
Brukselska elita po raz kolejny uczciła samą siebie, przyznając między innymi Angeli Merkel pierwszy Europejski Order Zasługi. Podczas gdy była kanclerz bez skrupułów wykorzystała tę okazję, by domagać się jeszcze większej kontroli nad internetem, prawicowe frakcje zbojkotowały uroczystość w proteście przeciwko polityce migracyjnej Merkel. Aby ukryć puste miejsca na trybunach opozycji, kierownictwo Parlamentu bez wahania posadziło na nich wynajętych statystów, sprowadzając ceremonię do roli politycznej inscenizacji.
W zeszłym roku, dokładnie w 75. rocznicę deklaracji Schumana, Unia Europejska wymyśliła nowy order, którym elita polityczna może odtąd wzajemnie się odznaczać za zasługi na rzecz „integracji europejskiej” (czyli, mówiąc wprost, tworzenia superpaństwa UE). Specjalnie powołana komisja złożona z głęboko zakorzenionych w UE urzędników, takich jak Roberta Metsola, Michel Barnier i José Manuel Barroso, zdecydowała o przyznaniu pierwszych odznaczeń, które oprócz prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego (dlaczego w ogóle on?) otrzymała właśnie Angela Merkel.
Do grona laureatów dołączyli również inni towarzysze i zwolennicy wieloletniej eurokracji, tacy jak były prezes EBC Jean-Claude Trichet, były kanclerz Niemiec Wolfgang Schüssel czy prezydent Mołdawii Maia Sandu. To, co sprzedano opinii publicznej jako szlachetną celebrację europejskich wartości, okazało się w końcu zamkniętym gronem, w którym wpływowi gracze zabiegają o przychylność osób, które w przeszłości najsilniej napędzały centralistyczną rozbudowę struktur UE.
Co znamienne, Angela Merkel nie wykorzystała swojego przemówienia do apelu o wolności obywatelskie, ale do otwartego wezwania do większej ingerencji w przestrzeni cyfrowej. Była szefowa niemieckiego rządu wezwała UE do ciągłego zwiększania presji regulacyjnej na sieci społecznościowe i sztuczną inteligencję. Kto rozpowszechnia informacje, musi być (zupełnie w stylu NRD, czego nauczyła się zapewne jako kadra FDJ) poddawany ściślejszej kontroli, w przeciwnym razie zagrożone będą podstawy demokracji.
Ujawniające było przy tym otwarte przyznanie się Merkel, że przy tak daleko idących ingerencjach w wolność słowa obywateli mogą oczywiście zdarzyć się błędy – co zresztą lakonicznie uznała za coś, co można tolerować. Fakt, że ceremonia wręczenia nagród za rzekome zasługi dla demokracji została przekształcona w scenę dla żądań cenzury oraz ograniczenia wolności słowa i prasy, podkreśla niezwykle wątpliwą koncepcję wolności eurokratów.
Ostatecznym dowodem absurdalności tego wydarzenia był pośpiesznie zatuszowany bojkot frakcji konserwatywnych i prawicowych. Posłowie frakcji Patriotów dla Europy, Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz Europy Suwerennych Narodów wskazali na Merkel na transparentach protestacyjnych jako główną odpowiedzialną za obecne kryzysy europejskie i przypomnieli o drastycznych konsekwencjach otwarcia granic w 2015 roku. Ponieważ parlamentarna prawica świadomie pozostawiła swoje miejsca puste jako widoczny znak sprzeciwu, groziło to zburzeniem wizualnego obrazu uroczystego konsensusu.
Według udokumentowanych relacji parlamentarzystów, takich jak na przykład poseł AfD Tomasz Froelich, kierownictwo parlamentu zareagowało na tę zniewagę czystym akcjonizmem: na puste miejsca opozycji pospiesznie wysłano pracowników parlamentu. Ci sprowadzeni statyści mieli najwyraźniej za jedyne zadanie symulowanie obrazu pełnej sali plenarnej i grzeczne oklaskiwanie byłej kanclerz. Obywatele nie powinni przecież wierzyć, że w Brukseli są jeszcze dysydenci.
Źródło: https://report24.news/bruesseler-inszenierung-eu-orden-fuer-merkel-statisten-als-applaudierer/
- Dyktatura „tylnymi drzwiami”: W ten sposób elity UE chcą jednak przeforsować kontrolę czatów
- Europol: Sieć przestępcza licząca 400 000 członków ze 118 krajów terroryzuje Europę
- „Wielki Brat” za kierownicą: Bruksela planuje wprowadzenie monitoringu satelitarnego dla wszystkich kierowców
- Węgry blokują wniosek Ukrainy o przystąpienie do UE, powołując się na przedwczesne zastosowanie procedury przyspieszonej oraz obawy dotyczące praw mniejszości
- Festiwal muzyczny we Francji: 243 zatrzymania, ataki z użyciem strzykawek i napaści seksualne
- Inteligentne liczniki: Od „dobrowolnego” wprowadzenia do „dobrowolnej” rezygnacji z energii elektrycznej
- Bruksela w rękach korporacji: Budżety lobbingowe osiągają nowy rekord
- Inicjatywa “Ratujmy Europę”: Kto stoi za najszybciej rozwijającą się kampanią na rzecz reemigracji w Europie?









