
Analiza Dr Joseph Mercola
Historia w skrócie
- Hodowla łososia jest katastrofą zarówno dla środowiska, jak i zdrowia ludzi, a testy pokazują, że hodowlany łosoś jest około pięć razy bardziej toksyczny niż jakakolwiek inna testowana żywność
- W badaniach nad żywieniem zwierząt u myszy karmionych łososiem hodowlanym rozwinęła się otyłość i cukrzyca — naukowcy uważają, że skutki te są związane z narażeniem na toksyny
- Oprócz pestycydów i antybiotyków stosowanych w hodowli ryb, najważniejszym źródłem narażenia na toksyczne substancje jest sucha pasza granulowana, która zawiera dioksyny, PCB i inne toksyczne zanieczyszczenia
- Stężenia PCB w łososiu hodowlanym są średnio osiem razy wyższe niż w łososiu dzikim
- Łosoś hodowlany nie ma również profilu odżywczego łososia dzikiego, zawiera ponad 3,02 razy więcej tłuszczu omega-6 niż łosoś dziki, co raczej wypacza niż koryguje stosunek omega-3 do omega-6 większości ludzi
Jeśli zdajesz sobie sprawę z korzyści zdrowotnych tłuszczów omega-3 pochodzenia zwierzęcego i faktu, że łosoś jest doskonałym źródłem, możesz być zszokowany odkryciem, że łosoś hodowlany ma więcej wspólnego ze śmieciową żywnością niż ze zdrową żywnością. Taką ponurą rzeczywistość ujawnia film dokumentalny Nicolasa Daniela “Fillet-Oh-Fish”, w którym znajdują się ekskluzywne materiały z farm rybnych i fabryk na całym świecie.
Wśród przedstawionych ekspertów znajduje się Kurt Oddekalv, szanowany norweski działacz na rzecz ochrony środowiska, który twierdzi, że hodowla łososia to całkowita katastrofa, zarówno z punktu widzenia środowiska, jak i zdrowia ludzkiego. Poniżej farm łososia rozsianych po norweskich fiordach znajduje się warstwa odpadów o głębokości około 15 metrów (49,2 stopy), pełna bakterii, leków i toksycznych pestycydów. Ponieważ farmy znajdują się na otwartej wodzie, zanieczyszczenie to nie jest w żaden sposób ograniczone.
Łosoś hodowlany stanowi również bardziej bezpośrednie toksyczne zagrożenie dla zdrowia. Ryby zawsze uważano za zdrową żywność, ale badania żywności pokazują, że dzisiejszy łosoś hodowlany jest jedną z najbardziej toksycznych żywności na świecie. Jak zauważyli producenci filmu, “w wyniku intensywnego rolnictwa i globalnego zanieczyszczenia mięso spożywanych przez nas ryb zamieniło się w śmiercionośny koktajl chemiczny.”1
W globalnej ocenie łososia hodowlanego opublikowanej w numerze czasopisma Science ze stycznia 2004 r.2 stwierdzono obecność 13 trwałych zanieczyszczeń organicznych. Łosoś hodowlany nie ma również profilu odżywczego łososia dzikiego, zawiera znacznie większe ilości kwasów omega-6, co może mieć szkodliwe konsekwencje dla zdrowia, biorąc pod uwagę, że większość ludzi ma niedobór kwasów omega-3, jednocześnie otrzymując znacznie więcej kwasów omega-6, niż potrzebują.
Hodowla łososia nie jest zielonym rozwiązaniem
Ponad połowa ryb spożywanych obecnie przez Amerykanów pochodzi z hodowli ryb3. Akwakultura promuje się jako zrównoważone rozwiązanie problemu nadmiernych połowów, ale w rzeczywistości hodowle ryb powodują więcej problemów, niż rozwiązują. Na początek, aby wyprodukować zaledwie 1 kilogram łososia hodowlanego, potrzeba od 1,5 do 8 kilogramów dzikich ryb, więc przemysł akwakultury w rzeczywistości w znacznym stopniu przyczynia się do uszczuplania zasobów dzikich ryb, zamiast je ratować.4
Farma łososia może pomieścić ponad 2 miliony łososi na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Podobnie jak w przypadku lądowych gospodarstw przemysłowych, w których zwierzęta są trzymane w zatłoczonych warunkach, hodowle ryb nękają choroby, które szybko rozprzestrzeniają się wśród zestresowanych ryb.
Według Oddekalva wszy morskie, choroba trzustki5 i wirus zakaźnej anemii łososia rozprzestrzeniły się po całej Norwegii, jednak konsumenci nie zostali poinformowani o tych pandemiach ryb, a sprzedaż chorych ryb nie słabnie.
Aby zapobiec szkodnikom chorobotwórczym, stosuje się szereg niebezpiecznych pestycydów, z których jeden ma działanie neurotoksyczne. Pracownicy stosujący pestycydy muszą nosić pełną odzież ochronną, jednak chemikalia te są wyrzucane bezpośrednio na otwarte wody.
Wykazano również, że stosowane pestycydy wpływają na DNA ryb, powodując mutacje genetyczne. Przedstawiono niepokojące przykłady zdeformowanych dorszy, a szacunki wskazują, że około połowa wszystkich hodowanych dorszy jest zdeformowana w ten sposób. Co gorsza, wiadomo, że samice dorsza uciekające z gospodarstw łączą się w pary z dzikim dorszem, rozprzestrzeniając mutacje genetyczne i deformacje na dziką populację.
Zawartość odżywcza ryb hodowlanych różni się od dzikiej
Łosoś hodowlany cierpi na mniej widoczne, ale równie niepokojące mutacje. Miąższ łososia hodowlanego jest dziwnie kruchy i rozpada się po zgięciu — cecha wysoce nienormalna. Zawartość składników odżywczych jest również bardzo nieprawidłowa. Dziki łosoś zawiera około 5 do 7% tłuszczu, podczas gdy odmiana hodowlana może zawierać od 14,5 do 34%. Aby zobaczyć wizualną demonstrację tej różnicy w zawartości tłuszczu, obejrzyj powyższy film.
Podwyższona zawartość tłuszczu jest bezpośrednim skutkiem przetworzonej paszy wysokotłuszczowej podawanej łososiom hodowlanym. Jednak łosoś hodowlany nie tylko zawiera ogólnie więcej tłuszczu; prawdziwą tragedią są radykalnie wypaczone stosunki tłuszczów omega-3 do omega-6.6 6-uncjowy filet dzikiego łososia atlantyckiego zawiera około 3934 miligramów (mg) kwasów omega-3 i 374 mg kwasów omega-6,7
6-uncjowy filet z łososia hodowlanego z Atlantyku zawiera nieco więcej kwasów omega-3 — 4252 mg —, ale aż 1132 mg kwasów omega-6;8 ponad 3,02 razy więcej niż dziki łosoś.
Chociaż potrzebujesz zarówno tłuszczów omega-3, jak i omega-6, stosunek między nimi jest ważny i w idealnym przypadku powinien wynosić około 1 do 1. Standardowa amerykańska dieta jest już mocno przechylona w stronę kwasów omega-6 ze względu na powszechność przetworzonej żywności, a w przypadku łososia hodowlanego niezdrowa nierównowaga jest raczej pogłębiana niż korygowana.
Na stanowisku Fish Site wyjaśniono, co jedzą hodowane ryby atlantyckie9 i dość wyraźnie pokazano, skąd pochodzi nadmiar tłuszczów omega-6. W 2019 r. 75% norweskiej paszy dla ryb pochodziło z lądowych produktów roślinnych, które nie są naturalnie dostępne w oceanie. Według The Fish Site:
Imię. „Koncentrat białka sojowego, czyli białko wyizolowane z nasion soi, był kiedyś największym pojedynczym składnikiem i w 2016 r. stanowił 19 procent paszy. Jednocześnie od 2012 r. nieznacznie spadło wykorzystanie soi w paszach na rzecz kilku innych źródeł białka roślinnego, takich jak pszenica, kukurydza i bób.
Morskie źródła białka stanowiły łącznie 14,5 proc. składników pasz, a oleje morskie 10,4 proc.”
Badanie w Research Gate10 staje się jeszcze bardziej szczegółowe, wymieniając składniki według nazwy. Pierwsze dziewięć to: koncentrat białka sojowego, wytłok słonecznikowy, gluten pszenny, fasola fava, białko grochu, gluten kukurydziany, fasola końska, olej rzepakowy i pszenica. Są to składniki, z którymi nigdy nie zetknął się żaden dziki łosoś, a dieta ta jest tak daleka od diety odpowiedniej dla gatunku, jak to tylko możliwe.
Łosoś hodowlany jest 5 razy bardziej toksyczny niż inne testowane produkty spożywcze
Łosoś hodowlany zawiera również znacznie wyższy poziom zanieczyszczeń niż łosoś dziki, częściowo ze względu na podwyższoną zawartość tłuszczu. Wiele toksyn łatwo gromadzi się w tłuszczu, co oznacza, że nawet hodowany w podobnie zanieczyszczonych warunkach łosoś hodowlany wchłonie więcej toksyn niż dzika ryba. Co szokujące, badania ujawniają, że najważniejszym źródłem narażenia na toksyny nie są pestycydy ani antybiotyki podawane łososiowi hodowlanemu, ale sucha pasza granulowana.
Zanieczyszczenia znajdujące się w paszy obejmują dioksyny, PCB, chlorowane pestycydy oraz szereg innych leków i chemikaliów. Po spożyciu przez łososia toksyny te gromadzą się w tłuszczu. Jedno z badań11, w którym przetestowano 700 próbek łososia pobranych z całego świata, wykazało, że stężenia PCB w łososiu hodowlanym są średnio osiem razy wyższe niż w łososiu dzikim.
Zdaniem autorów “Analiza ryzyka wskazuje, że spożycie hodowlanego łososia atlantyckiego może stwarzać zagrożenia dla zdrowia, które osłabiają korzystne skutki spożycia ryb.”
Inna grupa naukowców doszła do wniosku, że12 “Spożywanie łososia hodowlanego ze stosunkowo niską częstotliwością powoduje zwiększone narażenie na dioksyny i związki dioksynopodobne, przy proporcjonalnym wzroście szacunków ryzyka dla zdrowia.” Badacz toksykologii Jerome Ruzzin przetestował również wiele różnych grup żywności sprzedawanych w Norwegii pod kątem obecności toksyn, potwierdzając, że łosoś hodowlany zawiera najwięcej toksyn ze wszystkich, i to z dużą przewagą.
Ogólnie rzecz biorąc, łosoś hodowlany jest pięć razy bardziej toksyczny niż jakakolwiek inna badana żywność. W badaniach nad żywieniem zwierząt myszy karmione łososiem hodowlanym stawały się otyłe, a wokół ich narządów wewnętrznych gromadziły się grube warstwy tłuszczu. Zachorowali również na cukrzycę. Ruzzin zauważa, że coraz popularniejsza staje się teoria, iż rosnąca liczba przypadków otyłości wiąże się ze wzrastającą liczbą toksyn i zanieczyszczeń, na które jesteśmy narażeni w środowisku i żywności. W świetle własnych ustaleń Ruzzin przestał jeść łososia hodowlanego.
Co sprawia, że pasza dla ryb jest tak toksyczna?
Aby zbadać, dlaczego pasza dla ryb jest tak toksyczna, film odwiedza norweską fabrykę peletu rybnego. Tutaj dowiadujemy się, że głównym składnikiem jest węgorz, stosowany ze względu na wysoką zawartość białka i tłuszczu, oraz inne tłuste ryby z Morza Bałtyckiego. Tu zaczyna się problem, ponieważ Bałtyk jest silnie zanieczyszczony. Niektóre ryby mają toksyczny poziom zanieczyszczeń, które następnie po prostu włączają się do granulek paszowych.
W Szwecji handlarze rybami mają obowiązek ostrzegać klientów o potencjalnej toksyczności ryb bałtyckich. Zgodnie z zaleceniami rządu nie należy jeść tłustych ryb, takich jak śledź, częściej niż raz w tygodniu, a jeśli jesteś w ciąży, należy całkowicie unikać ryb z Bałtyku. Szwedzki aktywista Greenpeace Jan Isakson ujawnia niektóre źródła tego zanieczyszczenia. Tuż za Sztokholmem, na brzegu Bałtyku, znajduje się ogromna papiernia, która wytwarza toksyczne dioksyny.
Dziewięć innych uprzemysłowionych krajów otaczających Morze Bałtyckie również zrzuca swoje toksyczne odpady do tego zamkniętego zbiornika wodnego. Dioksyny wiążą się z tłuszczem, dlatego śledzie, węgorze i łososie gromadzą większe ilości niż inne ryby. Zatem w wyniku uznania ich za nienadające się do spożycia przez ludzi niektóre z tych tłustych ryb są obecnie wykorzystywane głównie jako pokarm dla ryb. Niestety, toksyny te i tak trafiają na nasze talerze, ilekroć jemy ryby hodowlane, zwłaszcza łososia hodowlanego.
Jeden z najlepiej strzeżonych sekretów przemysłu rybnego
Część toksyczności wynika również z procesu wytwarzania peletek. Tłuste ryby są najpierw gotowane, w wyniku czego powstają dwa oddzielne produkty: mączka białkowa i olej. Chociaż olej zawiera wysoki poziom dioksyn i PCB, proszek białkowy zwiększa również toksyczność produktu końcowego. Do tego proszku białkowego dodaje się “przeciwutleniacz” zwany etoksychiną. Według reżysera jest to jeden z najlepiej strzeżonych sekretów przemysłu rybno-spożywczego — i jeden z najbardziej toksycznych.
Etoksychina została opracowana jako pestycyd przez Monsanto w latach 50. XX wieku. Jego stosowanie jest ściśle regulowane w przypadku owoców, warzyw i mięsa, ale nie w przypadku ryb, ponieważ nigdy nie był przeznaczony do takiego użytku.
Producenci pasz dla ryb nigdy nie poinformowali organów ds. zdrowia, że stosują tę substancję chemiczną, aby zapobiec utlenianiu się i jełczeniu tłuszczów, dlatego nigdy nie zajęto się jej obecnością w rybach hodowlanych. Niepokojące jest to, że badania wykazały, że ryby hodowlane mogą zawierać nawet 20 razy więcej etoksychiny niż poziom dozwolony w owocach, warzywach i mięsie.
Co więcej, nigdy nie ustalono wpływu tej substancji chemicznej na zdrowie ludzkie. Jedynym badaniem, jakie kiedykolwiek przeprowadzono na temat etoksychiny i zdrowia człowieka, była teza Victorii Bohne, byłej badaczki z Norwegii, która dokonała szeregu niepokojących odkryć, w tym faktu, że etoksychina może przekraczać barierę krew-mózg i może mieć działanie rakotwórcze. Bohne była zmuszana do odejścia z pracy badawczej po tym, jak podjęto próby sfałszowania i bagatelizowania jej odkryć.
Inni powiązali tajne stosowanie etoksychiny w norweskiej hodowli ryb i brak badań naukowych nad jej skutkami z norweską minister rybołówstwa i spraw przybrzeżnych Lisbeth Berg-Hansen, która jest również głównym udziałowcem komercyjnej hodowli łososia i zajmowała wiele wysokich stanowisk w przemyśle rybnym.
Jesz ryby czy odpady rybne?
Ryby mogą być jedną z najzdrowszych potraw, jakie możesz jeść, ale w epoce przemysłowej musisz naprawdę pamiętać o swoich wyborach. Jeśli potrzebujesz innego powodu, aby unikać przetworzonej żywności, obejrzyj ten film do końca, w którym opisano, jak odpady rybne stały się “wysoko cenionym towarem” wykorzystywanym w przetworzonej żywności. Rybie głowy i ogony, czyli niewielka ilość mięsa, która pozostaje po filetowaniu, stanowią prawdziwy sposób na zysk, gdyż kosztują mniej niż 15 centów za kilogram (2,2 funta).
Praktycznie nic już się nie marnuje. Odpady rybne są myte i mielone na miąższ, który następnie jest wykorzystywany w gotowych posiłkach i karmie dla zwierząt domowych. Ponieważ producenci żywności nie mają obowiązku informowania Cię, że ich produkty zawierają miąższ rybny, a nie rzeczywiste mięso z filetów rybnych, produkt ten oferuje producentom żywności wysoką marżę zysku.
Jedna wskazówka: jeśli lista składników produktu zawiera ryby bez określenia, że jest ona wykonana z prawdziwego filetu rybnego, zwykle oznacza to, że użyto miąższu z odpadów rybnych.
Oszustwa rybne są również powszechne. Śledztwa wykazały, że 1 na 3 etykiety ryb są fałszywe lub wprowadzające w błąd. Zazwyczaj niedroga ryba jest błędnie oznaczana jako droższa. Niektóre ryby hodowlane są również podawane jako dzikie. Ponieważ w przemyśle żywności przetworzonej identyfikowalność jest bardziej złożona ze względu na mieszanie składników, to właśnie tam dochodzi do większości oszustw związanych z rybami. Nieco trudniej jest podawać filety rybne jako inny gatunek, chociaż tak się również dzieje.
Opcje zdrowych owoców morza
Stało się jasne, że hodowle ryb nie są skutecznym rozwiązaniem problemu nadmiernych połowów. W każdym razie pogarszają sytuację, niszcząc ekosystem morski w znacznie szybszym tempie. Jaka jest więc odpowiedź? Niestety, zdecydowana większość ryb —nawet złowionych na wolności— jest często zbyt skażona, aby można je było często jeść. Większość głównych dróg wodnych na świecie jest zanieczyszczona rtęcią, metalami ciężkimi i chemikaliami, takimi jak dioksyny, PCB i chemikalia rolnicze.
Dlatego też, co do zasady, nie polecam już regularnego jedzenia ryb. Istnieją jednak wyjątki. Jednym z nich jest autentyczny łosoś dziki z Alaski, poławiany na wolności; korzyści odżywcze, które moim zdaniem nadal przewyższają potencjalne zanieczyszczenie. Ryzyko gromadzenia się przez skarpetkę dużych ilości rtęci i innych toksyn jest zmniejszone ze względu na jej krótki cykl życia, który wynosi zaledwie około trzech lat.
Ponadto bioakumulacja toksyn jest również ograniczona przez fakt, że nie żywią się one innymi, już skażonymi rybami.
Łosoś alaskański (nie mylić z łososiem atlantyckim) nie jest dopuszczony do hodowli i dlatego zawsze jest poławiany na wolności. Moją ulubioną marką jest Vital Choice Wild Seafood and Organics, która oferuje szeroką gamę wysokiej jakości produktów z łososia, które sprawdzają się pod kątem zawartości kwasów tłuszczowych omega-3 i pod kątem zanieczyszczeń.
Łosoś w puszkach oznaczony jako „łosoś alaskański” jest tańszą alternatywą dla filetów z łososia. Pamiętaj, że dziki łosoś jest dość chudy, więc ślady tłuszczu — te białe paski, które widzisz w mięsie — są po cienkiej stronie. Jeśli ryba jest jasnoróżowa z szerokimi plamami tłuszczu, łosoś prawdopodobnie jest hodowany. Unikaj łososia atlantyckiego, ponieważ łososie noszące tę etykietę są prawie zawsze hodowane.
Innym wyjątkiem są mniejsze ryby o krótkich cyklach życia, które również są lepszą alternatywą pod względem zawartości tłuszczu, takie jak sardynki i sardele. Ze względu na niskie ryzyko skażenia i wyższą wartość odżywczą są alternatywą korzystną dla obu stron. Zasadniczo im bliżej dna łańcucha pokarmowego znajduje się ryba, tym mniej zanieczyszczeń będzie się gromadzić.
Upewnij się tylko, że nie pochodzą z Morza Bałtyckiego, które jest wyjątkowo zanieczyszczone. Inne dobre wybory to śledź i ikra rybna (kawior), które są pełne ważnych fosfolipidów odżywiających błony mitochondrialne.
Źródła dokumentu:
- 1 Fillet-Oh-Fish
- 2, 11 Science 2004 Jan 9;303(5655):226-9
- 3 Live Science September 8, 2009
- 4 Overfishing.org
- 5 Merck Pancreas Disease
- 6 Global Seafood Alliance. January 30, 2017
- 7 My Food Data. Wild Atlantic Salmon Cooked
- 8 My Food Data. Farmed Atlantic Salmon Cooked
- 9 The Fish Site. September 3, 2019
- 10 Research Gate. Norwegian Salmon Feed
- 12 Environmental Health Perspectives 2005 May;113(5):552-6
Źródło: https://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2023/03/14/why-farmed-salmon-are-toxic.aspx
- W jaki sposób e-papierosy mogą wpływać na mózg, serce, płuca i okrężnicę
- Cena skażenia rtęcią: Siedem gatunków ryb, którymi można się delektować, i siedem, których należy unikać
- Gorzka prawda: Nowe badanie sugeruje, że ASPARTAM może mieć negatywny wpływ na zdrowie serca i mózgu
- Nowe badanie pokazuje, że tłuszcz z “brzucha piwnego” stanowi większe zagrożenie dla serca niż ogólna otyłość
- Przełomowe badanie wykazało, że solaria potrajają ryzyko zachorowania na czerniaka i powodują rozległe uszkodzenia DNA
- Niewidzialny atak: W jaki sposób metale ciężkie obecne w codziennym życiu sabotują zdrowie mózgu
- Kwas linolowy — najbardziej szkodliwy składnik Twojej diety
- Dlaczego łosoś hodowlany jest toksycznym “śmieciowym jedzeniem”
- Technologia genetyczna w supermarketach: Bruksela pomaga ukrywać składniki przed klientami
- Mercosur: Zagrożenie dla zdrowia spowodowane mięsem z Brazylii skażonym antybiotykami i hormonami
- Olej sojowy powiązany z uszkodzeniami genetycznymi i neurologicznymi
- Dwutlenek tytanu w przetworzonej żywności zaburza gospodarkę hormonalną jelit i poziom cukru we krwi













