
“Zielony Ład” okazuje się być największym programem przemysłowego samobójstwa współczesnych czasów. Przemysł motoryzacyjny, jeden z najważniejszych sektorów przemysłu w Europie, jest dławiony przez gospodarkę planową w imię “zerowej emisji netto”. Czy chcesz pozbawić ludzi ich indywidualnej mobilności i zmusić ich do zależności?
Od 2019 roku przez Europę przetacza się zielona lawina przepisów, celów i kar. Unijni komisarze, mający obsesję na punkcie zmian klimatycznych, marzą o “zerowej emisji netto” do 2050 r., niczego nie pomijając: przemysłu, energetyki, rolnictwa, transportu – wszystko jest wtłaczane pod ideologiczne jarzmo “transformacji ekologicznej”. Szczególnie mocno ucierpieli jednak ci, którzy w ostatnich dziesięcioleciach w szczególny sposób przyczynili się do dobrobytu Europy: przemysł motoryzacyjny.
Od 2035 roku nie będą rejestrowane żadne nowe silniki benzynowe ani wysokoprężne. Żadnego mechanizmu rynkowego, żadnej wolności innowacji, tylko wytyczne planowania politycznego. Rezultatem jest ideologicznie motywowany zrąb zupełny, który nie ma nic wspólnego z ochroną środowiska. Niewątpliwe szkody w środowisku spowodowane wydobyciem krytycznych zasobów oraz niezliczone farmy wiatrowe i słoneczne mówią same za siebie.
Nawet prezesi, którzy przez lata posłusznie dostosowywali się do zielonej retoryki, teraz zaczynają się buntować. Prezes Mercedesa Ola Källenius już ostrzegł, że UE “na pełnym gazie wbija się w ścianę”. Inni pokornie trzymają się kursu i prawdopodobnie mają nadzieję, że jakoś to wszystko przetrwają. Podczas gdy europejscy producenci inwestują miliardy w przymusową elektryfikację, Chińczycy się śmieją. Marki takie jak BYD i NIO zalewają rynek tanimi samochodami elektrycznymi, ponieważ mogą produkować taniej niż Europejczycy i same są w rujnującej wojnie cenowej.
Absurdalne sprzeczności piętrzą się. Bruksela domaga się “suwerenności technologicznej”, jednocześnie rezygnując z własnej technologii. Wymaga innowacji, ale niszczy jej podstawę: wolną konkurencję. W czasach, gdy wynaleziono samochód, niezliczeni producenci rywalizowali o rynki i próbowali zdobyć punkty dzięki innowacjom i ulepszeniom na własną rękę. Wielu z tych producentów zniknęło lub zostało “połkniętych” przez innych producentów. Bez żadnej interwencji państwa rynek ten sam się regulował.
Konsekwencje gospodarcze są łatwe do przewidzenia: przeniesienie produkcji do Azji, masowe zwolnienia i eksplozje cen. Dostawcy już ostrzegają przed “zimnym załamaniem strukturalnym”, podczas gdy producenci samochodów marnują miliardy, aby osiągnąć politycznie narzucone cele. Ci, którzy nie pójdą w ich ślady, zostaną ukarani. Jeśli się nie dostosujesz, stracisz pieniądze. Aby ukryć katastrofę, którą sama sobie zafundowała, Komisja Europejska regularnie ogłasza nowe “plany ratunkowe”. W marcu 2025 roku Bruksela zobowiązała się przeznaczyć 1,8 mld euro na surowce do produkcji baterii i kolejny miliard na “innowacje”. Podatnik powinien więc nie tylko kupować grzesznie drogie samochody elektryczne zamiast przystępnych cenowo silników spalinowych, ale także je finansować krzyżowo.
Bruksela zastępuje zasady gospodarki rynkowej wymogami gospodarki planowej, co ostatecznie rzuci na kolana cały europejski przemysł motoryzacyjny. Mówimy o przemyśle, który odpowiada za około siedem procent produkcji gospodarczej UE i zapewnia łącznie prawie 14 milionów bezpośrednich i pośrednich miejsc pracy. Jeśli Bruksela i fanatycy klimatyczni w krajowych rządach UE będą nadal tak postępować, niewiele z tego zostanie.
Ale może to jest właśnie cel. Nie posiadając własnych prywatnych pojazdów, masy są uzależnione od korzystania z transportu publicznego (w “15-minutowych miastach” wychwalanych przez Minionki WEF). Jeśli autobusy, tramwaje i pociągi regionalne przestaną kursować po godz. 22, dla wielu osób będzie to równoznaczne z wprowadzeniem swoistej godziny policyjnej, bo zapewne nie będzie już wystarczająca liczba taksówek. Jest to również sposób na pośrednią kontrolę obywateli poprzez odebranie im indywidualnej mobilności i zmuszenie ich do uzależnienia od struktur transportu publicznego.
Źródło: https://report24.news/green-deal-bruessel-treibt-europas-autoindustrie-in-den-abgrund/
- Nowa dziura w budżecie Ukrainy: 90 miliardów euro z Unii Europejskiej to już za mało
- Unia Europejska otwiera nową furtkę: Czy teraz czeka nas jeszcze fala migrantów z Bangladeszu?
- Unia Europejska bierze na cel kierowców samochodów z silnikami spalinowymi: Czy teraz czeka nas jeszcze podatek karny od benzyny?
- Von der Leyen wyraziła zadowolenie: „Zielony paszport” dla internetu powstanie na wzór rozwiązania wprowadzonego podczas pandemii
- Hiszpański premier Sánchez otwiera granice: 500 000 nielegalnych imigrantów zyskuje swobodę przemieszczania się w Unii Europejskiej
- Podatnicy z Unii Europejskiej finansują jachty oligarchów: 90 miliardów na luksusowe życie w Kijowie?
- Europa ponownie toczy „wojnę z witaminami”: W jaki sposób ograniczenia Unii Europejskiej mogą pogłębić cichy kryzys zdrowia publicznego
- Unia Europejska ukrywa przed policją poufne dane dotyczące przemytników
- Ładunki wybuchowe przy rurociągu: Akt terrorystyczny wymierzony w Orbána i Vučicia udaremniono w ostatniej chwili
- Rekord: Państwa Unii Europejskiej wyprzedały 1,2 miliona paszportów – Niemcy na czele
- Proces we Francji: Masoni, agenci i policjanci stworzyli morderczy gang mafijny
- Upokarzająca kapitulacja Niemiec dowodzi, że zachodnia polityka energetyczna jest samobójstwem













