Menu

Czy rak został całkowicie źle zrozumiany?

27 września, 2021 - Nowotwór, Rak
Czy rak został całkowicie źle zrozumiany?

Rak nie może być już postrzegany jako coś złego, co przytrafia się zdrowemu z natury organizmowi. Rak jest raczej czymś, co ciało aktywnie wytwarza w odpowiedzi na wewnętrznie niezdrowe środowisko komórkowe, cielesne i planetarne.

Nieudana wojna z rakiem

Odkąd Richard Nixon oficjalnie ogłosił wojnę z rakiem w 1971 r. poprzez podpisanie National Cancer Act, ponad sto miliardów dolarów z pieniędzy podatników zostało wydanych na badania i rozwój leków w celu wyeliminowania choroby, z bilionami wydanymi przez samych pacjentów z rakiem, ale z rozczarowującymi wynikami.

Nawet po czterech dekadach prowadzenia pełnowymiarowej “konwencjonalnej” (chirurgia i chemioterapia) i “nuklearnej” (radioterapia) wojny z rakiem, u co czwartego Amerykanina zostanie zdiagnozowana choroba w ciągu jego życia – a liczba ta ma jeszcze wzrosnąć.

Czy ta kolosalna porażka może odzwierciedlać, jak głęboko źle rozumiane jest to schorzenie, a nasze próby zapobiegania i leczenia go są błędne?  

Pytanie, na które należy odpowiedzieć na nowo: co to jest rak?

Być może musimy powrócić do podstawowego pytania: “Czym jest rak”? W końcu, dopóki nie znajdziemy dokładnej odpowiedzi na to pytanie, wszystkie próby “zapobiegania” i “leczenia” choroby, której nie rozumiemy, są skazane na niepowodzenie.

Przez ostatnie pół wieku „Teoria mutacji” dostarczała dominującego wyjaśnienia przyczyny raka, gdzie, jak głosi historia, nagromadzone mutacje w naszych komórkach prowadzą kilka podatnych na nie komórek do „wpadnięcia w szał”. Ich “szalone” i “gwałtowne” zachowanie jest wynikiem wielokrotnych destrukcyjnych zdarzeń inteligentnego kodu w komórce (DNA), które normalnie utrzymują je działające w “cywilizowany” sposób w stosunku do większej wielokomórkowej społeczności jako całości (tj. ciała). Z tego punktu widzenia, te zbuntowane komórki nieustannie się replikują i tworzą guz, który rozprzestrzenia się na zewnątrz w sposób nowotworowy, na wiele sposobów symulując cechy procesu zakaźnego w organizmie gospodarza, aż wzrosty zablokują procesy życiowe.

Według tej teorii, na którą duży wpływ miała darwinowska teoria ewolucji i która czasami nazywana jest “wewnętrznym darwinizmem”, tym co napędza ewolucję zdrowych komórek w rakowe jest proces bardzo podobny do doboru naturalnego, tzn. przypadkowe mutacje korzystne dla przetrwania i reprodukcji komórek nowotworowych w guzie są naturalnie selekcjonowane i konserwowane, prowadząc je w kierunku złośliwości. Uszkodzenie DNA może nastąpić w wyniku odziedziczenia wadliwych sekwencji DNA (“złe geny” w rodzinie) lub narażenia na działanie substancji chemicznych uszkadzających DNA (np. tytoń) lub promieniowania.

Chociaż pogląd ten ma pewną wartość wyjaśniającą, może być również dość mylący. Na przykład, podstawowym dogmatem ewolucji jest to, że przypadkowe mutacje są prawie zawsze szkodliwe, powodując natychmiastową śmierć komórki. Komórki nowotworowe mają jednak sporo “szczęścia”, ponieważ wydają się na nich dobrze rozwijać. Zamiast umierać jak normalne komórki w obliczu przypadkowych mutacji, wykazują one dokładnie odwrotną reakcję: stają się nieśmiertelne, niezdolne do poddania się programowanej śmierci komórkowej wymaganej od zdrowych komórek.

Czy zatem przypadkowość i chaos naprawdę są źródłem przemiany zdrowych komórek w raka?

W końcu nowotwory są wyrazem wysoce zorganizowanych zachowań, pozornie niemożliwych do wywołania przez ściśle przypadkowe siły, takie jak mutacje…

Na przykład zbiór komórek nowotworowych (guzów) są w stanie zbudować własne zaopatrzenie w krew (angiogeneza), są w stanie bronić się poprzez wyciszanie genów supresji nowotworu i aktywację genów promotora nowotworu, wydzielają enzymy żrące, aby swobodnie poruszać się po całym ciele, zmieniają swój metabolizm, aby żyć w środowisku o niskiej zawartości tlenu, wysokiej zawartości cukru i kwaśnym, i wiedzą, jak usunąć własne białka receptorów powierzchniowych, aby uniknąć wykrycia przez białe krwinki. Czy te złożone zachowania mogą być rzeczywiście wynikiem przypadkowych mutacji? I czy jest możliwe, że przypadkowe mutacje mogą powodować powstawanie tego samego “szczęśliwego” zestawu właściwości genetycznych, za każdym razem, gdy powstaje nowy nowotwór u człowieka?

Rak jako starożytny program przetrwania

Nowa genialna teoria przedstawiona przez naukowca z Uniwersytetu Stanowego Arizony – Paula Daviesa oraz naukowca z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego – Charlesa Lineweavera, rzuca bardzo potrzebne światło na prawdziwą naturę raka. Według Daviesa:

Rak nie jest przypadkową zgrają samolubnych komórek zachowujących się źle, ale wysoce wydajną, zaprogramowaną odpowiedzią na stres, doskonaloną przez długi okres ewolucji.

W swoim przełomowym artykule, zatytułowanym „ Rak guzy jako Metazoa 1.0: sięganie do genów starożytnych przodków ”, Davies i Lineweaver sugerują, że rak jest ewolucyjną zmianą, czerpiąc z genetycznego „zestawu narzędzi” sprzed co najmniej miliarda lat, i który wciąż jest ukryty – zwykle uśpiony – głęboko w genomie naszych komórek. Davies nazywa tę podziemną warstwę genetyczną Metazoa 1.0 a zawiera ona ścieżki i programy, które były kiedyś niezbędne naszym starożytnym komórkowym poprzednikom i ich wczesnym proto-społecznościom do przetrwania w radykalnie odmiennym środowisku.

Bez wysoce zróżnicowanych komórek i wyspecjalizowanych organów wyższego życia wielokomórkowego / zwierzęcego (Metazoa 2.0), komórki z genetyką Metazoa 1.0 miałyby cechy, które umożliwiłyby im przetrwanie bezpośredniego kontaktu z tym, co było znacznie innym i trudniejszym (dla nas) środowiskiem.

Na przykład, 1 miliard lat temu tlenu atmosferycznego było wyjątkowo mało, ponieważ fotosynteza nie rozwinęła się jeszcze tak, by produkować jego obfite ilości. Oznacza to, że ówczesne życie komórkowe musiałoby nauczyć się rozwijać w środowisku o niskiej zawartości tlenu lub bez tlenu, co dokładnie robią komórki nowotworowe, wykorzystując do produkcji energii glikolizę tlenową zamiast fosforylacji oksydacyjnej.

Davies i Lineweaver podsumowują swój pogląd w następujący sposób

Geny współpracy komórkowej, które wyewoluowały wraz z wielokomórkowością [życiem zwierzęcym] około miliarda lat temu, są tymi samymi genami, które nieprawidłowo funkcjonują powodując raka. Postawiliśmy hipotezę, że rak jest atawistycznym stanem, który występuje, gdy genetyczne lub epigenetyczne nieprawidłowe funkcjonowanie odblokowuje starożytny “zestaw narzędzi” wcześniej istniejących adaptacji, przywracając dominację wcześniejszej warstwy genów, które kontrolowały luźne kolonie tylko częściowo zróżnicowanych komórek, podobnych do guzów. Istnienie takiego zestawu narzędzi sugeruje, że postęp nowotworu [raka] w organizmie gospodarza różni się wyraźnie od normalnej darwinowskiej ewolucji.

Zamiast postrzegać charakterystyczną cechę raka, czyli nieustanne rozmnażanie się, jako nowo wyewoluowaną cechę, która została odrzucona przez przypadkowe mutacje, należałoby uznać ją za domyślny stan komórki, który powstał miliard lat temu, gdy “nie umieranie” było priorytetem. Pamiętaj, że ten rodowy zespół komórek nie miałby zróżnicowania typu komórek i specjalizacji tkanek związanych z wyższymi zwierzętami, tj. skóry, włosów, pazurów itp., którymi chroniłyby się przed środowiskiem.

Na przykład uszkodzenie skóry u zwierząt powoduje szybką śmierć i złuszczanie tych „dodatkowych” komórek, które zostaną zastąpione nowymi, zdrowymi komórkami. Wciąż ledwie wielokomórkowa jednostka nie miałaby tego luksusu i zakorzeniłaby się w genetycznych cechach związanych z odpornością, zdolnością do opierania się wszelkim rodzajom ataków środowiskowych i wyraziłaby wysoce “samolubną” formę zachowania, którą teraz uważamy za podstawową właściwość raka.

Jeśli rak jest zdemaskowanym starożytnym programem przetrwania, nie oznacza to, że „teoria mutacji” wciąż nie zawiera prawdy. Uszkodzenia genetyczne i mutacje faktycznie przyczyniają się do rozwoju raka, ale zamiast postrzegać je jako „powodujące” złożony zestaw zachowań związanych z rakiem, demaskują już istniejący zestaw programów genetycznych. Przykładowo wiadomo, że w naszym DNA istnieje ponad 100 onkogenów, które są wspólne dla wielu różnych gatunków, w tym muszki owocowej, co wskazuje na to, jak bardzo są stare (co najmniej 600 milionów lat) i uniwersalne (znajdują się w większości organizmów wielokomórkowych).  

Liczne badania potwierdzają, że dinozaury miały guzy. Te geny promujące raka są zwykle tłumione przez nowsze wyewoluowane geny (Metazoa 2.0), takie jak geny supresorowe nowotworu, ale gdy wystąpi wystarczające uszkodzenie niedawno wyewoluowanej nakładki genetycznej, system przechodzi w „tryb awaryjny” i starsze ścieżki genetyczne (Metazoa 1. 0) są ponownie aktywowane.

W horyzoncie tego nowego sposobu myślenia rak nie może już być postrzegany jako jakaś predestynowana bomba zegarowa, która wybucha w nas, ani po prostu jako produkt uboczny skumulowanej ekspozycji na substancje genotoksyczne. Raczej rak jest starożytną odpowiedzią na przetrwanie w coraz bardziej toksycznym środowisku, coraz bardziej nienaturalnej diecie i upośledzonej funkcji odpornościowej. Komórki te nauczyły się przetrwać ciągłe nadużycia i przeszły w tryb przetrwania, który jest skoncentrowany na sobie, hiperproliferacyjny (ciągła samonaprawa / replikacja) i agresywny (przerzuty), tj. to, co cię nie zabije, to cię wzmocni.

Może być komiksem przedstawiającym niebo i tekst „NOWY SYSTEM DLA POLSKI”

Rak jako coś, co generuje nasze ciało, aby przetrwać

Rak nie może być już postrzegany jako coś złego, co przytrafia się zdrowemu z natury organizmowi. Raczej rak jest czymś, co ciało aktywnie generuje w odpowiedzi na wewnętrznie niezdrowe środowisko komórkowe, cielesne i planetarne. Zamiast wyrazu cielesnej dewiacji, może być wyrazem cielesnej inteligencji i zdolności naszych komórek do przetrwania w warunkach, które grożą zniszczeniem komórek poza progiem krytycznym, poza którym przetrwanie jest niemożliwe.

Ta perspektywa rzuca również bardzo potrzebne światło na wyniszczający charakter chemioterapii i radioterapii. Guzy zawierają szeroki zakres komórek, z których wiele jest z natury łagodnych (nigdy nie staną się złośliwe lub nie spowodują uszkodzenia organizmu), a niektóre utrzymują w ryzach bardziej złośliwe populacje.

Komórki inwazyjne są bardziej pierwotne w swojej konfiguracji genetycznej (Metazoa 1.0) ze względu na to, jak wiele wstrząsów/uszkodzeń/zatruć musiały wytrzymać podczas swoich cykli życiowych. Dlatego właśnie te komórki są NAJBARDZIEJ odporne na chemioterapię i rzadziej umierają, gdy są na nią narażone. Dlatego chemioterapia i radioterapia zabijają w rzeczywistości te komórki, które nie stanowią zagrożenia.

To wyjaśnia, dlaczego na początku wprowadzenie chemioterapii / radioterapii może spowodować regresję guza, ale mała populacja, która przeżyje (w tym komórki macierzyste raka) technicznie powraca później jeszcze silniejsza. W ten sam sposób, w jaki antybiotyki takie jak metycylina zrodziły potwora, jakim jest metycylinooporny Staphyloccocus aeureus, który tworzy populację bakterii z wysoce wyregulowanymi białkami i genami oporności wielolekowej, chemioterapia i radioterapia TWORZY genetycznie bardziej odporną populację supernowotworów i często jest powodem śmierci pacjenta. Niestety, w tych przypadkach winą za śmierć obarcza się “chemioopornego” i “radioopornego” raka, a ofiarę obwinia się za to, że zabiło ją właśnie to leczenie, o którym mówiono, że bez niego umrze znacznie szybciej.

Rak jest „objawem”, a nie „chorobą”.

Tak więc, zamiast monolitycznej „choroby”, bardziej sensowne jest postrzeganie raka jako objawu zepsutych warunków komórkowych i środowiskowych. Innymi słowy, środowisko komórki stało się niegościnne do normalnego funkcjonowania komórki, a aby przetrwać , komórka przechodzi głębokie zmiany genetyczne, rysując starożytne szlaki genetyczne, które łączymy z osobowością nowotworową (fenotyp). Ten „ekologiczny” pogląd ponownie skupia uwagę na możliwych do uniknięcia i uleczalnych przyczynach „choroby”, a nie na jakiejś niejasnej i przestarzałej koncepcji „wadliwych genów”, na które nasza zdolność nie ma bezpośredniego wpływu. 

Wyjaśnia również, w jaki sposób proces “choroby” może kryć w sobie wewnętrzną logikę, jeśli nie również impuls uzdrawiający, o ile jest to próba znalezienia przez ciało równowagi i przetrwania w warunkach z natury niezrównoważonych i niebezpiecznych. Zasadniczo musimy zmienić nasze myślenie z poglądu, że rak jest czymś nienaturalnym, co nam się przytrafia, na takie, w którym widzimy, że rak jest czymś naturalnym, co nasze ciało robi, aby przetrwać nienaturalne warunki. Zmień i popraw te warunki, a zrobisz więcej, aby zmienić raka, niż atakując go tak, jakbyś walczył z wrogiem.

Polecam również artykuł: “Nowotwory – przywracanie zdrowia na podstawie badań naukowych.”

Źródło: https://www.greenmedinfo.com/blog/has-cancer-been-completely-misunderstood

Zarejestruj się tutaj, dowiedz się więcej i skorzystaj z wielu zalet. 
Rejestr
acja do niczego nie zobowiązuje!

Spread the love
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x