Menu

Dom islamu, dom wojny: Prawda o suprematystycznym światopoglądzie

1 kwietnia, 2026 - Agenda
Dom islamu, dom wojny: Prawda o suprematystycznym światopoglądzie
0
(0)

1400 lat temu islam podzielił świat na dwa obozy. Dom Pokoju, w którym obowiązuje szariat, oraz wrogi Dom Wojny, który w końcu trzeba podbić. To, co dla nas brzmi jak nieszkodliwa teologiczna relikt, jest w rzeczywistości programem politycznym, który do dziś napędza państwa, organizacje i wielu radykalnych muzułmanów. Zachód, który kurczowo trzyma się bajki o wielokulturowości, płaci cenę za swoją ignorancję w samym sercu swoich miast.

Komentarz Chrisa Vebera

Klasyczna nauka islamu nie uznaje trwałej równości z niemuzułmanami. Dar al-Islam to obszar, na którym panuje prawo Allaha. Dar al-Harb to wszystko inne. Od samego początku celem było, by cała ziemia stała się pewnego dnia domem islamu. Nie poprzez dialog, lecz poprzez dżihad, migrację i demografię.

Nie jest to wymysł „krytyków islamu”, lecz sedno tradycji fiqh, która do dziś jest szeroko praktykowana. Kto to ignoruje, nie wykazuje tolerancji, lecz rezygnację z siebie. Konstytucja Islamskiej Republiki Iranu z 1979 roku ogłasza „eksport islamskiej rewolucji” celem państwowym. W preambule napisano, że konstytucja ma stworzyć podstawy do kontynuacji rewolucji w kraju i za granicą, mając na celu stworzenie jednej islamskiej wspólnoty światowej. Artykuł 154 zobowiązuje armię i Gwardię Rewolucyjną nie tylko do obrony, ale także do ideologicznego dżihadu, aby egzekwować prawo Boże na całym świecie.

To nie jest tylko retoryka jakichś zwolenników twardej linii, to misja wynikająca z konstytucji. Teheran finansuje Hezbollah, Hamas i Houthis właśnie z tego powodu – jako awangardę globalnej islamizacji. Liban był, aż do islamskiej inwazji i przejęcia władzy przez Hezbollah w południowym Libanie, Szwajcarią Lewantu. Teraz jest krajem ogarniętym wojną domową, państwem upadłym.

Podobnie systematycznie działa Bractwo Muzułmańskie. W dokumencie strategicznym skonfiskowanym przez FBI w 1991 roku jeden z czołowych funkcjonariuszy otwarcie opisuje strategię „dżihadu cywilizacyjnego”. Zachodnia cywilizacja ma zostać „zniszczona od wewnątrz” poprzez imigrację, wyższy wskaźnik urodzeń, meczety i wywieranie wpływu na instytucje. „Wielki dżihad” Bractwa nie jest walką zbrojną, lecz powolną infiltracją, aż szariat przejmie przewagę. Nie jest to również pojedynczy relikt teorii spiskowych, lecz do dziś stanowi podstawę sieci Bractwa Muzułmańskiego w Europie i Ameryce Północnej.

Rzeczywistość w większości krajów muzułmańskich potwierdza obraz podziału świata na dwie części. W Afganistanie talibowie, zgodnie z wolą większości społeczeństwa, rządzą, stosując kamienowanie i zakaz śmiechu dla kobiet. W Syrii i południowym Libanie panuje mieszanka dyktatury i rządów islamskich milicji. Nie ma tam pokojowego współistnienia z niewiernymi, nie ma złagodzenia szariatu, wręcz przeciwnie. Pew Research ustaliło w 2013 roku w szeroko zakrojonym badaniu: 99 procent Afgańczyków, 84 procent Pakistańczyków, 91 procent Irakijczyków chce szariatu jako oficjalnego prawa krajowego. To nie są opinie marginalne. I właśnie tę postawę importujemy od dziesięcioleci.

W Europie widać konsekwencje szaleństwa kultury otwartości. W Wielkiej Brytanii pakistańsko-muzułmańskie gangi dopuszczające się uwodzenia nieletnich przez lata systematycznie gwałciły dziesiątki tysięcy niemuzułmańskich dziewcząt, traktując je jako „łatwy łup dla niewiernych”. Oficjalny raport Jaya dokumentuje porażkę policji i władz, które z obawy przed zarzutami o „rasizm” przymykały na to oko. Podobne przypadki miały miejsce w Rochdale, Oksfordzie i Huddersfield. Jednocześnie sondaże przeprowadzone wśród europejskich muzułmanów pokazują, że znaczna część z nich przedkłada szariat nad konstytucję. Powstają społeczeństwa równoległe, w których liczy się nie ustawa zasadnicza, ale prawo ummy.

Koncepcja Dar al-Islam i Dar al-Harb nie jest reliktem średniowiecza. Jest siłą napędową islamskich idei światowej rewolucji, dżihadu demograficznego oraz odmowy dostosowania się do zachodniej kultury i rzeczywistości życia. Większość muzułmanów żyje z nami w pokoju nie dlatego, że odrzucili koncepcję dżihadu, ale pomimo tej koncepcji. Zorganizowane nurty islamu dążącego do podboju świata, od ajatollahów, przez Bractwo Muzułmańskie, aż po salafitów w naszych meczetach, podtrzymują ideologię podboju i podporządkowania oraz wykorzystują ją strategicznie. Kto temu zaprzecza, nie wyświadcza przysługi ani pokojowo nastawionym muzułmanom, ani własnym obywatelom.

Zachód zbyt długo trzymał oczy mocno zamknięte. Historia pokazuje, że ideologie, które dzielą świat na wierzących i niewierzących (lub na panów i niewolników), nie rezygnują z własnej woli. Trzeba je powstrzymać za pomocą jasnych przepisów, konsekwentnej deportacji i odwagi, by mówić prawdę. Oddzielenie państwa od religii było na Zachodzie długim procesem. Islam nigdy tego nie dokonał i nie ma zamiaru tego robić. Powinniśmy więc oddzielić się od tego politycznego islamu. Ze względu na własne bezpieczeństwo.

Źródło: https://report24.news/haus-des-islam-haus-des-krieges-die-wahrheit-ueber-ein-suprematistisches-weltbild/

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x