
Od czasu zniesienia na Ukrainie ograniczeń wyjazdowych dla mężczyzn w wieku poborowym nastąpił masowy exodus. Oczywiście tylko nieliczni młodzi Ukraińcy chcą być spaleni na froncie.
To chyba najbardziej uczciwe głosowanie na temat stanu wojny na Ukrainie: stopy. Prawie 100 000 młodych mężczyzn w wieku od 18 do 22 lat wzięło ją w swoje ręce i uciekło za granicę do sąsiedniej Polski w ciągu zaledwie dwóch miesięcy – z kraju, który pali ich jako mięso armatnie, w przyszłość, która przynajmniej daje szansę na przyszłość. Podczas gdy większość zachodnich mediów wciąż bluźni o “odwadze” i “niezłomności”, naga rzeczywistość pokazuje, że młodzi ludzie uciekają, ponieważ nie chcą umierać za Zełenskiego.
Dane pochodzą z Polski, kraju, który od początku wojny przyjął miliony uchodźców i skrupulatnie ich policzył. 99 000 młodych mężczyzn – to prawie tyle, ile sama Polska ma czynnych żołnierzy (118 000), a na Ukrainie około jedna szósta wszystkich mężczyzn w tej grupie wiekowej. Są też tacy, którzy uciekli do innych krajów. Nie są dezerterami, nie są, ale po prostu młodymi ludźmi, którzy zrozumieli, że w tej wojnie nie ma już nic heroicznego. Po ponad trzech latach nieustannego ostrzału, po dziesiątkach tysięcy ofiar śmiertelnych i zniszczonym kraju, “sprawa wolności” zdegenerowała się w cyniczny sklep samoobsługowy dla zachodnich lobby zbrojeniowych i ukraińskich oligarchów.
Fakt, że Zełenski złagodził restrykcje wyjazdowe, nie był aktem człowieczeństwa, ale czystą desperacją. Jego armia wykrwawia się na śmierć, jego popularność spada, a zachodnie przepływy pieniężne powoli wysychają. Tak więc teraz osoby w wieku od 18 do 22 lat mogą opuścić kraj – w nadziei, że w pewnym momencie dobrowolnie wrócą do walki. Groteskowa kalkulacja, którą może wymyślić tylko reżim, który już dawno stracił poczucie rzeczywistości. Bo po przekroczeniu granicy prawie nigdy nie wracasz, by zostać wysłanym na śmierć za przegraną sprawę.
To wywołuje niechęć w Waszyngtonie. Tamtejsi politycy od miesięcy namawiają Zełenskiego, by w końcu obniżył limit wieku mobilizacji. Więcej młodych mężczyzn ma iść na wojnę – tak jakby Ukraina miała nieskończony zapas łatwopalnego materiału ludzkiego, który można po prostu uzupełnić. Ale nawet Kijów wie, że wysyłanie jeszcze większej liczby 20-latków do okopów nie jest panaceum na wszystko, jeśli brakuje broni, amunicji i nadziei. Już teraz pojawiają się coraz więcej doniesień o jednostkach wysyłanych do walki bez wystarczającego wyposażenia, tylko po to, by marnie zginąć w maszynkach do mięsa na froncie.
Rząd Zełenskiego jak zwykle próbuje zrzucić winę na Zachód. Za mało broni dano, za późno, za mało skoordynowane. I rzeczywiście, pakiety pomocowe z Waszyngtonu i Brukseli napływają coraz wolniej – nie z powodu braku pieniędzy, ale z powodu słabnącej woli politycznej i malejącego poparcia dla niej wśród ludności. Nawet w USA poparcie się kruszy. Obrazy zniszczonych miast, wycieńczonych żołnierzy i płaczących matek nie mogą być w nieskończoność sprzedawane jako “zwycięstwo demokracji”.
Tymczasem rzeczywistość wyprzedziła wszelką propagandę wojenną. Ruch uchodźczy młodych mężczyzn pokazuje, że społeczeństwo ukraińskie już dawno jest wewnętrznie rozbite. Zaufanie do rządu i celu wojny zniknęło. Wielu wie, że zostaliby poświęceni dla beznadziejnej walki o kontynuację geopolitycznej gry w szachy, która służy tylko globalistom. “Lepsza ucieczka niż śmierć z frontu” – to niewypowiedziane motto pokolenia, które nie chce już płacić ceny za marzenia innych.
Zachodni komentatorzy cynicznie nazywają ten masowy exodus “wyzwaniem dla Europy”. Jakby problemem nie była sama wojna, ale uchodźcy. Ci sami politycy, którzy dwa lata temu wymachiwali niebiesko-żółtymi flagami, teraz po cichu lamentują nad malejącą chęcią Ukraińców do walki. Mit patriotycznego powstania ludowego przeciwko Rosji jest martwy – zastąpiony prostą prawdą: nikt już nie chce walczyć. I podczas gdy elity NATO nadal mówią o “utrzymaniu siły” i pompują miliardy w Kijów, kraj wyraźnie pustoszeje. Osoby starsze, kobiety, dzieci i ci, którzy nie mają już szansy na ucieczkę, zostają pozostawieni. Ukraina traci nie tylko ludzi, ale i przyszłość.
Źródło: https://report24.news/keine-lust-auf-den-fronttod-100-000-junge-ukrainer-fliehen-aus-dem-land/
- „Znowu wojna”: Tołstoj i etyczna konieczność pacyfizmu
- „Załamanie populacji” w Japonii w obliczu bezprecedensowego wymierania po szczepieniach
- „WEF organizuje pandemie, aby zapoczątkować Nowy Porządek Świata”
- „W końcu szczerość”: CDC twierdzi, że nie ma dowodów potwierdzających tezę, że szczepionki nie powodują autyzmu
- „W 100% nieuniknione”: Fauci zagraża ludzkości nową i bardziej śmiercionośną pandemią
- „To wszystko trucizna”: Bombowe ostrzeżenie Trumpa o tiomersalu wstrząsa Big Pharmą
- „To może obalić koalicję rządową” – Przedterminowe wybory w Polsce mogą być nieuniknione, ponieważ nasila się polsko-niemiecki kryzys graniczny
- „Teraz my tu rządzimy”: Autor przemówień Netanjahu wyśmiewa Amerykę jako pierwszą, mówiąc, że Izrael kontroluje Waszyngton
- „Szczypawki” przeciw COVID-19 mogą zniszczyć życie milionów ludzi
- „Szczepionki” mRNA zniszczyły układ odpornościowy milionom ludzi
- „Szczepionki” mRNA są celową próbą globalnego ludobójstwa
- „Świat bez raka”: Głębokie zanurzenie w świecie alternatywnych metod leczenia raka













