
Komisja Europejska ignoruje protesty rolników, lekceważy obawy dotyczące demokracji, a nawet po prostu pomija toczącą się sprawę przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Od 1 maja kontrowersyjna umowa z Mercosurem zostanie bez skrupułów wprowadzona w życie. Magiczne słowo eurokratów opisujące ten skandal brzmi: „tymczasowe stosowanie”.
Kiedy eurokraci w Brukseli nie mogą przeforsować swojej woli w normalny sposób, po prostu stosują sztuczki. Przypomnijmy: dopiero 21 stycznia Parlament Europejski, po burzliwym głosowaniu, wstrzymał ratyfikację umowy. Posłowie zwrócili się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) o zbadanie zgodności umowy z prawem. To normalna, demokratyczna procedura.
Jednak władze wykonawcze UE nie przejmują się tym zbytnio. W poniedziałek Komisja podjęła ostatnie kroki, aby po prostu „tylnymi drzwiami” uruchomić umowę z państwami Ameryki Południowej (Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj). Specjalna procedura pozwala na wprowadzenie obniżek ceł na towary już od 1 maja – zupełnie bez względu na wynik kontroli prawnej.
Komisarz UE ds. handlu Maroš Šefčovič przedstawia to bezprecedensowe wydarzenie jako wielki sukces: „Priorytetem jest teraz przełożenie tej umowy między UE a Mercosurem na konkretne wyniki” – oświadczył. Chodzi o to, by zapewnić eksporterom z UE platformę, której potrzebują, aby „wykorzystać nowe możliwości w zakresie handlu, wzrostu gospodarczego i zatrudnienia”. Innymi słowy: Bruksela zupełnie nie przejmuje się wątpliwościami prawnymi własnego parlamentu, gdy w grę wchodzą interesy wielkiego przemysłu. Ma powstać gigantyczna strefa wolnego handlu obejmująca ponad 700 milionów ludzi.
Prawdziwi przegrani tej umowy są już od dawna znani: nasi krajowi rolnicy. Od miesięcy protestują oni przeciwko grożącej nieuczciwej konkurencji. Muszą produkować zgodnie z najsurowszymi (i najdroższymi) unijnymi wymogami klimatycznymi i środowiskowymi na świecie, podczas gdy wkrótce nasze rynki zaleją masowo tania wołowina i produkty rolne z Ameryki Południowej – wyprodukowane zgodnie ze standardami, które w naszym kraju już dawno zostały zakazane. Jednak zdesperowany protest rolników całkowicie odbija się echem od brukselskiej bańki mydlanej.
To właśnie niemiecki rząd federalny (wraz z socjalistycznym rządem Hiszpanii) wywierał ogromną presję, aby przeforsować tę umowę wbrew wszelkim sprzeciwom. Rzekome uzasadnienie: w obliczu globalnych napięć potrzebny jest szybszy dostęp do nowych rynków oraz „stabilny dostęp do kluczowych surowców”. W imię marzenia o szybkim zarobku z eksportu własny rolnictwo skazuje się na zagładę.
Państwa Ameryki Południowej dotrzymały słowa: Argentyna, Brazylia i Urugwaj już ratyfikowały umowę. W zeszłym tygodniu dołączył do nich Paragwaj. W poniedziałek Komisja Europejska wysłała tzw. „notę werbalną” do Paragwaju, który jest depozytariuszem umów Mercosuru. Był to ostatni formalny akt tego biurokratycznego zamachu. Ofiarami będą teraz europejscy rolnicy oraz (w wyniku niższych standardów produkcji) konsumenci w Unii Europejskiej.
Źródło: https://report24.news/gegen-jeden-widerspruch-bruessel-peitscht-umstrittenes-mercosur-abkommen-durch/
- Ładunki wybuchowe przy rurociągu: Akt terrorystyczny wymierzony w Orbána i Vučicia udaremniono w ostatniej chwili
- Rekord: Państwa Unii Europejskiej wyprzedały 1,2 miliona paszportów – Niemcy na czele
- Proces we Francji: Masoni, agenci i policjanci stworzyli morderczy gang mafijny
- Upokarzająca kapitulacja Niemiec dowodzi, że zachodnia polityka energetyczna jest samobójstwem
- Militaryzacja Unii Europejskiej poprzez przekształcanie zakładów cywilnych w fabryki broni
- „Całkowita utrata poczucia rzeczywistości”: W ten sposób UE chce powstrzymać swój własny upadek
- Wbrew wszelkim sprzeciwom: Bruksela forsuje kontrowersyjną umowę z Mercosurem
- Komisja Europejska rozszerza swoją dyktaturę









