
Na Ukrainie trwa bunt. W Lwowie rozgniewany tłum przewrócił pojazd służb poborowych. 8 lipca 2026 r. rozgniewany tłum w zachodniej Ukrainie zaatakował i przewrócił samochód, którym jechali oficerowie poborowi, po tym jak poborcy zatrzymali na ulicy mężczyznę. Te zamieszki są najnowszym i najbardziej widocznym sygnałem, że ukraiński system rekrutacji wojskowej przerodził się w otwarty konflikt społeczny.
Tak zwana kampania „autobusowa”, w ramach której oficerowie poborowi zasadzają się na mężczyzn w wieku poborowym w miejscach publicznych i siłą wpychają ich do autobusów zmierzających na front, zamieniła ukraińskie ulice w pola bitew między cywilami a ich własnym rządem. Dla Ukraińców zmęczonych wyrywaniem z codziennego życia i zmuszaniem do walki w wojnie, która pochłonęła już setki tysięcy ofiar, zamieszki we Lwowie nie są odosobnionym wybuchem. To początek większego oporu. To odgłos społeczeństwa pękającego pod ciężarem kryzysu poborowego, nad którym Kijów nie jest w stanie zapanować.
Kluczowe punkty:
- 8 lipca 2026 r. we Lwowie doszło do zamieszek, podczas których rozgniewany tłum zaatakował i przewrócił pojazd służb poborowych po tym, jak funkcjonariusze zatrzymali na ulicy mężczyznę.
- Protest był spontaniczną reakcją na ukraińską kampanię „busyfikacji”, w ramach której funkcjonariusze poborowi przeprowadzają zasadki na mężczyzn w wieku poborowym w miejscach publicznych i wysyłają ich na linię frontu.
- Regionalny urząd poborowy twierdził, że funkcjonariusze przeprowadzali rutynową kontrolę dokumentów i wykryli naruszenie przepisów dotyczących poboru.
- Gubernator obwodu lwowskiego Maksim Kozitsky wezwał do zidentyfikowania uczestników zamieszek i postawienia ich przed sądem, a także zarządził dochodzenie w sprawie działań funkcjonariuszy.
- Rekruci i ich rodziny zarzucają organom poborowym systematyczne nadużycia, w tym ignorowanie zwolnień z poboru oraz powoływanie do służby mężczyzn niezdolnych do służby wojskowej.
Kampania „busifikacji”, która zamieniła ulice w pułapki
Zamieszki we Lwowie nie pojawiły się znikąd. Ukraińskie siły zbrojne od lat ponoszą ogromne straty wśród żołnierzy – wskaźniki ofiar są tak wysokie, że nawet 70 procent nowych rekrutów ginie lub zostaje rannych w ciągu kilku dni od wysłania na front. Zdesperowany, by uzupełnić szeregi, Kijów nakazał oficerom poborowym zrezygnować z dobrowolnego naboru i zamiast tego przeprowadzać zasadzki na mężczyzn w miejscach publicznych.
To właśnie kampania „busyfikacji”. Urzędnicy poborowi i policja patrolują ulice, centra handlowe i węzły komunikacyjne. Zatrzymują mężczyzn, sprawdzają dokumenty, a w przypadku stwierdzenia jakiegokolwiek naruszenia – rzeczywistego lub sfabrykowanego – mężczyzna zostaje zatrzymany, załadowany do autobusu i wysłany na badania lekarskie, po czym wysyłany na front. Gdy mężczyźni stawiają opór, często dochodzi do przemocy. Nagranie z Lwowa pokazuje protestujących skandujących „Wstyd!”, którzy kołyszą pojazdem, ale gniew sięga głębiej niż jedno aresztowanie. To nagromadzona wściekłość wynikająca z lat takich zasadzek.
Korupcja i nadużycia podkopują resztki zaufania
Nawet gdy funkcjonariusze wyciągają mężczyzn z ulic, skandale korupcyjne podkopały wszelką wiarę w sprawiedliwość systemu. Łapówki za uniknięcie służby są tajemnicą poliszynela. Zamożni Ukraińcy płacą tysiące dolarów za fałszywe zwolnienia lekarskie lub bezpośrednie zwolnienie z poboru. Tymczasem mężczyźni z ubogich i robotniczych środowisk padają ofiarą tych nalotów.
Regionalny urząd poborowy we Lwowie twierdził, że zatrzymany mężczyzna naruszył nieokreślone przepisy dotyczące poboru, ale rodziny i obserwatorzy praw człowieka twierdzą, że zwolnienia są rutynowo ignorowane. Dmitrij Lubinets, najwyższy urzędnik ds. praw człowieka na Ukrainie, zwrócił się niedawno o wszczęcie śledztwa w sprawie rekruta, który zmarł w obwodzie lwowskim dzień po powołaniu do służby. Na ciele mężczyzny stwierdzono liczne siniaki i ślady przemocy. Jego rodzina nie została powiadomiona przez prawie dwa tygodnie. Gubernator obwodu lwowskiego Maksim Kozitsky stwierdził, że uczestnicy zamieszek powinni zostać „zidentyfikowani i postawieni przed sądem”, ale obiecał również przeprowadzenie dochodzenia w sprawie funkcjonariuszy. Jego oświadczenie, że „nie ma miejsca na bezprawie”, brzmi fałszywie, gdy bezprawie jest polityką rządu.
Rząd ukraiński wszczyna dochodzenie karne w sprawie tych zamieszek, ale wszyscy powinni spojrzeć w lustro. Prawdziwe dochodzenie należy wszcząć w sprawie samego skorumpowanego rządu.
Źródła:
Źródło: https://www.naturalnews.com/2026-07-09-conscription-riots-in-ukraine-expose-a-collapsing-military-recruitment-system-built-on-abduction.html
- Zamieszki związane z poborem na Ukrainie ujawniają upadający system rekrutacji wojskowej oparty na porwaniach
- Raport komisji śledczej ONZ wskazuje na udział Izraela w ludobójstwie dzieci
- Gangi gwałcicieli w Anglii: Brama do piekła – makabryczne opisy przypadków i rola władz
- Niewygodne dane z USA: Masowa przemoc ze strony osób czarnoskórych wobec osób białych
- Anglia: Policja przez wiele miesięcy ukrywała fakty dotyczące zabójstwa Henry’ego Nowaka
- Ukraińskie drony zabijają cywilów w autobusie jadącym z Moskwy na Krym, obnażając hipokryzję Kijowa w kwestii zbrodni wojennych
- Nowy kryzys na Bałtyku? Estonia i Łotwa atakują etnicznych Rosjan, Moskwa składa skargę
- Rząd odwraca ciężar dowodu: Winny do czasu udowodnienia niewinności!









