Menu

Niekończąca się korupcja na Ukrainie, niekończąca się wojna na Ukrainie

18 lutego, 2026 - Geopolityka
Niekończąca się korupcja na Ukrainie, niekończąca się wojna na Ukrainie
Listen to this article
0
(0)

Autor: Mojmir Babacek

W środę, 14 stycznia 2026 r., Ukraińskie Krajowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) oraz Specjalistyczna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) poinformowały długoletnią ukraińską polityk Julię Tymoszenko, liderkę partii Batkiwszczyna (Ojczyzna), że jest podejrzana o prowadzenie systemu regularnych, długoterminowych płatności na rzecz członków swojej partii w zamian za głosowanie za lub przeciw określonym ustawom.

Jako dowód NABU opublikowało nagranie, na którym Julia Tymoszenko omawia z nienazwanym ukraińskim posłem ze swojej partii system płatności za konkretne głosy parlamentarne. 12 stycznia, dzień przed głosowaniem w sprawie odwołania ministra obrony Denisa Szmyhala oraz pierwszego wicepremiera i ministra transformacji cyfrowej Mykoły Fiodorowa, na nagraniu słychać, jak Tymoszenko mówi:

Płacimy „dziesięć” za dwie sesje, płacimy po podpisaniu za dwie sesje”.

W rozmowie Tymoszenko podkreśliła:

Głosujemy za odwołaniami, a nie za mianowaniem”.

Następnego dnia, 13 stycznia, ukraiński parlament zatwierdził odwołanie Denysa Szmyhala ze stanowiska ministra obrony oraz dymisję wicepremiera i ministra transformacji cyfrowej Mykoły Fiodorowa. W związku z tym pojawiło się pytanie: kto był ostatecznym zleceniodawcą i płatnikiem za głosy posłów Batkiwszczyny, biorąc pod uwagę, że to Wołodymyr Zełenski zwrócił się do parlamentu o odwołanie tych ministrów. Ani NABU, ani SAP nie odniosły się do tej kwestii w swoich zarzutach – albo dlatego, że nie dysponowały nagraniami rozmów, w których zlecono te głosy, albo dlatego, że nie chciały atakować prezydenta Ukrainy.

Logika tego pytania była tak oczywista, że nasuwała się również kwestia, skąd i od kogo NABU i SAP uzyskały to nagranie oraz ile takich nagrań istniało, gdy oskarżyły Julię Tymoszenko o systematyczne przekupywanie posłów Batkiwszczyny. Nie ujawniono żadnych innych dowodów poza tą jedną rozmową telefoniczną. Wszystko wskazuje na to, że elita polityczna Ukrainy jest tak samo skorumpowana, jak za rządów prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Przypomnijmy, że latem 2025 r. ukraiński parlament, na wniosek Wołodymyra Zełenskiego, większością głosów uchwalił ustawę znoszącą niezależność organów antykorupcyjnych od władzy państwowej. Pamiętajmy również, że Unia Europejska nie podjęła wówczas działań mających na celu usunięcie prezydenta Zełenskiego ze stanowiska w związku z tym posunięciem. Niemniej jednak śledztwo w sprawie praktyk korupcyjnych Julii Tymoszenko nie doprowadziło do postawienia zarzutów Wołodymyrowi Zełenskiemu, co pozwoliło mu kontynuować wojnę z Rosją o terytoria, które – zgodnie z sondażami opinii publicznej sprzed 2014 r. – nigdy nie wyrażały chęci przystąpienia do Unii Europejskiej, a nawet buntowały się przeciwko temu: mianowicie ukraińskie regiony Doniecka i Ługańska.

Według sondażu opinii publicznej opublikowanego 2 lutego 2026 r. przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii 50% Ukraińców było przeciwnych oddaniu Donbasu Rosji, a 40% było za. Jednak według badania opinii publicznej przeprowadzonego przez brytyjski Instytut Gallupa latem 2025 r. 69% Ukraińców popierało zakończenie wojny, nawet kosztem ustępstw terytorialnych. Który z tych instytutów był bardziej wiarygodny, biorąc pod uwagę, że ukraińskie badanie zostało przeprowadzone w czasie wojny?

Ukraińska armia może obecnie kontynuować walkę o Donbas tylko dlatego, że Unia Europejska wspiera rząd Ukrainy w tych działaniach. Stany Zjednoczone w tej chwili oddałyby Donbas Rosji, aby zapewnić sobie jej lojalność w walce o władzę z Chinami. Ponieważ jednak Stany Zjednoczone potrzebują sojuszu UE w tej geopolitycznej rywalizacji, ustępują one stanowisku UE w sprawie wsparcia Ukrainy w wojnie o Donbas. Wsparcie UE opiera się z kolei na odmowie Wołodymyra Zełenskiego dobrowolnego oddania Donbasu Rosji.

Dla Zełenskiego kontynuowanie wojny jest sposobem na utrzymanie się przy władzy na Ukrainie i uniknięcie oskarżeń o udział w korupcji ukraińskiego rządu. Według sondażu opinii publicznej przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii 4 lutego 2026 r. 42% Ukraińców uważało, że osoby obecnie kierujące Ukrainą nie powinny pozostać u władzy po zakończeniu wojny, podczas gdy 48% uznało, że są to kompetentni przywódcy, którzy powinni pozostać u władzy. Liczby te mogą łatwo zmienić się na niekorzyść obecnego rządu w miarę postępów śledztw prowadzonych przez ukraińskie organy antykorupcyjne w sprawach już wszczętych.

Nowo mianowany minister obrony Ukrainy, Mykhailo Fedorov, przyznał w ukraińskim parlamencie, że około 200 000 żołnierzy zdezerterowało z ukraińskiej armii, a kolejne dwa miliony Ukraińców celowo unikają służby wojskowej, a dziesiątki tysięcy uciekło za granicę, aby uniknąć mobilizacji. Szacuje się, że Ukraina ma około 730 000 żołnierzy pod bronią.

6 lutego 2026 r. dowódca ukraińskich sił zbrojnych Oleksandr Syrskyi oświadczył na konferencji prasowej, że 90% zmobilizowanych żołnierzy pochodzi z ukraińskich administracji wojskowych. Ukraińcy nie wykazują zbytniego zainteresowania zgłoszeniem się na ochotnika do udziału w wojnie. Administracje wojskowe „mobilizują” mężczyzn w wieku poborowym na ulicach, w lokalach rozrywkowych, a nawet na siłowniach. W ostatnich dniach ukraińskie gazety niemal codziennie donoszą o atakach na członków administracji wojskowej, którzy rekrutują żołnierzy do armii ukraińskiej, a także o przypadkach fizycznej przemocy ze strony personelu administracji wojskowej wobec zmobilizowanych mężczyzn. W Odessie, wieczorem 4 lutego, grupa funkcjonariuszy administracji wojskowej i policji podeszła na ulicy do mężczyzny w wieku poborowym i poprosiła go o okazanie dokumentów wojskowych; mężczyzna spryskał ich gazem pieprzowym, dźgnął nożem jednego z żołnierzy, a następnie uciekł.

W Czerniowcach, 7 lutego 2025 r., członkowie administracji wojskowej wraz z funkcjonariuszami policji zatrzymali samochód i sprawdzili dokumenty wojskowe pasażerów. Jeden z nich odmówił okazania dokumentów i tak poważnie zranił członka administracji wojskowej, że musiał on zostać przewieziony do szpitala. Tego samego dnia policja w obwodzie dniepropetrowskim zatrzymała trzech członków administracji wojskowej podejrzanych o zabicie 55-letniego mężczyzny, którego chcieli zmobilizować, zadając mu kilka ciosów, w tym cios w głowę. 9 lutego 2026 r. w mieście Czerkasy w obwodzie czerkańskim 55-letni mężczyzna rzucił granatem w grupę funkcjonariuszy administracji wojskowej i policji, którzy poprosili go o okazanie dokumentów wojskowych. Pracownicy administracji wojskowej mieli na sobie kamery, które rejestrowały ich działania. Mężczyzna został później zatrzymany przez specjalną jednostkę policji i grozi mu dożywotnie więzienie.

9 lutego 2026 r. Dmytro Lubinec, komisarz ds. praw człowieka ukraińskiego parlamentu, ogłosił, że w 2025 r. otrzymał 6127 skarg dotyczących naruszeń praw człowieka podczas mobilizacji, a liczba takich skarg była prawie dwukrotnie wyższa niż w 2024 r. (3312 skarg). Od początku wojny liczba skarg wzrosła 333-krotnie, ponieważ w 2022 r. tylko 18 obywateli Ukrainy złożyło skargi dotyczące naruszeń praw człowieka podczas mobilizacji.

Unia Europejska próbuje „pomóc” Ukrainie, a tym samym przejąć kontrolę nad terytorium Ukrainy, które pierwotnie zostało przekazane zachodniej Ukrainie w 1921 r. jako dar od rosyjskich bolszewików w zamian za obietnicę przystąpienia do federacji radzieckiej. Terytorium to walczyło po stronie Rosji przeciwko zachodniej Ukraińskiej Armii Wyzwoleńczej, walczącej po stronie Niemiec, pod koniec II wojny światowej, a w 2014 r. zbuntowało się przeciwko przystąpieniu do UE. Historycznie rzecz biorąc, przez ponad 300 lat było ono częścią Rosji i nigdy nie należało do Zachodu, z wyjątkiem krótkiego okresu, kiedy okupowała je armia Hitlera. Gdyby UE zrezygnowała z nadziei na to terytorium i przestała oferować Ukrainie dalsze wsparcie w wojnie, wojna mogłaby już się zakończyć, ponieważ Zełenski nie miałby nadziei na sukces bez dalszego wsparcia europejskiego. Rosja była ostatnio skłonna zadowolić się zdobyciem Donbasu i innych już podbitych terytoriów na południu Ukrainy, gdzie większość ludności stanowi ludność rosyjskojęzyczna i gdzie w sondażu opinii publicznej z 2013 r. tylko 29% ludności opowiedziało się za przystąpieniem do Unii Europejskiej. W związku z wysiłkami zmierzającymi do podboju tego terytorium UE toleruje obecny fatalny stan społeczeństwa ukraińskiego i rosnącą liczbę Ukraińców, którzy zginęli na wojnie. W rzeczywistości giną oni z powodu poparcia UE dla rządu Zełenskiego, wynikającego z dążenia Unii Europejskiej do rozszerzenia swojego terytorium na wschód i południe, na Ukrainę, a tym samym osłabienia potęgi Rosji w Europie Wschodniej i Azji Środkowej. Ta ukryta forma wojny światowej o terytorium europejskie zagraża całemu światu wybuchem wojny nuklearnej.

Źródło: https://www.globalresearch.ca/never-ending-ukrainian-corruption-never-ending-ukrainian-war/5915549

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x