Menu

Czy Zełenski zamierza teraz wypowiedzieć wojnę również Białorusi?

22 czerwca, 2026 - Zbrodniarze
Czy Zełenski zamierza teraz wypowiedzieć wojnę również Białorusi?
0
(0)

Wołodymyr Zełenski wyznaczył prezydentowi Białorusi Aleksandrowi Łukaszence tygodniowy termin. Mińsk ma wyłączyć lub usunąć stacje przekaźnikowe, które rzekomo wspierają Rosję w atakach dronów na ukraińskie miasta. Prezydent Ukrainy zapowiedział, że jeśli tak się nie stanie, Kijów podejmie działania na własną rękę – jest to groźba wykraczająca daleko poza dotychczasową retorykę, która po raz pierwszy mogłaby otwarcie rozszerzyć wojnę na Białoruś.

W Pałacu Prezydenckim w Kijowie najwyraźniej panuje przekonanie, że Ukraina jest w stanie stawić czoła militarnie nie tylko Rosji, ale również Białorusi. W piątek Wołodymyr Zełenski ostrzegł bowiem północnego sąsiada przed konsekwencjami, jeśli Mińsk nie wyłączy rzekomo istniejących stacji przekaźnikowych. Mają one bowiem pomagać rosyjskim oddziałom w sterowaniu dronami atakującymi cele na Ukrainie. Jeśli Łukaszenko nie podejmie działań, zrobi to Ukraina.

Zełenski otwarcie grozi atakiem zbrojnym na Białoruś – państwo, które formalnie nie bierze bezpośredniego udziału w wojnie. Łukaszenko od dawna stara się pełnić trudną podwójną rolę. Z jednej strony przedstawia Białoruś jako państwo, które samo nie chce wkroczyć do wojny. Z drugiej strony już w lutym 2022 roku udostępnił swoje terytorium rosyjskim oddziałom, rakietom i samolotom. Wówczas atak na Kijów został przeprowadzony również z terytorium Białorusi. Do dziś Białoruś jest ściśle włączona w rosyjską strukturę wojskową i logistyczną, nie wysyłając jednak oficjalnie własnych żołnierzy na front.

Według informacji ukraińskich chodzi o co najmniej cztery stacje przekaźnikowe w dwóch regionach przygranicznych. Mają one pomagać rosyjskim dronom dalekiego zasięgu w namierzaniu celów na Ukrainie. Jak dotąd nie przedstawiono jednak publicznie niezależnych dowodów na konkretną lokalizację i funkcję tych obiektów. Jest to kwestia kluczowa: ukraińskie władze wysuwają poważny zarzut – i wywodzą z niego potencjalne konsekwencje militarne. Czy jednak Ukraina rzeczywiście chce ryzykować otwarte przystąpienie Białorusi do wojny?

Mówimy tu o nowym froncie o długości kilkuset kilometrów, który jeszcze bardziej nadwyrężyłby siły ukraińskie. Ponadto Kijów leży blisko granicy z Białorusią. Nawet jeśli armia białoruska nie jest zbyt liczna i dysponuje przede wszystkim przestarzałym sprzętem wojskowym, osłabiłoby to dramatycznie pozycję Ukrainy. Bez wycofania oddziałów z frontu wschodniego Kijów nie byłby w stanie nawet w najmniejszym stopniu bronić północnej granicy i narażałby się na ryzyko, że linia frontu przebiegałaby tuż u bram stolicy.

Co prawda Mińsk nie chce zostać otwarcie wciągnięty w tę wojnę, ale jeśli ukraińskie oddziały wkroczą na terytorium Białorusi i zniszczą te maszty radiowe, Łukaszenko będzie musiał zareagować. Jednak wówczas Zełenski nie wyświadczyłby sobie przysługi, podejmując taką akcję, a sytuacja jego armii uległaby dalszemu pogorszeniu. Białoruś może i nie dysponuje szczególnie silną armią, ale Kijów nie może sobie pozwolić na dodatkowy front północny.

Źródło: https://report24.news/will-selenskyj-jetzt-auch-noch-krieg-gegen-belarus-fuehren/

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x