
Anulowanie kontraktu na dostawę rakiet z Malezją to niewielka transakcja w wielkim rejestrze światowego handlu bronią.
Ale czasem małe transakcje rzucają światło na wielkie prawdy.
Decyzja Norwegii o cofnięciu licencji eksportowych na system rakietowy Naval Strike Missile, który zakontraktowano na sprzedaż do Malezji, ujawnia coś, czego rządy europejskie starannie unikały mówienia publicznie: kontynent poważnie i pilnie przygotowuje się na możliwość wybuchu dużej wojny — i obecnie reorganizuje całą swoją bazę przemysłu obronnego wokół tych przygotowań, nie zważając na straty uboczne dla sojuszników, partnerów lub podpisanych umów.
Malezja miała zamiar zakupić pociski Naval Strike Missiles dla sześciu okrętów Littoral Combat Ships klasy Maharaja Lela na mocy kontraktu podpisanego w 2018 roku o wartości 145 milionów dolarów. W 2025 roku podpisano kolejny kontrakt o wartości 11,19 miliona dolarów na dostawę wyrzutni NSM dla dwóch będących w służbie fregat klasy Lekiu.
Ponad 95 procent wartości kontraktu z 2018 roku zostało już zapłacone, zanim Norwegia zerwała kontrakt. Norwescy urzędnicy powołali się na siłę wyższą i wyrazili ubolewanie. Norweskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że „eksport niektórych z najbardziej newralgicznych technologii obronnych opracowanych w Norwegii będzie ograniczony do naszych sojuszników i najbliższych partnerów”. Malezja nie otrzymała żadnego ostrzeżenia, negocjacji ani możliwości odwołania. Premier Malezji Anwar Ibrahim, który dotrzymał wszystkich zobowiązań umownych podjętych przez swój kraj, nazwał to decyzją „jednostronną i niedopuszczalną” z „poważnymi konsekwencjami” dla gotowości obronnej Malezji, dodając, że podpisane kontrakty „ nie są konfetti , które można rozrzucać w tak kapryśny sposób”.
Logika ponownego uzbrojenia kontynentu
Aby zrozumieć decyzję Norwegii, trzeba zrozumieć, co dzieje się w europejskich instytucjach obronnych z prędkością i skalą. Wojna na Ukrainie pochłonęła amunicję dostarczoną przez NATO w tempie, które doprowadziło do poziomu zapasów sojuszu, który planiści wojskowi określają prywatnie jako głęboko niepokojący. Pociski artyleryjskie, pociski przechwytujące obrony powietrznej, broń przeciwpancerna i amunicja precyzyjnego rażenia napłynęły na wschód w ilościach, które znacząco obniżyły natychmiastowy potencjał bojowy kilku członków NATO. Baza przemysłowa, która została zredukowana po zakończeniu zimnej wojny, nie została jeszcze odbudowana, aby sprostać temu tempu zużycia. Rządy europejskie doskonale zdają sobie sprawę z tej luki — i pilnie ją wypełniają, wykorzystując każdą linię produkcyjną, jaką są w stanie obsługiwać, i każdą jednostkę mocy produkcyjnej, którą mogą skierować do wewnątrz, a nie na zewnątrz.
Jednoczesność innego rozwoju sytuacji wyraźnie wskazuje na strategiczny zamiar. W tym samym momencie, gdy kontrakt Malezji został anulowany, Australia i Norwegia podpisały Memorandum of Understanding w sprawie rodziny pocisków uderzeniowych (Strike Missile Family Memorandum of Understanding), aby rozszerzyć wymianę informacji, współpracę przemysłową i krajową produkcję pocisków rakietowych pomiędzy wybranymi państwami partnerskimi. Canberra zobowiązała się do 850 milionów dolarów australijskich na zakład produkcyjny Kongsberg w Newcastle — pierwszy zakład produkcyjny pocisków uderzeniowych Naval Strike Missile poza Norwegią, którego produkcja ma rozpocząć się w 2027 roku. Jeden kraj stracił dostęp do tej broni. Inny został jednocześnie zintegrowany z jego infrastrukturą produkcyjną. Zmienną nie były pieniądze — Malezja prawie w pełni zapłaciła. Zmienną było członkostwo w sojuszu. Australia jest członkiem sojuszu Five Eyes, ma status głównego sojusznika spoza NATO i jest kluczowym partnerem AUKUS. W rodzącej się zachodniej architekturze obronnej, strategiczne dostosowanie jest ceną wejścia. Wszyscy inni są poza peryferiami.
Cena obwodu
Z jednej strony decyzję Norwegii można zrozumieć. Jako mały kraj NATO, zależny od opinii innych, nie może sprzeciwić się woli wiodącego członka NATO, czyli Stanów Zjednoczonych. Jednak decyzje sprzeczne z interesami narodowymi pociągają za sobą konsekwencje wykraczające daleko poza doraźne kalkulacje, a konsekwencje te zasługują na wnikliwą analizę.
Pierwszą konsekwencją są bezpośrednie szkody dla Malezji. Minister obrony Khaled przyznał, że nie ma natychmiastowego rozwiązania:
„To nie jest jak zakup samochodu, gdzie dany element jest już dostępny. Systemy te muszą być zamawiane zgodnie ze specyfikacją i muszą umożliwiać łączenie się i komunikację z innymi systemami na statku”.
Okręty klasy Maharaja Lela zostały zaprojektowane specjalnie z myślą o NSM. Dostarczanie tych kadłubów bez głównego uzbrojenia przeciwokrętowego nie zapewnia potencjału morskiego – prowadzi do powstania kosztownego kadłuba z luką w miejscu, gdzie powinny być zęby. Malezyjski program modernizacji marynarki wojennej, już nękany latami opóźnień, zawirowań politycznych i błędów w zarządzaniu, stoi teraz w obliczu kolejnego kryzysu zamówień, bez widocznego rozwiązania.
Drugą i poważniejszą konsekwencją jest utrata reputacji – i dotyczy ona nie tylko Norwegii, ale całego zachodniego eksportu obronności. Anwar ostrzegł, że jeśli europejscy dostawcy uzbrojenia zastrzegają sobie prawo do bezkarnego wycofywania się, „ich wartość jako strategicznych partnerów spada”. Każde ministerstwo obrony, od Kuala Lumpur, przez Rijad, Dżakartę, po Pretorię, obserwuje ten epizod i wyciąga ten sam wniosek: zachodnia broń wiąże się z niewidocznymi, uwarunkowanymi politycznie warunkami, które mogą zostać aktywowane jednostronnie, bez uprzedzenia, po uiszczeniu pełnej płatności. Licencja eksportowa udzielona w czasie pokoju może zostać cofnięta, gdy strategiczne priorytety Europy ulegną zmianie – a nabywca ponosi wszelkie koszty operacyjne i finansowe tej zmiany.
To przekonanie nie tylko szkodzi portfelowi zamówień Kongsberga. Daje ono strukturalną przewagę alternatywnym dostawcom – przede wszystkim Chinom – których warunki eksportowe, niezależnie od innych zobowiązań, nie tracą na znaczeniu wraz ze zmianą polityki sojuszniczej. Pekin od lat buduje relacje obronne w Azji Południowo-Wschodniej, Afryce i na Bliskim Wschodzie właśnie dzięki obietnicy, że nie będzie wykorzystywał kontraktów zbrojeniowych do celów geopolitycznych. Anulowanie kontraktów zbrojeniowych przez Norwegię jest darem dla tej narracji.
Europa przygotowuje się do wojny. To przygotowanie jest zrozumiałe, a może nawet konieczne. Ale kontynent, który zrywa umowy, porzuca partnerów i znosi most zwodzony wokół swoich najlepszych technologii, nie powinien być zaskoczony, gdy świat poza tym mostem zwodzonym zacznie szukać gdzie indziej swojej broni – i partnerstw w zakresie bezpieczeństwa. Szkody wizerunkowe poniesione w Kuala Lumpur w tym miesiącu przetrwają wojnę, do której Europa po cichu się przygotowuje.
Źródło: https://www.globalresearch.ca/europe-preparing-war-world-pay-price/5927332
- Europa przygotowuje się do wojny – a reszta świata zapłaci cenę
- Demokraci domagają się od Trumpa ujawnienia informacji o izraelskim arsenale jądrowym, powołując się na ryzyko eskalacji konfliktu z Iranem
- Trump podpisuje nową strategię antyterrorystyczną, w której określa Europę mianem „inkubatora” zagrożeń terrorystycznych
- Kreml twierdzi, że Europa wykorzystuje Rosję jako „wzorcowego wroga zewnętrznego”, by zamaskować pogłębiające się kryzysy
- Na Ukrainie powstało centrum dowodzenia NATO: Wielka Brytania obiecuje dostarczyć 120 000 dronów
- Bezmyślny atak na Iran i upadek starego porządku
- „Zwycięstwo” Trumpa nad Iranem to niebezpieczna fantazja – oto dlaczego trwały pokój wymaga zupełnie innej drogi
- „Papierowy tygrys” zdemaskowany: Zniszczona iluzja potęgi amerykańskiej armii









