
Ukrywając przymus pod pozorem zgody, plan UE angażuje firmy technologiczne jako chętnych uczestników cichej ekspansji cyfrowego nadzoru.
Rządy europejskie zrobiły kolejny krok w kierunku wznowienia kontrowersyjnego programu kontroli czatów w UE, zatwierdzając nowy mandat negocjacyjny dotyczący rozporządzenia w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci podczas zamkniętej sesji Rady Unii Europejskiej w dniu 26 listopada.
Środek ten, przedstawiany jako narzędzie ochrony dzieci, ponownie spotyka się z ostrą krytyką ze względu na swoje implikacje w zakresie nadzoru oraz sposób, w jaki zmienia prywatną komunikację cyfrową w Europie.
W przeciwieństwie do wcześniejszych wersji, ta wersja znosi wyraźny obowiązek skanowania wszystkich prywatnych wiadomości przez firmy, ale po cichu wprowadza coś, co przeciwnicy opisują jako pośredni system nacisku.
Nagradza lub karze usługi internetowe w zależności od tego, czy zgadzają się one na przeprowadzanie „dobrowolnego” skanowania, skutecznie czyniąc inwazyjny monitoring oczekiwaniem biznesowym, a nie wymogiem prawnym.
Były eurodeputowany Patrick Breyer, wieloletni obrońca wolności cyfrowej i jeden z najbardziej zagorzałych przeciwników planu, powiedział, że porozumienie „toruje drogę do stworzenia stałej infrastruktury masowej inwigilacji”.
Według niego tekst Rady zastępuje przymus prawny zachętami finansowymi i regulacyjnymi, które skłaniają duże amerykańskie firmy technologiczne do masowego skanowania.
Ostrzegł, że ramy te wprowadzają również „naruszające anonimowość kontrole wieku”, które sprawią, że zwykłe korzystanie z internetu stanie się procesem weryfikacji tożsamości.
Nowa propozycja, wynegocjowana głównie dzięki mediacji duńskiej, pojawia się kilka miesięcy po tym, jak pierwotna regulacja „Chat Control 1.0” została odłożona na półkę w wyniku powszechnego sprzeciwu.
Przywraca ona wiele z tych samych zasad, wymagając od dostawców oceny potencjalnego „ryzyka” związanego z treściami dotyczącymi wykorzystywania dzieci oraz stosowania „środków ograniczających” zatwierdzonych przez władze. W praktyce może to oznaczać presję na instalowanie narzędzi skanujących, które badają zarówno zaszyfrowaną, jak i niezaszyfrowaną komunikację.
Czeska europosłanka Markéta Gregorová nazwała stanowisko Rady „rozczarowaniem… Kontrola czatów… otwiera drogę do powszechnego skanowania naszych wiadomości”.
Podobne zastrzeżenia pojawiły się w całej Europie.
W Holandii posłowie zmusili rząd do głosowania przeciwko planowi, ostrzegając, że łączy on „obowiązkową weryfikację wieku” z systemem „dobrowolnych zobowiązań”, który może karać każdą firmę odmawiającą przyjęcia inwazyjnych metod nadzoru. Polska i Czechy również zagłosowały przeciwko, a Włochy wstrzymały się od głosu.
Były holenderski eurodeputowany Rob Roos oskarżył Brukselę o działanie „za zamkniętymi drzwiami”, ostrzegając, że „Europa ryzykuje popadnięcie w cyfrowy autorytaryzm”.
Oprócz parlamentarzystów, niezależne głosy, takie jak Daniel Vávra, David Heinemeier Hansson i firma Mullvad zajmująca się ochroną prywatności, wypowiedziały się przeciwko stanowisku Rady, nazywając je bezpośrednim zagrożeniem dla prywatnej komunikacji online.
Pomimo usunięcia słowa „obowiązkowe”, struktura nowej umowy wydaje się w praktyce zachowywać masowe skanowanie.
Breyer opisał to jako „konia trojańskiego”, argumentując, że nazywając ten proces „dobrowolnym”, rządy UE przeniosły ciężar nadzoru na same firmy technologiczne.
Mandat Rady wprowadza trzy główne zagrożenia, które w debacie publicznej pozostają w dużej mierze niezauważone.
Po pierwsze, tak zwane „dobrowolne skanowanie” sprawia, że masowa inwigilacja staje się standardową procedurą operacyjną. Wniosek rozszerza wcześniejsze tymczasowe rozporządzenie, które pozwalało usługodawcom skanować wiadomości i obrazy użytkowników bez nakazu.
Władze, takie jak Federalny Urząd Policji Kryminalnej Niemiec, poinformowały, że około połowa alertów z takich systemów jest bezpodstawna i często dotyczy całkowicie legalnych treści, które zostały oznaczone przez wadliwe algorytmy. Breyer powiedział, że systemy te co roku przekazują organom ścigania „dziesiątki tysięcy całkowicie legalnych, prywatnych czatów”.
Po drugie, plan ten skutecznie eliminuje anonimową komunikację. Aby spełnić nowy wymóg „wiarygodnej identyfikacji nieletnich”, dostawcy będą musieli wdrożyć powszechne kontrole wieku. Oznacza to prawdopodobnie weryfikację tożsamości lub skanowanie twarzy przed uzyskaniem dostępu nawet do podstawowych usług, takich jak poczta elektroniczna lub aplikacje do przesyłania wiadomości.
Dla dziennikarzy, aktywistów i wszystkich osób, które potrzebują anonimowości dla własnego bezpieczeństwa, system ten może sprawić, że swobodna wypowiedź prywatna stanie się praktycznie niemożliwa.
Eksperci techniczni wielokrotnie ostrzegali, że ocena wieku „nie może być przeprowadzona w sposób zapewniający ochronę prywatności” i niesie ze sobą „nieproporcjonalne ryzyko poważnego naruszenia prywatności i dyskryminacji”.
Po trzecie, istnieje ryzyko cyfrowej izolacji młodych ludzi. Zgodnie z ramami Rady użytkownicy poniżej 17 roku życia mogliby zostać zablokowani na wielu platformach, chyba że przejdą rygorystyczną weryfikację tożsamości, w tym w grach z czatem i usługach przesyłania wiadomości. Breyer nazwał ten pomysł „pedagogiczną bzdurą”, argumentując, że wyklucza on nastolatków, zamiast pomagać im w rozwijaniu bezpiecznych nawyków w Internecie.
Państwa członkowskie pozostają podzielone: Holandia, Polska i Czechy odrzuciły tekst, a Włochy wstrzymały się od głosu. Wkrótce mają się rozpocząć negocjacje między Parlamentem Europejskim a Radą, których celem jest opracowanie ostatecznej wersji przed kwietniem 2026 r.
Breyer ostrzegł, że pozorne porozumienie nie oznacza rzeczywistego odejścia od nadzoru. „Nagłówki gazet są mylące: kontrola czatów nie zniknęła, została jedynie sprywatyzowana” – powiedział. „Stoimy w obliczu przyszłości, w której do wysłania wiadomości potrzebna będzie karta identyfikacyjna, a zagraniczna sztuczna inteligencja typu „czarna skrzynka” będzie decydować, czy prywatne zdjęcia są podejrzane. Nie jest to zwycięstwo prywatności, lecz katastrofa, która nieuchronnie nadejdzie”.
Źródło: https://reclaimthenet.org/eu-council-approves-new-chat-control-mandate-pushing-mass-surveillance
- Wielka transformacja elektryczna w Brukseli: Przymusowa ekologia na rzecz elektryfikacji
- Brytyjczycy wstrzymują wprowadzenie cyfrowego dowodu tożsamości – Bruksela nadal rozbudowuje państwo kontrolne
- UE nakazuje montowanie kamer skierowanych na kierowcę w każdym nowym samochodzie w celu „monitorowania zachowania” i ewentualnego „wyłączania pojazdów”
- Czy Węgry pozostaną bastionem przeciwko masowej migracji? 87 procent obywateli opowiada się za twardym stanowiskiem
- Unia Europejska przeznaczy 2,2 biliona euro na śmierć, zniszczenie i „ochronę środowiska”
- Kamery skierowane w stronę kierowcy są teraz obowiązkowe w nowych samochodach w całej Unii Europejskiej
- Hiszpania ogłasza największą w Europie amnestię dla migrantów – liczba wnioskodawców przekracza 1,3 miliona
- Dyktatura „tylnymi drzwiami”: W ten sposób elity UE chcą jednak przeforsować kontrolę czatów
- Europol: Sieć przestępcza licząca 400 000 członków ze 118 krajów terroryzuje Europę
- „Wielki Brat” za kierownicą: Bruksela planuje wprowadzenie monitoringu satelitarnego dla wszystkich kierowców
- Węgry blokują wniosek Ukrainy o przystąpienie do UE, powołując się na przedwczesne zastosowanie procedury przyspieszonej oraz obawy dotyczące praw mniejszości
- Festiwal muzyczny we Francji: 243 zatrzymania, ataki z użyciem strzykawek i napaści seksualne













