
Były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson został ostro skrytykowany w sieci jako hipokryta i „antyludzki upiór” za stwierdzenie, że spadające wskaźniki urodzeń w Europie i krajach tradycyjnie zamieszkanych przez białych nie stanowią „katastrofy”, lecz w rzeczywistości są „najlepszą wiadomością na świecie od dawna”.
W artykule opublikowanym w „Daily Mail” Johnson wezwał do wprowadzenia polityki mającej na celu dalszy spadek wskaźnika urodzeń wśród białej ludności w krajach zachodnich i bezlitośnie wyśmiał tych, którzy biją na alarm w związku z załamaniem demograficznym w całym rozwiniętym świecie.
Niektórzy, jak na przykład Elon Musk, ostrzegają, że przyszłość ludzkiej cywilizacji stoi pod znakiem zapytania. Johnson natomiast z zadowoleniem odnotował fakt, że w krajach rozwiniętych liczba pogrzebów przewyższa liczbę urodzeń.
„Na całym kontynencie europejskim, od Portugalii po Bałkany, likwiduje się linie autobusowe, ponieważ fale starszych pasażerów korzystają ze swoich ostatnich, dofinansowanych biletów „Freedom Pass”, by udać się w ostatnią podróż do nieba” – napisał Johnson.
„Jeśli chodzi o Wielką Brytanię, niegdyś jeden z najszybciej rosnących krajów pod względem liczby ludności w Europie, najnowsze dane pokazują, że w tym roku liczba zgonów po raz pierwszy od połowy lat 70. przewyższy liczbę urodzeń. Pesymiści nazywają to Wielkim Globalnym Spadkiem Urodzeń, co oczywiście wywołuje u niektórych polityków prawdziwą histerię”.
Jednak według byłego premiera, który ma dziewięcioro dzieci z trzema różnymi partnerkami, sytuacja ta wcale nie jest kryzysem, a wręcz przeciwnie – stanowi „dywidendę demograficzną, prawdziwe błogosławieństwo”.
„Jeśli dobrze sobie z tym poradzimy – a z pewnością nam się to uda – ten proces stabilizacji demograficznej będzie najlepszą wiadomością na świecie od bardzo dawna” – napisał.
Johnson wezwał następnie do „długotrwałego okresu asymilacji, akulturacji – i, szczerze mówiąc, mieszania się ras”, czyli krzyżowania się grup etnicznych, „aby cała populacja nabrała jednakowego poczucia przynależności do języka, historii i wartości tego kraju”.
Były premier nadal promował alarmistyczną agendę klimatyczną, obarczając jednocześnie białych winą za problemy świata.
„Kiedy się urodziłem, na świecie żyło 3,2 miliarda ludzi. Od tamtej pory przybyło około pięciu miliardów ludzi, a wpływ tych dodatkowych osób na środowisko był dość katastrofalny. Niezależnie od poglądów na temat zmian klimatycznych nie ma wątpliwości co do kosztów, jakie ludzkość nakłada na świat przyrody: utraty lasów i terenów podmokłych o powierzchni kontynentów, zatruwania rzek i mórz ściekami i odpadami z tworzyw sztucznych”.
Johnson zauważył, że nawet gdyby potwierdziły się nowe, niższe prognozy dotyczące światowej populacji, do 2080 roku liczba ludności na świecie i tak wzrośnie o dodatkowe dwa miliardy, osiągając poziom 10,2 miliarda.
„Bądźmy więc szczerzy: jeśli te nowe, budzące nadzieję trendy doprowadzą do faktycznego spadku liczby ludności na świecie, spadek ten nie będzie żadną katastrofą” – powiedział.
„Będzie to pierwsza błoga ulga od części paraliżującego ciężaru, jaki nakładamy na przyrodę. To, co obserwujemy, nie jest kryzysem, lecz znakiem, że populacja ludzka w naturalny sposób się samoreguluje, dążąc do lepszej równowagi z naturą i lepszej jakości życia; jest to między innymi uznanie faktu, że wydajność na mieszkańca ma znacznie większe znaczenie niż surowa wydajność krajowa”.
Johnson stwierdził, że obiecany wzrost wydajności dzięki sztucznej inteligencji powinien oznaczać mniejsze zapotrzebowanie na wzrost liczby ludności oraz że rządy powinny trzymać się z daleka od tej kwestii, niezależnie od tego, czy ludzie chcą mieć duże, czy małe rodziny.
„Przede wszystkim nie chcemy, by politycy siejący panikę wmawiali nam, że potrzebujemy więcej młodych ludzi – urodzonych w kraju lub sprowadzonych z zagranicy – do »wykonywania pracy«” – napisał.
„To bzdura. Pesymiści nieustannie powtarzają nam, że w przyszłości sztuczna inteligencja przejmie miliony miejsc pracy, a ludzie staną się zbędni. Cóż, jeśli tak jest, niech sztuczna inteligencja wzmocni i usprawni rynek pracy, bez konieczności ciągłego zwiększania liczby pracowników. Pesymiści nie mogą mieć wszystkiego. Nie mogą jednocześnie narzekać, że maszyny sprawiają, iż ludzcy pracownicy stają się zbędni, a jednocześnie domagać się, byśmy sprowadzali lub tworzyli więcej ludzi do wykonywania tej pracy”.
Johnson chwalił się również swoimi osiągnięciami w dziedzinie imigracji, twierdząc, że „częściowo dzięki tak zwanemu »twardemu brexitowi«, który przywrócił nam pełną kontrolę nad naszymi granicami, imigracja legalna netto obecnie bardzo znacznie spada”.
Krytycy byłego premiera nazwali rekordowy napływ imigrantów do Wielkiej Brytanii po pandemii Covid „Boriswave”.
Źródło: https://thepeoplesvoice.tv/boris-johnson-white-depopulation-blessing-race-mixing-erase-european-bloodlines/
- Boris Johnson nazywa wyludnienie białej ludności „błogosławieństwem” i domaga się „mieszania ras” w celu wyeliminowania europejskich rodów
- Opady radioaktywne + białko Spike szczepionki: Niszcząca DNA broń służąca do redukcji populacji, o której ludzie mają nie wiedzieć
- Plan redukcji populacji nie jest teorią spiskową – to udokumentowany fakt. Oto dowody
- Sabotaż globalnej infrastruktury energetycznej ma na celu doprowadzenie do śmierci głodowej miliardów ludzi
- Wielka wojna dopiero się zaczyna: Celowa kampania eksterminacji ludzkości
- „Miej dziecko, póki jeszcze możesz”: Francja wysyła dystopijne listy do obywateli
- Celowo planują zagłodzić nas na śmierć
- Jeśli demografia jest przeznaczeniem – mamy przechlapane









