Menu

Od samego początku jezuici rozumieli siłę psychologii jako narzędzia kontroli

29 czerwca, 2025 - Kontrola ludności
Od samego początku jezuici rozumieli siłę psychologii jako narzędzia kontroli
0
(0)

Zakon jezuitów, założony przez Ignacego Loyolę w 1534 roku, ma złożoną i tajną strukturę, która wywiera znaczący wpływ na globalną politykę, a niektórzy krytycy postrzegają go jako siłę wojny geopolitycznej.

Ćwiczenia duchowe zakonu, opisane w Medytacjach Loyoli, miały na celu przełamanie poczucia wewnętrznej suwerenności i osobistej odpowiedzialności, promując “trupie posłuszeństwo” wobec hierarchii. W jaki sposób? Za pomocą warunkowania psychologicznego, taktyki przyjętej później przez innych.

W przeszłości jezuici byli zaangażowani w różne kontrowersje, w tym działalność wywrotową, operacje terrorystyczne i wysiłki kontrrewolucyjne, a wybitne postacie, takie jak Friedrich Schiller, Antoine Arnauld, markiz de Lafayette i Fiodor Dostojewski, ostrzegały przed niebezpieczeństwami związanymi z zakonem.

Rozwikłanie zagadki jezuitów

Matthew Ehret

W świetle śmierci papieża Franciszka, pierwszego na świecie papieża jezuity, pomyślałem, że mądrze jest ocenić niebezpieczeństwa związane z zakonem, któremu przewodził i który do dziś wywiera ogromny wpływ na dużą część globalnej polityki

Papież Franciszek przyozdabia się jezuickim symbolem Towarzystwa Jezusowego przedstawiającym słońce z monogramem IHS zwieńczonym krzyżem IHS jest skrótem imienia Jezus w języku greckim, a konkretnie pierwszych trzech liter Iēsous ΙΗΣΟΥΣ, co tłumaczy się jako Jezus Napis Vocatum est nomen eius Jesus jest często kojarzony z symboliką jezuicką i tłumaczy się jako Jego imię nazywało się Jezus.

Podczas gdy w Chinach było wielu uczciwych i dobrych jezuickich misjonarzy o nazwiskach takich jak Matteo Ricci (1552-1610), Adam Schall (1591-1666), Ferdinand Verbiest (1623-1688) i Giuseppe Castiglione (1688-1766), coś ciemniejszego wydaje się czaić w bizantyjskiej strukturze kontroli, która zarządza Towarzystwem Jezusowym założonym przez hiszpańskiego najemnika Ignacego Loyolę w 1534 roku.

Pierwsi jezuici święci Franciszek Ksawery Ignacy Loyola i Piotr Faber

Każdy, kto chciałby w pełni zrozumieć, jakiego rodzaju operacje są obecnie prowadzone w celu zniszczenia zarówno Chin, Rosji, Europy, jak i USA od wewnątrz, powinien poświęcić trochę czasu na rozważenie tej tajnej siły w historii świata. To powiedziawszy, każdy, kto chciałby założyć, że jezuici są przyczyną wszystkich globalnych spisków bez uznania wyższej roli anglo-weneckich operacji oligarchicznych, które stworzyły kult najemników w 1534 roku jako narzędzie wojny geopolitycznej, również nie zaszedłby zbyt daleko w szerszym zrozumieniu historii powszechnej.

Zorganizowani zgodnie z masońskimi poziomami inicjacji i przenikliwych ćwiczeń psychologicznych oraz ciągłych egzaminów, utalentowani jezuici, którzy zostali uznani za “zdających” wiele testów umieszczonych na ich drodze i uznani za posiadających odpowiednie rzeczy, są doprowadzani do pewnych urzeczywistnień. Jednym z najważniejszych jest to, że grzech nie jest winą osoby, która go popełnia.

Zamiast być właścicielem grzechu, żmudne uwarunkowania psychologiczne nakreślone w Medytacjach Loyoli przekonują wyznawcę, by oddał grzech swoich czynów jakiemukolwiek dowódcy przekazującemu rozkazy z góry, z Najwyższym Generałem na szczycie hierarchii będącym ostatecznym źródłem grzechu.

Wśród innych zjadliwych przepisów na pranie mózgu zawartych w jezuickim modus operandi, ćwiczenia duchowe są wyraźnie zaprojektowane tak, aby pozbawić wtajemniczonego w sektę jakiegokolwiek poczucia wewnętrznej suwerenności (aka: “wewnętrznej reżyserii”), wymagając “trupiego posłuszeństwa” wobec hierarchii.

W ćwiczeniach znajdujemy następujące stwierdzenia:

Nie wolno mi pragnąć należeć do samego siebie (…) Muszę pozwolić się prowadzić i poruszać tak, jak bryła wosku pozwala się ugniatać, muszę uporządkować się jak martwy człowiek bez woli i osądu, jak mały krucyfiks, który pozwala się bez trudu przenosić z miejsca na miejsce, jak laska w ręku starca, która ma być umieszczona tam, gdzie on zechce i gdzie może mnie najlepiej wykorzystać. W ten sposób muszę być zawsze gotowy, aby zakon mógł mnie używać i stosować w sposób, który wydaje mu się dobry…”.

Oprócz oderwania wtajemniczonego od wzięcia osobistej odpowiedzialności za swoje czyny, słynne “medytacje” nakreślone przez Ignacego Loyolę podkreślają potrzebę utraty wszelkiego dostępu do osądzania dobra od zła, góry od dołu lub czerni od bieli.

W Regule 13 Medytacji czytamy:

Aby mieć rację we wszystkim, powinniśmy zawsze utrzymywać, że biel, którą widzę, jest czarna, jeśli Kościół Hierarchiczny tak zdecyduje, wierząc, że między Chrystusem, naszym Panem, Oblubieńcem, a Kościołem, Jego Oblubienicą, jest ten sam Duch, który rządzi i kieruje nami dla zbawienia naszych dusz”.

Użyteczność tej doktryny w formowaniu odczłowieczonych automatów w szeregach masonerii, Rhodes Trust, nazistowskiego dowództwa, londyńskiego Instytutu Tavistock i oczywiście samego Watykanu, stanie się oczywista w trakcie poniższego raportu.

Przenikliwe umysły rzucają światło na jezuitów

Przed naszą erą wywrotowa rola operacji jezuickich była znacznie szerzej znana siłom republikańskim, które rozumiały rzeczywistość spisków jako część życia i historii świata.

Znany poeta i dramaturg Friedrich Schiller poświęcił czas na napisanie “The Jesuit Government of Paraguay” z 1788 roku, w którym dokumentuje rolę jezuickich misjonarzy, których aresztowanie ujawniło zakodowany podręcznik do szkolenia tubylców w zabijaniu europejskich osadników, “którzy są przeklęci przez Boga”.

Friedrich Schiller

Jezuici w raporcie Schillera stworzyli hybrydową religię wykorzystującą motywy chrześcijańskie i podawali się za anielskich Kau. Opisując swoje nauki (spisane w rodzimym języku) jako “anioły Boga, które zstąpiły do ludzi, aby nauczyć ich, jak dostać się do nieba i jak zniszczyć wroga Boga”.

Sto lat wcześniej słynny naukowiec/ksiądz Antoine Arnauld (1612-1692) napisał: “Chcesz wywołać niepokoje, sprowokować rewolucję, doprowadzić do całkowitej ruiny swojego kraju? Wezwijcie jezuitów… i zbudujcie wspaniałe kolegia dla tych gorących religiantów; pozwólcie tym zuchwałym kapłanom, w ich dyktatorskim i dogmatycznym tonie, decydować o sprawach państwa”.

Antoine Arnaud

Opisując operacje jezuitów w Kanadzie, które stworzyły quasi-syntetyczne kulty łączące rodzime wierzenia z Biblią i wykorzystywane do przeprowadzania operacji terroru na kolonistach, historyk Graham Lowry napisał w swoim “How the Nation Was Won” (1987):

Północne plemiona nawrócone przez jezuitów – Huroni, Algonkinowie, Penobbscots, Pequawkets, a zwłaszcza Abnakis – były wielokrotnie rzucane przeciwko północno-wschodniej i zachodniej granicy Nowej Anglii. Prowadzeni przez jezuickich księży, z okazjonalnymi francuskimi oficerami, Indianie atakowali w dół rzek Kennebec, Connecticut i Merrimack, masakrując i paląc… to zagrożenie dla północno-wschodnich kolonii nie zostało usunięte aż do rewolucji amerykańskiej”.

Amerykańska rewolucja nie tylko zapewniła wytchnienie od prowadzonych przez jezuitów najazdów na kolonistów (prowokując często brutalne i niesprawiedliwe odwety w odpowiedzi jako część szerszej strategii dziel i rządź), ale papież Klemens XIV wydał bullę papieską zmuszającą do rozwiązania tego powstańczego stowarzyszenia w 1773 roku, mówiąc dość złowieszczo:

Stłumienie zostało dokonane, nie żałuję tego, zdecydowałem się na to dopiero po zbadaniu i rozważeniu wszystkiego, i dlatego, że uważałem to za konieczne dla Kościoła. Gdyby to nie zostało zrobione, zrobiłbym to teraz. Ale to stłumienie będzie moją śmiercią”.

Pope Clement XIV

Było to tylko kwestią miesięcy, zanim papież miał umrzeć w wyniku otrucia.

Chociaż udało im się zemścić na wojowniczym papieżu, zakon poniósł poważny cios i przeniósł swoją bazę operacyjną na bezpieczniejszy teren w Rosji na okres prawie 50 lat (1773-1815). W tym czasie ich intrygi nigdy nie ustały, prowokując francuskiego rewolucjonistę markiza de Lafayette do napisania podczas gorącej rewolucji amerykańskiej, że:

Moim zdaniem, jeśli swobody tego kraju – Stanów Zjednoczonych Ameryki – zostaną zniszczone, stanie się to dzięki subtelności rzymskokatolickich księży jezuitów, ponieważ są oni najbardziej przebiegłymi i niebezpiecznymi wrogami wolności obywatelskiej i religijnej. To oni wywołali WIĘKSZOŚĆ wojen w Europie”.

Markiz de Lafayette namalowany przez amerykańskiego artystę-wynalazcę Samuela Morse’a w 1828 r.

Zakaz ten został zniesiony przez papieża Piusa VII w 1814 roku, w pierwszych dniach Kongresu Wiedeńskiego. Był to kongres, który Kissinger ogłosił swoim najbardziej ukochanym okresem w historii[1], który przywrócił oligarchiczną żelazną pięść w całej Europie spustoszonej przez 20 lat wojen napoleońskich. Ściśle współpracując z austriackim księciem Metternichem i nowym Świętym Przymierzem, jezuici odegrali kluczową rolę w utrzymaniu kontroli w całej Europie jako tajne siły najemne – skuteczne w kontrwywiadzie i obalaniu ruchów rewolucyjnych.

Siły te służyły niekiedy do wzniecania gwałtownych kontrreakcji przeciwko nowej fali anarchizmu rozprzestrzeniającej się na całym kontynencie w XIX wieku, a innym razem służyły do rozpalania ognia za pomocą jezuickich agentów-prowokatorów osadzonych w anarchokomunistycznych frakcjach rewolucyjnych, wykorzystywanych do usprawiedliwiania coraz większych stanów tyranii w opozycji do prawdziwych sił demokratycznych i republikańskich.

Amerykański wynalazca i artysta Samuel F.B. Morse ujawnił wiele z tego w swoich “Zagranicznych spiskach przeciwko wolnościom Stanów Zjednoczonych” z 1835 r., w których naukowiec stwierdził:

“Przyjrzyjmy się działaniom tego austriackiego Towarzystwa [Fundacji Świętego Leopolda], ponieważ ciężko pracuje ono wokół nas, tak, tutaj, w tym kraju … Z siedzibą w Wiedniu, pod bezpośrednim kierownictwem i kontrolą Metternicha, … daje się już odczuć w Republice [Amerykańskiej]. Jego emisariusze są tutaj. Kim są ci emisariusze? To jezuici. To stowarzyszenie ludzi, po wywieraniu swojej tyranii przez ponad dwaście lat, w końcu stało się tak groźne dla świata, grożąc całkowitym obaleniem całego porządku społecznego, że nawet papież [Klemens XIV] został zmuszony do ich rozwiązania [w 1773 r.]. Nie zostali jednak stłumieni przez pięćdziesiąt lat, zanim słabnący wpływ papiestwa i despotyzmu wymagał ich pożytecznej pracy, aby oprzeć się światłu demokratycznej wolności, a papież (Pius VII) jednocześnie z utworzeniem Świętego Przymierza, ożywił zakon jezuitów w całej ich mocy. Czy Amerykanom trzeba mówić, czym są jezuici? Jeśli ktoś jest nieświadomy, niech bezzwłocznie zapozna się z ich historią; nie ma czasu do stracenia; ich działania są widoczne w codziennych wydarzeniach; są tajnym stowarzyszeniem, rodzajem masońskiego zakonu z dodatkowymi cechami odrażającej obrzydliwości i tysiąc razy bardziej niebezpiecznymi. Są to nie tylko kapłani lub kapłani jednego wyznania religijnego; są to kupcy, prawnicy, redaktorzy i ludzie o dowolnym zawodzie, nie posiadający żadnej zewnętrznej odznaki (w tym kraju), po której można by ich rozpoznać; są w całym waszym społeczeństwie. Mogą przybrać dowolny charakter, aniołów światłości lub sług ciemności, aby osiągnąć swój wielki cel, służbę, do której zostali posłani, bez względu na to, jaka to może być służba”.

John Quincy Adams

John Quincy Adams również rozumiał toksyczne zagrożenie ze strony jezuitów, gdy w 1816 roku pisał:

Czy nie powinniśmy mieć tutaj regularnych ich rojów, w tak wielu przebraniach, jakie tylko król cyganów może przybrać, przebranych za malarzy, wydawców, pisarzy i mistrzów szkolnych? Jeśli kiedykolwiek istniało ciało ludzi, którzy zasługiwali na wieczne potępienie na ziemi i w piekle, to jest to Towarzystwo Loyoli “.

Fyodor Dostoyevsky

Nawet rosyjski pisarz Fiodor Dostojewski zauważył ich złe metody, stwierdzając: “Jezuici … są po prostu rzymską armią dla ziemskiej suwerenności świata w przyszłości, z papieżem Rzymu jako cesarzem … to jest ich ideał … To zwykła żądza władzy, brudnego ziemskiego zysku, dominacji – coś w rodzaju powszechnej pańszczyzny z nimi jako panami – to wszystko, za czym się opowiadają. Być może nawet nie wierzą w Boga”.

Jezuicka konstytucja Cecila Rhodesa

W swoim testamencie z 1877 roku nawet Cecil Rhodes wezwał do modelowania nowego Kościoła Imperium Brytyjskiego wokół “jezuickiej konstytucji”, a Towarzystwo Fabiańskie bezpośrednio wzorowało swoje techniki na tej metodzie teorii przenikania, aby uzyskać wpływ na wszystkie dźwignie kultury, smaku i polityki.

Jeden z czołowych kontrolerów Okrągłego Stołu Cecila Rhodesa, W.T. Stead, napisał, że “pan Rhodes był kimś więcej niż założycielem dynastii. Aspirował do bycia twórcą jednego z tych rozległych pół-religijnych, quasi-politycznych stowarzyszeń, które, podobnie jak Towarzystwo Jezusowe, odegrały tak dużą rolę w historii świata. Mówiąc ściślej, chciał założyć zakon jako narzędzie woli dynastii, a kiedy żył, marzył o byciu zarówno jej Cezarem, jak i Loyolą”.

W czasie, gdy zarządzał większością Afryki Południowej i Zimbabwe, Rhodes zapewnił, że zakon otrzymał hojne ziemie, na których zbudowano wiele kościołów, wkrótce stając się największymi właścicielami ziemi w Afryce Południowej

Prowadzony przez jezuitów America Magazine chwalił się nawet, że “Na początku XX wieku Kościół katolicki, podobnie jak wiele kościołów w tamtym czasie, otrzymał dotacje gruntowe od administratorów kolonialnych na pracę misyjną. Cecil Rhodes, jeden z gigantów przedsiębiorczości brytyjskiej ery kolonialnej, zaprosił kościoły, w tym Kościół katolicki, na swoje nowo nabyte terytoria. Następnie Kościół katolicki ściśle współpracował z rządami kolonialnymi, zwłaszcza w Afryce Brytyjskiej”[2].

Naziści

Dziś wielu nie zdaje sobie sprawy z tego, że wewnętrzne sanktuarium nazistowskiego dowództwa również było ożywiane przez jezuicki program mający na celu ukształtowanie nowej rasy wojowniczych mnichów – tyle że ze specyficznym krzyżacko-aryjskim akcentem zaprojektowanym dla niemieckiej psychiki.

Zgodnie z nagranym świadectwem Hermanna Rauschninga, byłego szefa narodowo-socjalistycznego rządu Gdańska, Hitler stwierdził w 1939 roku:

Wiele nauczyłem się od Zakonu Jezuitów … Do tej pory nie było na ziemi nic bardziej okazałego niż hierarchiczna organizacja Kościoła katolickiego. Przeniosłem wiele z tej organizacji do mojej własnej partii… Zdradzę wam pewien sekret… Zakładam zakon. W moich “Burgach” Zakonu wychowamy młodzież, która sprawi, że świat zadrży … ” [2.5].

Heinrich Himmler

Heinrich Himmler, główny urzędnik odpowiedzialny za gnostyckie stowarzyszenie Nowych Templariuszy Hitlera, był również zwolennikiem konstytucji jezuickiej, a Walter Shellenberg (szef nazistowskiego Sicherheitdienst) powiedział o nim:

“SS zostało zorganizowane przez Heinricha Himmlera zgodnie z zasadami zakonu jezuitów. Reguły służby i ćwiczenia duchowe zalecane przez Ignacego de Loyolę stanowiły model, który Heinrich Himmler starał się starannie kopiować. Absolutne posłuszeństwo było najwyższą zasadą; każdy rozkaz musiał być wykonany bez komentarza”.

Jest w tym pewna ironia, której nie można przeoczyć, ponieważ czołowi naziści z jednej strony naśladowali zdyscyplinowaną organizację jezuitów, z drugiej zaś prześladowali tysiące niewtajemniczonych jezuitów niskiego szczebla (tj. dyspozycyjnych).

Ta ezoteryczna/egzoteryczna struktura jezuitów przypomina późniejszą podwójną rolę jezuickich teologów wyzwolenia, torturowanych i mordowanych przez wyżej wtajemniczonych jezuitów, takich jak arcybiskup Jose Maria Bergoglio podczas mrocznych lat faszystowskiej dyktatury wojskowej w Argentynie, udokumentowaną przez profesora Michela Chussoduvsky’ego.

Śnieg staje się czarny: Przypadek Tavistock

Londyńscy inżynierowie społeczni Tavistock, tacy jak psychiatra William Sargent (1907-1988), zanurzyli się w studiach nad jezuickimi technikami kontroli umysłu w swojej wpływowej “Bitwie o umysł” (1955), która wywarła głęboki wpływ na wojnę kulturową przez następne 70 lat.

Związany z Tavistockiem filozof Bertrand Russell stwierdził w swoim “Scientific Outlook” (1930), że:

Psychologia, którą zajmowano się wszędzie w przeszłości, nie była w stanie zapewnić praktycznej kontroli nad procesami umysłowymi i nigdy nie miała na celu osiągnięcia takiego rezultatu. Od tego ogólnego stwierdzenia istnieje jednak jeden ważny wyjątek, a mianowicie psychologia badana przez Towarzystwo Jezusowe. Wiele z tego, co reszta świata zrozumiała dopiero niedawno, zostało zrozumiane przez Ignacego Loyolę i wywarło wrażenie na założonym przez niego Zakonie. Dwie tendencje, które dzielą postępowych psychologów w naszych czasach, a mianowicie psychoanaliza i behawioryzm, są w równym stopniu przykładem praktyki jezuickiej. Myślę, że ogólnie można powiedzieć, że jezuici polegali głównie na behawioryzmie dla własnego szkolenia, a na psychoanalizie dla swojej władzy nad penitentami”.

Zaledwie osiem lat przed napisaniem tej pracy Russell nauczał w Pekinie, gdzie wprowadził swoją osobliwą interpretację “zachodniej filozofii i nauki” do umysłów młodych elit wyłaniających się na wpływowe stanowiska w inspirowanym bolszewizmem klimacie republikańskich Chin.

W 1919 r. Russell odbył wiele podróży po Rosji, spotykając się z nowymi przywódcami rewolucji bolszewickiej, ze szczególnym uwzględnieniem Leona Trockiego i Lenina. W wydanej w 1918 roku książce “Roads to Freedom: Socialism, Anarchism and Syndicalism” Russell promował anarchosyndykalizm-socjalizm Michaiła Bakunina i księcia Piotra Kropotkina jako idealny model organizacji społecznej dla ludzkości. W swojej książce Russell napisał:

“[Anarchizm] pozostaje ideałem, do którego powinniśmy chcieć zbliżyć się tak blisko, jak to tylko możliwe, i który, mamy nadzieję, w pewnym odległym wieku może zostać całkowicie osiągnięty (…) System, za który się opowiadamy, jest formą socjalizmu cechowego, skłaniającą się być może bardziej ku anarchizmowi, niż zaaprobowałby to w pełni oficjalny cech. Anarchizm jest najsilniejszy w sprawach, które politycy zwykle ignorują – w nauce i sztuce, relacjach międzyludzkich i radości życia”.

Jest to dość ironiczne, ponieważ Russell był pobożnym oligarchistą przez całe swoje dorosłe życie i zagorzałym zwolennikiem światowego rządu totalitarnego zarządzanego przez dyktaturę naukową.

Lord Bertrand Russell

Być może powód jego promocji “anarchosocjalizmu” miał mniej wspólnego z rzekomą wiarą Russella w romantyczny mit “samoorganizujących się systemów pozbawionych przywództwa”, a miał więcej wspólnego z faktem, że wiara w takie formy pozbawionych przywództwa ludzkich społeczeństw służyła jako doskonały narkotyk dla docelowych mas, które Russell i jego koledzy wielcy stratedzy chcieli hodować jak bezmyślne owce odurzone romantyczną wizją nierzeczywistości.

Dowody tej gnostyckiej dwupoziomowej struktury wierzeń (jedno publiczne nauczanie dla mas żyjących w jaskini i jedno prywatne nauczanie dla klasy niewidzialnych władców, którzy będą kontrolować ogień rzucający cienie na ścianę jaskini) można znaleźć w rozdziale 15 “The Scientific Outlook” Russella, opublikowanym po raz pierwszy w 1931 roku.

To właśnie w tym miejscu Russell analizuje osobliwy dwupoziomowy system edukacyjny jezuitów:

Edukację w społeczeństwie naukowym można, jak sądzę, najlepiej wyobrazić sobie na podstawie analogii do edukacji zapewnianej przez jezuitów. Jezuici zapewniali jeden rodzaj edukacji dla chłopców, którzy mieli stać się zwykłymi ludźmi na świecie, a inny dla tych, którzy mieli zostać członkami Towarzystwa Jezusowego. W podobny sposób władcy nauki zapewnią jeden rodzaj edukacji dla zwykłych mężczyzn i kobiet, a inny dla tych, którzy mają stać się posiadaczami władzy naukowej”[3].

Podobnie jak medytacje Ignacego Loyoli zawierały autohipnotyczną mantrę, która skłaniała praktykującego do uwierzenia, że białe jest czarne, jeśli bóg zechce, by tak wierzono[4], rozszerzenie tej samej mantry Russella zostało rozwinięte w jego “Science and Society” z 1953 roku, gdzie wezwał zespoły psychiatrów, aby sprawdzić, ile kosztowałoby przekonanie młodych ludzi, że śnieg jest czarnym pismem:

Można mieć nadzieję, że z czasem każdy będzie w stanie przekonać każdego do czegokolwiek, jeśli uda mu się złapać młodego pacjenta i otrzyma od państwa pieniądze i sprzęt … Temat ten poczyni wielkie postępy, gdy zostanie podjęty przez naukowców pod dyktaturą naukową. Anaksagoras twierdził, że śnieg jest czarny, ale nikt mu nie wierzył. Psychologowie społeczni przyszłości będą mieli wiele klas dzieci w wieku szkolnym, na których wypróbują różne metody wywoływania niezachwianego przekonania, że śnieg jest czarny. Wkrótce zostaną osiągnięte różne wyniki. Po pierwsze, że wpływ domu jest przeszkodą. Po drugie, że niewiele można zrobić, jeśli indoktrynacja nie rozpocznie się przed ukończeniem dziesiątego roku życia. Po trzecie, że wersety ustawione na muzykę i wielokrotnie intonowane są bardzo skuteczne. Po czwarte, że opinia, że śnieg jest biały, musi być utrzymywana, aby wykazać chorobliwe upodobanie do ekscentryczności. Do przyszłych naukowców należy doprecyzowanie tych maksym i odkrycie, ile dokładnie kosztuje w przeliczeniu na głowę przekonanie dzieci, że śnieg jest czarny, a o ile mniej kosztowałoby przekonanie ich, że jest ciemnoszary”.

Ponownie przypomnijmy 13 Regułę Ignacego Loyoli z jego “Rozmyślań duchowych“: “Aby mieć rację we wszystkim, powinniśmy zawsze utrzymywać, że biel, którą widzę, jest czarna, jeśli Kościół Hierarchiczny tak zdecyduje, wierząc, że między Chrystusem, naszym Panem, Oblubieńcem, a Kościołem, Jego Oblubienicą, jest ten sam Duch, który rządzi i kieruje nami dla zbawienia naszych dusz”.

Hitler i Tavistock

Według pionierskiej pracy historyka dr Uwe Alschnera, związek Hitlera z Bertrandem Russellem i jezuitami nie jest zaskakujący z tego prostego powodu, że twarde dowody dostępne od 70 lat wykazały, że Adolf Hitler sam żył już jako ludzki królik doświadczalny w pobliżu miasta Tavistock w Anglii w latach 1912-1913 (obok Rudolfa Hessa).

Alschner błyskotliwie identyfikuje akwarelę skomponowaną przez Hitlera w 1912 r. (i odkrytą wśród zbiorów obrazów Hitlera po II wojnie światowej), jako przedstawiającą autoportret Führera siedzącego na bardzo unikalnym “moście Clappera” znajdującym się w mieście Exeter, tuż obok miasta Tavistock (patrz zdjęcia poniżej).

Uwe Alschner poprawnie identyfikuje dziwne miasto Tavistock (od którego późniejsza klinika i instytut wzięły swoją nazwę) jako rodzinną posiadłość rodziny Russell! Uwe pisze:

Tavistock jest miastem bliźniaczym z miastem Celle. Niedaleko Celle znajduje się obóz koncentracyjny Bergen-Belsen. Celle było rezydencją rodu Hanowerów od 1705 roku, który wstąpił na brytyjski tron w 1714 roku, kiedy Georg Ludwig, książę i książę elekt Braunschweig-Lüneburg został Jerzym I, królem Wielkiej Brytanii.

Tavistock historycznie należy do dynastii Russellów, ponieważ John Russell, 1. hrabia Bedford, został obdarzony własnością opactwa Tavistock po jego zniszczeniu przez Henryka VIII. Lord Bertrand Russell, 3. hrabia Russell i bezpośredni potomek Johna Russella, był eugeniką, wiodącym członkiem Towarzystwa Fabiańskiego, którego celem było obalenie społeczeństwa poprzez stopniowe tworzenie tego, co George Orwell w swojej powieści “1984” nazwał “oligarchicznym kolektywizmem“. Bertrand Russell został wykształcony przez swojego dziadka, Johna Russella, 1. hrabiego Russella, który dwukrotnie pełnił funkcję premiera królowej Wiktorii. Pradziadkiem Bertranda Russella był lord John Russell, 6. książę Bedford, który reprezentował Tavistock w Izbie Gmin, zanim został wyniesiony do Izby Lordów”.

Jezuici jako wenecki kult syntetyczny

W tym miejscu warto zapytać: Czy ogon merda psem? Zademonstrowaliśmy potęgę i wpływ jezuitów na przestrzeni wieków, który trwa do dziś. Ale nie wykazaliśmy, że jezuici nie są rzeczywistą agencją sprawczą kształtującą Imperium Brytyjskie, prawda?

To właśnie w tym miejscu pojawia się druzgocąca krytyka jezuitów z 1983 r. autorstwa nieżyjącego już amerykańskiego ekonomisty.

W swojej książce “There are no Limits to Growth“[5], opublikowanej przez Club of Life w 1983 r., LaRouche ujawnił weneckie korzenie zakonu jezuitów jako syntetycznego kultu stworzonego na podstawie tego samego modelu, którego użyto do stworzenia i rozmieszczenia templariuszy (i Kawalerów Maltańskich) we wczesnych latach wypraw krzyżowych.

LaRouche pisze:

W przeciwieństwie do oficjalnej historii jezuitów, zakon został faktycznie utworzony nie w Paryżu, ale przez wenecką rodzinę Contarini w samej Wenecji. Ignacy Loyola, podczas pielgrzymki do Palestyny, został zatrzymany w Wenecji i zwerbowany do kierowania stworzoną przez Wenecję tajną służbą wywiadowczą, wzorowaną we wszystkich istotnych cechach na służbie wywiadowczej starożytnego kultu Delf, Perypatetyków. Zakon jezuitów był pierwotnie wydzielony z Zakonu Szpitalników św. Jana, znanego wówczas jako Zakon Maltański, który sam był kontrolowany przez Wenecję. Z ważnych powodów papiestwo stłumiło jezuitów w XVIII wieku, a siedziba zakonu została przeniesiona do Rosji, gdzie pozostała (przynajmniej oficjalnie) do czasu, gdy kierownictwo weneckiej Capodistrii nad Kongresem Wiedeńskim w 1815 r. ułatwiło przywrócenie jezuitów do władzy w Europie Zachodniej, gdzie zakon funkcjonował jako tajne ramię wywiadowcze księcia Metternicha i w tym charakterze zaangażował się jako wspólnik brytyjskiego SIS w falę zamachów i prób zamachów na prezydenta Abrahama Lincolna i członków jego rządu.”

Lyndon H LaRouche 1923 2019

Czym była rodzina Contarini, o której LaRouche wspomina jako o wiodącym wpływie na założyciela jezuitów, i jaki wpływ Wenecja odgrywa w tej historii?

Jak wykazałem w “Clash of the Two Americas Volume 4 (The Anglo-Venetian Roots of the Deep State)“, jedynym sposobem na zrozumienie prawdziwego Imperium Brytyjskiego jako aktywnej siły w obecnej historii świata jest uznanie przejęcia tego wyspiarskiego kraju przez przewrót kierowany przez Wenecjan, który rozpoczął się na początku XVI wieku i został sfinalizowany przez Chwalebną Rewolucję z 1688 roku, która zainstalowała Wilhelma Orańskiego na tronie Anglii.

Przed ponownym ukonstytuowaniem się wokół nowego Imperium Brytyjskiego, poprzednim centrum dowodzenia wiodących rodzin oligarchicznych i kontrolerów kultu, które wcześniej doprowadziły Rzym do upadku, była Wenecja.

Wracając do historii weneckiego stworzenia jezuitów, najcenniejsze jest przejrzenie pism historyka Webstera Tarpleya, którego studium z 1981 r. “The Venetian Conspiracy“[6] nakreśliło rolę rodziny Contarini jako jednej z dominujących weneckich rodzin, która umieściła siedmiu swoich członków na stanowisku doży w ciągu ośmiuset lat geopolitycznej dominacji Wenecji. Tarpley zwraca szczególną uwagę na rolę najbardziej aktywnego członka rodziny, Gasparro Contariniego, który działał nie tylko jako ambasador Wenecji na dworze Karola V, ale także w Watykanie, gdzie arcymistrz manipulacji odegrał instrumentalną rolę w złupieniu Watykanu przez hiszpańskie imperium Habsburgów w 1527 roku.

Tarplay opisuje ten proces, który przygotował grunt pod utworzenie jezuitów[7]:

W 1521 r. Ignacy został ranny podczas walki z Francuzami w jednej z wojen Karola V. Podczas rekonwalescencji przeszedł słynny kryzys mistyczny, po którym podjął życie włóczęgi. Przemierzając Europę w poszukiwaniu funduszy na pielgrzymkę do Ziemi Świętej, Ignacy trafił do Wenecji, gdzie rozbił obóz na Placu Świętego Marka i żył z żebractwa. Pewnego wieczoru wenecki oligarcha Marcantonio Trevisan spał w swoim złotym pałacu i miał wizję. Anioł przyszedł do niego z pytaniem: “Dlaczego śpisz tak spokojnie w swoim ciepłym łóżku, podczas gdy na placu jest święty człowiek, biedny pielgrzym, który potrzebuje twojej pomocy?”. Trevisan pospieszył na dół, aby znaleźć Ignacego, który stał się jego gościem domowym.

Następnie Ignacy został wysłuchany przez dożę Andrea Gritti, który zaoferował mu podróż na Cypr na weneckim okręcie wojennym jako pierwszy etap jego pielgrzymki do Jerozolimy. Ignacy kontynuował swoje podróże, ale wkrótce powrócił do Wenecji, aby nawiązać relacje z innymi członkami oligarchii. Należał do nich bratanek Gasparo Contariniego, Pietro, który stał się odbiorcą opatentowanej przez Ignacego terapii prania mózgu, Exercitationes Spirituales [Ćwiczenia duchowe].

Następnie Ignacy udał się do Rzymu. Tutaj został protegowanym Gasparo Contariniego, który został powołany do Kolegium Kardynalskiego przez papieża Pawła III Farnese. Kardynał przyjął Exercitationes Spirituales i mianował Ignacego swoim osobistym spowiednikiem i duchowym doradcą. Do 1540 r. Contarini osobiście wstawiał się u papieża przeciwko wrogom Ignacego w hierarchii kościelnej, aby zapewnić założenie Towarzystwa Jezusowego jako nowego zakonu kościelnego. W czerwcu 1539 r. Contarini osobiście udał się do letniej rezydencji papieża w Tivoli i przekonał papieża, aby pozwolił mu przeczytać na głos statuty nowego zakonu skomponowane przez Ignacego. Na papieżu musiało to wywrzeć pozytywne wrażenie. Jego aprobujący komentarz “Hic est digitus dei” (“Oto palec Boży”) stał się cechą mętnej jezuickiej homiletyki “.

Arystoteles jako Bóg-Głowa jezuickiej logiki

Poza hipnotyzującym usuwaniem ego zawartym w “Ćwiczeniach duchowych” Loyoli, znajdujemy również epistemologiczne skupienie się na wszystkich jezuitach wyższego szczebla przyjmujących religijne zaangażowanie w logikę Arystotelesa (w opozycji do przeciwnej szkoły filozoficznej zlokalizowanej w augustiańskim platonizmie, który stał się motorem najlepszych skoków w kierunku postępu w okresie renesansu i później). W konstytucjach jezuickich Loyola napisał: “W logice, filozofii naturalnej i moralnej oraz metafizyce należy przestrzegać doktryny Arystotelesa, podobnie jak w innych sztukach wyzwolonych”.

Na pierwszy rzut oka może się to wydawać nieszkodliwe, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że cała dynamika chrześcijańskiego renesansu, która dała początek Złotemu Renesansowi, opierała się na odrodzeniu platońskiej metody myślenia o ludzkości i twórczym Bogu ożywianym przez rozum i miłość.

W XVI-wiecznej Anglii szkoła platońska znalazła swoich największych orędowników w osobach kardynała Mortona (głównego doradcy Henryka VII Tudora), Tomasza More’a i Erazma z Rotterdamu. W XVII i XVIII wieku ruch platoński był prowadzony przez republikańskie kręgi wokół mężów stanu – poetów Johna Miltona, Jonathana Swifta (doradcy premiera Harleya), Gottfrieda Leibniza (mentora i doradcy królowej Zofii Hanowerskiej) i Daniela Dafoe.

W przeciwieństwie do Arystotelesa, którego system logiki wymagał ślepej wiary w niesprawiedliwe zwyczaje społeczne, takie jak nieistnienie preegzystującej nieśmiertelnej duszy, rzekoma nienaruszalność relacji pan-niewolnik oraz wiara w mechanistycznego boga, który nie miał twórczej ani żywej mocy wpływania na statyczne stworzenie, szkoła platońska utrzymywała całkowicie przeciwną kosmologię.

Ta zdrowsza szkoła myślenia opierała się na pojęciu:

  • ludzkości stworzonej na obraz twórczego Boga;
  • naturalnych praw stworzenia, które bezpośrednio uczestniczyły w procesie samodoskonalenia gatunku i praw ludzkości; i co najważniejsze,
  • koncepcja nieśmiertelnej duszy zawierającej w sobie wzór, na którym odcisnął się cały wszechświat.

Tam, gdzie nauczyciele tradycji arystotelesowskiej zakładali, że umysły dzieci są jak naczynia, które należy wypełnić lub puste kartki, na których można pisać, szkoła platońska rozumiała umysł dzieci jako płomienie, które należy rozpalić poprzez wywołanie zdziwienia i tworzenie paradoksów.

Implikacje dla organizacji społecznej powinny być oczywiste.

Wenecja tworzy Imperium Brytyjskie

Opisując zamach stanu z 1688 r. przeprowadzony przez czołowych oligarchów skupionych wśród Whigów (aka: “Partia Wenecka”) w Anglii, były brytyjski premier Benjamin Disraeli napisał:

“Wielkim celem przywódców Whigów w Anglii od pierwszego ruchu pod rządami Hampdena do ostatniego, najbardziej udanego w 1688 roku, było ustanowienie w Anglii wysokiej arystokratycznej republiki na wzór wenecki … Dwóch wielkich szlachciców Whigów, Argyle i Somerset, godnych miejsc w Radzie Dziesięciu, zmusiło swojego suwerena na łożu śmierci do zmiany ministerstwa. Osiągnęli swój cel. Wprowadzili nową rodzinę na własnych warunkach. Jerzy I był Dogiem; Jerzy II był Dogiem; byli tym, czym Wilhelm III, wielki człowiek, nie chciał być. Jerzy III starał się nie być dożą… ale nie mógł pozbyć się weneckiej konstytucji”.

Tak więc, aby zrozumieć prawdziwe Imperium Brytyjskie, należy zrozumieć Wenecję, a aby zrozumieć Wenecję, należy zrozumieć rzymską oligarchię – ponieważ są one jednym i tym samym ciągłym procesem.

Zakon jezuitów (a być może także sam kościół anglikański – oba założone w 1534 r. przy bezpośrednim udziale strategów powiązanych z Wenecją [8]) reprezentuje niezwykle ważny kult najemników zaprojektowany w celu realizacji agendy tego starożytnego oligarchicznego kapłaństwa.

Te kierunki badań zostaną zbadane bardziej szczegółowo w przyszłych raportach.

Odnośniki:

  • [1] Kissinger’s Adoration of the 1815 Congress of Vienna: A Master Key into Universal History, Strategic Culture Foundation, 6 Sept 2019
  • [2] The Catholic Church and Zambia’s Elections by Brendan Carmody, America Magazine, 4 March 2002
  • [2.5] Ed. Co-operation, Paris 1939, pp.266, 267, 273
  • [3] The Scientific Outlook, by Russell, Bertrand, 4th printing, 1962, Unwin Brothers Ltd, Great Britain, p. 253
  • [4] Loyola’s 13 Rule in his Spiritual Meditations reads: “To be right in everything, we ought always to hold that the white which I see, is black, if the Hierarchical Church so decides it, believing that between Christ our Lord, the Bridegroom, and the Church, His Bride, there is the same Spirit which governs and directs us for the salvation of our souls.”
  • [5] There Are No Limits to Growth by Lyndon H. LaRouche, Jr., New Benjamin Franklin House/New York, 1983
  • [6] The Venetian Conspiracy by Webster Tarpley, The Campaigner, September 1981
  • [7] The Venetian Conspiracy p.42
  • [8] In the case of the Anglican Church created over the dead body of Thomas More in 1534, we must look to Henry VIII’s “advisor” Thomas Cromwell, whose association with Venetian banking is documented by Webster Tarplay who wrote: “In 1527, when Henry VIII sought to divorce Catherine of Aragon, the Venetian-controlled University of Padua endorsed Henry’s legal arguments. Gasparo Contarini, the dominant political figure of the Venetian oligarchy, sent to the English court a delegation which included his own uncle, Francesco Zorzi. The oligarch and intelligence operative Zorzi, consummately skilled in playing on Henry’s lust and paranoia, became the founder of the powerful Rosicrucian, Hermetic, cabalistic, and Freemasonic tradition in the Tudor court. Later, Henry VIII took the momentous step of breaking with the Roman Papacy to become the new Constantine and founder of the Anglican Church. He did this under the explicit advice of Thomas Cromwell, a Venetian agent who had become his chief adviser. Thomas Cromwell was Henry VIII’s business agent in the confiscation of the former Catholic monasteries and other church property, which were sold off to rising families. Thomas Cromwell thus served as the midwife to many a line of oligarchs.”

Źródło: https://expose-news.com/2025/06/06/jesuits-understood-the-power-of-psychology/

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x