Menu

Punkt zwrotny w polityce klimatycznej

22 listopada, 2025 - Klimat
Punkt zwrotny w polityce klimatycznej
Listen to this article
0
(0)

Autor: Thomas Kolbe

Podczas gdy była niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock wzywa do walki z globalną apokalipsą wywołaną przez klimat podczas COP30, Bruksela jest zmuszana do politycznych powściągliwości pod presją USA i Kataru. Na horyzoncie widać koniec wielkich machinacji klimatycznych UE.

13 listopada 2025 roku może oznaczać punkt zwrotny w historii Unii Europejskiej. Być może byliśmy świadkami początku końca europejskiego socjalizmu klimatycznego. Relacje medialne w parlamencie umniejszały jego znaczenie, skupiając się zamiast tego na reformie prawa dotyczącego łańcucha dostaw, podczas gdy fundamentalne zmiany zachodziły na innym poziomie.

Politycznie nie da się tego wydarzenia przecenić; być może należy je nawet nazwać osobliwością w ostatniej polityce UE: Parlament Europejski utorował drogę do drastycznego rozmycia obowiązków sprawozdawczych przedsiębiorstw wynikających z Dyrektywy o raportowaniu zrównoważonego rozwoju (CSRD) oraz tzw. zasad należytej staranności (CSDDD). Niepowstrzymany marsz ku dyktaturze klimatycznej został nagle przerwany.

Koniec maszyny ESG

Zwolennicy doktryny ESG — zgodnie z którą prywatny przemysł jest zmuszany przez ustawodawców do integracji partyjnych standardów środowiskowych i społecznych z ładem korporacyjnym — ponieśli pierwszą poważną porażkę. Obowiązki sprawozdawcze i należytej staranności dla firm zostały tak osłabione, że wcześniej wymagane plany transformacji dostosowane do klimatu na poziomie korporacyjnym zostały obecnie zniesione. Odpowiedzialność za naruszenia pozostałych przepisów spoczywa teraz na władzach krajowych, a nie na Brukseli, co uwalnia międzynarodowe łańcuchy dostaw spod masowego nadzoru. Gospodarka może w pewnym stopniu wymknąć się spod kontroli regulatorów — dobra wiadomość.

Dla firm z sektora energii kopalnej pojawiają się nowe bodźce rynkowe: eksport do Europy może być łatwiejszy, ponieważ przeszkody regulacyjne zostaną obniżone, a wymogi sprawozdawcze biurokratyczne znacznie ograniczone. Ogólnie rzecz biorąc, ta korekta pozwala firmom na większą elastyczność w łańcuchach dostaw, zmniejsza przymus inwestowania w projekty odnawialne lub neutralne pod względem emisji CO2 oraz sprawia, że rynki europejskie są bardziej atrakcyjne dla eksporterów energii kopalnej.

Sprawdzenie rzeczywistości

Komisja Europejska ostatnio znalazła się pod rosnącą presją zarówno ze strony Waszyngtonu, jak i kluczowego dostawcy LNG, Kataru. Amerykański sekretarz handlu Howard Lutnick kilka  miesięcy wcześniej wezwał amerykańskie firmy do ignorowania europejskich ram ESG, jeśli znacząco utrudniają operacje – co jest bezpośrednim afrontem wobec Ursuli von der Leyen, która lubi przedstawiać się jako moralnie lepsza,  nietykalny strażnik handlu UE.

Razem te siły rozpoczęły ofensywę, by sprowadzić obronę klimatyczną Brukseli na kolana, gdzie zapanowała dysonans poznawczy, a niezaprzeczalny dryf siły geopolitycznej był ignorowany.

Wyraźnie weszliśmy w erę dominacji zasobów. Europa importuje około 60% potrzebnej energii. Jej irracjonalna wojna z bazowymi źródłami energii, takimi jak jądrowa i węgiel, tylko pogłębiła zależność.

W Brukseli i stolicach oddziałów UE lekcja jest teraz nieunikniona: bycie partnerem handlowym o ograniczonych zasobach w negocjacjach pokazuje, jak bardzo baza kapitałowa Europy została znacznie osłabiona przez politykę UE. Europa utraciła swoją historycznie dominującą pozycję. Prezydent Trump podczas negocjacji z UE jedynie pokazał to, co za zamkniętymi drzwiami było już jasne dla wszystkich.

Strach ostatecznie zwycięża

Ostatecznie kapitulacja Brukseli wobec Waszyngtonu była logicznym skutkiem tej zależności. Era wydobycia po kolonialnym – kiedy Francja tanio zdobywała uran lub Europa wykorzystywała swoją dominację na Bliskim Wschodzie – definitywnie się skończyła. Obecnie zasady wyznaczają regiony bogate w zasoby. Europa musi się podporządkować, szukać sojuszy i stać się bardziej silna gospodarczo, jeśli chce odegrać rolę w przyszłości. Jego droga do ekosocjalizmu była iluzją, która teraz pękła. Kryzys Niemiec, ich przyspieszona deindustrializacja, to dopiero początek – migawka globalnej realignacji gospodarczej.

Ostatecznie zwyciężył polityczny strach przed niepokojami ulicznymi. Europa z regularnymi przerwami w dostawie prądu byłaby po prostu nie do opanowania, z chaosem na ulicach, bezprawiem i warunkami bliskimi wojny domowej, przypominającymi powtarzające się zamieszki w francuskich przedmieściach.

Baerbock gra w teatrze klimatycznym

Choć rzeczywistość w Brukseli dawno już dotarła i urzędnicy są zmuszeni do początkowych ustępstw, była niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock – obecnie przewodnicząca Zgromadzenia Ogólnego ONZ – nadal odgrywa niezachwianą wiodącą rolę w rozczarowanym teatrze klimatycznym.

W sobotę w Belém w Brazylii, na COP30, Baerbock wystąpiła z pełnym zaangażowaniem, próbując dać nogi obolałemu, wiotkiemu klubowi o klimacie. Ogłosiła, że “kryzys klimatyczny jest największym zagrożeniem naszych czasów” oraz że “3,6 miliarda ludzi — prawie połowa światowej populacji — jest obecnie bardzo narażonych na skutki zmian klimatu.” Susze, powodzie, ekstremalne upały i wynikające z tego niepewności zaopatrzeń pogłębiają “błędne koło głodu, biedy, przesiedleń, niestabilności i konfliktów.”

Trochę klimatu w stylu Thunberg, wystawione dla wybranej publiczności — wśród nich spekulantów na rzecz ryzyka klimatycznego. Teatr teraz pachnie grupą wsparcia, która walczy o wzajemne wsparcie retoryki. Spośród rzekomych 3,6 miliarda cierpiących, niewielu prawdopodobnie interesuje się klubem klimatycznym, chyba że są powiązani z jego mechanizmem subsydiów.

Nikt nie wątpi, że drastyczne zmiany klimatu na przestrzeni dziejów spowodowały ogromne przewroty — migracje, głód, nędzę. Jednak najwyższy czas, by zakończyć obecny cyrk CO2, karuzelę krążącą wokół sztucznie skonstruowanego świata, który ma znikającą aktualność w codziennym życiu.

Biznes klimatyczny został zaprojektowany jako klasyczny model insider-outsider. Profiterzy z machiny subsydiów klimatycznych tolerują czasem dziwaczne, dziecięce postawę wybawcy Baerbocka i innych symbolicznych postaci – a nawet aktywnie się po ich stronie. W tym sensie Baerbock rzeczywiście można uznać za ambasadora ONZ — osób kształtujących globalną gospodarkę wydobycia klimatu. Realizują politykę świadomie destabilizującą społeczeństwa.

Podwójne standardy polityki zielonej ekstrakcji

Być może Baerbock wyjaśni rdzennym uczestnikom COP30, protestującym przeciwko wylesianiu, dlaczego europejski zielony lobby wycina całe lasy, by zainstalować nieopłacalne turbiny wiatrowe.

Mogłaby także poprowadzić seminarium ekonomiczne na temat tego, jak systematyczne opodatkowanie członków społeczeństwa produktywnego — prowadzące jedynie do ubóstwa i przesiedlenia produkcji — rzekomo obniża globalne temperatury. Historyczne odpustki stanowią wygodną analogię argumentacyjną.

Moralny cios Baerbock prawdopodobnie ucierpiał z powodu stopniowego wycofywania się Brukseli z ortodoksji klimatycznej. Brak przymusu ze strony Kataru, brak dla Waszyngtonu — ale mała piekarnia na rogu jest zasypywana podatkami klimatycznymi aż do zamknięcia.

Wewnętrznie presja; na zewnątrz, ukłoniając się. To jest nowa strategia UE. Dla tych, którzy wciąż tego nie widzą: ta walka nie dotyczy ratowania klimatu świata. Chodzi o legalnie zatwierdzone, korporacyjnie realizowane wydobycie bogactwa — a USA wielokrotnie pokazywały czerwoną kartkę.

Jak mówi Baerbock: USA zmuszają UE do 360-stopniowego zwrotu klimatu.

Źródło: https://www.americanthinker.com/articles/2025/11/climate_policy_turning_point.html

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x