
Autor: Julian Rose
Gdzie szukać odrobiny zdrowego rozsądku w tym świecie?
Na pewno nie Unii Europejskiej ani przywódcom moralnie upadłego Zachodu.
Można by pomyśleć, że to wystarczająco szalone, aby ci fałszywi „liderzy” nadal potajemnie – jeśli nie otwarcie – utrzymywali wojskowe i handlowe powiązania z Izraelem, mając pełną świadomość brutalnych czystek etnicznych przeprowadzanych przez ten kraj na ludności Gazy i innych osiedli na palestyńskiej ziemi.
Cóż za hańba dla krajów, które uważają się za „cywilizowane społeczeństwa”, że powstrzymują się od zerwania stosunków ze sprawcami w pełni udokumentowanego holokaustu.
Jednak ci sami „liderzy” na tym nie poprzestają, powtarzają swoje jawnie niemoralne działania na Ukrainie.
Jak wielu z nas zapewne wie, prezydent Zełenski otwarcie chwalił nazistowski ruch na Ukrainie z lat 30. XX wieku pod przywództwem Stepana Bandery , wzywając do obchodów w stylu nazistowskim w rocznicę założenia przez Banderę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Czy kraje zachodnie wyraziły przerażenie, gdy uświadomiły sobie, że wydały miliardy pieniędzy podatników na wspieranie reżimu, który otwarcie popiera faszystowską sprawę?
Nie. Po prostu celowo blokowali ich reakcje, próbując ukryć swój współudział.
Polska poczuła potrzebę zajęcia jakiegoś niewielkiego stanowiska wobec tego horroru. Prezydent Karol Nawrocki, wyrażając szok dużej części narodu, odebrał Zełenskiemu specjalne odznaczenie (Nagrodę Orła Białego), rzekomo przyznane mu za poprawę stosunków między Ukrainą a Polską, ale w rzeczywistości za to, że skutecznie przeciwdziałał rosyjskiej ekspansji na Donbas.
Polacy czują się pokrzywdzeni faktem, że przywódcy Ukrainy nie przeprosili publicznie za masakrę 100 tys. Polaków, która miała miejsce w trakcie masowych mordów pod wodzą Bandery w czasie II wojny światowej.
Polskie próby uzyskania formalnych przeprosin za ten koszmar zostały zignorowane lub złagodzone do kilku słabych, pojednawczych odgłosów ze strony Zaleńskiego. Dzieje się tak pomimo faktu, że Polska bezpośrednio wspiera działania militarne Ukrainy od zakończenia wojny.
Ale nie tylko Polacy powinni protestować przeciwko swojemu poczuciu krzywdy wywołanemu zimną arogancją przywódców Ukrainy i Izraela. Powinien to zrobić cały świat.
Jak to możliwe, że w roku 2026 ten złowrogi syjonistyczny kult śmierci i równie złowrogi reżim Bandery nie zostaną wykluczone ze wszystkich politycznych i handlowych układów za tak otwarte promowanie faszyzmu?
Finansowi sponsorzy trwającej wojny na Ukrainie i tej prowadzonej przez Izrael niewątpliwie znają odpowiedź na to pytanie. Ta grupa podżegaczy wojennych od dziesięcioleci rozgrywa swoją hegemoniczną polityczną partię szachów z narodami świata.
Podczas gdy rządy nadal ograniczają podstawowe wolności obywateli w sercu europejskiej „demokratycznej cywilizacji” oraz w amerykańskiej „krainie wolności”, te same rządy, szczycące się swoją sprawnością w obronie sprawiedliwości „przeciwko terroryzmowi”, pozostają w pełni współwinne zaniechania zaprzestania dopływu broni i wsparcia finansowego dla krajów otwarcie dopuszczających się rażących zbrodni przeciwko ludzkości.
Ta hipokryzja jest porażająca.
W terminologii psychologicznej zjawisko to nazywa się „dysonansem poznawczym”: przywódca głosi demokrację i sprawiedliwość ludzką, a jednocześnie popiera stanowisko krajów, które całkowicie ignorują Międzynarodową Konwencję Praw Człowieka i dopuszczają się bezwzględnego mordowania niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci.
To, prawdę mówiąc, rażąca forma klinicznego szaleństwa. Fakt, że taka choroba jest powszechna u większości dzisiejszych światowych przywódców, wyjaśnia skrajnie niebezpieczną sytuację naszej planety.
To wykracza daleko poza wszelkie kojące dyplomatyczne odgłosy wydawane przez takich przywódców, wyrażających swoje „głębokie zaniepokojenie” zbrodniami, które sami sponsorowali. Ci haniebni polityczni szarlatani uchodzą bezkarnie, gdy stają do konfrontacji z dziennikarzami, którzy są gotowi „wywołać reakcję”, ale nie posuwają się dalej w obarczaniu odpowiedzialnością tych, którzy mają władzę, by podjąć działania.
Jak wiemy, to gigantyczna afera, w której właściciele gazet i kanałów telewizyjnych oraz osoby wpływowe odgrywają swoją rolę, trzymając się zasad sekty, by „nie zawstydzać” swoich politycznych rozmówców, ponieważ oznaczałoby to zamknięcie źródeł wsparcia finansowego dla danego przedsiębiorstwa informacyjnego.
Świętym Graalem dalszego postępu Wielkiego Resetu, Zero Netto, Czwartej Rewolucji Przemysłowej i celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ 2030 jest dalsze wyczerpywanie pracującej ludności świata i kradzież jej majątku, tak aby do 2030 roku „nie mieli niczego i byli szczęśliwi” ( Klaus Schwab ).
To jest globalizacja głębokiego państwa w działaniu. Współczesny system prawny został stworzony, aby wspierać ten cel.
Dziewiętnastowieczne przygody kolonialne nauczyły drapieżników, jak zawstydzać jeńców, aby obarczać ich winą za obronę ich praw i ojczyzny przed najeźdźcami.
Akceptowalny był jedynie niewolniczy związek z najeźdźcą, a skradzione łupy służyły do zaspokajania ambicji kolonialnych. I tak to trwa do dziś, a ci, którzy walczą o podstawową sprawiedliwość i prawa człowieka, są oskarżani o terroryzm i zagrożenie dla państwa – którym zresztą są – o zagrożenie dla stanu szaleństwa i dysonansu poznawczego, który rządzi światem pod fałszywym emblematem demokracji.
Podczas gdy odważni ludzie wciąż ryzykują życiem, by ujawnić tę chorobę, ich wysiłki przyciągają agentów kontroli Wielkiego Resetu z głębokiego państwa. Musimy więc stawić czoła klinicznie szalonej propagacji wojny przeciwko ludzkości, zmierzającej do zniszczenia ostatnich resztek prywatności, by ustanowić państwo policyjne i jego program kolonizacji kosmosu za pośrednictwem satelity Starlink pod przewodnictwem Muska.
Cyfryzacja i inteligentna elektryfikacja systemów komunikacyjnych i handlu idą w parze z tą obsesją na punkcie masowej inwigilacji, a centra danych złowrogo wyrastają niczym śmiercionośne grzyby amanita, by przechwycić każdy oddech tych, którzy przez sam fakt bycia ludźmi stają się natychmiastowym zagrożeniem dla szaleństwa państwa.
Rzeki, jeziora i zbiorniki wodne mają zostać pozbawione niezbędnego pożywienia dla upraw, ludzi i podstawowych gałęzi przemysłu; nie w imię jakiejś „dobroczynnej” sprawy masowej komunikacji, ale w celu zapewnienia nam stuprocentowego nadzoru i centralnej kontroli.
To marzenie antyżyciowego kultu totalitarnego, który nie ma nawet odrobiny empatii dla człowieczych istot i wyjątkowych darów natury.
Wielu z nas o tym pisze, więc stale rosnąca lista dowodów obciążających filary tzw. „demokratycznego status quo” nie wymaga dalszego rozwijania.
Ale trzeba jeszcze doprecyzować, w jaki sposób my, ludzie, powinniśmy zareagować, uznając, że jesteśmy uwięzieni w nieustannie zaciskającej się sieci antyludzkiej opresji.
Nadzieja na nowe, bardziej oświecone przywództwo wyłaniające się z tego systemu kontroli jest ewidentnie naiwna. Każda nowa nadzieja wyborcza okazuje się gorsza od poprzedniej – i czemu ktokolwiek miałby się dziwić? Struktura, w której funkcjonuje to pochlebcze społeczeństwo, sama w sobie jest w dużej mierze całkowicie zbrukaną kopią cywilizacji, jaką niegdyś wyobrażali sobie Sumerowie, Egipcjanie, Grecy i Europejczycy w epoce oświecenia.
Obecny system jest bankrutem. Tylko ci, którzy nie mają wyobraźni, mogą pogodzić się z niekończącym się programem samobogacenia się nigdy nienasyconego neoliberalnego globalnego rynku i pasożytującymi na nim multimiliarderami.
My, żywe istoty ludzkie, mamy instynkt, który nas ostrzega i jednocześnie nami kieruje. W sytuacji, w której się dziś znajdujemy, z totalitarno-faszystowskim programem Wielkiego Resetu w pełnym rozkwicie, co podpowiada nam ten głos instynktu?
Mój nakaz nakazuje mi czerpać z wszelkich dostępnych mi sił oporu, aby utrzymać linię wartości fundamentalnych dla naszego przetrwania jako świadomych i współczujących istot ludzkich. Jednocześnie należy stworzyć – w miarę możliwości – warunki umożliwiające uniezależnienie się od korporacyjno-rządowego łańcucha dostaw.
Trzeba to robić etapami; nie da się tego zrobić w całości w krótkim okresie, chyba że przeniesie się obóz do
Przygotowane wcześniej mieszkanie poza siecią, z własną bazą żywności, wody i energii. Nawet wtedy potrzebne są umiejętności, aby utrzymać taki system.
Czy zapas złota uratuje człowieka? Co można kupić za to złoto, gdy łańcuch dostaw zostanie praktycznie zatruty? Zielony Nowy Ład i Czwarta Rewolucja Przemysłowa chcą, aby prawdziwe jedzenie zostało wypatroszone lub tak bardzo zdenaturowane, że nie będzie już wspierać żywych komórek. Prawdziwe jedzenie ma zostać zastąpione laboratoryjnie tworzonymi sobowtórami w „postępowych” krajach postindustrialnej półkuli północnej. Z wyjątkiem, oczywiście, tych, którzy rządzą na szczycie piramidy.
Za wodę z sieci będą pobierane wygórowane stawki, a za prąd jeszcze wyższe. To już poważny problem dla wielu, ale będzie się tylko pogarszał.
„IT” przeprowadzi technokratyczne obliczenia dostępności zasobów, a algorytmy będą generować komunikat o tym, jak „przetrwać dzięki posłuszeństwu” w czasie kryzysu. A taki „czas kryzysu” będzie stanem permanentnie narzuconym.
Powiedzą ci, że to jedyna droga . I rzeczywiście, będzie to jedyna droga dla tych, którzy stracili iskrę napędzającą ich twórcze reakcje.
Ta iskra to nasza najtrwalsza lina ratunkowa. Podtrzymuj ją przy życiu, a droga do akceptowalnej przyszłości otworzy się sama. Rozwiązania pojawią się same, dzięki Źródłu wszelkiego istnienia.
Pielęgnowanie tej iskry jest zatem naszym imperatywem. Reagowanie na jej nakazy to nasza najważniejsza potrzeba. Czynienie obu tych rzeczy da nam siłę wystarczającą do pokonania antyżyciowych faszystów, których przerośnięte ego sprawia, że czują się niezwyciężeni.
Nie są. Z punktu widzenia czasu ewolucyjnego stanowią chwilową przeszkodę i potężny kopniak, który pozwala nam się obudzić i odzyskać kontrolę nad naszym przeznaczeniem. W szerszej perspektywie są wektorami paradoksu zła, którego funkcją jest przyspieszenie dążenia do prawdy.
Musimy o tym pamiętać i zawsze mieć tę świadomość na pierwszym miejscu, gdy podejmujemy działania mające na celu ujawnienie i przezwyciężenie ich jadowitych aktów oszustwa.
Przełom nastąpi, ale jego impulsem będzie nasza konsekwentna i wytrwała determinacja do walki o ideał, który ludzkości zawsze był najbliższy sercu i który nigdy nie przestaje domagać się urzeczywistnienia.
Źródło: https://www.globalresearch.ca/sick-political-charlatans-lending-support-cult-fascism/5933216
- Chore polityczne szarlatany wciąż udzielają poparcia kultowi faszyzmu
- Czy Niemcy pracują nad tajnym programem broni nuklearnej?
- Trump spodziewa się, że konflikt na Ukrainie zakończy się przed końcem jego kadencji prezydenckiej
- Japonia przedkłada bezpieczeństwo energetyczne nad cele klimatyczne – twierdzą urzędnicy
- Niemcy naciskają na mobilizację ukraińskich uchodźców. „Wracajcie na Ukrainę, by walczyć z Rosją”
- Zełenski stoi w obliczu „spisku mającego na celu jego zastąpienie”, koordynowanego z Londynu
- Moskwa twierdzi, że Zachód tylko udaje, że dąży do pokoju
- Oszustwo związane z Mistrzostwami Świata. Kolejny nieznany partner? Netanjahu









