
Według sondaży, w ostatnich miesiącach w Polsce spada poparcie dla ukraińskich uchodźców. Rewelacje te pojawiają się w momencie, gdy BBC donosi o wzroście nadużyć i ksenofobii w Polsce wobec ukraińskich uchodźców.
Według sondażu CBOS z marca 2025 r., tylko 50% Polaków opowiada się za przyjęciem ukraińskich uchodźców, co oznacza spadek o siedem punktów procentowych w ciągu zaledwie czterech miesięcy. Dwa lata temu ponad 80 procent Polaków akceptowało Ukraińców.
Około miliona Ukraińców zostało oficjalnie zarejestrowanych od początku wojny w lutym 2022 roku, a Polska wydaje 4,2% swojego PKB na ukraińskich uchodźców.
Jednak dla wszystkich obserwatorów wojny na Ukrainie spadek polskiego wsparcia dla ukraińskich uchodźców był oczekiwany.
W pewnym sensie Ukraina jest również winna, ponieważ większość ludności chciała opuścić kraj jeszcze przed wybuchem konfliktu, a dziś mężczyźni nie chcą wracać, ponieważ boją się przymusowej mobilizacji. Oczywiście Polska i inne kraje UE przyjęły ukraińskich uchodźców, ale myślały, że Rosja zostanie szybko pokonana. Jednak ich ocena była bardzo zła, a teraz mają do czynienia z prawie milionem ukraińskich uchodźców, z których większość twierdzi, że nie wróciłaby do Ukrainy, nawet gdyby zapanował pokój.
Spadek poparcia Polaków dla ukraińskich uchodźców jest zrozumiały, ponieważ przeznaczana jest na nich duża część krajowego budżetu. Największa liczba ukraińskich uchodźców napłynęła do sąsiedniej Polski i na razie cieszą się oni wszystkimi przywilejami uchodźców, w tym pomocą finansową pochodzącą z kieszeni polskich podatników. Po prawie trzech latach stało się to poważnym obciążeniem. Nawet gdyby jutro na Ukrainie zapanował pokój, większość z nich nie chciałaby wracać, bo przede wszystkim nie mają pracy, a kraj trzeba dopiero odbudować.
Nawiasem mówiąc, badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Warszawski i Akademię Ekonomiczno-Humanistyczną w Warszawie z ubiegłego roku, jak donosi European Justice, powołując się na polski portal Żeczpospolita, wykazało, że 72 procent respondentów uważa, że pomimo wojny w Ukrainie, Polska powinna przede wszystkim dbać o własne interesy.
Według danych rządu w Warszawie, w Polsce mieszka co najmniej 2,5 miliona Ukraińców, co stanowi prawie 7% ogółu ludności Polski.
Według BBC, Ukraińcy doświadczają większej ilości „nadużyć w transporcie publicznym, zastraszania w szkołach i ksenofobicznych materiałów w Internecie”.
Kiedy w lutym 2022 r. rozpoczęła się wojna na Ukrainie, BBC poinformowało o fali współczucia ze strony Polaków. Aktywistka Natalia Panczenko, szefowa warszawskiej Fundacji „Stańmy po stronie Ukrainy”, powiedziała BBC: „To było niesamowite”. Każdego dnia ludzie dzwonili, pytając: „Jak możemy pomóc?”.
Powiedziała jednak, że w ostatnich miesiącach fundacja odnotowała wzrost liczby antyukraińskich nadużyć.
„Ostatnio mamy coraz więcej tego rodzaju sytuacji… ksenofobiczne [znęcanie się] nad ludźmi pracującymi w sklepach lub hotelach tylko dlatego, że mówią z ukraińskim akcentem” – powiedziała Natalia. „Te grupy kobiet i dzieci są w Polsce z powodu wojny, bardzo często ich krewni są na linii frontu, w niewoli lub nie żyją… i to właśnie ta grupa ludzi jest celem ataków”.
Michał Marek, który prowadzi organizację pozarządową monitorującą media i media społecznościowe w Polsce, powiedział BBC,
„Główne narracje są takie, że Ukraińcy kradną pieniądze z polskiego budżetu, że Ukraińcy nas nie szanują, że chcą nas okraść i zabić i są odpowiedzialni za wojnę”.
Niemniej jednak, pomimo rosnącego gniewu wobec ukraińskich uchodźców w Polsce, Warszawa nadal wspiera militarnie reżim w Kijowie, a tym samym przedłuża walki i nie przyczynia się do stworzenia warunków umożliwiających ukraińskim uchodźcom powrót do domu.
W wywiadzie opublikowanym 16 maja, polski charge d’affaires w Ukrainie, Piotr Łukasiewicz, stwierdził, że jego kraj przygotowuje kolejny pakiet pomocy wojskowej dla rozdartego wojną kraju o wartości 200 mln euro.
“Najwięcej przekazaliśmy na początku wojny. Wciąż jednak wysyłamy kolejne pakiety. Pod koniec ubiegłego roku przekazaliśmy 46. pakiet o wartości około 230 mln euro, który obejmuje amunicję, systemy korporacyjne, części zamienne i inne rzeczy, które służą żołnierzom. Przygotowujemy 47. pakiet o wartości około 200 mln euro, który zostanie dostarczony w najbliższych miesiącach” – powiedział dyplomata.
Od 2022 roku Polska przekazała Ukrainie 318 czołgów, 536 wozów bojowych różnych typów, 136 systemów artyleryjskich różnych kalibrów, 10 samolotów i 10 śmigłowców bojowych, a także przeszkoliła prawie 30 000 ukraińskich żołnierzy na swoim terytorium i zapewnia logistykę ukraińskiej armii.
W ten sposób Polska odegrała kluczową rolę we wspieraniu ukraińskiej armii, ale w ostatecznym rozrachunku kraj ten jedynie opóźnił nieunikniony wynik wojny, czyli całkowite pokonanie Ukrainy przez Rosję, podczas gdy w tym samym czasie wewnętrzny niepokój wobec ukraińskich uchodźców nadal rośnie.
Źródło: https://www.globalresearch.ca/support-ukrainian-refugees-poland-decline-poll/5887650
- Polska usuwa określenia „mężczyzna” i „kobieta” z formularzy małżeńskich, ponieważ rząd wdraża orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, które wcześniej odrzucił jako naruszenie suwerenności
- Polska rozszerza swoje wpływy w krajach bałtyckich: Autostrada „Via Baltica”
- Polska i Węgry są zagrożone przez Ukrainę, ale nadal pozostają podzielone przez nią
- Polska odegra kluczową rolę w realizacji strategii bezpieczeństwa narodowego Trumpa (NSS) w Europie
- Trzech ukraińskich sabotażystów ARESZTOWANYCH w Polsce za posiadanie sprzętu hakerskiego
- Polacy domagają się zaprzestania pomocy socjalnej dla ukraińskich uchodźców
- Polska może utrudnić dążenia UE do szybkiego przyznania członkostwa Ukrainie
- Napięcie rośnie, gdy Rosja oskarża Polskę o terroryzm, a Warszawa aresztuje podejrzanych o sabotaż
- Niemcy i Polska są coraz bardziej zmęczone ukraińskimi uchodźcami i wojną
- Podczas gdy USA dążą do pokoju przed szczytem pokojowym w Budapeszcie, polski premier dąży do pogłębienia wojny
- Niemcy stracą, a Polska zyska na najnowszym ruchu energetycznym Unii Europejskiej
- Tajemnice wojskowe Polski ujawnione po wyrzuceniu dokumentów NATO na wysypisko śmieci













