
W rozmowie z Komisją były główny toksykolog firmy Pfizer Europa podważył oficjalną narrację dotyczącą bezpieczeństwa szczepionki przeciwko koronawirusowi. To, co rząd i sprzyjające mu media przedstawiały jako przełomowe rozwiązanie ratujące życie, było w rzeczywistości zakrojonym na szeroką skalę eksperymentem przeprowadzonym bezpośrednio na ludziach. Z poważnymi konsekwencjami dla milionów osób.
Komentarz Chrisa Vebera
19 marca 2026 r. dr Helmut Sterz wystąpił przed komisją śledczą i przedstawił dobrze udokumentowane fakty dotyczące nadzwyczajnego dopuszczenia do obrotu szczepionki Comirnaty. Człowiek, który przez lata kierował europejskimi ośrodkami toksykologicznymi firmy Pfizer, oświadczył, że przeprowadzono jedynie kilka badań na szczurach. Takie eksperymenty na zwierzętach są w rzeczywistości przeznaczone wyłącznie dla niezwykle śmiertelnych patogenów, takich jak Ebola, a nie dla wirusa o stosunkowo niskiej śmiertelności, jakim jest SARS-CoV-2. Bezpieczeństwo szczepionki mRNA zostało po prostu sfałszowane. Dane dotyczące szczurów nie miały żadnego znaczenia dla oceny ryzyka u ludzi. Brakowało dziesięciu dodatkowych badań toksyczności, które byłyby niezbędne do prawdziwej oceny bezpieczeństwa. Żadne z nich nie zostało dostarczone. Brakowało również badań dotyczących nanocząsteczek lipidowych, które służyły jako nośnik. Pisemne oświadczenie dr. Sterza można przeczytać tutaj. Brzmi ono dosłownie:
“W rzeczywistości kwestia bezpieczeństwa szczepionki została całkowicie pominięta przed wydaniem zezwolenia w trybie pilnym. Już same badania kliniczne rozpoczęto bez odpowiednich danych dotyczących bezpieczeństwa toksykologicznego. Były to zatem eksperymenty na ludziach, które zgodnie z Kodeksem Norymberskim są surowo zabronione! Po wydaniu zezwolenia w trybie pilnym, zgodnie z obawami wielu ekspertów, nastąpiła lawina poważnych skutków ubocznych.“
Kodeks Norymberski, powstały w wyniku wniosków wyciągniętych z nazistowskich zbrodni medycznych, nakazuje, aby nowe substancje były najpierw dokładnie przetestowane na modelach zwierzęcych, zanim zaangażuje się w badania ludzi. W przypadku planowanej pandemii zaplanowano coś innego – doszło do masowego eksperymentu pod przykrywką zezwolenia nadzwyczajnego. Sterz jasno stwierdził, że technologia mRNA już w 2020 roku była uważana przez wielu ekspertów za wysoce ryzykowną, między innymi ze względu na potencjalną genotoksyczność, reakcje autoimmunologiczne i długotrwałe szkody. Dzisiaj mówilibyśmy o milionach ofiar na całym świecie. Jego wniosek był taki, że technologia ta powinna zostać natychmiast zakazana.
Wykład wywołał, zgodnie z oczekiwaniami, oburzenie wśród zwolenników koronawirusa. Były federalny minister zdrowia Karl Lauterbach nazwał wypowiedzi uznanego eksperta i sygnalisty po prostu „fałszywymi”. Stefan Homburg udokumentował wystąpienie i zapowiedział szczegółową analizę. Stary schemat: kto wypowiada niewygodne prawdy, jest dyskredytowany, zamiast obiektywnie sprawdzać fakty.
Śmiertelność z powodu zakażenia koronawirusem wynosiła 0,16%, a w wielu grupach wiekowych była nawet znacznie niższa lub wręcz zerowa. Typowy zmarły na koronawirusa miał ponad 80 lat i cierpiał na choroby współistniejące. W przeciwieństwie do oficjalnych, wywołujących panikę narracji, choroba ta nie stanowiła dla ogółu społeczeństwa zagrożenia egzystencjalnego. Mimo to zupełnie nowy środek, którego długoterminowe skutki nikt nie znał, został w rekordowym czasie podany miliardom ludzi. Bez wystarczających danych przedklinicznych, bez pełnych badań toksyczności, bez prawdziwej zgody uczestników. To już nie jest program szczepień, to eksperyment na ludziach na wielką skalę.
Konsekwencje są nie tylko katastrofalne pod względem etycznym, ekonomicznym i zdrowotnym. Mogą one mieć również znaczenie z punktu widzenia prawa karnego. Kto wprowadza na rynek substancję o znanych zagrożeniach i niekompletnych badaniach, mimo że sytuacja zagrożenia była przewidywalna, dopuszcza się co najmniej rażącego zaniedbania. Kodeks Norymberski stanowi podstawę standardów prawa medycznego i prawa odpowiedzialności cywilnej. Sam Sterz podkreślał w wywiadach, że zwolnienie z odpowiedzialności zawarte w umowach UE z firmą Pfizer nie ma zastosowania w przypadku umyślnego działania lub rażącego zaniedbania. Jeśli zostanie udowodnione, że producenci i władze świadomie ignorowali brakujące badania lub bagatelizowali ryzyko, wówczas tarcza ochronna przestaje obowiązywać. Wówczas mogą mieć zastosowanie przepisy dotyczące uszkodzenia ciała, nieumyślnego spowodowania śmierci, umyślnego narażenia na niebezpieczeństwo lub naruszenia ustawy o lekach.
Trudno jest udowodnić, że osoby odpowiedzialne wiedziały, co robią, ale powszechnie uważa się to za oczywiste. Firma BioNTech nie była w stanie wprowadzić na rynek żadnego produktu przed szczepionką przeciwko koronawirusowi i od tamtej pory również nie zrobiła tego. Między innymi z powodu toksyczności technologii mRNA z jej nanocząsteczkami lipidowymi. W międzyczasie kierownictwo opuściło firmę. Po mnie potop? Również to, że organizmy ofiar szczepionki zostały zmuszone do odtworzenia właśnie białka szczytowego we własnych komórkach, jest perwersją, która pod względem swojej wypaczenia nie ma sobie równych. To właśnie białko szczytowe było bowiem zasadniczo przyczyną choroby koronawirusowej. W przypadku zakażenia było ono zazwyczaj usuwane przez układ odpornościowy wraz z resztą wirusa z błon śluzowych dróg oddechowych. Podczas „szczepienia” białko Spike jest produkowane w nieznanej ilości przez nieokreślony czas we wszystkich komórkach organizmu, od mózgu, przez naczynia krwionośne, aż po narządy rozrodcze.
Z tymi danymi pokrywają się również statystyki zgonów po podaniu szczepionki mRNA przeciwko koronawirusowi. Już 30 kwietnia 2021 r. firma Pfizer, a tym samym osoby odpowiedzialne, miały świadomość, że przy 158 893 zgłoszonych przypadkach działań niepożądanych odnotowano już 1223 zgony. W przypadku „szczepionki” przeciwko chorobie, której śmiertelność z powodu zakażenia wynosiła od 0,001% (<20 lat) do 0,04% (<60 lat) wśród osób poniżej 60. roku życia, śmierć była „skutkiem ubocznym” w jednym procencie przypadków. Nie zapominajmy, że aby umrzeć na koronawirusa, trzeba było najpierw się zarazić. Niektórzy nie zdołali tego zrobić do samego końca. Natomiast w przypadku „szczepionki”, poza loterią partii, nie było żadnego złagodzenia, żadnej ucieczki.
Dla wielu ekspertów i ofiar polityki planowana pandemia i związane z nią „środki” są bezprecedensową zbrodnią przeciwko ludzkości i na szkodę ludzkości. Fakt, że osoby odpowiedzialne i współsprawcy z kręgów politycznych, mafii farmaceutycznej i mediów nie musiały jeszcze odpowiedzieć przed sądem, jest policzkiem dla wszystkich ofiar. Ze względu na sprawiedliwość i ogólną prewencję planowana pandemia musi zostać rozpatrzona przez sąd. W przeciwnym razie historia się powtórzy.
Źródło: https://report24.news/sicher-und-wirksam-pfizer-ex-toxikologe-packt-aus-und-zerlegt-impf-maerchen/
- Badania wykazały, że szczepionki przeciwko COVID-19 mogą powodować autyzm
- Postępowanie karne w Szwajcarii: Czy zamawiający szczepionki dopuścili się defraudacji pieniędzy podatników?
- Rząd Wielkiej Brytanii przyznaje, że 98% zaszczepionych dzieci cierpi obecnie na zapalenie mięśnia sercowego
- Bezpieczne i skuteczne? Były toksykolog firmy Pfizer ujawnia prawdę i obala mity dotyczące szczepionek
- Odtajnione dokumenty CIA ujawniają plany kontrolowania ludzkich zachowań za pomocą substancji chemicznych potajemnie podawanych w szczepionkach
- Młodzież zaszczepiona czterokrotnie jest o 318% bardziej narażona na śmierć niż jej niezaszczepieni rówieśnicy
- W Izraelu FOIA ujawnia bezprecedensowy wzrost liczby zawałów serca u nastolatków po szczepieniu przeciwko COVID
- „Nieoczekiwany” gwałtowny wzrost liczby roszczeń dotyczących szkód spowodowanych szczepionkami









