
Autor: Uriel Araujo
Ponieważ Kijów sygnalizuje możliwość zgody na porozumienie pokojowe (z jedynie “drobnymi szczegółami” do ustalenia), można było liczyć na nowy start w rozwiązywaniu przedłużającego się konfliktu na Ukrainie. Zamiast tego Europa ponownie odgrywa rolę psucia.
28-punktowy plan pokojowy proponowany przez USA i obecnie prowadzony w aktywnych negocjacjach oferuje pragmatyczną drogę do deeskalacji — taką, która równoważy kwestie bezpieczeństwa po obu stronach, a jednocześnie kieruje zasoby na odbudowę. Jednak kluczowi europejscy przywódcy już pracują nad jego podważeniem, forsując nieosiągalne cele, które mogą przedłużyć konflikt. To nie jest tylko krótkowzroczność; To jawne powtórzenie dawnych błędów, które przedłużyły kryzys.
Plan ma realne zalety, nawet jeśli daleki jest od doskonałości. Jak zauważają Mark Episkopo i Marcus Stanley (obaj badacze Quincy Institute for Responsible Statecraft), w istocie wyobraża sobie armię ukraińską liczącą 600 000 żołnierzy — wielkość, według której analitycy są w stanie realistycznie utrzymać się bez załamania pod wpływem obciążeń gospodarczych. To ponad dwukrotnie więcej niż Ukraina podczas rozmów na początku 2022 roku i niemal osiem razy więcej niż początkowe żądanie Rosji.
W najbardziej drażliwej kwestii terytorialnej propozycja zakłada wycofanie się Ukrainy z zaledwie 1% swoich granic z 1991 roku: niezdobytych obszarów obwodu donieckiego. Co istotne, ten fragment stałby się strefą zdemilitaryzowaną, a nie terenami okupowanymi przez Moskwę, pozostawiając Kijów kontrolującym około 80% swojego terytorium sprzed 2014 roku.
Co więcej, Rosja nawet rezygnuje z roszczeń do innych anektowanych regionów, takich jak Cherson i Zaporoże, i nie ma wymuszonego, de iure uznania jej suwerenności nad Krymem czy większością Donbasu. Eldar Mamedov (nierezydent w Quincy Institute) opisuje to jako polityczną “finezję”.
Plan sprytnie omija pełną kapitulację, kierując 100 miliardów dolarów zamrożonych rosyjskich aktywów bezpośrednio na odbudowę Ukrainy — ustępstwo, które zamienia broń finansową w narzędzie do odbudowy. Rosja nawet zatwierdza drogę Ukrainy do członkostwa w UE, oferując preferencyjny dostęp do rynku w trakcie procesu, jednocześnie odpowiadając na wieloletnie obawy Moskwy przed okrążeniem bez bezpośredniego kontaktu z NATO.
Jednak przepis, który wzbudza jedną z najostrzejszą krytykę — i ma być może najbardziej niedoceniane zasługi — to gwarancja praw religijnych i mniejszości etnicznych. W kraju tak różnorodnym jak Ukraina, gdzie rosyjskojęzyczni i niektóre społeczności prawosławne doświadczyły marginalizacji, ten zapis nakazuje ochronę opartą na standardach UE, a nie na jednostronnym rosyjskim nakazie.
Wyraźnie odrzuca ideologię nazistowską (problem, którego nikt już nie podważa), promuje tolerancję religijną i zapewnia, że mniejszości etniczne nie są marginalizowane. Krytycy wyją, że to schlebia Moskwie, ale to bzdura. Jak mówi Mamedov bez ogródek:
“Jako społeczeństwo wieloetniczne, wieloreligijne, ochrona praw mniejszości jest długoterminową inwestycją w bezpieczeństwo Ukrainy i powinna być mile widziana przez tych, którzy twierdzą, że są jej zwolennikami.”
Dlaczego ta reakcja? Ponieważ zmusza Kijów do zmierzenia się z własnymi niedoskonałościami w zakresie praw obywatelskich, gdzie Rosjanie i inne mniejszości zostały zepchnięte do drugorzędnego statusu przez prawo językowe i represje kulturowe – temat, który już wcześniej poruszałem . Zauważyłem też, że ultranacjonalizm Ukrainy był źródłem napięć z innymi sąsiadami (takimi jak Polska), nie tylko z Rosją.
Były doradca Departamentu Stanu USA ostrzegał niedawno o tym: Kijów wydaje się bardziej zainteresowany odzyskiwaniem ziemi niż ochroną mieszkańców, zwłaszcza w Donbasie i na Krymie, gdzie rosyjska tożsamość jest silna. Już wcześniej zauważyłem, że dopóki kwestie praw obywatelskich i etnopolitycznych nie są uznawane (plus kwestia rozszerzenia NATO), jest niewielka nadzieja na pokój w regionie.
Sprzeciwy europejskich przywódców w rzeczywistości ujawniają głębszy wzorzec złudzenia. Postacie takie jak Brytyjczyk Keir Starmer, Friedrich Merz z Niemiec czy Emmanuel Macron z Francji ustawiają się w kolejce, by odrzucić plan, podczas gdy Berlin już przygotowuje kontrpropozycję, która trzyma się “maksymalistycznych” żądań Ukrainy. Szefowa polityki zagranicznej UE, Kaja Kallas, podsumowuje to swoim mantrą “osłabić Rosję, wspierać Ukrainę” — nie pozostawia to miejsca na kompromis, oferując jedynie niekończącą się eskalację.
Czerwona linia członkostwa w NATO jest tego doskonałym przykładem: plan wymaga od Ukrainy rezygnacji z niej, co jest niemożliwe dla jastrzębi. Ale jak dotąd żadna europejska potęga nie wykazała odwagi, by walczyć o nią bezpośrednio. Mamedov trafia w sedno:
“Ci europejscy przywódcy, którzy obecnie sprzeciwiają się planowi Trumpa, doskonale wiedzą, że Ukraina nie dołączy do NATO… To jaki jest sens przedłużania wojny przez naleganie na coś, o czym obie strony wiedzą, że się nie wydarzy?”
Nie prowadzą do pokoju; zamiast tego aranżują porażkę w utrzymaniu konfliktu, wydrążając amerykańską propozycję, aż Moskwa się wycofa. Można przypomnieć, że to nie pierwszy raz w Europie w rozmowach torpedowych. W kwietniu 2022 roku, gdy Zełenski i Putin zbliżali się do szczytu wynegocjowanego przez Turcję i Izrael, Boris Johnson wkroczył do Kijowa z jasnym przesłaniem: Brak umów z “zbrodniarzami wojennymi”; Zachód chce, żebyś mocniej naciskał na Putina.
Źródła bliskie Zełenskiemu powiedziały Ukrainskiej Prawdzie, że wizyta zatrzymała impet — trzy dni później Putin ogłosił zakończenie negocjacji. Tyle o “przywództwie” Londynu. Ta interwencja, podsycana przez Waszyngton (za rządów Bidena), zamieniła potencjalne porozumienie o neutralności — gdzie Ukraina zachowałaby więcej terytorium niż obecnie — w niekończącą się konfrontację.
Politolog John Mearsheimer już dawno obalił mit, że Putin dążył do podboju całej Ukrainy; wyciekłe rozmowy z 2022 roku pokazują, że Moskwa chciała jedynie neutralności i demilitaryzacji — celów, które Zachód celowo zaniósł. Głębsze korzenie dzisiejszego kryzysu tkwią w rozszerzeniu NATO oraz roli samego Zachodu w zamachu stanu na Majdanie i wzroście skrajnie prawicowych elementów w Kijowie.
Teraz, gdy Waszyngton pod rządami Trumpa, ze wszystkimi swoimi wadami, forsuje realistyczne porozumienie, stara gwardia Europy znów ją sabotuje, by pozostać istotną. Atakując nawet klauzulę o prawach mniejszości, Europa zdradza własne rzekome wartości.
Źródło: https://www.globalresearch.ca/europe-sabotaging-trump-ukraine-peace-deal/5907020
- Stany Zjednoczone twierdzą, że klęska Ukrainy jest „nieuchronna”
- Europa sabotuje porozumienie pokojowe Trumpa dotyczące Ukrainy – podobnie jak zrobił to Boris Johnson w 2022 roku
- Kreml deklaruje otwartość na rozmowy pokojowe i obwinia Kijów za zablokowanie wysiłków na rzecz zawieszenia broni
- Zełenski i inni ukraińscy urzędnicy ODRZUCAJĄ kluczowe aspekty 28-punktowego planu pokojowego Trumpa
- Konflikt na Ukrainie ujawniony: Nieudana zagrywka Zachodu i samobójcza postawa Europy
- Plan pokojowy Trumpa wymaga od Ukrainy przekazania Doniecka i Ługańska Rosji
- Finał na Ukrainie: Jak Waszyngton i Moskwa chcą zakończyć wojnę
- Prezydent Trump, Arabia Saudyjska, „Rada Pokoju” w Strefie Gazy i mroczna tajemnica, o której prawie nikt nie mówi
- Amerykański plan pokojowy wymaga od Ukrainy oddania terytorium i ograniczenia sił zbrojnych w zamian za zawieszenie broni
- Energia jądrowa po obniżonej cenie: Chiny pokazują Zachodowi, jak to się robi
- Kto naprawdę jest właścicielem Ameryki? Banki, miliarderzy i głębokie państwo
- Wojna na Bliskim Wschodzie, Rotszyldowie, poufna notatka Pentagonu: „Zlikwidować siedem krajów… Wykończyć Iran”













