
– Obrońcy prywatności ostrzegają, że mobilne prawa jazdy (mDL) zawierają ukryte funkcje śledzenia, które umożliwiają rządom monitorowanie obywateli.
– Ramy ISO/IEC 18013-5:2021, stosowane na całym świecie, nakazują zdalne wyszukiwanie danych w cyfrowych identyfikatorach.
– Ponad 80 grup, w tym ACLU i EFF, rozpoczęło kampanię „No Phone Home”, aby domagać się systemów identyfikacji cyfrowej opartych na prywatności.
– Państwa obiecują nie aktywować śledzenia, ale zwolennicy twierdzą, że potrzebne są zabezpieczenia techniczne – a nie tylko polityka.
– Wraz z rozwojem cyfrowych identyfikatorów, eksperci wzywają do podjęcia działań już teraz, aby zapobiec masowej inwigilacji i nadużyciom.
Wzrost liczby gotowych do inwigilacji cyfrowych dokumentów tożsamości
W miarę jak państwa i narody szybko przyjmują mobilne prawa jazdy i systemy tożsamości cyfrowej, koalicja obrońców prywatności, technologów i prawodawców bije na alarm: Narzędzia te są tworzone z wbudowanymi funkcjami nadzoru. Kampania “No Phone Home”, wspierana przez takie organizacje jak ACLU, Electronic Frontier Foundation (EFF) i Center for Democracy & Technology, ostrzega, że standardy techniczne regulujące cyfrowe identyfikatory – w szczególności ISO/IEC 18013-5:2021 – umożliwiają rządom zdalny dostęp do danych użytkownika, nawet jeśli funkcja jest początkowo nieaktywna.
Kwestia ta wyszła na jaw po tym, jak rząd stanowy (nienazwany w ujawnionych informacjach) przypadkowo pozostawił włączone funkcje śledzenia w swojej aplikacji mobilnej ID, wyłączając je dopiero po publicznej kontroli. “Jeśli taka możliwość istnieje, to w końcu zostanie wykorzystana” – powiedział Jay Stanley, starszy analityk polityczny ACLU.
Jak cyfrowe identyfikatory “dzwonią do domu”
Główna obawa leży w standardzie ISO, który wymaga, aby mobilne identyfikatory obsługiwały pobieranie danych po stronie serwera – co oznacza, że wydawcy (tacy jak stanowe DMV) mogą po cichu pobierać dane o lokalizacji i użytkowaniu z urządzenia użytkownika. Podczas gdy zwolennicy twierdzą, że pomaga to w zapobieganiu oszustwom, krytycy porównują to do tylnych drzwi do masowego śledzenia.
- Pochodzenie korporacyjne, ryzyko rządowe: Standardy cyfrowej identyfikacji zostały po raz pierwszy opracowane w środowiskach korporacyjnych, w których prywatność miała drugorzędne znaczenie. Teraz rządy przyjmujące te systemy dziedziczą to samo ryzyko.
- Obietnice polityczne nie wystarczą: Państwa zobowiązują się nie aktywować śledzenia, ale jak zauważył Timothy Ruff, organizator kampanii: “Polityka się zmienia. Politycy się zmieniają”.
Alexis Hancock z EFF dodał: “Nie powinieneś musieć wybierać między prywatnością a użytecznością. Standard został napisany dla weryfikatorów, a nie dla osób fizycznych”.
Rozszerzająca się sieć nadzoru
Zagrożenie nie ogranicza się do przestrzeni fizycznych. Aplikacja LA Wallet w Luizjanie, używana do weryfikacji wieku online, może pozwolić rządowi na rejestrowanie stron internetowych odwiedzanych przez mieszkańców. „Mogłoby to zostać wykorzystane przeciwko protestującym lub dysydentom politycznym” – ostrzegł Stanley. Podobne obawy dotyczą OpenID Connect (OIDC), innego standardu umożliwiającego cichą transmisję danych.
Kampania nasuwa porównania do rozszerzenia nadzoru po 11 września 2001 r., kiedy to początkowo ograniczone uprawnienia przekształciły się w szerokie systemy gromadzenia danych.
Walka o otwarte standardy
Kluczowym postulatem koalicji jest przejrzystość w ustanawianiu standardów. Proces ISO jest zamknięty, zdominowany przez korporacje i rządy – a nie społeczeństwo obywatelskie. Hancock przytoczył HTTPS jako historię sukcesu otwartego rozwoju, kontrastując go z przyspieszonymi stronami mobilnymi Google (AMP), które według krytyków przedkładały kontrolę korporacyjną nad prawa użytkowników.
Niektórzy zwolennicy, tacy jak były CIO stanu Maryland Michael Leahy, opracowują przepisy zakazujące funkcji nadzoru w cyfrowych identyfikatorach.
Punkt zwrotny dla prywatności
W miarę jak cyfrowe identyfikatory zyskują na popularności – od integracji Apple Wallet po systemy obejmujące całą UE – okno do egzekwowania ochrony prywatności zamyka się. „Musimy działać teraz” – zaapelował Hancock. Bez zabezpieczeń technicznych systemy te mogą stać się narzędziami scentralizowanej kontroli, niszcząc swobody, które rzekomo modernizują.
Kampania „No Phone Home” nie dotyczy tylko praw jazdy – to sprzeciw wobec normalizacji inwigilacji w życiu codziennym. Dla obywateli pozostaje pytanie: Czy wygoda przeważy nad wolnością, czy też koalicja zwolenników może zmienić zasady, zanim będzie za późno?
Źródła tego artykułu obejmują:
Źródło: https://www.naturalnews.com/2025-06-05-privacy-advocates-warn-government-surveillance-mobile-licenses.html
- Dekret prezydenta Trumpa zmusi Amerykanów do przekazania danych biometrycznych pod groźbą utraty kont bankowych
- Opór wobec nowego porządku świata: Twój technokratyczny obóz niewolniczy
- Stany Zjednoczone i Unia Europejska negocjują rozszerzone ramy wymiany danych biometrycznych
- Globalne ograniczenia wolności słowa: Nadchodzi cyfrowa dyktatura, a rządy zamykają obywateli za „nieprzyzwoite” treści
- Skandal związany z weryfikacją wieku: Politycy i giganci technologiczni potajemnie budują państwo totalnej inwigilacji
- Bazy danych biometrycznych: Rządy budują infrastrukturę nadzoru
- Światowi naukowcy biją na alarm w sprawie weryfikacji wieku: Niebezpieczna droga do masowej inwigilacji
- „Bezpieczeństwo dzieci” w Internecie to tylko pretekst do gromadzenia danych i inwigilacji całej populacji
- Rząd Wielkiej Brytanii szpiegował kierowców i pasażerów pojazdów elektrycznych, wykorzystując dane z telefonów komórkowych
- Hakerzy ujawniają kłamstwo dotyczące ochrony dzieci: Kontrola wieku jako pretekst do całkowitej inwigilacji
- Niewidzialna wojna: Demaskowanie systemu bestii i wojny przeciwko ludzkiej duszy
- Ochrona dzieci jako trojan: Zmierzamy w kierunku cyfrowej dyktatury













