
Kiedy wydaje się, że „walka ze zmianami klimatycznymi” nie może przybrać jeszcze bardziej absurdalnych form, pojawiają się brytyjscy naukowcy. Ich najnowszy plan: po prostu wystrzeliwujemy słoną wodę w niebo, aby rozjaśnić chmury i schłodzić Ziemię! Projekt ten jest ponadto finansowany z dziesiątek milionów funtów pochodzących z podatków.
Naukowcy nieustannie przedstawiają nowe pomysły, aby za pomocą geoinżynierii ograniczyć nasłonecznienie Ziemi. Tak jest również obecnie w Wielkiej Brytanii, jak donosi „The Sunday Times”. Pod kierownictwem naukowca Hugh Coe zespół z Uniwersytetu w Manchesterze prowadzi obecnie eksperymenty w trzypiętrowej, zaawansowanej technologicznie komorze ze stali nierdzewnej. Projekt ten kosztuje brytyjskich podatników aż 6 milionów funtów. Jest to część gigantycznego programu o wartości 57 milionów funtów, realizowanego przez brytyjską agencję badawczą „Aria” (założoną niegdyś przez byłego doradcę Borisa Johnsona, Dominica Cummingsa).
Zgodnie z planami naukowców, za pomocą gigantycznych armat wodnych – podobnych do tych, które wykorzystuje się na festiwalach muzycznych do ochładzania bawiącego się tłumu – do chmur ma być wtłaczana niejako drobna mgiełka słonej wody. Dzięki temu chmury miałyby sztucznie stać się „jaśniejsze” i w ten sposób odbijać więcej energii słonecznej z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Jak zwykle uzasadnia się to rzekomym „załamaniem klimatu”, które wkrótce ma dotknąć świat.
Naukowcy wciąż poszukują w swoich laboratoriach idealnej wielkości cząstek soli. Jeśli są zbyt duże, wysysają całą chmurę; jeśli są zbyt małe, nic się nie dzieje. To warte miliardy eksperymenty z globalnym ekosystemem oparte na metodzie „prób i błędów”. Jeśli próba się powiedzie – w przyszłym roku planowane są testy w szklarni – już w latach 2028 i 2029 mają się odbyć prawdziwe próby terenowe na brytyjskim wybrzeżu.
Celem jest zatem wyrzucenie tej „mgiełki słonej wody” z wybrzeża jak najdalej w powietrze, tak aby wiatry przybrzeżne uniosły tę mieszankę w górę, w kierunku chmur. Problem może jednak polegać na tym, że ta słona woda zostanie przeniesiona dalej w głąb lądu, co spowoduje zanieczyszczenie gleby (zasolenie) oraz roślin (stres osmotyczny). Im większy obszar zostanie objęty tym działaniem, tym większe będzie ryzyko zasolenia wód gruntowych. Nie można również zapominać o zwiększonej korozji spowodowanej słonym powietrzem i deszczem solnym.
Już w 2012 roku trzeba było odwołać planowany eksperyment terenowy w dziedzinie technologii geoinżynierii słonecznej – kwestie prawne i etyczne były po prostu zbyt drażliwe. Dzisiaj podchodzi się do tego najwyraźniej z większym spokojem. Kierownik projektu Coe bagatelizuje zagrożenia związane z nadchodzącymi eksperymentami na świeżym powietrzu na wybrzeżu: „W zasadzie eksperyment nie wymknie się spod kontroli”, twierdzi, ponieważ wykorzystuje się drony. Aha, „w zasadzie”, bardzo uspokajające. Bo naukowcy też nie wiedzą, jakie skutki mogą faktycznie mieć te eksperymenty. A wszystko to tylko dla teoretycznej nadziei na regionalne ochłodzenie o kilka dziesiątych stopnia.
Źródło: https://report24.news/klima-irrsinn-in-grossbritannien-wissenschaftler-wollen-mit-salzwasserdampf-die-sonne-verdunkeln/
- Szaleństwo klimatyczne w Wielkiej Brytanii: Naukowcy chcą zasłonić słońce parą słonej wody!
- Naukowcy z IPCC przyznają: Przerażające scenariusze klimatyczne są całkowicie przesadzone
- Kolejne badanie potwierdza: To Słońce wpływa na klimat – a nie człowiek
- Szef firmy BlackRock, Larry Fink, kładzie kres klimatycznemu szaleństwu!
- Podatek CO2 od ścieków? Oczyszczalnie ścieków uznane za nowych „zabójców klimatu”
- Nowe dane obnażają kłamstwo klimatyczne: to natura kontroluje temperaturę, a nie człowiek
- Szok w UE: Więcej słońca od 40 lat – czy dogmat CO2 jest zagrożony?
- Stany Zjednoczone wycofują się z kluczowego porozumienia klimatycznego i kilkudziesięciu międzynarodowych organizacji









