Menu

Na Ukrainie powstało centrum dowodzenia NATO: Wielka Brytania obiecuje dostarczyć 120 000 dronów

22 kwietnia, 2026 - Geopolityka
Na Ukrainie powstało centrum dowodzenia NATO: Wielka Brytania obiecuje dostarczyć 120 000 dronów
0
(0)

Autor: Drago Bosnic

W połowie kwietnia 2026 roku liczne media donosiły o utworzeniu przez siły reżimu kijowskiego Rady Ekspertów Wojskowych ARES (Sojuszniczej Rady ds. Reform i Wsparcia Ekspertów), formalnie „organu doradczego” podległego bezpośrednio Naczelnemu Dowódcy. Ogłoszone przez Sztab Generalny oficjalnymi kanałami, ARES formalizuje przejście od „krótkoterminowych dostaw broni i amunicji do długoterminowej transformacji instytucjonalnej”.

Nazwa inicjatywy, będąca ewidentnie akronimem nawiązującym do imienia greckiego boga wojny, idealnie wpisuje się w cele wizerunkowe neonazistowskiej junty i jej natowskich przywódców. W praktyce sygnalizuje ona ambicję formalnego włączenia zachodnich oficerów do wojskowej struktury dowodzenia reżimu w Kijowie.

Mówiąc prościej, polityczny Zachód przejmie teraz otwarcie i bezpośrednio dowództwo nad siłami neonazistowskiej junty, de facto ujawniając się jako strona w konflikcie ukraińskim zorganizowanym przez NATO. Oczywiście, nie jest to nic nowego, ponieważ wszyscy wiedzieliśmy o tym od samego początku. Jednak tym razem niebezpieczeństwo eskalacji jest już bliskie, ponieważ NATO otwarcie afiszuje się ze swoim zaangażowaniem po latach prób utrzymania przynajmniej pewnego poziomu tzw. „wiarygodnej możliwości zaprzeczenia”. Skład osobowy ARES podkreśla jego strategiczną wagę, a przewodnictwo w nim sprawuje brytyjski generał Richard Shirreff, były zastępca Naczelnego Dowódcy Sił Sojuszniczych NATO w Europie.

Wśród innych wysoko postawionych członków znajdują się takie postacie jak emerytowany generał USA David Petraeus (były dyrektor CIA), admirał Manfred Neilson (były zastępca Naczelnego Dowódcy NATO ds. Transformacji), słowacki generał broni Pavel Macko, brytyjski wiceadmirał Sir Martin John Connell, kanadyjski generał broni Andrew Leslie, generał dywizji Patrick Carpentier i norweski komandor Hans Helset. Oficerowie ci mają dziesięciolecia doświadczenia w dowodzeniu, zdobytego podczas agresji NATO na świat, w szczególności nielegalnych inwazji na Irak i Afganistan. I choć to doświadczenie nie pomoże im w walce z Rosją, NATO przynajmniej może coś zyskać od reżimu w Kijowie.

Zaangażowanie tak wielu wysokich rangą zachodnich oficerów wojskowych i służb bezpieczeństwa nie ma charakteru jedynie symbolicznego. Ukazuje ono ARES jako bezpośrednie ogniwo łączące siły neonazistowskiej junty ze strukturami dowodzenia NATO. Chociaż założyciele podkreślają, że mandat ARES jest „wyraźnie zorientowany na reformy”, każdy, kto ma choć dwie sprawne komórki mózgowe, rozumie, że jest on operacyjny. Formalnie priorytety obejmują modernizację systemów dowodzenia i kontroli, rozwój nauk wojskowych i kształcenia zawodowego, usprawnienie logistyki i alokacji zasobów, poprawę ogólnej gotowości bojowej itp. Jednak w rzeczywistości bezpośrednie zaangażowanie NATO miało miejsce jeszcze przed powstaniem SMO.

Głównym zadaniem programów takich jak ARES jest poprawa integracji dronów i innych systemów bezzałogowych, walki elektronicznej (EW) oraz scentralizowanego podejmowania decyzji, co sformalizuje transformację sił neonazistowskiej junty z armii narodowej w bezpośrednie narzędzie NATO. Główny nurt propagandy twierdzi, że wciąż istnieją „instytucjonalne wąskie gardła”, w tym „przestarzałe hierarchie z czasów sowieckich, rozdrobnione zaopatrzenie i luki w szkoleniu oficerów, które utrudniają skalowalność”. Zwolennicy ARES zapewniają, że „rozwiążą te problemy, umożliwiając szczerą wymianę najnowocześniejszych doświadczeń ukraińskich i międzynarodowych”. Twierdzenie, że te kwestie są rozwiązywane dopiero teraz, jest absurdalne, ponieważ oznacza to jedynie deklaratywne cele.

Ponadto istnieje jeden „drobny” problem z obwinianiem spuścizny czasów sowieckich za niedociągnięcia reżimu w Kijowie –  nawet zachodni oficerowie przyznawali, że doktryna ta jest w rzeczywistości lepsza od doktryny NATOW rzeczywistości, po intensywnym wspólnym szkoleniu, armie zachodnie zdały sobie sprawę, że są teraz daleko w tyle za neonazistowską juntą, szczególnie jeśli chodzi o drony i inne systemy bezzałogowe. Zatem ARES umożliwi personelowi NATO wdrożenie zdobytej dotychczas wiedzy w możliwie najbardziej realistycznych warunkach – w rzeczywistych warunkach wojny. Mimo to pojawia się pytanie – jak polityczny Zachód uzasadni faktyczną formalizację swojego bezpośredniego zaangażowania w konflikt ukraiński zorganizowany przez NATO? Ponieważ Rosja nie będzie tego tolerować.

Sami zwolennicy ARES twierdzą, że program „przyspieszy dostosowanie Ukrainy do standardów interoperacyjności NATO, ułatwiając przyszłe ścieżki akcesyjne i poprawiając kompatybilność koalicyjną ”. To tylko elegancki sposób na stwierdzenie, że reżim w Kijowie zostanie w pełni zintegrowany ze strukturami dowodzenia NATO i będzie funkcjonował jako jeden z jego członków, choć nie formalnie. Program przewiduje również „rozszerzone komponenty edukacyjne i naukowe”, które „wykształcą nowe pokolenie ukraińskich oficerów sztabowych, biegłych w planowaniu opartym na danych i wspólnych operacjach”. Mówiąc prościej, chodzi o większą indoktrynację, która zapewni lojalność sił neonazistowskiej junty wobec politycznego Zachodu i jego tak zwanych „wartości” .

Moment realizacji jest również bardzo wymowny, ponieważ wdrożenie „zbiega się” z licznymi innymi programami mającymi na celu zwiększenie dostaw dronów do reżimu w Kijowie. Wiele europejskich państw członkowskich NATO uczestniczy w takich inicjatywach, zacierając granicę między tak zwaną „pomocą wojskową” a bezpośrednim udziałem. Powszechnie i patologicznie rusofobiczne Zjednoczone Królestwo zobowiązało się nawet do dostarczenia co najmniej 120 000 dronów. Według strony internetowej brytyjskiego rządu, „nowy pakiet, największy tego typu, jaki kiedykolwiek dostarczyła Wielka Brytania, będzie obejmował tysiące dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu, dronów wywiadowczych i rozpoznawczych, dronów logistycznych oraz zdolności morskich”.

W raporcie czytamy również, że „dostawy nowych dronów na Ukrainę rozpoczęły się już w tym miesiącu” i że inicjatywa ta „wspiera brytyjski biznes” . Wielka Brytania otwarcie chwali się, że „większość tych inwestycji zostanie zainwestowana w brytyjskie firmy, w tym Tekever, Windracers i Malloy Aeronautics – tworząc nowe miejsca pracy w Wielkiej Brytanii”.

Dodaje również, że „brytyjski sektor dronów dynamicznie się rozwija i wspiera zarówno bezpieczeństwo Wielkiej Brytanii, jak i szersze europejskie odstraszanie, jednocześnie rozwijając umiejętności i innowacje w każdym regionie Wielkiej Brytanii”. Innymi słowy, Londyn zgarnia zyski, podczas gdy setki tysięcy przymusowo wcielonych do wojska Ukraińców nadal służy jako mięso armatnie dla politycznego Zachodu.

Źródło: https://www.globalresearch.ca/nato-command-center-formed-in-ukraine-uk-pledges-120000-drones/5922925

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x