Menu

„Znowu wojna”: Tołstoj i etyczna konieczność pacyfizmu

24 września, 2025 - Zagrożenie dla życia
„Znowu wojna”: Tołstoj i etyczna konieczność pacyfizmu
Listen to this article
0
(0)

Po zakończeniu II wojny światowej refren „Nigdy więcej” powtarzano z ponurą i uroczystą determinacją. Istniała pewna nadzieja, że pokój się utrzyma – przynajmniej w Europie – ale był on utrzymywany siłą. W 1956 r. radzieckie czołgi wjechały do Warszawy, aby stłumić powstanie, a w 1968 r. miała miejsce inwazja Związku Radzieckiego na Czechosłowację, mająca na celu stłumienie prób liberalnych reform. Po upadku Związku Radzieckiego w 1991 roku i zakończeniu zimnej wojny nadzieja odżyła. Zapowiadano „nastanie nowego porządku świata” oraz możliwość „przekształcenia mieczy w pługi”.

Jednak w latach 90. wojna ponownie pokazała swoje destrukcyjne oblicze wraz z rozpadnięciem się Jugosławii na różne państwa. A wraz z inwazją Rosji na Ukrainę w 2022 r. pojawiły się aż nazbyt znane obrazy sił zbrojnych gromadzących się wokół granic i czołgów przekraczających granice. Sceny milionów Ukraińców uciekających w poszukiwaniu bezpieczeństwa przypominały uchodźców z kronik filmowych z lat 40.

Ukraina, co zrozumiałe, szybko stanęła w obronie swojej niepodległości i suwerenności oraz odrzuciła twierdzenie Władimira Putina, że należy ona do terytorium wielkiej Rosji. Zachód również szybko zaangażował się w konflikt, dostarczając Ukrainie broń i sprzęt. Zachód obawia się, że jeśli wojna Rosji z Ukrainą pozostanie bezkarna, sponsorowane przez Rosję autokratyczne rządy rozprzestrzenią się na Europę Wschodnią i stłumią liberalną demokrację.

Militaryzm nie tylko nasila się, ale staje się coraz bardziej brutalny, zwłaszcza poprzez lekceważenie ofiar cywilnych. Rakiety uderzyły w bloki mieszkalne, centra handlowe i inne obiekty cywilne. Podczas swojej kadencji jako Wysoka Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet nazwała wojnę Putina na Ukrainie „horrorem naruszeń popełnianych wobec ludności cywilnej”. Pomimo działań Międzynarodowego Trybunału Karnego mających na celu zapewnienie wyroków skazujących w poprzednich konfliktach – zwłaszcza za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości podczas wojny w Bośni – nadal popełniane są przestępstwa. Na Ukrainie gromadzone są dowody, które mogą skłonić Trybunał do wszczęcia postępowania karnego.

W swoim eseju “Barbarzyństwo: A User’s Guide” Eric Hobsbawm śledzi “odwrócenie” oświeceniowego projektu “uniwersalnych wartości” z czasów I wojny światowej – wartości, które obejmują bezpieczeństwo i ochronę ludności cywilnej podczas konfliktów zbrojnych. Jest to odwrócenie się od “systemu zasad i standardów moralnego zachowania”, który stał się “ucieleśniony w instytucjach państwowych poświęconych racjonalnemu postępowi ludzkości”. Dla Hobsbawma “najgorsze” w tym odwróceniu jest to, że “przyzwyczailiśmy się do tego, co nieludzkie”.

Istnieje ryzyko, że wojna w Ukrainie przerodzi się w konflikt między Rosją a NATO, a z niego w najczarniejszy koszmar: trzecią wojnę światową z udziałem Chin i użyciem broni jądrowej. Od czasu kubańskiego kryzysu rakietowego w 1962 roku ryzyko ataku nuklearnego nie było tak wysokie. W zawoalowanej groźbie na początku inwazji Putin ostrzegł “przed konsekwencjami, których nigdy nie widzieliście”. Od tego czasu jego dowódcy wojskowi jasno wyrazili gotowość Rosji do użycia broni jądrowej.

Raz rozpoczęte wojny mają tendencję do nabierania własnego rozpędu, który wypycha je poza granice rozsądku i sumienia. Na konferencji w sierpniu 2022 r. poświęconej przeglądowi Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, sekretarz generalny ONZ António Guterres jasno określił niebezpieczeństwo: “Dziś ludzkość dzieli tylko jedno nieporozumienie, jedna błędna kalkulacja od nuklearnej zagłady. Do tej pory mieliśmy niezwykłe szczęście. Ale szczęście to nie strategia”.

Wojna na Ukrainie uwypukliła malejący wpływ instytucji międzynarodowych i dyplomacji na zapobieganie wojnom i utrzymanie pokoju. Inwazja złamała prawo międzynarodowe na mocy Karty Narodów Zjednoczonych, ale potępienie jej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ jako naruszenia niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy pozostało bez echa. Podważanie i marginalizowanie autorytetu Organizacji Narodów Zjednoczonych było częścią szerszego lekceważenia jej kompetencji – zwłaszcza przez Stany Zjednoczone pod rządami prezydenta Trumpa, kiedy ONZ postrzegano jako ingerencję w suwerenność Ameryki jako państwa narodowego uprawnionego do podejmowania własnych decyzji. Wygląda na to, że wojna pozostanie częścią sposobu, w jaki zachowują się ludzie.

Musimy się “zastanowić”

Lew Tołstoj z pasją polemizował z tym założeniem. Przytoczył znane argumenty przeciwko wojnie – jej straszliwą nieludzkość, jej bezsensowność wynikającą z przemocy rodzącej przemoc, jej marnotrawstwo kosztów finansowych i niszczenie mienia, a także jej spuściznę goryczy z narodami gotowymi do łamania porozumień pokojowych, gdy im to odpowiada. Jednak jego głównym celem była irracjonalność wojny wynikająca z wzajemnego wyniszczania się i argumentował, że musimy przyjąć pacyfizm polegający na braku oporu wobec przemocy jako środka niezbędnego do naszego przetrwania.

W 1904 roku, w momencie wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej, Tołstoj rozpoczął swój esej “Bethink Yourselves!” od sfrustrowanego wołania o pokój: “Znowu wojna. Znowu cierpienie, nikomu niepotrzebne, zupełnie bezzasadne”. Ubolewa nad “państwami zbrojącymi się przeciwko sobie i gotowymi do wybuchu wojen” oraz nad “tak zwaną cywilizowaną ludzkością”, która zmierza ku “pewnemu zniszczeniu”. Wraz z rozwojem broni nuklearnej i gotowością do jej użycia, pewne zniszczenie mas ludzi, jeśli nie całego gatunku, jest teraz bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek.

Aby poprzeć swój główny argument za brakiem oporu wobec przemocy, czerpał z własnego świeckiego tłumaczenia i interpretacji Ewangelii – które najpełniej przedstawił w swojej książce Królestwo Boże jest w tobie. Choć opiera się na Ewangeliach, Tołstoj odrzucił tradycyjne nadprzyrodzone wierzenia w boskość Chrystusa i wieczne życie po śmierci, a także cuda, ikony i widowiska. Wciąż jednak używa terminu “Bóg”, a w eseju odnosi się do pacyfizmu jako części “świadomości religijnej”.

Interpretuje “bliskie jest królestwo Boże” (Mk 1:15) jako “wyższą wolę” działającą na nas i przez nas. Nie jest to wola jakiejś najwyższej istoty działającej zza kulis. Jest to, jak to nazywa, “Wszystko“. Przez “Wszystko” rozumie on coś podobnego do buddyjskiego rozumienia przenikającej siły życiowej, która przepływa przez nas od narodzin do śmierci. Wyłoniliśmy się z niej i zostaniemy ponownie w nią wchłonięci.

W swojej biografii Rosamund Bartlett mówi nam, że Tołstoja pociągał buddyzm. A we Wprowadzeniu do Esejów z Tuły ukraiński filozof Mikołaj Bierdiajew porównał rozpoznanie przez Tołstoja istnienia Wyższej Woli do buddyjskiej wyższej mocy działającej w naszym życiu. Wyższa Wola była również rozumiana jako “kosmos“. Niezależnie od użytego terminu – Wyższa Wola, Całość, kosmos czy królestwo Boże – jej istnienie stworzyło warunki do rozwoju ludzkiego życia na planecie Ziemia i jako tacy jesteśmy istotami organicznymi w zależnej relacji z nią.

Aby uświadomić sobie, że żyjemy w kosmosie, który na nas oddziałuje, powinniśmy się “zastanowić”. “Zastanowić się” to dokonane przez Tołstoja tłumaczenie i interpretacja Chrystusowego wezwania do “nawrócenia się” (Mk 1:15). Zastanowienie się nad sobą wymaga od nas odłożenia na bok myśli o tym, jak postrzegamy siebie w społeczeństwie i jak chcielibyśmy, aby postrzegali nas inni – w tym nasze szczególne okoliczności i status. Z tego punktu wyjścia, przed wszystkim innym, zastanawiamy się nad sobą, zadając wielkie pytania o to, skąd pochodzimy jako istoty ludzkie i jaki jest nasz ostateczny los. “Poważne zadanie” tych pytań, jak twierdzi Tołstoj, oznacza uznanie, że jesteśmy “organiczną istotą wysłaną przez Wyższą Wolę do nieskończonego w czasie i przestrzeni wszechświata, aby po krótkim pobycie w nim umrzeć”. To jest “nasze przeznaczenie”. A z uznania tego za nasze przeznaczenie staje się oczywiste, że prowadzenie wojny nie jest z nim “zgodne”.

Nasze przeznaczenie można również opisać w terminach, które filozofowie egzystencjalistyczni mieli później wykorzystać jako nasz egzystencjalny stan bycia w świecie. Wojna jest czymś więcej niż tylko naruszeniem zgodności z naszą egzystencjalną kondycją: wojna podważa nasze istnienie jako jednostek i społeczeństw, a czyniąc to, pokazuje, że jest zasadniczo irracjonalna. Dopuszczenie do wojny ustawia narody na kursie, który ostatecznie doprowadzi do wzajemnego zniszczenia. I aby temu zapobiec, argumentuje Tołstoj, musimy zastanowić się nad sobą i zdać sobie sprawę, że to właśnie robi nam wojna. Wzajemne zniszczenie jest prognozą, którą wyciąga z czytania Łukasza 8:5; tutaj Chrystus ostrzega nas, że zginiemy, jeśli nie będziemy pokutować. W tłumaczeniu i interpretacji Tołstoja Chrystus ostrzega nas, że jeśli nie zastanowimy się nad sobą i nie usuniemy sprzeczności między naszą egzystencjalną kondycją a skłonnością do prowadzenia wojny, ludzkość nie przetrwa.

Dług Tołstoja wobec chrześcijaństwa

Tołstoj utrzymuje, że zostaliśmy “wysłani” na świat przez Wyższą Wolę. Wskazuje to na poczucie osobistej sprawczości przypisywanej tradycyjnemu chrześcijańskiemu Bogu i trudno jest to pogodzić z tołstojowskim rozumieniem Wyższej Woli pochodzącej z bezosobowego kosmosu. Istnieje również element antropomorfizmu w wyobrażeniu Tołstoja, że Wyższa Wola dała nam zadanie lub obowiązek wypełnienia tego, co nazywa on “pracą”. Tołstoj wierzył ponadto, że wszechświat ma jakiś “ostateczny cel”, którego poznanie wykracza poza nasze ludzkie ograniczenia. Sugeruje to również wiarę w zakulisowe boskie planowanie przez jakąś formę osobowego Boga.

W ten sposób Tołstoj pokazuje, że wciąż jest uwikłany w język tradycyjnego chrześcijańskiego nauczania, a jednocześnie nalega na odrzucenie idei osobowego Boga.

Zawdzięcza również Ewangeliom język moralny, który nada skuteczność pacyfistycznemu życiu. Czerpie on w szczególności z nauk zawartych w Kazaniu na Górze (Mt 5-7). W “Bethink Yourselves!” opisuje nauczanie, aby traktować innych tak, jak chcielibyśmy, aby nas traktowano, jako “niepodważalną zasadę” i w pełni popiera wymagania, aby okazywać miłość naszym wrogom, a nie nienawiść, i modlić się za tych, którzy nas prześladują. W książce “Królestwo Boże jest w tobie” przyznaje, że życie zgodnie z zasadami etyki chrześcijańskiej jest ogromnym wyzwaniem, zwłaszcza nadstawianie drugiego policzka i okazywanie miłości agresorowi, a także patrzenie najpierw na własne błędy i nie osądzanie innych. Nie uważa on tych nauk za ekstrawaganckie metafory czy nierealne ideały wymagające jedynie gołosłownych deklaracji. Zamiast tego są to ideały “doskonałości”, które stawiają nam “wymagania” i możemy dobrowolnie starać się żyć zgodnie z nimi w “coraz większym zbliżeniu”. Możemy “stopniowo” przekształcić je w instynktowne i nieświadome nawyki, tym samym przyczyniając się do tego, że staną się one akceptowaną praktyką społeczną i polityczną. W “Bethink Yourselves!” utrzymuje, że zarówno “wiemy”, jak i “czujemy”, że “wymagania” etyki chrześcijańskiej są prawdziwe.

Bylibyśmy bardziej skłonni poznać i poczuć prawdę Chrystusowego nauczania o niestosowaniu przemocy, gdybyśmy musieli stawić czoła, tak jak Tołstoj, naszym bliźnim w bitwie z rozkazami ich zabicia i okaleczenia. W książce “Wojna i pokój” Tołstoj opisuje moralne przebudzenie księcia Andrieja do pacyfistycznego zrozumienia związanego z potęgą kosmosu. Leżąc ranny i rozczarowany na polu bitwy pod Austerlitz, Andriej zastanawia się nad fałszem wojny i wielu ludzkich działań, które odzwierciedlają próżność i dumę w porównaniu z “niezmiernie wzniosłym” niebem. Ponownie ranny w bitwie pod Borodino, Andriej wspomina ciepłe doświadczenia z dzieciństwa i płacze “czułymi, pełnymi miłości łzami za swoich bliźnich, za siebie, za swoje i ich błędy”.

“Zasłona niewiedzy” Tołstoja

Podczas gdy Tołstoj czerpie ze swojego rozumienia chrześcijaństwa jako głównego argumentu na rzecz pacyfizmu, znaczenie jego argumentu nie ogranicza się do żadnej tradycji religijnej. Jak pisze Susanna Fessler:

Tołstoj uznawał kosmos za ostateczny obiekt, wobec którego człowiek ma obowiązek, a nie konkretną wersję świata zdefiniowaną przez tradycję religijną. Tołstoj opowiadał się za tym, by wszystkie strony złożyły broń i odrzuciły wojnę w imię wyższej siły.

Racjonalność leżąca u podstaw głównego argumentu Tołstoja na rzecz pacyfizmu również nie zależy od wsparcia ze strony religii. Jest to racjonalność podobna do tej, którą John Rawls wyartykułował około siedemdziesiąt lat później w swojej epokowej książce A Theory of Justice.

Tołstoj pyta nas, czy z pozycji niewiedzy, jaka jest nasza rola w społeczeństwie i jakie są nasze osobiste okoliczności, wybralibyśmy życie w świecie, w którym istnieją wojny. Mamy dokonać wyboru nie na podstawie naszej rzeczywistej pozycji jako “cesarza, ministra czy dziennikarza” lub jakiejkolwiek innej roli w społeczeństwie, ale wyłącznie jako istoty ludzkiej. I nie znając naszej pozycji, nie wiedząc w szczególności, czy możemy w jakiś sposób skorzystać z wojny lub być mniej lub bardziej zagrożeni, nikt, jak twierdzi, nie wybrałby racjonalnie życia w świecie, w którym wojna jest dozwolona, ponieważ pozostawiłaby nas na ryzyko przerażającego cierpienia i śmierci.

Ta linia rozumowania jest podobna do tej stosowanej przez Rawlsa. Zza “zasłony niewiedzy” wybralibyśmy społeczeństwo, w którym przewaga ekonomiczna najmniej uprzywilejowanych członków jest zmaksymalizowana, przy jednoczesnym zapewnieniu wszystkim wolności tworzenia i posiadania bogactwa. Rawls argumentuje, że wybralibyśmy to racjonalnie, ponieważ bez względu na to, jaka byłaby nasza rzeczywista pozycja ekonomiczna w praktyce, byłaby ona najbardziej korzystna, jakiej moglibyśmy się spodziewać.

Rozumienie sprawiedliwości społecznej przez Rawlsa brzmi jak eksperyment myślowy. W rzeczywistości bowiem nigdy nie było i nigdy nie będzie czegoś, co Rawls nazywa “pierwotną pozycją”, w której moglibyśmy w jakiś sposób spojrzeć na siebie i świat bezstronnie ze względu na nasz czas i okoliczności w historii i z tej pozycji decydować o tym, co jest sprawiedliwe. Żyjemy wewnątrz ewoluującej historii, w której zawsze istniała niesprawiedliwość i konflikt. To samo można powiedzieć o argumentacji Tołstoja. Jest jednak pewna różnica w przypadku Tołstoja. Nasza egzystencjalna kondycja życia w świecie jest empirycznie obserwowalną rzeczywistością, od której wszyscy jesteśmy zależni, aby przetrwać. Decydując się na praktykowanie pacyfizmu jako normy społecznej i politycznej, zabezpieczamy dalsze istnienie nasze i wszystkich innych. Niezależnie od tego, jak bardzo sprawiedliwe warunki społeczne są pożądane i prawdopodobnie sprawiedliwe, nie jesteśmy od nich zależni w taki sam egzystencjalny sposób, jak od zapewnienia, że nie zniszczymy samych siebie poprzez wojnę.

Zło, ale nie nieuniknione

Tołstoj zdawał sobie sprawę z zarzutów, jakie można łatwo wysunąć przeciwko pacyfizmowi. Znał teorię wojny sprawiedliwej, która dopuszcza reagowanie na agresję proporcjonalną siłą w pewnych zrozumiałych okolicznościach – na przykład w samoobronie po wyczerpaniu wszystkich pokojowych metod. Znał również argument utylitarystyczny lub konsekwencjalistyczny, zgodnie z którym pozwolenie sprawcom na działanie może skutkować ogólnie gorszym wynikiem w postaci cierpienia niż angażowanie się w zbrojny opór. Widział również, że jednostronne przyjęcie pacyfizmu pozostawiłoby jeden kraj lub grupę sojuszników łatwym łupem dla militarystycznych reżimów nastawionych na ekspansję. Przechyliłoby to równowagę sił na korzyść agresorów.

Ale Tołstoj nadal utrzymuje, że pacyfizm polegający na nieopieraniu się przemocy w każdych okolicznościach jest uzasadniony, aby zapewnić rozwój kultury pokoju, a nie wojny – kultury, która jest niezbędna, aby zapobiec zniszczeniu warunków naszej egzystencji. Dopuszczenie przemocy w ogóle, sugeruje, jest śliskim zboczem, na którym pojawi się coraz więcej poważnej przemocy wraz z próbami jej usprawiedliwienia.

Dla tych, którzy oceniliby pacyfizm jako miłą ideę, która jest beznadziejnie nierealistyczna i naiwna, Tołstoj wskazuje w “Bethink Yourself!“, że nie jest to wcale takie odstępstwo lub dziwactwo, jak mogłoby się wydawać. Słynni pisarze, tacy jak “Voltaire, Montaigne, Swift, Kant i Spinoza” wnieśli ogromny wkład w zrozumienie ludzkiej kondycji i są wśród “setek innych pisarzy, którzy z wielką siłą obnażyli szaleństwo i bezsens wojny”.

Co więcej, miękka siła pacyfizmu może mieć pewien wpływ poprzez takie środki, jak zorganizowane marsze, demonstracje i kampanie obywatelskiego nieposłuszeństwa. Gandhi przyznał, że lektura “Królestwo Boże jest w tobie” wpłynęła na jego przywództwo w pokojowym ruchu protestacyjnym na rzecz niepodległości Indii. Mówi się, że pacyfizm Tołstoja wpłynął także na Martina Luthera Kinga Jr. Pacyfizm jest również podejściem przyjętym przez poszczególnych Rosjan, którzy odważyli się aresztować, ścigać i karać, pokojowo protestując przeciwko wojnie na moskiewskich ulicach i placach.

Stało się jednak aż nazbyt oczywiste, że pokojowe protesty, które są niezbędne do demonstracji przeciwko agresywnej sile, z dużym prawdopodobieństwem okażą się bezkonkurencyjne dla władzy państwowej. W ostatnich latach stłumiono szereg masowych prodemokratycznych protestów w Hongkongu i na Białorusi.

Jednak Tołstoj nie uważał za niemożliwe, by pacyfizm doprowadził do całkowitego zakończenia wojny, niezależnie od tego, jak trudne będzie to do osiągnięcia. Wojna jest złem, ale nie jest nieunikniona. Jej zło nie pochodzi od nadprzyrodzonego demonicznego ducha działającego w ludzkich słabościach. Wynika ono ze sposobu, w jaki dostosowaliśmy się do naszych agresywnych i obronnych tendencji oraz zbudowaliśmy społeczeństwa oparte na prawach, zwyczajach i praktykach, które warunkują nas do akceptowania przemocy i wojny jako części tego, co wiąże się z przynależnością do plemienia lub narodu. Pobór do wojska, parady, upamiętnianie zwycięstw, nieludzkie uwięzienie oraz kary śmierci i cielesne – wszystko to przyzwyczaja nas do akceptowania przemocy i wojny. (Gdyby Tołstoj dożył czasów, w których przemoc i wojna są przedstawiane na ekranie jako rozrywka, bez wątpienia dodałby je do tej listy). Jego zdaniem uciekanie się do militaryzmu wiąże się z popełnieniem błędu w ocenie, że wojna jest konieczna. Bliższe spojrzenie ujawnia jednak, że jej rzekoma konieczność maskuje to, co stało się jedynie zwyczajem, od którego możemy się uwolnić.

Konieczność niestosowania przemocy

Głos Tołstoja brzmi jak apokaliptyczny krzyk proroka, ale nie do końca proroka samotnego na pustyni. Miał zwolenników, którzy również wierzyli w jego podstawową filozofię życia, która obejmuje brak oporu wobec przemocy i wojny. Jego głos brzmi bardziej jak głos małego chłopca, który dostrzegł, że pod samozwańczą wielkością cesarza nie ma on na sobie żadnych ubrań. Tołstoj jest w pewnym sensie tym małym chłopcem wskazującym, że pod argumentami i racjonalizacjami wojny nie ma żadnej treści. Wpuszczenie mocy kosmosu do naszej świadomości bycia w świecie i do tego, jak odnosimy się do siebie nawzajem, powoduje wyparowanie treści argumentów za wojną.

Sekretarz Generalny ONZ António Guterres również przemówił jak mały chłopiec, gdy nazwał wojnę “absurdem” w XXI wieku – podobnie jak wszyscy inni, którzy postrzegają jej absurd jako oczywistą prawdę. Jest to jednak głos, który powinien być słyszany i brany pod uwagę bardziej niż dotychczas.

Chociaż Tołstoj czerpie wiele ze swojej charakterystycznej interpretacji Ewangelii, jego rozumienie pasuje jednak do świeckiego, ekologicznego poglądu na świat, który znamy dzisiaj – takiego, który podkreśla naszą zależność od kosmosu dla ludzkiego życia i przetrwania. Obrazy pocisków balistycznych wystrzeliwanych i mknących po niebie nad Ukrainą są sprzeczne z pacyfizmem, za którym opowiadał się Tołstoj. Oprócz przerażającej śmierci i zniszczenia, jakie niosą, są one graficznym atakiem na wrażliwość wymaganą do życia w harmonii z kosmosem.

Teraz, bardziej niż kiedykolwiek w obliczu kryzysu klimatycznego, wojna jest czystą głupotą. Tołstojowskie rozumienie pacyfizmu, którego korzenie tkwią w przepływającej przez nas kosmicznej mocy, którą można okiełznać w etycznych doktrynach i praktyce, dalekie jest od uproszczonego idealizmu. Oferuje istotny wkład w nasze rozumienie pokojowego współistnienia, które pasuje do naszej egzystencjalnej i ekologicznej kondycji.

Źródło: https://www.abc.net.au/religion/leo-tolstoy-and-the-ethical-necessity-of-pacifism/14046420

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x