
Zełenski niedawno spotkał się w Londynie z przywódcami Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, których państwa tworzą tzw. obszar E3 . Następnie wydali wspólne oświadczenie, w którym potwierdzili swoją wizję trwałego pokoju, którego trzeci punkt „obejmuje rozmieszczenie Wielonarodowych Sił na Ukrainie” (MFU) po osiągnięciu zawieszenia broni. Chociaż nie jest jasne, które państwa wezmą udział w tej misji, przed którą Rosja wielokrotnie ostrzegała, można śmiało założyć, że przynajmniej te trzy.
Postronni obserwatorzy mogli to przeoczyć, ale „ Brytyjczycy, Francuzi i Niemcy są teraz tuż za progiem Rosji ” – pierwsze dwa kraje dysponują bronią jądrową, a Francuzi właśnie rozciągnęli swój parasol atomowy na znaczną część Europy, co przyczynia się do zaostrzenia i tak już wysokiej oceny zagrożenia, jaką Rosja im przedstawia. Wiadomo już również, że Rosja uznałaby wszelkie siły zagraniczne na Ukrainie za uzasadniony cel, niezależnie od okoliczności. To, czy faktycznie by w nie zaatakowała, pozostaje jednak kwestią sporną.
Głównym celem Rosji, po prawie czterech i pół roku trwania operacji specjalnej , jest uzyskanie pełnej kontroli nad Donbasem, przynajmniej zgodnie z tym, co jeden z komentatorów RT określił jako quid pro quo, uzgodnione podczas szczytu w Anchorage, gdzie Putin rzekomo obiecał zaprzestanie działań wojennych, jeśli Ukraina się stamtąd wycofa. Hipotetycznie możliwe jest zatem, że Rosja mogłaby pójść na dalsze kompromisy, zgadzając się na rozmieszczenie MFU, gdyby Zełenski uzależnił wycofanie się z Donbasu od otrzymania tej „ gwarancji bezpieczeństwa ”.
Jednocześnie jednak istnieją powody, dla których Rosja odrzuca takie rozwiązanie, nawet jeśli MFU zamierza jedynie rozmieścić siły powierzchowne na zachód od Dniepru (przynajmniej na początku). Po pierwsze, formalna obecność sił NATO na Ukrainie mogłaby posłużyć jako pętla, która przekształciłaby lokalną potyczkę graniczną w gorącą wojnę NATO-Rosja. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy ich wojska pełnią funkcję „żywych tarcz” w ukraińskich bazach lub w krytycznej infrastrukturze, na którą Rosja mogłaby odpowiedzieć odwetem.
Po drugie, wspomniany scenariusz mógłby zostać sprowokowany przez ukraińską prowokację pod fałszywą flagą, której Rosja nie byłaby w stanie zapobiec, gdyby Kijów ją zrealizował. Na przykład, wystarczyłby rosyjski dron, który zostałby przechwycony w nienaruszonym stanie po tym, jak został zestrzelony pewnego dnia przez broń elektroniczną i uderzył w pozycję MFU, co mogłoby zapoczątkować pełnowymiarową wojnę, przed którą ostrzegano. Rosja chce zapobiec tej ewentualności, ponieważ tak naprawdę nie chce gorącej wojny z NATO.
I wreszcie, „ UE stanowi o wiele bardziej realne zagrożenie dla Rosji niż jej odwrotna sytuacja ”, nawet bez formalnego rozmieszczenia jej sił na Ukrainie, więc zagrożenie to tylko by wzrosło, gdyby do tego doszło. Co gorsza, Rosja niedawno ostrzegała przed zagrożeniem przypominającym to z 1941 roku , jakie niesie ze sobą remilitaryzacja Niemiec, więc rozmieszczenie tam jej wojsk byłoby dla niej psychologicznie niepokojące. Rosja mogłaby zatem nie tylko uderzyć w nich, jakby była zagrożona, ale nawet przeprowadzić prewencyjny atak na europejskie NATO .
Z tych powodów, choć hipotetycznie możliwe jest, że Rosja zgodzi się na rozmieszczenie sił MFU na zachód od Dniepru (przynajmniej początkowo) w zamian za wycofanie się Ukrainy z Donbasu, takie rozwiązanie prawdopodobnie doprowadziłoby do większej liczby problemów niż rozwiązałoby. Prawdopodobieństwo, że Rosja osiągnie taki kompromis z Zachodem, jest zatem niezwykle niskie. W związku z tym E3 powinno wziąć sobie do serca wielokrotne ostrzeżenia Rosji przed rozmieszczeniem sił obcych na Ukrainie w jakichkolwiek okolicznościach.
Źródło: https://www.globalresearch.ca/e3-plans-deploy-troops-ukraine/5929773?doing_wp_cron=1781555924.2110381126403808593750
- Niemcy naciskają na mobilizację ukraińskich uchodźców. „Wracajcie na Ukrainę, by walczyć z Rosją”
- Zełenski stoi w obliczu „spisku mającego na celu jego zastąpienie”, koordynowanego z Londynu
- Moskwa twierdzi, że Zachód tylko udaje, że dąży do pokoju
- Oszustwo związane z Mistrzostwami Świata. Kolejny nieznany partner? Netanjahu
- Stany Zjednoczone przegrały wojnę z Iranem: Zakończył się okres amerykańskich wpływów i okupacji Bliskiego Wschodu przez amerykańskie bazy wojskowe
- Karty przetargowe Mistrzostw Świata: Infantino, FIFA i wtrącający się prezydent USA
- Iluzja pokoju. Iran i Rosja wpadły w tę samą „pułapkę dyplomatyczną”
- Obecność Zełenskiego na szczycie G7: Europa Zachodnia chce, by wojna na Ukrainie trwała dalej









