
Pierwsze dni 2026 roku były sygnałem, że nadchodzące dni będą bardzo trudne.
Bezprawie USA w Wenezueli i groźby wobec Iranu wywołują nowe pułapki wojenne.
Rok 2026 będzie oczywiście bardzo skomplikowany i krwawy.
Front Wenezuelski
3 stycznia 2026 roku Stany Zjednoczone przeprowadziły operację wojskową w Caracas, pojmając prezydenta Wenezueli Maduro i jego żonę i zabierając ich na pokład okrętu desantowego USS Iwo Jima. Obraz, o którym mowa, nosi wyraźne ślady klasycznej próby zmiany reżimu. Chociaż Stany Zjednoczone posługują się dyskursem “demokracji” i “walki z narkotykami”, brutalny atak przerodził się w operację pokazową na Karaibach jako zaktualizowaną wersję doktryny Monroe. Oczywiste jest, że ataki przeprowadzono w ramach wewnętrznej destabilizacji i zmiany reżimu w Wenezueli w formacie wojny hybrydowej, bez wypowiedzenia wojny i bez zgody Kongresu. Operacja ta stanowi sojusz z państwem, które nawiązało kontakt z Chinami i Rosją, próbuje przeciwstawić się nakazowi sankcji dolarowych i wymknęło się spod kontroli w energetyce i geopolityce portowej.
To, co wydarzy się dalej, będzie zależało od postawy narodu wenezuelskiego. To, co dzieje się w Caracas, należy odczytywać nie tylko jako kastrację suwerenności kraju, ale także jako deklarację tego, gdzie zostaną wytyczone granice w globalnej walce o władzę. Należy również wziąć pod uwagę, że amerykańska interwencja miała miejsce zaledwie kilka godzin po spotkaniu chińskiego specjalnego wysłannika z prezydentem. Operacja ta jest poważnym sukcesem taktycznym. Nie osiągnęła jednak jeszcze poziomu strategicznego, aby spełnić twierdzenie Trumpa, ogłoszone na konferencji prasowej w Mar-a-Lago, że “odtąd będziemy rządzić Wenezuelą.” Rządzenie krajem liczącym 30 milionów mieszkańców i prawie milionem kilometrów kwadratowych bez okupacji jest niezwykle trudne.
Z drugiej strony, ta interwencja w stylu mafijnym przeciwko wybranemu przywódcy stanowi niebezpieczny próg w świetle prawa międzynarodowego, wskazując na głębokie zerwanie porządku globalnego i wzrost nieufności wobec Stanów Zjednoczonych. Stany Zjednoczone zmierzają obecnie w kierunku pozycji podobnej do pozycji Izraela w systemie globalnym. Stopniowe przejście w stronę łamania zasad i podejścia opartego na sile zapoczątkowuje świat, w którym prawo się cofa, chaos się rozprzestrzenia, a nowe bloki przyspieszają. Proces ten zbliża Globalne Południe do Chin i Rosji i w pełni obnaża niezrównoważony charakter amerykańskiego establishmentu.
W tym kontekście można powiedzieć, że głównym celem operacji jest kontrola nad ropą naftową i cennymi minerałami. Globalna dominacja Stanów Zjednoczonych skoncentrowana na dolarze ulega poważnej erozji. Rozpoczął się proces spłaty bilionów dolarów wydanych przy niemal zerowych stopach procentowych w okresie COVID, a budżet USA będzie obciążony w nadchodzących latach samymi odsetkami w wysokości około biliona dolarów rocznie. Jednocześnie deprecjacja dolara, przesunięcie handlu ropą naftową od dolara wzdłuż osi Arabia Saudyjska-Chiny–Iran–Rosja oraz osłabienie amerykańskiej siły przymusu na rynkach energii przyspieszają tę erozję.
Na tym zdjęciu ogromne rezerwy ropy naftowej Wenezueli wyróżniają się zarówno jako mechanizm odciążenia rynku, jak i narzędzie umożliwiające Stanom Zjednoczonym przywrócenie równowagi poprzez wykluczenie konkurentów. Jednak cel ten —mianowicie zainicjowanie eksportu poprzez pełne przejęcie kontroli nad przemysłem naftowym— nie jest łatwy. Warto również zauważyć, że Francja i Wielka Brytania skrytykowały operację USA. Można to interpretować jako odzwierciedlenie dyskomfortu spowodowanego próbą Waszyngtonu operacjonalizacji tego, co zostało opisane w dokumencie NSS 2025.
Wenezuela stanie się w istocie poligonem doświadczalnym dla ludzkości. Zobaczymy, czy amerykański model zastraszania i paradygmat “zrób to i zdobądź to, czego chcesz” odniosą sukces. Jedna z najważniejszych aren walki o ludzkość w 2026 roku niewątpliwie zaczyna się w Wenezueli. Albo rozpieszczona tyrania zwycięży, albo ludzkość.
Scenariusz irański
Prezydent USA Donald Trump wysłał 2 stycznia 2026 r. groźbę do reżimu irańskiego w związku z wewnętrznymi zawirowaniami w Iranie wywołanymi niedoborami wody i wysoką inflacją pod koniec 2025 r. W swoim przesłaniu stwierdził, że
“jeśli reżim irański otworzy ogień do pokojowych demonstrantów i brutalnie ich zabije, Stany Zjednoczone przyjdą im z pomocą”, dodając, że USA są “gotowe do działania”.
Wyrażenie “gotowe do działania” jest używane w terminologii wojny powietrznej i morskiej w celu wskazania, że radar kierowania ogniem jest zablokowany na celu, a broń jest gotowa do wystrzelenia. Nie jest to zatem ostrzeżenie, ale oświadczenie, że próg zaangażowania został przekroczony.
Na froncie nieustannych wojen reprezentowanych przez Stany Zjednoczone sytuacja staje się coraz bardziej złożona. Izrael, który wykorzystuje amerykańską machinę wojenną dla własnych interesów i skutecznie zastawia amerykańską politykę, najwyraźniej wyciągnął wnioski po 12-dniowej wojnie z Iranem. Iranu nie da się zniszczyć atakiem zewnętrznym. Dlatego strategia ulega zmianie. Pod pretekstem wewnętrznych niepokojów potęga USA wkracza na arenę irańską, stopniowo wciągając Waszyngton na ten front. To nie przypadek, że oświadczenie to pojawiło się natychmiast po tym, jak Trump wkroczył w nowy rok wraz z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu —oskarżonym o zbrodnie wojenne— w Mar-a-Lago na Florydzie. Decyzja w sprawie osi Waszyngton–Tel Awiw została już podjęta, a społeczeństwo jest dopiero przygotowywane. Trump w rzeczywistości oferuje noworoczny prezent Netanjahu i syjonistycznemu frontowi globalistycznemu w Stanach Zjednoczonych.
Front rosyjski
Podczas gdy prowadzone przez USA rozmowy pokojowe Ukraina–Rosja trwały, ukraiński atak UAV na oficjalną rezydencję Putina w Nowogrodzie przy użyciu 91 dronów w nocy 28 grudnia 2025 r. nagle zepchnął drabinę eskalacji na najwyższy szczebel. Chociaż Zełenski oświadczył, że nie wiedział o ataku, pytanie, kto na nim skorzysta, wskazuje już na prawdopodobnego winowajcę. W miarę rozwoju wydarzeń i gdy elementy bezzałogowych statków powietrznych użytych w ataku zostały przedstawione amerykańskiemu attaché w Moskwie podczas oficjalnego spotkania 2 stycznia 2026 r., jednoczesne ostrzeżenie Stanów Zjednoczonych dla wszystkich obywateli mieszkających w Rosji o opuszczeniu kraju zasygnalizowało, że na froncie Ukraina–Rosja czekają bardzo poważne wydarzenia.
Można zasadnie wnioskować, że ataku dokonała służba wywiadowcza działająca w imieniu grup, które nie chcą zakończenia wojny. Kapitał finansowy —wspierany przez neokonserwatywne i syjonistyczne struktury globalistyczne— nie chce zakończenia wojny w Europie, pomimo Trumpa. Trump nie może w pełni kontrolować tej potężnej sieci, która obejmuje rozszerzenia w ramach CIA i MI6. Globaliści pozostają silni i aktywni we wszystkich instytucjach państwowych USA. Nawet jeśli wojna na Ukrainie się skończy, struktura ta nie chce, aby społeczeństwa europejskie doświadczyły pokoju.
Oczywiste jest, że frakcja globalistów próbowała wyeliminować Putina poprzez zamach, aby uniknąć zaakceptowania porażki z Rosją, ale jej się to nie udało. Rozwój ten stwarza okazję do eskalacji przeciwko Putinowi. Teraz widzi, że władza Trumpa —na której polegał po szczycie na Alasce— jest ograniczona. Jeśli wojna będzie się dalej zaostrzać, Putin może dążyć do utrwalenia zdobyczy pola bitwy poprzez umocnienie kontroli nad Donbasem i Zaporożem na wschodnim brzegu Dniepru. Jeśli wojna się przeciągnie, Odessa również może stać się celem.
Z drugiej strony nawet zawieszenie broni czy zamrożony konflikt narzucone pod naciskiem Trumpa nie oznaczałyby końca kapitału finansowego. Wręcz przeciwnie, stanowiłoby to próg dla poszukiwania nowych stref kryzysowych. Wysokie wydatki Europy na obronę, niezwykłe zyski na rynku energii i zmilitaryzowany klimat polityczny można utrzymać jedynie poprzez ciągłe postrzeganie zagrożeń. W ten sposób na pierwszy plan wysuwają się szare strefy, prowokacje “wypadki”, operacje informacyjne, a czasem scenariusze pod fałszywą flagą. Celem nie jest sama wojna, ale postrzeganie jej nieuchronności.
Historia oferuje wiele przykładów. Eksplozja USS Maine w porcie w Hawanie w 1898 r. popchnęła opinię publiczną USA w stronę wojny i utorowała drogę wojnie hiszpańsko-amerykańskiej. Incydent w Mukden na kolei południowej Mandżurii w 1931 r. dał Japonii pretekst do inwazji na Mandżurię. Operacja fałszywej flagi Gleiwitz 1939 nazistów’ przedstawiała Polskę jako agresora. Drugi incydent w Zatoce Tonkińskiej, który miał miejsce 2 sierpnia 1964 r. —przedstawiony jako prawdziwy, mimo że nie miał miejsca—, legitymizował eskalację wojny w Wietnamie. Tym, co łączy te przypadki, jest to, że decyzje wojenne są przygotowywane w sferze percepcji, co prowadzi społeczeństwa do wniosku, że “nie ma alternatywy.”
W tym kontekście pogorszenie stosunków Rosja-USA przynosi korzyści europejskiemu kapitałowi finansowemu. Chociaż narody europejskie nie chcą wojny, rządy Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji wykorzystają tę sytuację do wzmocnienia słabnącej legitymacji politycznej. Wprowadzi to nowe scenariusze, obejmujące Mołdawię i Kaliningrad. Mołdawia może jednak nie służyć interesom globalistów, gdyż interwencja Rosji w tym kraju byłaby stosunkowo łatwa. Kaliningrad jest inny.
Scenariusz Kaliningradu
W oświadczeniu z 18 lipca 2025 r. generał Christopher Donahue, Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie (SACEUR), odniósł się do obwodu kaliningradzkiego —obwodu liczącego milion mieszkańców i obejmującego obszar 15 000 kilometrów kwadratowych, odizolowanego od kontynentalnej części Rosji i otoczonego terytorium NATO—, stwierdzając:
“Znaczenie lądów w wojnie nie maleje; rośnie. Teraz możesz usunąć zdolności wroga do A2/AD poprzez interwencję naziemną. Możesz zdominować morze z lądu. Ukraina to pokazała.”
Donahue podkreślił w istocie, że NATO powstrzymało Kaliningrad i argumentował, że dzięki potędze lądowej stworzy to przewagę morską. Jego uwagi były szeroko interpretowane w zachodnich mediach jako sugerujące, że NATO może zająć Kaliningrad. Rosja zareagowała ostro, definiując Kaliningrad jako czerwoną linię i ostrzegając, że do jej obrony zostaną użyte wszelkie środki, w tym broń nuklearna.
Finanse kapitałowe i wojna
Kapitał finansowy jest nienasycony wojną, ponieważ niepewność jest jego idealnym otoczeniem. Wojna nie jest zniszczeniem kapitału finansowego, ale funkcjonującym modelem produkcji. Pokój oznacza przewidywalność, realną produkcję, większy udział siły roboczej i silniejszą kontrolę polityczną. Natomiast wojna —gdzie ryzyko jest wyceniane, sprzedaż broni rośnie, zadłużenie rośnie, a zasoby publiczne są przekazywane sektorowi prywatnemu w ramach “uzasadnień bezpieczeństwa”— jest optymalnym środowiskiem dla kapitału finansowego. Wojna nie jest zatem odchyleniem, ale akceleratorem. Celem nie jest prowadzenie wojen, ale ich przedłużanie. Przedłużające się konflikty podtrzymują wydatki na obronę, represjonują rynki energii i towarów, normalizują zadłużenie i utrzymują społeczeństwa w trwałym “stanie wyjątkowym”, osłabiając nadzór demokratyczny i tłumiąc sprzeciw. To, czego jesteśmy dziś świadkami, to dojrzała forma tej struktury.
Dlaczego Europa chce wojny, podczas gdy USA się wycofują
Na pierwszy rzut oka dzisiejsza sytuacja wydaje się sprzeczna. Wraz ze Strategią Bezpieczeństwa Narodowego opublikowaną 4 grudnia 2025 r. Stany Zjednoczone uznały rozwój Chin i zamiast bezpośredniej konfrontacji przeszły w stronę równowagi i powstrzymywania, traktując priorytetowo zachodni Pacyfik. Tymczasem europejskie i amerykańskie frakcje neokonserwatystów przygotowują się do długoterminowej konfrontacji z Rosją, wykorzystując NATO —obecnie zdominowane przez globalistów kapitału finansowego— jako dźwignię. Sprzeczność ta nie odzwierciedla logiki strategicznej, ale geograficzne odruchy kapitału finansowego. Według frakcji MAGA Trumpa amerykański system finansowy jest przeciążony na całym świecie. Z kolei europejski system kapitału finansowego uzależnił się od kryzysu. Deindustrializacja, niski wzrost gospodarczy i starzenie się społeczeństw nie są w stanie utrzymać militaryzacji bez zagrożenia. Rosja służy zatem nie tylko jako rywal, ale także jako racja bytu europejskiego systemu kapitału finansowego.
Ukraina zapłaciła najwyższą cenę. Wykorzystywana jako instrument geopolityczny, a nie suwerenne państwo, jej siła robocza, infrastruktura, rolnictwo i sieci energetyczne stały się surowcem do długotrwałej wojny. W miarę jak wojna się przeciągała, suwerenność malała, zależność od zadłużenia pogłębiała się, a proces odbudowy został obciążony hipoteką przed jego rozpoczęciem. Nie jest to klasyczny kolonializm, ale trójkąt długu, bezpieczeństwa i odbudowy. Przyszłość Ukrainy zależy nie tyle od zakończenia wojny, ile od powojennej architektury finansowej. To wyjaśnia, dlaczego Ukrainę ceni się nie za zwycięstwo, ale za przedłużenie.
Prowokacja NATO
NATO od dawna przedstawiano jako europejską gwarancję bezpieczeństwa. Dziś w coraz większym stopniu generuje niestabilność. Artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego pozostaje nienaruszony prawnie, ale stał się upolityczniony i warunkowy. Nie nakazuje automatycznej wojny, ale pomoc “w razie potrzeby” każdego członka. Dowódcy NATO nie mogą rozmieszczać sił narodowych bez zgody politycznej. Europejscy globaliści popełniają błąd, zakładając automatyczne zaangażowanie USA. Głównym pytaniem Waszyngtonu jest to, czy kryzys zagraża amerykańskiej ojczyźnie. Jeśli nie, Europa może zostać sama. Dzisiejszą Europą kieruje nie prawdziwa władza, ale iluzja władzy.
Wniosek
Pierwsze dni 2026 roku zapowiadały wyjątkowo trudny okres przed nami. Noworoczne wystąpienie Trumpa z Netanjahu w tygodniu, w którym otwarto akta Epsteina, było manifestem syjonistycznej presji na prezydenta USA. Rozwój sytuacji od tego czasu odzwierciedla wewnętrzne zmagania w USA, a nie paradygmat NSS-25. Tymczasem konsekwencje zaciągania pożyczek w czasach pandemii są już widoczne. Przy długu publicznym wynoszącym 33 biliony dolarów, potrzeby refinansowania w latach 2026–2028 osiągną 15 bilionów dolarów przy znacznie wyższych stopach procentowych, co spowoduje wzrost rocznych płatności odsetek powyżej 1 biliona dolarów i przyspieszy spiralę zadłużenia.
W tych warunkach prowadzona przez USA operacja zmiany reżimu w Wenezueli oznacza początek przedłużającej się niestabilności w Ameryce Południowej. Powstaje świat bez prawa i zasad, w którym przemawia tylko władza. Jako kraj, który 15 lipca 2016 r. doświadczył wspieranej przez USA próby zamachu stanu, Turcja powinna sprzeciwić się zmianie reżimu w Wenezueli i wesprzeć wybrany przez siebie rząd w ONZ.
Tymczasem chińskie ćwiczenia blokady “Misja Sprawiedliwości 2025” wokół Tajwanu potwierdziły dojrzałość doktryny odmowy obszaru. Groźby Trumpa wobec Iranu skłaniają Pekin do poszukiwania alternatywnych korytarzy, wiedząc, że jakakolwiek eskalacja Ormuzów najbardziej uderzy w Chiny. Jednocześnie rosnące napięcia na froncie rosyjskim pogłębiają koordynację Moskwa–Pekin. Kwestia Iranu, ponownie rozpalona przez Netanjahu, grozi zerwaniem tak poważnym jak wojna na Ukrainie. Upadek Iranu zmieniłby globalne łańcuchy dostaw, ceny energii i równowagę Azji i Pacyfiku.
Turcja musi działać ostrożnie. Upadek Iranu miałby poważne konsekwencje geopolityczne, w tym okrążenie wschodu i masową migrację. Stanowisko Azerbejdżanu będzie krytyczne. Nie należy ignorować wspierania agresywnych frontów, w tym poprzez Kürecik lub dostęp do przestrzeni powietrznej. Turcja powinna zachować neutralność, ograniczyć dostęp powietrzny NATO i przestrzegać Konwencji z Montreux. Podobnie jak Turcja ogranicza zagraniczne okręty wojenne, musi również zachować ostrożność w odniesieniu do zagranicznych samolotów i dronów na Morzu Czarnym.
Źródło: https://www.globalresearch.ca/traps-being-driven-war/5911139
- Bezmyślny atak na Iran i upadek starego porządku
- „Zwycięstwo” Trumpa nad Iranem to niebezpieczna fantazja – oto dlaczego trwały pokój wymaga zupełnie innej drogi
- „Papierowy tygrys” zdemaskowany: Zniszczona iluzja potęgi amerykańskiej armii
- Niekończąca się korupcja na Ukrainie, niekończąca się wojna na Ukrainie
- Stany Zjednoczone otwarcie przyznają, że celowo spowodowały protesty w Iranie
- Kataklizm na rynku srebra: W jaki sposób zielone technologie, sztuczna inteligencja i zapotrzebowanie wojskowe ujawniają kryzys dostaw
- Dlaczego nagle wszyscy interesują się Grenlandią?
- Stany Zjednoczone i Europa celowo błędnie interpretują prawo morskie, aby usprawiedliwić swoje pirackie działania
- Norwegia ostrzega obywateli przed możliwym zajęciem mienia, ponieważ rząd przygotowuje się na potencjalny scenariusz wojny
- Rosja twierdzi, że Zachód dąży do zniszczenia Iranu poprzez „kolorową rewolucję”
- Raport: Trump nakazuje wojsku opracowanie planu inwazji na Grenlandię
- Kreml odrzuca 20-punktowy plan pokojowy Trumpa; Ukraina przygotowuje się na nowe ataki Rosji w obliczu trwającej zimy













