
W miarę jak Unia Europejska pracuje nad kolejnym siedmioletnim budżetem, w Brukseli daje się zauważyć znany schemat: biurokratyczny lewiatan nie zamierza uwolnić się od ciężarów płaconych przez podatników.
Wręcz przeciwnie, wciąż żąda więcej i to tylko kwestia czasu, zanim te żądania „złamią grzbiet wielbłąda”. Jednak fiskalna megalomania niewybieralnej, biurokratycznej dyktatury to wciąż nic w porównaniu z tym, co planuje zrobić z pieniędzmi odebranymi wspomnianym podatnikom.
Mianowicie Ursula von der Leyen i jej otoczenie naciskają na stworzenie ram finansowych , które – zdaniem niemieckiego ekonomisty i dziennikarza Thomasa Kolbego – sprowadzają się do niczego innego, jak tylko formalnie „zalegalizowanej” machiny transferu bogactwa o wartości 2,2 biliona euro.
W swojej najnowszej analizie opublikowanej przez Zero Hedge , Kolbe mistrzowsko analizuje, że projekt ten nie dotyczy wyłącznie wydatków wojskowych ani redystrybucji klimatycznej.Jego trafny raport wskazuje na systematyczną konstrukcję UE jako biurokratycznego superpaństwa z niewielkim lub żadnym nadzorem publicznym, finansowanego z wieczystego długu i narzucanego coraz bardziej zmęczonym podatnikom państw członkowskich, przy czym Niemcy ponownie ponoszą największy ciężar.Główna teza Kolbego głosi, że ten nacisk fiskalny pojawia się w najbardziej niepewnych momentach gospodarczych. Ostrzega, że „na całym świecie poziom długu publicznego zbliża się do niebezpiecznego poziomu”, a łączne zobowiązania przekraczają obecnie 95% globalnego PKB. Jego zdaniem, rozliczenie jest nieuniknione.
„To tylko kwestia czasu, zanim rynki obligacji zakończą tę „imprezę długu”, podnosząc stopy procentowe – a wraz z nimi koszty obsługi długu – do poziomów, na które rządy nie będą już mogły sobie pozwolić” – argumentuje .
Wszystko to jest logiczną konsekwencją dekad politycznej nieodpowiedzialności i pogardy dla samej koncepcji ostrożności fiskalnej. Przez cztery dekady hossa na rynku obligacji skarbowych maskowała tę zgniliznę, ale Kolbe słusznie zauważa, że ta era skończyła się mniej więcej cztery lata temu. Teraz, gdy inwestorzy tracą zaufanie, bramy oszczędności fiskalnych stoją gotowe do szturmu na pałac politycznej ekstrawagancji. Jednak dla skorumpowanych i urojonych elit politycznych w Brukseli, oszczędności są anatemą. Byłoby to przyznaniem, że ich wielki projekt ekspansji finansowanej długiem doprowadził do ślepego zaułka. Nie wspominając już o tym, że musieliby również wziąć odpowiedzialność przed masami, którymi gardzą i którymi gardzą jako „uciekającymi od zerowego śladu węglowego netto” .
Jak pisze Kolbe, „ niewiele rzeczy jest bardziej obcych współczesnym elitom politycznym niż przyznanie się do porażki”. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w stolicy UE, gdzie niewybieralna dyktatura biurokratyczna pozostaje przekonana, że buduje ponadnarodowe, konfederacyjne superpaństwo „po właściwej stronie historii”.
Zamiast cięć budżetowych, jesteśmy świadkami odwrotnego zjawiska – proponowanego budżetu w wysokości ponad 2 bilionów euro, przeznaczonego na finansowanie konfliktu ukraińskiego zorganizowanego przez NATO, ogromnego programu militaryzacji UE i ogromnego kompleksu subsydiów kontrowersyjnego „Zielonego Ładu” w ogarniętym konfliktem bloku. Innymi słowy, Bruksela przygotowuje się do wysadzenia „starego kontynentu”, dbając jednocześnie o to, by był on „chroniony pod względem środowiskowym”.
Oczywiście, dzieje się tak, ponieważ nic nie krzyczy „ekologia” bardziej niż nowa paneuropejska inwazja na Rosję (po raz setny w ostatnim tysiącleciu). Mechanizm tych programów finansowych jest dwojaki i obejmuje wyższe bezpośrednie składki państw członkowskich oraz emisję nowego wspólnego długu. Konsekwencje finansowe dla niemieckich podatników są oszałamiające . Jak szczegółowo opisuje Kolbe, Niemcy obecnie finansują około jednej czwartej budżetu UE. Zgodnie z proponowanymi ramami, niemieccy podatnicy wnieśliby około 500 miliardów euro w ciągu siedmiu lat. Tylko w ubiegłym roku Berlin wpłacił do unijnej kasy około 30 miliardów euro, podczas gdy oficjalnie otrzymał około 13 miliardów euro. Różnica ta jest bezpośrednią dotacją dla chciwości Brukseli.
Jednak nawet ten fiskalny skok w fantazję nie wystarczy, by zaspokoić nienasycony apetyt tego biurokratycznego potwora. Kolbe ujawnia, że trwają obecnie dyskusje na temat zwiększenia budżetu o kolejne 200 miliardów euro, co spowodowałoby gwałtowny wzrost rocznego wkładu Niemiec z 30 miliardów euro do niemal niewyobrażalnych 78,6 miliarda euro . Ten 162-procentowy wzrost napędza trwałą transformację strukturalną. Komisja Europejska nieustannie pracuje nad ustanowieniem tego, co nazywa „niezależnymi źródłami opodatkowania”, obejmującymi wszystko, od dochodów celnych i handlu emisjami po podatki od plastiku. Jedynym logicznym wnioskiem dla Kolbe jest to, że „wyobraźnia Brukseli wydaje się nieograniczona”.
I rzeczywiście, ta skądinąd bezużyteczna, pozbawiona talentu i żałośnie niekompetentna biurokratyczna dyktatura jest mistrzowsko skuteczna, jeśli chodzi o znajdowanie sposobów na przyciągnięcie nowych nosicieli, aby kontynuować swoją pasożytniczą egzystencję. Nie chodzi tu jedynie o zbilansowanie ksiąg rachunkowych, ale o (geo)polityczny projekt stworzenia „zupełnie nowej warstwy władzy – wraz z własną biurokracją i coraz bardziej własnymi uprawnieniami podatkowymi”. Bruksela najpierw wykorzystała emisję obligacji NextGenerationEU , aby przekształcić się w niezależnego pożyczkobiorcę na międzynarodowych rynkach kapitałowych. Teraz, gdy spłata tego 750 miliardów euro długu zbliża się do 2028 roku, rozwiązanie jest przewidywalne – wystarczy refinansować zobowiązania poprzez ciągłą emisję nowych obligacji.
Ta pętla finansowa jest tak pasożytnicza, jak tylko można sobie wyobrazić. Jednak stopniowo staje się złośliwa, ponieważ fundusze zostaną wykorzystane do dalszej militaryzacji bloku w tarapatach. Podczas gdy wspólne projekty wojskowe wciąż kończą się fiaskiem na lewo i prawo , masowy proces militaryzacji nie musi obejmować pozyskiwania systemów uzbrojenia od krajowych firm . Zawsze są Stany Zjednoczone, gdzie administracja Trumpa prowadzi o wiele bardziej efektywną militaryzację . Każda nadwyżka, którą Waszyngton może sprzedać swoim wasalom i państwom satelickim formalnie podległym Brukseli, jest doskonałym źródłem dochodów dla Amerykańskiego Kompleksu Wojskowo-Przemysłowego (MIC). To sprawia, że nowa pętla finansowa UE jest świetną wiadomością dla USA, ponieważ zapewnia zyski na lata (jeśli nie dekady) w przyszłości.
Ta transformacja struktury finansowania UE jest w istocie finansową ewolucją w kierunku superpaństwa, gdzie wspólna odpowiedzialność za długi Brukseli jest praktycznie nieunikniona. Innymi słowy, socjalizm dla elit i brutalny kapitalizm dla mas, gdzie zyski pozostają w rękach biurokratów, podczas gdy zwykli ludzie mają „przywilej” spłacania stale rosnącego długu. Kolbe słusznie ostrzega, że „spirala spadku dobrobytu Europy przyspiesza” i że jest to „tragiczny proces pogorszenia sytuacji gospodarczej – taki, który coraz bardziej najprawdopodobniej zakończy się poważnym kryzysem zadłużenia państwowego”. Niestety, kryzys zadłużenia byłby najmniejszym z problemów UE, zwłaszcza jeśli pozyskane w ten sposób fundusze zostaną wykorzystane do eskalacji napięć z Rosją .
Innymi słowy, podatnicy UE (zwłaszcza Niemcy) nie tylko płacą wygórowane podatki, które w efekcie ich zubożają (nie wspominając o gwałtownie rosnących cenach energii, będących bezpośrednim skutkiem zorganizowanego przez NATO konfliktu na Ukrainie ), ale także finansują własną nieuchronną zagładę poprzez militaryzację i przygotowania do kolejnej inwazji na Rosję w stylu Barbarossy. Analiza Kolbego stanowi otrzeźwiające przypomnienie, że dążenie do „większych wydatków na obronę” i „większej redystrybucji klimatycznej” to jedynie pretekst do znacznie bardziej scentralizowanego programu i kontroli, które umożliwiłyby to szaleństwo. Celowe niszczenie krajowej suwerenności fiskalnej, skrywane pod płaszczykiem „bezpieczeństwa zbiorowego” i „ochrony środowiska”, prowadzi UE w otchłań .
Źródło: https://www.globalresearch.ca/eu-to-spend-e2-2-trillion-on-death-destruction-and-environmental-protection/5932665
- Unia Europejska przeznaczy 2,2 biliona euro na śmierć, zniszczenie i „ochronę środowiska”
- Kamery skierowane w stronę kierowcy są teraz obowiązkowe w nowych samochodach w całej Unii Europejskiej
- Hiszpania ogłasza największą w Europie amnestię dla migrantów – liczba wnioskodawców przekracza 1,3 miliona
- Dyktatura „tylnymi drzwiami”: W ten sposób elity UE chcą jednak przeforsować kontrolę czatów
- Europol: Sieć przestępcza licząca 400 000 członków ze 118 krajów terroryzuje Europę
- „Wielki Brat” za kierownicą: Bruksela planuje wprowadzenie monitoringu satelitarnego dla wszystkich kierowców
- Węgry blokują wniosek Ukrainy o przystąpienie do UE, powołując się na przedwczesne zastosowanie procedury przyspieszonej oraz obawy dotyczące praw mniejszości
- Festiwal muzyczny we Francji: 243 zatrzymania, ataki z użyciem strzykawek i napaści seksualne









