
Badanie dotyczące tzw. „nawiedzonych domów” pokazuje, dlaczego kwestię uciążliwości infradźwięków generowanych przez elektrownie wiatrowe należy traktować poważnie. Dźwięki o niskiej częstotliwości rozprzestrzeniają się bowiem na dużym obszarze i mają większy wpływ na samopoczucie ludzi, niż chce się to oficjalnie przyznać.
Przez lata setki tysięcy mieszkańców okolic farm wiatrowych traktowano jako dziwaków, malkontentów lub rozgniewanych obywateli. Kiedy skarżyli się na ciągłe zaburzenia snu, nieokreślony lęk, bóle głowy i wewnętrzny niepokój, Zieloni i lobby energetyki wiatrowej odpowiadali tylko: to wszystko wyobraźnia. Jednak nowe badanie naukowe pokazuje teraz czarno na białym: niesłyszalny hałas (infra-dźwięk) powoduje, że organizm ludzki przechodzi w stan wysokiej gotowości alarmowej. Dla wielu osób jest to wreszcie kolejne naukowe potwierdzenie ich cierpienia.
Co ciekawe, punktem wyjścia dla tego kontrowersyjnego odkrycia jest „badanie zjawisk paranormalnych”. Kanadyjski zespół badawczy z Uniwersytetu MacEwan i Uniwersytetu Alberty opublikował w renomowanym czasopiśmie naukowym „Frontiers in Behavioral Neuroscience” badanie (tytuł: „Narażenie na infradźwięki wiąże się z reakcjami awersyjnymi, negatywną oceną sytuacji i podwyższonym poziomem kortyzolu w ślinie u ludzi”) dotyczące tego, dlaczego ludzie w starych „nawiedzonych domach” często czują się niekomfortowo, zagrożeni lub przestraszeni. Odpowiedź naukowców: to nie są duchy, tylko infradźwięki.
Infra dźwięk składa się z ekstremalnie niskich częstotliwości (poniżej 20 herców), których ludzkie ucho nie jest w stanie świadomie wychwycić. Powstaje on w starych domach w wyniku uszkodzonych rur lub dużych systemów wentylacyjnych. Aby zbadać jego działanie, naukowcy odtworzyli 36 ochotnikom muzykę – potajemnie dodając do niej infra dźwięk za pomocą ukrytych subwooferów. Chociaż badani nie słyszeli tych bardzo niskich dźwięków, ich ciała wyraźnie na nie reagowały. Naukowcy wykazali bezpośredni wzrost poziomu kortyzolu, hormonu stresu, w ślinie uczestników. Badani odczuwali niejasny niepokój, czuli się źle i oceniali otoczenie znacznie bardziej negatywnie.
Nie trzeba być profesorem fizyki, żeby połączyć fakty: skoro już stara instalacja grzewcza w piwnicy wytwarza wystarczająco dużo infradźwięków, by podnieść poziom kortyzolu i wprawić ludzi w „panikę przed duchami” – to co dopiero robią te ogromne, wysokie na 250 metrów potwory wiatrowy, które w imię tak zwanej „transformacji energetycznej” są dosłownie wbetonowywane przed oknami sypialni mieszkańców? Każda obracająca się turbina wiatrowa wytwarza stałe infradźwięki poprzez przemieszczanie mas powietrza. Ten dźwięk o niskiej częstotliwości rozprzestrzenia się na odległość wielu kilometrów i nawet grube ściany domów ledwo go zatrzymują. Report24 informował o tym już na przykład tutaj i tutaj.
Do tej pory problem infradźwięków był przez zwolenników elektrowni wiatrowych systematycznie bagatelizowany, ignorowany lub po prostu negowany za pomocą przychylnych ekspertyz. Osoby dotknięte tym problemem, które zwracały uwagę, że infradźwięki z ogromnych wirników nie pozwalają im spać w nocy i podnoszą ciśnienie krwi, były dotychczas w większości wyśmiewane. To, czego nie słychać, nie powoduje chorób. Kanadyjskie badanie dowodzi jednak czegoś zupełnie przeciwnego. Ciało nie słyszy dźwięku, ale go odczuwa. Reaguje na niego stresem hormonalnym.
Jednak dopóki ignoruje się te fakty, w pobliżu obszarów mieszkalnych będą nadal powstawać takie potwory energetyki wiatrowej. Ze wszystkimi negatywnymi skutkami dla zdrowia ludzi, którzy tam mieszkają. Wydaje się bowiem, że „transformacja energetyczna” jest ważniejsza niż dobre samopoczucie społeczeństwa.
Źródło: https://report24.news/dauerstress-infraschall-die-gesundheitsgefahr-der-gigantischen-windturbinen/
- Ciągłe narażenie na infradźwięki: Zagrożenie dla zdrowia wynikające z działania gigantycznych turbin wiatrowych
- Zielone oszustwo: Rekordowa produkcja energii wiatrowej nie uchroni Brytyjczyków przed szokiem cenowym
- Raport końcowy potwierdza: Szaleństwo ekologiczne doprowadziło Hiszpanię i Portugalię do ogromnej awarii zasilania
- Ekologiczne szaleństwo związane z turbinami wiatrowymi: Każdego roku nielegalnie wycina się pół miliona drzew w Amazonii!
- Bajki o CO2 rozpadają się – i obnażają, że transformacja energetyczna prowadzi w ślepą uliczkę
- Nowe szokujące badania dowodzą: Szaleństwo związane z energią wiatrową niszczy Morze Północne!
- Zbyt zimno: Fińskie elektrownie wiatrowe zamarzają
- Ekspert: Awaria zasilania w Berlinie mogła zniszczyć 60 procent pomp ciepła









