
Według Yuvala Noaha Harariego “ludzie są teraz zwierzętami, które można zhakować”. Powiedział: “Widzimy teraz systemy masowego nadzoru ustanowione nawet w krajach demokratycznych, które wcześniej je odrzucały, a także widzimy zmianę w naturze nadzoru. Wcześniej inwigilacja odbywała się głównie nad skórą, teraz chcemy mieć ją pod skórą”.
Poniżej tekst przemówienia Hillsdale College. Tutaj link do wideo.
Sztuczna inteligencja i transhumanizm: Hakowalne zwierzęta
Moi przyjaciele, pozwólcie, że przedstawię wam Yuvala Noah Harari, człowieka pełnego wielkich pomysłów. Podczas kryzysu COVID wyjaśnił:
“COVID jest krytyczny, ponieważ to właśnie przekonuje ludzi do zaakceptowania, usankcjonowania, całkowitego nadzoru biometrycznego. Jeśli chcemy powstrzymać tę epidemię, musimy nie tylko monitorować ludzi, ale także to, co dzieje się pod ich skórą”.
W wywiadzie dla 60 Minutes z Andersonem Cooperem Harari powtórzył tę ideę: “To, co widzieliśmy do tej pory, to korporacje i rządy zbierające dane o tym, dokąd się udajemy, z kim się spotykamy, jakie filmy oglądamy.
Następną fazą jest inwigilacja wchodząca pod naszą skórę… Podobnie powiedział Indie Today, komentując zmiany zaakceptowane przez ludność podczas COVID-19:
“Widzimy teraz systemy masowego nadzoru ustanowione nawet w krajach demokratycznych, które wcześniej je odrzucały, a także widzimy zmianę w naturze nadzoru. Wcześniej nadzór był głównie nad skórą; teraz chcemy go pod skórą.
“Rządy chcą wiedzieć nie tylko, dokąd idziemy i z kim się spotykamy. Chcą wiedzieć, co dzieje się pod naszą skórą: jaka jest temperatura naszego ciała; jakie jest nasze ciśnienie krwi; jaki jest nasz stan zdrowia?”.
Harari jest najwyraźniej człowiekiem, który chce… wejść ci pod skórę. Może mu się to udać.
W innym niedawnym wywiadzie wypowiada się filozoficznie:
“Teraz ludzie rozwijają jeszcze większe moce niż kiedykolwiek wcześniej. Naprawdę zdobywamy boskie moce tworzenia i niszczenia. Naprawdę zmieniamy ludzi w bogów. Zdobywamy na przykład moc przeprojektowywania ludzkiego życia”.
Jak Kierkegaard powiedział kiedyś o Heglu, gdy ten mówił o Absolucie, kiedy Harari mówi o przyszłości, brzmi jakby wznosił się balonem.
Wybaczcie mi, ale kilka ostatnich samorodków profesora Harari dopełni obrazu jego filozofii oraz jego wzniosłych nadziei i marzeń:
“Ludzie są teraz zwierzętami, które można hakować. Wiesz, cała idea, że ludzie mają duszę lub ducha i mają wolną wolę i nikt nie wie, co się we mnie dzieje, więc cokolwiek wybiorę, czy to w wyborach, czy w supermarkecie, to moja wolna wola – to koniec”.
Harari wyjaśnia, że aby zhakować człowieka, potrzeba dużej mocy obliczeniowej i dużej ilości danych biometrycznych, co nie było możliwe do niedawna wraz z pojawieniem się sztucznej inteligencji.
Argumentuje, że za sto lat ludzie spojrzą wstecz i zidentyfikują kryzys COVID jako moment, “w którym przejął nowy reżim nadzoru, zwłaszcza nadzoru pod skórą – co moim zdaniem jest najważniejszym wydarzeniem XXI wieku, czyli zdolność do hakowania ludzi”.
Ludzie słusznie martwią się, że ich iPhone lub Alexa stały się inwigilującymi “urządzeniami podsłuchowymi” i rzeczywiście, mikrofon może być włączony nawet wtedy, gdy urządzenie jest wyłączone. Wyobraźmy sobie jednak urządzenie do noszenia lub wszczepiania, które z chwili na chwilę śledzi tętno, ciśnienie krwi i przewodnictwo skóry, przesyłając te informacje biometryczne do chmury.
Każdy, kto miałby dostęp do tych danych, mógłby poznać dokładną reakcję emocjonalną na każde stwierdzenie wypowiedziane podczas oglądania debaty prezydenckiej. Mógłby ocenić twoje myśli i uczucia dotyczące każdego kandydata, każdej omawianej kwestii, nawet jeśli nigdy nie wypowiedziałeś ani słowa.
Mógłbym wymieniać więcej cytatów profesora Harariego na temat hakowania ludzkiego ciała, ale obraz jest jasny. W tym momencie możesz ulec pokusie odrzucenia Harariego jako nic więcej niż przegrzanego, wiejskiego ateisty z obsesją na punkcie science fiction.
Po latach spędzonych na czytaniu powieści science fiction, balon jego wyobraźni nieustannie unosi się gdzieś ponad eterem. Dlaczego powinniśmy zwracać uwagę na prognozy i proroctwa tego człowieka?
Okazuje się, że Harari jest profesorem historii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Jego bestsellerowe książki sprzedały się w ponad 20 milionach egzemplarzy na całym świecie.
Co ważniejsze, jest on jednym z ulubieńców Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) i kluczowym architektem ich agendy. W 2018 r. jego wykład na WEF “Czy przyszłość będzie ludzka?” został umieszczony pomiędzy przemówieniami kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Bawi się więc w piaskownicy z wielkimi psami.
W swoim wykładzie na WEF Harari wyjaśnił, że w nadchodzących pokoleniach “nauczymy się, jak inżynierować ciała, mózgi i umysły”, tak aby stały się one “głównymi produktami gospodarki XXI wieku: nie tekstylia, pojazdy i broń, ale ciała, mózgi i umysły”.
Jak wyjaśnia, nielicznymi panami gospodarki będą ludzie, którzy posiadają i kontrolują dane: “Dziś dane są najważniejszym zasobem na świecie”, w przeciwieństwie do czasów starożytnych, kiedy najważniejszym zasobem była ziemia, czy epoki przemysłowej, kiedy najważniejsze były maszyny.
Król WEF Klaus Schwab powtórzył idee Harariego, wyjaśniając: “Jedną z cech czwartej rewolucji przemysłowej jest to, że nie zmienia ona tego, co robimy, ale nas samych” poprzez edycję genów i inne narzędzia biotechnologiczne, które działają pod naszą skórą.
Nawet rozmarzony Harari przyznaje, że istnieją pewne potencjalne zagrożenia związane z tym rozwojem: “Jeśli zbyt wiele danych zostanie skoncentrowanych w zbyt niewielu rękach, ludzkość podzieli się nie na klasy, ale na dwa różne gatunki”.
Można przypuszczać, że nie byłaby to dobra rzecz. Ale biorąc wszystko pod uwagę, jest on bardziej niż skłonny do podjęcia tego ryzyka i kontynuowania tego programu. Aby być uczciwym, Harari nie opowiada się za przyszłym państwem totalitarnym lub rządami wszechpotężnych korporacji, ale ma nadzieję ostrzec nas przed nadchodzącymi zagrożeniami.
W wyjątkowo naiwnej propozycji Harari uważa jednak, że oczywiste problemy stwarzane przez tyrańskie państwo bezpieczeństwa biologicznego można rozwiązać za pomocą większej inwigilacji, polegającej na tym, że obywatele po prostu inwigilują rząd: “Odwróćmy to”, powiedział podczas przemówienia na Athens Democracy Forum, “Bardziej inwigilujmy rządy. Chodzi mi o to, że technologia zawsze może działać w obie strony. Jeśli oni mogą inwigilować nas, my możemy inwigilować ich”.
Propozycja ta jest – nie ujmując jej zbyt wiele – niewiarygodnie głupia. Jak większość z nas nauczyła się w przedszkolu, dwie krzywdy nie czynią dobra.
WEF wywołało falę zainteresowania kilka lat temu, publikując na swojej stronie internetowej hasło: “Nie będziesz miał nic na własność. I będziesz szczęśliwy”.
Chociaż strona została później usunięta, niezatarte wrażenie pozostało: zawierała jasny i prosty opis przyszłości przewidywanej przez Davos Man. Zgodnie z przewidywaniami ekspertów WEF, na ostatnim etapie tego rozwoju znajdziemy się w gospodarce opartej wyłącznie na wynajmie / subskrypcji, w której nic tak naprawdę nie należy do nas. Wyobraźmy sobie Uberyzację wszystkiego.
Aby wyobrazić sobie tę przyszłość, wyobraźmy sobie świat jako wielki magazyn Amazon: mandaryńska kasta cyfrowych wirtuozów będzie rządzić zza ekranów, kierując masami poniżej za pomocą coraz bardziej wyrafinowanej specyfiki algorytmicznej.
Proroczy Aldous Huxley przewidział ten “Nowy wspaniały świat” w swojej powieści z 1932 roku. Zmiany te rzucą wyzwanie nie tylko naszym politycznym, ekonomicznym i medycznym instytucjom i strukturom; rzucą wyzwanie naszym wyobrażeniom o tym, co to znaczy być człowiekiem. To jest właśnie to, co świętują jego zwolennicy, jak zobaczymy za chwilę.
Korporacjonistyczne układy partnerstw publiczno-prywatnych, które łączą władzę państwową i korporacyjną, dobrze nadają się do przeprowadzania niezbędnej konwergencji istniejących i powstających dziedzin.
Ta biologiczno-cyfrowa konwergencja przewidziana przez WEF i jej członków połączy duże zbiory danych, sztuczną inteligencję, uczenie maszynowe, genetykę, nanotechnologię i robotykę.
Schwab określa to mianem czwartej rewolucji przemysłowej, która będzie następować po trzech pierwszych – mechanicznej, elektrycznej i cyfrowej. Transhumaniści – których poznamy za chwilę – marzą o takim właśnie połączeniu świata fizycznego, cyfrowego i biologicznego od co najmniej kilku dekad. Teraz jednak ich wizje mają szansę stać się naszą rzeczywistością.
Mechanizmy kontroli
Kolejne kroki w hakowaniu ludzi będą obejmować próby wprowadzenia – którym powinniśmy się zdecydowanie przeciwstawić – cyfrowych identyfikatorów, powiązanych z odciskami palców i innymi danymi biometrycznymi, takimi jak skany tęczówki lub identyfikatory twarzy, informacjami demograficznymi, dokumentacją medyczną, danymi dotyczącymi edukacji, podróży, transakcji finansowych i kont bankowych.
Zostaną one połączone z cyfrowymi walutami banków centralnych, dając rządom władzę nadzorczą i kontrolę nad każdą transakcją finansową, z możliwością zablokowania cię na rynku, jeśli nie zastosujesz się do dyrektyw rządowych.
Korzystanie z biometrii w codziennych transakcjach rutynizuje te technologie. Przyzwyczajamy dzieci do akceptowania weryfikacji biometrycznej jako oczywistości. Na przykład identyfikatory twarzy są obecnie używane w wielu okręgach szkolnych, aby przyspieszyć przemieszczanie się uczniów przez szkolne kolejki po lunch.
Do niedawna dane biometryczne, takie jak odciski palców, były wykorzystywane wyłącznie do celów związanych z wysokim poziomem bezpieczeństwa – na przykład przy oskarżaniu kogoś o przestępstwo lub przy poświadczaniu notarialnie ważnych dokumentów.
Dziś rutynowa weryfikacja biometryczna w przypadku powtarzalnych czynności, od telefonów komórkowych po kolejki po lunch, przyzwyczaja młodych ludzi do myśli, że ich ciała są narzędziami wykorzystywanymi w transakcjach. Instrumentalizujemy ciało w nieświadomy i subtelny, ale mimo to potężny sposób.
Ci, którzy mają interesy gospodarcze w tworzeniu rynków dla swoich produktów (czy to szczepionek, sprzętu i oprogramowania do nadzoru cyfrowego, czy też zebranych danych), będą nadal stosować marchewki i kije dostępu do opieki medycznej i innych usług, aby wymusić akceptację cyfrowych identyfikatorów w krajach słabo rozwiniętych.
W krajach rozwiniętych będą one początkowo stosować podejście aksamitnych rękawiczek, sprzedając cyfrowe identyfikatory jako środki zapewniające wygodę i oszczędność czasu, które dla wielu będą trudne do odrzucenia, takie jak omijanie długich kolejek bezpieczeństwa TSA na lotniskach.
Zagrożenia dla prywatności, w tym możliwość ciągłego nadzoru i gromadzenia danych, znikną w tle, gdy spóźnisz się na lot, jeśli nie możesz przeskoczyć na początek kolejki.
Jeśli wspólnie nie odmówimy udziału w tym nowym eksperymencie społecznym, cyfrowe identyfikatory – powiązane z prywatnymi danymi demograficznymi, finansowymi, lokalizacyjnymi, ruchowymi i biometrycznymi – staną się mechanizmami masowego gromadzenia danych i śledzenia populacji na całym świecie.
Powinniśmy się temu przeciwstawić – w tym poprzez rezygnację ze skanowania twarzy w punktach kontrolnych TSA na lotniskach, co nadal możemy legalnie zrobić.
Po pełnym wdrożeniu, ten system nadzoru będzie oferował bezprecedensowe mechanizmy kontroli, pozwalając na utrzymanie reżimu przeciwko jakiejkolwiek formie oporu.
To technokratyczne marzenie wzmocniłoby najbardziej nieprzejednany system autorytarny, jaki kiedykolwiek znał świat – w tym sensie, że mógłby on utrzymać się przeciwko jakiejkolwiek formie sprzeciwu poprzez monopolistyczną władzę technologiczną i gospodarczą.
Tłumienie sprzeciwu będzie odbywać się w dużej mierze poprzez kontrolę finansową systemu, zwłaszcza jeśli przyjmiemy waluty cyfrowe banku centralnego. Próba oporu lub wyjścia poza rygory systemu spowoduje po prostu zamknięcie drzwi do rynków. Oznacza to, że po wprowadzeniu tego systemu może się on okazać prawie niemożliwy do obalenia.
Eugenika w kuchence mikrofalowej
Harari – którego obszernie cytowałem na początku tej rozmowy – jest jednym z bardziej prominentnych członków nowego gatunku naukowców, aktywistów i “wizjonerów”, którzy określają siebie mianem transhumanistów.
Ludzie ci dążą do wykorzystania technologii nie do zmiany środowiska, w którym żyjemy, ale do fundamentalnej zmiany samej ludzkiej natury. Celem jest “ulepszenie” lub “udoskonalenie” istot ludzkich. Jak wyjaśnia Harari, jest to zarówno możliwe, jak i pożądane, ponieważ wszystkie organizmy – czy to ludzie, czy ameby, banany czy wirusy – są w gruncie rzeczy tylko “biologicznymi algorytmami”.
Jest to stara materialistyczna, społecznie darwinistyczna ideologia, turbodoładowana i ulepszona technologicznie za pomocą narzędzi edycji genów, nanotechnologii, robotyki i zaawansowanych farmaceutyków. Transhumanizm to eugenika w mikrofalówce. Nie ma nic nowego pod słońcem.
XX-wieczni eugenicy określali osoby niepełnosprawne mianem “bezużytecznych zjadaczy”. Powtarzając tę retorykę przy wielu okazjach, Harari zastanawiał się nad pytaniem, co zrobić z ludźmi w przyszłości, którzy odmówią ulepszeń za pośrednictwem sztucznej inteligencji – ludzi, których nazywa “bezużytecznymi ludźmi“.
“Być może największym pytaniem w ekonomii i polityce w nadchodzących dekadach” – przewiduje – “będzie to, co zrobić z tymi wszystkimi bezużytecznymi ludźmi?”.
Wyjaśnia dalej: “Problemem jest raczej nuda, co z nimi zrobić i jak znajdą poczucie sensu w życiu, skoro są w zasadzie bezsensowni, bezwartościowi”.
Harari sugeruje jedno z możliwych rozwiązań problemu, co zrobić z bezużytecznymi ludźmi: “Moim najlepszym obecnie przypuszczeniem jest połączenie narkotyków i gier komputerowych”.
Cóż, przynajmniej mamy nad tym przewagę, co nie umknęło uwadze Harariego: “Widzisz coraz więcej ludzi spędzających coraz więcej czasu lub rozwiązujących swój czas za pomocą narkotyków i gier komputerowych, zarówno legalnych, jak i nielegalnych narkotyków” – wyjaśnia. Harari przewiduje, że właśnie tam znajdą się ci, którzy odmówią zhakowania w celu ulepszenia sztucznej inteligencji.
Zetknięcie się z myślą Harariego nie było moim pierwszym kontaktem z ruchem transhumanistycznym. Kilka lat temu przemawiałem na panelu na Uniwersytecie Stanforda sponsorowanym przez Instytut Zephyr na temat transhumanizmu.
Skrytykowałem ideę “ulepszania człowieka”, wykorzystania technologii biomedycznej nie do leczenia chorych, ale do uczynienia zdrowych “lepszymi niż zdrowymi”, tj. większymi, szybszymi, silniejszymi, mądrzejszymi itp. W wydarzeniu wzięło udział kilku studentów z Klubu Transhumanistycznego na Stanfordzie.
Odbyliśmy serdeczną dyskusję, a ja z przyjemnością rozmawiałem z nimi po wykładzie. Dowiedziałem się, że symbol ich grupy studenckiej to H+ (“humanity-plus”). Byli to wyjątkowo bystrzy, ambitni i poważni młodzi mężczyźni i kobiety – typowi studenci Stanforda. Niektórzy z nich oprócz Scientific American czytali także Platona.
Szczerze chcieli uczynić świat lepszym. Być może był wśród nich ukryty autorytarysta lub dwóch, ale odniosłem wrażenie, że nie byli zainteresowani ułatwianiem dominacji nad światem przez oligarchiczne korporacjonistyczne reżimy uprawnione do hakowania ludzi.
Niemniej jednak odniosłem wrażenie, że nie rozumieli implikacji aksjomatów, które zaakceptowali. Możemy wybrać nasze pierwsze zasady, nasze fundamentalne przesłanki, ale potem musimy podążać za nimi do ich logicznych wniosków; w przeciwnym razie oszukujemy samych siebie.
Ci studenci Stanforda nie byli odosobnieni, ale reprezentatywni dla lokalnej kultury: transhumanizm jest niezwykle wpływowy w Dolinie Krzemowej i kształtuje wyobraźnię wielu najbardziej wpływowych elit technologicznych.
Jego zwolennikami są m.in. filozof z Uniwersytetu Oksfordzkiego Nick Bostrom, genetyk z Harvardu George Church, nieżyjący już fizyk Stephen Hawking, inżynier Google Ray Kurzweil i inni znani ludzie.
Marzenie transhumanistów
Wracając do wystąpienia Harariego na WEF w 2018 roku, przyznaje on, że kontrola nad danymi może nie tylko umożliwić ludzkim elitom budowanie cyfrowych dyktatur, ale uważa, że hakowanie ludzi może ułatwić coś jeszcze bardziej radykalnego: “Elity mogą zyskać moc przeprojektowania przyszłości samego życia”.
Po rozgrzaniu publiczności w Davos, przechodzi do crescendo:
“To nie będzie tylko największa rewolucja w historii ludzkości, to będzie największa rewolucja w biologii od początku życia cztery miliardy lat temu”.
Co jest, oczywiście, całkiem sporą sprawą. Ponieważ przez miliardy lat nic fundamentalnego nie zmieniło się w podstawowych zasadach gry życia, jak wyjaśnia: “Całe życie przez cztery miliardy lat – dinozaury, ameby, pomidory, ludzie – całe życie podlegało prawom doboru naturalnego i prawom biochemii organicznej”.
Ale już nie: wszystko to wkrótce się zmieni, jak wyjaśnia:
Nauka zastępuje ewolucję przez dobór naturalny ewolucją przez inteligentny projekt – nie inteligentny projekt jakiegoś boga nad chmurą, ale nasz inteligentny projekt i projekt naszych chmur: chmura IBM, chmura Microsoft – to są nowe siły napędowe ewolucji.
Jednocześnie nauka może umożliwić życiu – po tym, jak przez cztery miliardy lat było ograniczone do ograniczonej sfery związków organicznych – nauka może umożliwić życiu wydostanie się do sfery nieorganicznej.
Zdanie otwierające doskonale odzwierciedla oryginalną definicję eugeniki człowieka, który ukuł ten termin pod koniec XIX wieku, Sir Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina:
“To, co natura robi ślepo, powoli i bezwzględnie [ewolucja przez dobór naturalny], człowiek może zrobić opatrznie, szybko i życzliwie [ewolucja przez nasz własny – lub przez chmurę – inteligentny projekt]”.
Ale o czym mówi Harari w tym ostatnim zdaniu – o życiu wkraczającym w sferę nieorganiczną?
Od zarania nowoczesnej informatyki marzeniem transhumanistów było to, że pewnego dnia będziemy w stanie przesłać informacyjną zawartość naszych mózgów lub umysłów (jeśli wierzymy w umysły) do jakiegoś ogromnego systemu obliczeniowego, cyfrowej chmury lub innego repozytorium technologicznego zdolnego do przechowywania ogromnych ilości danych.
Zgodnie z tym materialistycznym poglądem na człowieka, nie będziemy już potrzebować naszego ludzkiego ciała, które w końcu zawsze nas zawodzi. Zrzucając ten śmiertelny zwój – ten organiczny pył, który zawsze powraca do pyłu – znajdziemy technologiczne środki, by… cóż, żyć wiecznie.
Życie wieczne w cyfrowej chmurze lub komputerze mainframe na niebie stanowi eschatologię transhumanistów: zbawienie dzięki technologii cyfrowej.
Projekt ten jest oczywiście fizycznie (i metafizycznie) niemożliwy, ponieważ człowiek jest nierozerwalną jednością ciała i duszy – nie jakimś duchem w maszynie, nie tylko kawałkiem oprogramowania, który można przenieść na inny sprzęt. Ale odłóżmy to na razie na bok; zamiast tego spójrzmy na to, co ten eschatologiczny sen mówi nam o ruchu transhumanistycznym.
Te fantazyjne fantazje w oczywisty sposób wykroczyły daleko poza sferę nauki. Transhumanizm jest wyraźnie religią – w rzeczy samej, szczególnym rodzajem religii neognostyckiej.
Przyciąga dziś zwolenników – w tym wykształconych, zamożnych, potężnych, wpływowych kulturowo zwolenników – ponieważ wykorzystuje niespełnione, głęboko religijne aspiracje i tęsknoty. Jest to zastępcza religia dla świeckiego wieku.
Ta ohydna siła
Nie mogę wystarczająco podkreślić znaczenia książki C.S. Lewisa “Zniesienie człowieka” dla naszych czasów. Lewis zauważył kiedyś, że jego dystopijna powieść That Hideous Strength, trzecia część jego “kosmicznej trylogii”, to “Zniesienie człowieka” w fikcyjnej formie.
Ci, którzy zapoznali się z “Nowym wspaniałym światem” Huxleya i “Dziewiętnastą osiemdziesiąt cztery” Orwella, powinni również przeczytać “Tę ohydną siłę”, niedocenianą pozycję z gatunku dystopijnej fikcji.
Już w 1945 roku Lewis przewidział pojawienie się na horyzoncie Yuvala Harariego i jemu podobnych transhumanistów. Genialnie satyryzował ich ideologię w powieściowej postaci Filostrato, szczerego, ale głęboko wprowadzonego w błąd włoskiego naukowca.
W tej historii grupa technokratów przejmuje władzę nad bukolicznym miasteczkiem uniwersyteckim w Anglii – pomyśl o Oksfordzie lub Cambridge – i natychmiast zabiera się do pracy, przekształcając wszystko zgodnie ze swoją wizją przyszłości.
Bohater powieści, Mark Studdock, zostaje zwerbowany z uniwersytetu do nowego instytutu technokratów. Mark pragnie przede wszystkim być częścią postępowego zestawu, “wewnętrznego pierścienia”, który steruje następną wielką rzeczą. Spędza kilka pierwszych dni w N.I.C.E. (National Institute for Coordinated Experiments), bezskutecznie próbując dowiedzieć się, co dokładnie obejmuje jego nowy zakres obowiązków.
W końcu dowiaduje się, że został zatrudniony głównie do pisania propagandy wyjaśniającej działalność Instytutu opinii publicznej. Nieco przygnębiony – w końcu jest badaczem nauk społecznych, a nie dziennikarzem – siada pewnego dnia na lunchu z Filostrato, członkiem wewnętrznego kręgu N.I.C.E., i dowiaduje się nieco o światopoglądzie tego naukowca.
Tak się składa, że Filostrato właśnie wydał rozkaz wycięcia kilku buków na terenie Instytutu i zastąpienia ich drzewami wykonanymi z aluminium. Ktoś przy stole naturalnie pyta dlaczego, zauważając, że raczej lubił buki.
“O tak, tak”, odpowiada Filostrato. “Piękne drzewa, drzewa ogrodowe. Ale nie dzikusy. W moim ogrodzie posadziłem różę, ale nie jarzębinę. Drzewo leśne to chwast”.
Filostrato wyjaśnia, że widział kiedyś w Persji metalowe drzewo, “tak naturalne, że mogłoby oszukać”, które jego zdaniem można udoskonalić. Jego rozmówca sprzeciwia się, że drzewo wykonane z metalu nie byłoby takie samo jak prawdziwe drzewo. Naukowiec jest jednak niezrażony i wyjaśnia, dlaczego sztuczne drzewo jest lepsze:
“Ale weź pod uwagę zalety! Zmęczysz się nim w jednym miejscu: dwóch robotników przeniesie go gdzie indziej: gdziekolwiek zechcesz. Nigdy nie umiera. Żadnych opadających liści, żadnych gałązek, żadnych ptaków budujących gniazda, żadnego brudu i bałaganu”.
“Przypuszczam, że jeden lub dwa, jako ciekawostki, mogą być raczej zabawne”.
“Dlaczego jeden lub dwa? Obecnie musimy mieć lasy ze względu na atmosferę. Wkrótce znajdziemy chemiczny substytut. A potem, po co jakiekolwiek naturalne drzewa? Przewiduję tylko drzewa artystyczne na całej Ziemi. W rzeczywistości oczyścimy planetę”.
Zapytany, czy ma na myśli, że w ogóle nie będzie roślinności, Filostrato odpowiada: “Dokładnie. Golisz twarz: nawet, w angielskim stylu, golisz ją codziennie. Pewnego dnia ogolimy całą planetę”.
Ktoś zastanawia się, co na to ptaki, ale Filostrato ma plan także dla nich:
“Ja też nie chciałbym mieć żadnych ptaków. Na drzewie sztuki kazałbym ptakom śpiewać po naciśnięciu przełącznika wewnątrz domu. Kiedy jesteś zmęczony śpiewem, wyłączasz je. Rozważmy jeszcze raz poprawę. Żadnych piór, gniazd, jaj, brudu”.
Mark odpowiada, że brzmi to jak zniesienie prawie całego życia organicznego. “A dlaczego nie?” odpiera Filostrato. “To prosta higiena”.
A potem, powtarzając retorykę Yuvala Harariego, słyszymy strzelistą perorę Filostrato, która pasowałaby do corocznego spotkania WEF w Davos:
“Słuchajcie, moi przyjaciele. Jeśli podnosisz jakąś zgniłą rzecz i znajdujesz to organiczne życie pełzające po niej, czy nie mówisz: “Och, okropna rzecz. To jest żywe”, a potem to upuszczacie? … A wy, zwłaszcza wy, Anglicy, czy nie jesteście wrogo nastawieni do jakiegokolwiek życia organicznego poza waszym własnym w waszym własnym ciele?
“Zamiast na to pozwolić, wymyśliliście codzienną kąpiel… A co nazywacie brudnym brudem? Czy nie jest to dokładnie to, co organiczne? Minerały są czystym brudem. Ale prawdziwym brudem jest to, co pochodzi z organizmów – pot, plwociny, wydaliny. Czyż cała idea czystości nie jest jednym wielkim przykładem? To, co nieczyste, i to, co organiczne, to pojęcia wymienne… W końcu sami jesteśmy organizmami.
“Przyznaję… W nas życie organiczne wytworzyło Umysł. Wykonał swoją pracę. Po tym nie chcemy go więcej. Nie chcemy, by świat był dłużej pokryty życiem organicznym, jak to, co nazywasz niebieską pleśnią – wszystko kiełkuje, pączkuje, rozmnaża się i gnije.
“Musimy się tego pozbyć. Oczywiście stopniowo. Powoli uczymy się jak. Nauczmy się sprawiać, by nasze mózgi żyły z coraz mniejszą ilością ciała: nauczmy się budować nasze ciała bezpośrednio z chemikaliów, nie musimy już wypełniać ich martwymi brutalami i chwastami. Nauczymy się rozmnażać bez kopulacji”.
Ktoś wtrąca, że ta ostatnia część nie brzmi zbyt zabawnie, ale Filostrato odpowiada: “Mój przyjacielu, już oddzieliłeś zabawę, jak ją nazywasz, od płodności. Zabawa sama w sobie zaczyna przemijać… Natura sama zaczyna odrzucać anachronizm. Kiedy go odrzuci, wtedy prawdziwa cywilizacja stanie się możliwa”.
Należy pamiętać, że powieść ta została napisana kilkadziesiąt lat przed wynalezieniem zapłodnienia in vitro i innych technologii wspomaganego rozrodu, a także rewolucji seksualnej, która przyniosła powszechną akceptację doustnych tabletek antykoncepcyjnych. Jak jednak Lewis ujawnia pod koniec powieści, N.I.C.E. nie jest kontrolowane przez genialnych naukowców, ale ostatecznie znajduje się pod wpływem sił demonicznych.
Zarówno w prawdziwej postaci Harariego, jak i fikcyjnej postaci Filostrato, znajdujemy ludzi, którzy przyjmują, a nawet celebrują ideę, że istoty ludzkie mogą porzucić nieuporządkowany biznes życia organicznego i w jakiś sposób przenieść naszą cielesną egzystencję do sterylnej materii nieorganicznej.
W obu postaciach spotykamy człowieka, który chce wybielić całą ziemię środkiem do dezynfekcji rąk. Czy nie zostaliśmy popchnięci, być może nieco za daleko, w kierunku snu Filostrato podczas COVID, kiedy próbowaliśmy w pełni zdezynfekować i odkazić nasze żywe środowiska i przenieść całą naszą komunikację do sfery cyfrowej?
Czy nie podążyliśmy również w tym kierunku, spędzając więcej godzin czuwania przyklejeni do ekranów w wirtualnym świecie niż wchodząc w interakcje z ludźmi w świecie rzeczywistym, podczas gdy z każdego naszego naciśnięcia klawisza i kliknięcia pobierane są dane behawioralne do analizy predykcyjnej przez sztuczną inteligencję?
Materia organiczna jest żywa, podczas gdy materia nieorganiczna jest martwa. Mogę jedynie stwierdzić, że marzenie transhumanistów jest w ostatecznym rozrachunku filozofią śmierci. Musimy jednak przyznać, że stała się ona wpływową filozofią wśród wielu współczesnych elit.
W ten czy inny sposób wszyscy daliśmy się uwieść błędnemu przekonaniu, że dzięki masowo skoordynowanej czujności i zastosowaniu technologii możemy pozbyć się patogenów z naszych środowisk życia i całkowicie oczyścić nasz świat – być może nawet udaremniając śmierć.
Jak zauważył włoski filozof Augusto Del Noce, filozofie, które wychodzą od błędnych założeń, nie tylko nie osiągają swojego celu, ale nieuchronnie kończą się dokładnym przeciwieństwem swoich celów.
Transhumanizm dąży do najwyższej inteligencji, nadludzkiej siły i niekończącego się życia. Ale ponieważ opiera się na całkowicie fałszywym pojęciu tego, co oznacza bycie człowiekiem, jeśli lekkomyślnie przyjmiemy transhumanistyczne marzenie, znajdziemy się zamiast tego w koszmarnej dystopii głupoty, słabości i śmierci.
Aaron Kheriaty, M.D., jest psychiatrą i dyrektorem Programu Bioetyki i Amerykańskiej Demokracji w Centrum Etyki i Polityki Publicznej. Wykład ten został zaadaptowany z jego książki “The New Abnormal: The Rise of the Biomedical Security State”.
Źródło: https://thefreethoughtproject.com/government-surveillance/the-next-phase-of-surveillance-getting-under-your-skin
- Haniebne uwięzienie Reinera Fuellmicha: Niemiecka wojna z wolnością słowa
- Dlaczego światowy rząd jest ostatecznym celem miliarderów
- ONZ i Fundacja Gatesów promują wdrożenie globalnego systemu identyfikacji cyfrowej
- „Globalne zarządzanie”: Komuniści i globaliści popierają utworzenie światowego rządu
- W 2025 roku w Europie odnotowano DWUKROTNY wzrost liczby podpaleń kościołów chrześcijańskich
- Wzrost cen benzyny i oleju napędowego spowodowany uderzeniami i sankcjami wobec rosyjskich rafinerii
- COP30 proponuje utworzenie „globalnej publicznej infrastruktury cyfrowej na rzecz klimatu” pod kierownictwem ONZ
- Cyfrowy gułag jest gilotyną dla suwerennej ludzkości
- Globalna transformacja systemów żywnościowych – likwidacja suwerenności żywnościowej
- Cyfrowe łańcuchy: Jak banki centralne budują gospodarkę, z której nie ma ucieczki
- Zachód już pogrążony jest w wojnie domowej – tylko nie takiej, jaką pokazują w telewizji
- Rosja wprowadza obowiązkowe cyfrowe identyfikatory biometryczne, aby położyć kres anonimowości w Internecie













