Menu

Czy globalna technokracja jest nieunikniona, czy stanowi niebezpieczną iluzję?

28 listopada, 2025 - Technokracja
Czy globalna technokracja jest nieunikniona, czy stanowi niebezpieczną iluzję?
Listen to this article
0
(0)

Autor: Brandon Smith

Zdumiewająca prawda stojąca za technologicznym zniewoleniem człowieka jest taka, że jest ono niemożliwe bez dobrowolnego udziału zamierzonych niewolników. Ludzie muszą włączyć technokrację do swojego życia, aby mogła odnieść sukces. Społeczeństwo musi ślepo wierzyć, że nie może bez niego żyć, albo że autorytaryzm na mocy algorytmicznego konsensusu jest “nieunikniony”.

Na przykład przeciętna osoba żyjąca w gospodarce pierwszego świata dobrowolnie nosi telefon komórkowy wszędzie, gdzie się pojawia, o każdej porze bez wyjątku. Bycie bez niej, w ich umysłach, oznacza bycie nagim, narażonym na ryzyko, nieprzygotowanym i odłączonym od cywilizacji. Dorastałem w latach 80. i radziliśmy sobie całkiem dobrze bez telefonu przy biodrze przez cały dzień. Nawet teraz odmawiam noszenia jednego.

Dlaczego? Po pierwsze, jak większość ludzi powinna już wiedzieć (ujawnienia Edwarda Snowdena nie pozostawiły wątpliwości), telefon komórkowy to idealne urządzenie technokratyczne. Posiada wielowarstwowe śledzenie, wykorzystujące GPS, routery WiFi oraz triangulację wież komórkowych, aby śledzić każdy Twój krok. Co więcej, może być używany do zapisywania codziennych wzorców, nawyków, kim są twoi przyjaciele, gdzie byłeś danego dnia wiele miesięcy lub lat temu.

Są też funkcje tylnych wejść ukryte w oprogramowaniu aplikacji, które pozwalają rządom i korporacjom na dostęp do mikrofonu i kamery twojej komórki, nawet gdy myślisz, że urządzenie jest wyłączone. Prywatne szczegóły twojego życia mogłyby zostać zapisane i zebrane. W świecie, gdzie prywatność jest ogłaszany “martwą” przez przechwalających się technokratów, dlaczego pomagać im, nosząc coś, co słucha wszystkiego, co mówisz i dokumentuje wszystko, co robisz?

Globaliści często otwarcie przyznają, że dynamika globalnego śledzenia i końca anonimowości to kwestia świadomego udziału. W wywiadzie dla szwajcarskiej telewizji z 2023 roku były szef WEF, Klaus Schwab, wygłosił następujące oświadczenie:

Schwab opowiadał o swojej wizji “nowego świata” i poświęceniach, jakie ludzie będą musieli ponieść, by w nim żyć. Chciałbym zaznaczyć, że mówi: “TY musisz zaakceptować całkowitą przejrzystość…” a nie “MY będziemy musieli zaakceptować całkowitą przejrzystość…” Nie uwzględnia elit w swoim futurystycznym ideale całkowitej inwigilacji.

Michael F. Neidorff, ówczesny przewodniczący i dyrektor generalny Centene Corporation (dużego amerykańskiego ubezpieczyciela zdrowotnego), podczas sesji Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos w 2017 roku zatytułowanej “Co by było, gdyby: Prywatność staje się luksusowym towarem?”, stwierdził:

Z definicji rezygnujesz z prywatności, angażując się w coś. Big data może być niezwykle korzystne, ale fakt, że nie jest zanonimizowany, to właśnie tutaj pojawia się problem…”

Globalistyczna koncepcja końca prywatności została rozwinięta w eseju członkini WEF, Idy Auken, zatytułowanym: “Witamy w 2030 roku. Nic nie posiadam, nie mam prywatności, a życie nigdy nie było lepsze.” Jej artykuł to kwintesencja technokratycznej narracji propagandowej – podobnie jak narracje radzieckich futurystów na początku zimnej wojny, elity często wabią społeczeństwo do udziału w technokracji, obiecując im życie w nieskończonym bogactwie i wygodie. “Pewnego dnia wkrótce…” mówią: “… Nasza technologia wymaże pracę, potrzebę pieniędzy i lukę majątkową.”

To znaczy, wszyscy obiecują te same bzdury o tym, że nie będziesz musiał pracować, twój czas będzie wolny, a posiadanie nieruchomości stanie się zbędne, bo wszystko zostanie ci oddane za darmo. Oczywiście kosztem jest to, że twoje życie stanie się otwartą księgą dla ludzi u władzy, a twoje przetrwanie będzie całkowicie zależało od ich kaprysów. Jeśli wyjdziesz z linii, mogą łatwo nacisnąć przycisk i zakończyć twoje istnienie, jakie znasz.

Każdy aspekt technokracji wymaga coraz większej zależności, ale także pewnego poziomu wiary; wiara, że technokraci są od ciebie mądrzejsi i mają na uwadze twoje dobro. Większość ludzi nie wierzy w innych, zwłaszcza w urzędników państwowych i prezesów korporacji. Jednak zauważyłem niepokojący trend ślepej wiary w sztuczną inteligencję.

W końcu algorytmy są ostatecznym źródłem celu, prawda? Nie mają emocji, więc jak mogliby cierpieć z powodu uprzedzeń?

A tu jest wielki przekręt. Jak mówiłem od wielu lat, AI jest tak przereklamowana, że aż trudno to zrozumieć. Ilość energii elektrycznej i kapitału ludzkiego inwestowanego w AI jest już ogromna, a jeszcze więcej zasobów będzie potrzebnych, by te systemy mogły dalej “ewoluować”. A jednak żadna sztuczna inteligencja NIGDY nie wynalazła niczego nowego bez szerokiego udziału człowieka na każdym poziomie. AI nie tworzy autonomicznie i zastanawiam się, czy kiedykolwiek będzie tworzyć.

Dlaczego inwestujemy tyle zasobów w coś, co tak naprawdę jest niczym więcej niż wywyższoną wyszukiwarką? Nie zrozumcie mnie źle, zdaję sobie sprawę, że AI ma ogromny potencjał jako narzędzie do rozwoju. Z pewnością ułatwia badania i przyspiesza projekty, ale nie jest intuicyjna i często jest błędna.

Korzystałem z aplikacji takich jak ChatGPT i Grok, by znaleźć nieznane źródła danych i cytatów, ale już trzeba wiedzieć, czego szukać, żeby to zrobić. Każda aplikacja czasem mnie okłamywała, podając fałszywe informacje i nieproszoną propagandę (Grok przynajmniej przyznaje, że może dostarczać stronnicze treści lub przyznaje, że się myliła, gdy jest przyciśnięta sprzecznymi danymi).

Ale znów – AI nie może cię wprowadzić w błąd, jeśli nie będziesz uczestniczyć w złudzeniu, że AI jest nieomylna. Niestety, zbyt wiele osób wpada w tę pułapkę. Widzę, że ludzie ciągle cytują AI bez sprawdzania źródeł. Używają AI jako źródła i właśnie tego chcą globaliści.

Jeśli większość ludzi na świecie zacznie używać AI jako akademickiego lub filozoficznego domyślnego podejścia, to globaliści wygrywają. Każdy otrzyma te same odpowiedzi, które zostaną zaprogramowane przez władzę, a nawet jeśli te odpowiedzi będą błędne, będą uważane za poprawne, bo nikt nie będzie miał sprzecznych informacji.

Zbadałem ten problem w zeszłym roku w moim artykule “Trzy przerażające konsekwencje AI, o których mogłeś nie pomyśleć.” Ponownie, uczestnictwo jest kluczem do zniewolenia. Czynnik ludzkiego lenistwa w pewnym sensie daje AI pozwolenie na rządzenie nami.

Niedawno oglądałem dyskusję z Elonem Muskiem na Saudi Investment Forum, która została uruchomiona jako rozszerzenie Agendy Saudyjskiej 2030 (to praktycznie ci sami ludzie co Światowy Szczyt Rządu w Dubaju), a także jego komentarze na niedawnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Tesli. Musk argumentował, że:

“Na dłuższą metę, szczerze mówiąc, to AI będzie rządzić, a nie ludzie… Jeśli sztuczna inteligencja znacznie przewyższa sumę ludzkiej inteligencji, trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek faktycznie dowodził przez ludzi. Więc musimy tylko upewnić się, że AI jest przyjazna…”

Rozwinął też dość utopijną wizję najbliższych dekad (jak wszyscy futuryści), przewidując świat bez pracy, bez niedoboru i bez większości ludzkich zmagań, do których jesteśmy przyzwyczajeni. To bardzo podobna wizja sprzedawana opinii publicznej przez elity i korporacyjnych magnatów, przewidujących 15-godzinny tydzień pracy podczas Pierwszej Rewolucji Przemysłowej. Ideał Muska różni się jedynie tym, że wzywa on do życzliwej AI trenowanej przez libertarian, a nie do AI trenowanej przez globalistów.

Podsumowując: AI będzie “rządzić” tylko wtedy, gdy społeczeństwo na to pozwoli. Możemy to wszystko zamknąć, kiedy tylko chcemy. Możesz wyciągnąć telefon komórkowy z kieszeni już teraz i wyrzucić go, zmniejszając swój cyfrowy ślad i stając się praktycznie niewidoczny w porównaniu z wczoraj. W konsekwencji społeczeństwo jako całość może odmówić zarządzania AI. Pytanie brzmi: czy to zrobimy?

Na razie dam Muskowi kredyt zaufania, że chce AI na dobre, ale nie mogę nie zauważyć, że ideał kolektywistyczny zawsze opiera się na obietnicy ekonomicznego Elizjum. Świat wygody, który Musk sobie wyobraża, prawdopodobnie nigdy nie istnieje. Myślę, że system najpierw by się zawalił.

To znaczy, technokracja zostanie podjęta, ale rozpadnie się, gdy odkryjemy, że AI nie jest cudownym lekiem, a korzyści nie przewyższają utraty wolności, jakich wymaga cyfrowy gułag. Lenistwo działa jako opioid dla mas tylko wtedy, gdy nie powoduje bólu. Ból tworzy motywację, a motywacja prowadzi do buntu.

Co więcej, zasoby energetyczne, które dysponujemy obecnie, w żaden sposób nie są w stanie napędzać odrodzenia AI, którego oczekują elity. Nawet Musk przyznaje, że energia jest ostatecznym wąskim gardłem i że do napędzania przyszłego rozwoju AI potrzebny byłby wzrost produkcji o 50 do 100% na świecie. Alternatywne szacunki zakładają wzrost produkcji energii o 300%.

Żaden kraj o dużej populacji na świecie, w tym USA, nie ma takiej sieci potrzebnej, by każdy obywatel mógł posiadać i prowadzić samochód elektryczny. Wyobraź sobie, ile mocy potrzeba, by zatrudnić miliony robotów i maszyn sterowanych przez AI, które zastąpią ludzkich pracowników?

Typowa zielona energia tego nie umożliwi, jest bardzo nieefektywna. Tylko ogromna ekspansja energii jądrowej może zadziałać (lub fuzja, jeśli w ogóle się uda). Koszty ekonomiczne byłyby bezprecedensowe (setki bilionów dolarów). Praca potrzebna do wygenerowania takiego bogactwa energetycznego oznaczałaby WIĘCEJ pracy dla ludzkości, a nie mniej. Oznacza to więcej walki, więcej złości i większe ryzyko rozpadu społecznego.

Mam wiele zastrzeżeń do futurystów, ale najbardziej irytuje mnie ich zwyczaj ignorowania czynnika ludzkiego w ich technokratycznych teoriach. AI rządząca światem nie jest nieunikniona, jest uzależniona od dobrowolnej ludzkiej posłuszeństwa, tak jak wszystko w technokracji zależy od ludzkiej posłuszności.

Nie mówię, że powinniśmy być “antytechnologiczni”, tylko że możemy i musimy być mistrzami technologii. To my decydujemy o przyszłości, nie AI. Technologia jest marginalna i ostatecznie nieistotna w porównaniu z ludzkim doświadczeniem. Jeśli jakaś technologia nie sprawia, że nasze życie jest lepsze i bardziej wolne, a zamiast tego czyni nasze istnienie cierpienim, to powinno zostać zamienione w popiół wraz z globalistycznymi instytucjami, które wymagają od nas “niczego i bycia szczęśliwym”.

Źródło: https://alt-market.us/is-global-technocracy-inevitable-or-dangerously-delusional/

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x