
Podczas gdy zwolennicy katastrofy klimatycznej nadal donoszą, że polarne czapy lodowe rzekomo topnieją, biegun południowy zamarza do zimnego minimum, którego nie mierzono od 1981 roku. 15 października stacja Amundsena-Scotta na biegunie południowym zarejestrowała niewiarygodne minus 61,3 stopni Celsjusza – w środku antarktycznej wiosny, w czasie, gdy miało być cieplej przez długi czas.
Podczas gdy politycy i media ogłaszają jeden stan wyjątkowy po drugim w nieustannym szale paniki klimatycznej, rzeczywistość po raz kolejny nie chce współpracować. Zamiast po prostu stopić się, 15 października 2025 r. stacja Amundsena-Scotta na biegunie południowym odnotowała temperaturę minus 61,3 stopni Celsjusza. To najzimniejsza wartość w październiku od 1981 roku.
Podczas gdy politycy, aktywiści klimatyczni i finansowani przez podatników naukowcy zajmujący się płacami od lat wpajają nam, że ekstremalne upały to “nowa norma”, seria pomiarów ze stacji na biegunie południowym pokazuje coś dokładnie przeciwnego. Tendencją ostatnich lat nie jest bynajmniej dramatyczne topnienie czy ocieplanie atmosfery, ale raczej dokładne przeciwieństwo propagandy paniki: naturalnie występujące ekstremalne wahania temperatury – w tym wyraźne fazy zimne, które sprawiają, że wszelkie twierdzenia o linearnym, napędzanym przez CO₂ załamaniu klimatu są absurdalne.
Wartość minus 61,3 stopni Celsjusza została zmierzona wiosną na Antarktydzie, czyli w czasie, gdy słońce jest już z powrotem za kołem podbiegunowym, a główne maszyny tłumaczące klimat, od ARD po IPCC, niestrudzenie donoszą o rzekomym “dramatycznym topnieniu”. A to jeszcze nie wszystko. Już w 2021 roku nawet CNN, lojalny perkusista w globalnej orkiestrze klimatycznej, opublikował ciekawy raport: Antarktyda miała najmroźniejszą zimę od czasu, gdy zaczęto prowadzić pomiary.
Nie ma liniowego trendu ocieplenia
Ekstremalne temperatury, takie jak to, nie są pojedynczym zjawiskiem, ale częścią długoterminowego trendu, który jest systematycznie ukrywany w mediach. Podczas gdy narracja o “eksplodującym globalnym ociepleniu” dominuje w nagłówkach gazet, stacje pomiarowe takie jak Wostok, Kopuła C czy Amundsen-Scott wielokrotnie pokazują wyraźne ekstremalne temperatury. Przyczyna takiego stanu rzeczy leży w dobrze zbadanych mechanizmach klimatycznych, takich jak fale stratosferyczne, stabilność wirów polarnych i zachmurzenie. Innymi słowy, to naturalne wpływy klimatyczne, a nie ideologicznie zawyżony gaz śladowy CO2, nadal determinują wzorce pogodowe.
Przez ponad 30 lat modele klimatyczne regularnie się myliły. Systematycznie przeceniają rozwój temperatury. Prognozy IPCC z lat dziewięćdziesiątych są obecnie materiałem tylko na wieczory kabaretowe, jeśli porównać je z rzeczywistymi pomiarami. Modelarze wyjaśniali wówczas, że regiony polarne doświadczą najsilniejszego ocieplenia. Ale region Bieguna Południowego stawia wyzywający opór. W niektórych przypadkach zrobiło się nawet chłodniej. Gdyby badania klimatyczne były uczciwym biznesem, wszystkie założenia modelu musiałyby zostać ponownie rozważone w przypadku takich odchyleń.
Nowy rekord temperatury w Antarktyce to kolejny gwóźdź do trumny dogmatu CO₂. Jedno jest pewne: gdyby CO₂ naprawdę był dominującym czynnikiem klimatycznym, coś takiego nie mogłoby się wydarzyć. Stężenie dwutlenku węgla w atmosferze może obecnie być wyższe niż w poprzednich stuleciach. A jednak nie ma dramatycznego ocieplenia w Antarktyce. Wręcz przeciwnie. Co więc jest nie tak? Albo modele są błędne, albo teoria CO₂ jest niekompletna. Oba scenariusze byłyby fatalne dla dominującej narracji klimatycznej. Zwłaszcza dla polityków, którzy niszczą całe gałęzie przemysłu i wywłaszczają ludność, twierdząc, że większość ekspertów uznaje „naukę” i leżące u jej podstaw odkrycia za pewne.
Źródło: https://report24.news/mainstreampresse-ignoriert-antarktis-meldet-kaeltesten-oktober-seit-44-jahren/
- Podatek CO2 od ścieków? Oczyszczalnie ścieków uznane za nowych „zabójców klimatu”
- Nowe dane obnażają kłamstwo klimatyczne: to natura kontroluje temperaturę, a nie człowiek
- Szok w UE: Więcej słońca od 40 lat – czy dogmat CO2 jest zagrożony?
- Stany Zjednoczone wycofują się z kluczowego porozumienia klimatycznego i kilkudziesięciu międzynarodowych organizacji
- Dlaczego apokaliptyczna narracja kultu kryzysu klimatycznego szybko traci na znaczeniu
- Rzeczywistość dopadła „zmiany klimatu”
- Punkt zwrotny w polityce klimatycznej
- Konferencja klimatyczna: Tych ośmiu niezależnych ekspertów powinno naprawdę zabrać głos
- Fałszywe twierdzenia dotyczące temperatury, które stanowią podstawę alarmistycznej agendy COP30
- Biurokratyczna farsa alarmizmu klimatycznego i COP30
- Globalne ocieplenie? Niektóre części Antarktydy ochładzają się od 2003 roku!
- Kolejny cios dla alarmistów klimatycznych: Wielka Rafa Koralowa kwitnie jak nigdy dotąd













