
Wyobraźcie sobie: w ramach tak zwanej transformacji energetycznej co roku wycina się pół miliona drzew w amazońskiej dżungli. Do produkcji łopat turbin wiatrowych potrzeba bowiem ogromnych ilości drewna balsa. Czy uwzględnia się to w tak zwanym „bilansie klimatycznym”?
To kolejny dowód na hipokryzję „zielonej” ideologii klimatycznej. Aby zapełnić świat gigantycznymi turbinami wiatrowymi, niszczy się dokładnie to, co lobby ekologiczne rzekomo chce chronić: przyrodę. Każdego roku ponad pół miliona drzew balsa w amazońskiej dżungli pada ofiarą nielegalnego wyrębu – tylko po to, by zaspokoić nienasycony głód globalnego przemysłu energetyki wiatrowej.
To odkrycie, oparte na ekskluzywnym dochodzeniu przeprowadzonym przez Daily Sceptic, po raz kolejny zrywa maskę z twarzy tak zwanej „zielonej” transformacji energetycznej. Turbiny wiatrowe to nie tylko nieefektywne, zawodne i brzydkie potwory, które szpecą nasze krajobrazy. Są one prawdziwymi zabójcami ekologii. Rozdrabniają miliony nietoperzy i ptaków drapieżnych, niszczą populacje owadów i zmieniają lokalne ekosystemy. Bez gigantycznych dotacji z pieniędzy podatników w gospodarce wolnorynkowej nikt nie postawiłby ani jednej z tych konstrukcji.
Ale jest jeszcze gorzej. Do produkcji ogromnych łopat turbin wiatrowych potrzebne jest drewno balsa – niezwykle lekkie, ale wytrzymałe drewno tropikalne. Aby wyprodukować jeden zestaw trzech łopat, trzeba wyciąć nawet 40 drzew! Ekwador, główny dostawca, eksportuje rocznie około 80 000 ton tego drewna. Ponad połowa z nich trafia bezpośrednio do przemysłu energetyki wiatrowej. Odpowiada to rocznemu zużyciu ponad miliona drzew balsa wyłącznie na potrzeby turbin wiatrowych. Ponieważ zrównoważone plantacje już dawno nie są w stanie zaspokoić tego ogromnego zapotrzebowania, drwale wkraczają do dziewiczych lasów deszczowych.
Niszczący raport Agencji Śledczej ds. Środowiska (EIA) potwierdza: aż 50 procent eksportu pochodzi obecnie z nielegalnego wyrębu dziewiczych lasów deszczowych. Oznacza to, że co roku w Amazonii nielegalnie wycina się ponad 500 000 dorosłych drzew, aby podtrzymać zielone marzenie o energii wiatrowej. To rabunkowa eksploatacja przyrody na rzecz globalistycznego szaleństwa klimatycznego w Europie i na świecie.
A media głównego nurtu milczą. Raport EIA nie spotkał się z większym zainteresowaniem w prasie głównego nurtu. Nic dziwnego: ta prawda nie pasuje do narracji lewicowo-zielonych wybawców świata. Po prostu zbyt niewygodne jest przyznanie, że w celu budowy turbin wiatrowych plądrowane są tereny rdzennej ludności i wyjątkowe rezerwaty przyrody w Ekwadorze. Lepiej odwrócić wzrok, gdy w imię „dobrej sprawy” krwawi las deszczowy. Już w 2020 roku w ciągu zaledwie sześciu miesięcy nielegalnie wycięto 20 000 drzew na terytorium rdzennej ludności Achuar. W niektórych obszarach zniszczono aż 75 procent drzewostanu.
Lobbyści energetyki wiatrowej próbują wprawdzie uspokajać opinię publiczną, twierdząc, że coraz częściej stosuje się pianki syntetyczne. Jednak dane produkcyjne są jednoznaczne. W wyniku gwałtownego rozwoju energetyki wiatrowej w Chinach popyt na drewno balsa gwałtownie wzrósł. Rynek przeżywa boom, zyski sięgają miliardów – a Amazonia płaci za to cenę. Coroczne wycinanie drzew balsa w dziewiczym lesie deszczowym to ekologiczna katastrofa, która wynika bezpośrednio z ideologicznej fantazji o „net zero” radykalnej lewicy. Aby „uratować” klimat, niszczą oni planetę.
Źródło: https://report24.news/oeko-wahnsinn-fuer-windraeder-eine-halbe-million-amazonas-baeume-werden-jaehrlich-illegal-abgeholzt/
- Ekologiczne szaleństwo związane z turbinami wiatrowymi: Każdego roku nielegalnie wycina się pół miliona drzew w Amazonii!
- Bajki o CO2 rozpadają się – i obnażają, że transformacja energetyczna prowadzi w ślepą uliczkę
- Nowe szokujące badania dowodzą: Szaleństwo związane z energią wiatrową niszczy Morze Północne!
- Zbyt zimno: Fińskie elektrownie wiatrowe zamarzają
- Ekspert: Awaria zasilania w Berlinie mogła zniszczyć 60 procent pomp ciepła
- Francuski sąd potwierdza: Turbiny wiatrowe powodują choroby
- Awarie paneli słonecznych wywołują historyczną przerwę w dostawie prądu, gaz ziemny ratuje sieć na Półwyspie Iberyjskim w obliczu sprzeciwu wobec zerowego zużycia energii netto
- Jedno euro za kilowatogodzinę: Taka byłaby cena ekologicznej energii elektrycznej w przyszłości









