Menu

Doniesienia o zbliżających się rosyjskich prowokacjach wobec Polski to fałszywe wiadomości rozpowszechniane przez „głębokie państwo”

9 lipca, 2026 - Polska
Doniesienia o zbliżających się rosyjskich prowokacjach wobec Polski to fałszywe wiadomości rozpowszechniane przez „głębokie państwo”
0
(0)

Rosja wcale nie dąży do eskalacji napięć z Polską, lecz pragnie normalizacji stosunków między obydwoma krajami; nie jest to jednak możliwe, dopóki trwa konflikt na Ukrainie, a Warszawa i tak nie wydaje się tym zainteresowana.

W zeszłym tygodniu „The Telegraph” podchwyciła doniesienie polskiego serwisu informacyjnego “Onet” dotyczące rzekomych ostrzeżeń ze strony Stanów Zjednoczonych, że Rosja planuje pewne prowokacje wymierzone w Polskę. Według źródeł serwisu mogłyby one przybrać różne formy, w tym między innymi atak dronów na infrastrukturę krytyczną, symulowane naloty zmuszające Polskę do uruchomienia systemów obrony powietrznej oraz/lub przypadkowe wtargnięcie na terytorium Polski oddziałów rosyjskich i/lub białoruskich, za które winą przypisano by awarię systemu GPS. Celem tych działań miałoby być ograniczenie pomocy dla Ukrainy.

Szerszy kontekst, który w obu raportach został wyraźnie pominięty, dotyczy eskalacji sporu polsko-ukraińskiego po tym, jak Zełenski na szczeblu państwowym gloryfikował sprawców ludobójstwa na Wołyniu z OUN-UPA. Od tego czasu w Polsce pojawiły się głosy wzywające do zaprzestania udzielania przez Polskę pomocy Ukrainie oraz do zaprzestania ułatwiania innym krajom udzielania jej pomocy. Co więcej, wielu Polaków postrzega obecnie Ukraińców negatywnie po tym, jak usprawiedliwili oni gloryfikację OUN-UPA, co zrujnowało stosunki międzyludzkie być może na całe pokolenie.

W takich okolicznościach podjęcie przez Rosję jakichkolwiek działań, które mogłyby przywrócić poparcie polskiego społeczeństwa dla Ukrainy i sympatię wobec jej mieszkańców, byłoby całkowicie nieproduktywne, dlatego też prawdopodobnie nie planuje ona żadnych prowokacji wobec Polski. Można zatem oczekiwać, że ograniczy się ona co najwyżej do nagłaśniania wszystkich aspektów tego sporu w ramach swojego „globalnego ekosystemu medialnego”, ograniczając w ten sposób swoją reakcję do sfery wojny informacyjnej, bez rozszerzania jej na działania zbrojne.

Przeprowadzenie którejkolwiek ze zgłoszonych prowokacji wiązałoby się również z ryzykiem niekontrolowanej spirali eskalacji, czego zazwyczaj ostrożny Putin konsekwentnie starał się unikać przez ostatnie cztery i pół roku, co jest jednym z powodów, dla których pozostaje niechętny do eskalacji przeciwko Ukrainie. Obserwatorzy powinni także wiedzieć, że Polska dowodzi obecnie trzecią co do wielkości armią NATO, największą w europejskim NATO i jest kolejnym powodem, dla którego Rosja nie chce ryzykować konfliktu z Polską.

Na wypadek, gdyby jakieś rosyjskie pociski przypadkowo wleciały na terytorium Polski z powodu zakłóceń elektronicznych, oczekuje się, że prezydent Polski Karol Nawrocki zareaguje spokojnie, zamiast dać się zmanipulować przez „głębokie państwo” do wojny z Rosją – tak jak próbowano to zrobić we wrześniu ubiegłego roku, kiedy sytuacja ta miała miejsce po raz pierwszy, jak wyjaśniono tutaj. Możliwe, że te same siły „głębokiego państwa” i ich amerykańscy sojusznicy stoją za najnowszym doniesieniem o rosyjskich prowokacjach wobec Polski, aby tchnąć nowe życie w swój nieudany spisek.

W końcu jest całkowicie możliwe, że przyszłe rosyjskie ataki na cele wojskowe w zachodniej Ukrainie ponownie zboczą z kursu z powodu zakłóceń elektronicznych, po czym siły „głębokiego państwa” mogłyby powołać się na wcześniejsze ostrzeżenia USA i najnowszy raport, aby kłamać, że była to celowa prowokacja. Pozostałe scenariusze – symulowanego ataku i przypadkowego przekroczenia granicy – są w każdym razie mało prawdopodobne ze względu na wspomniane wcześniej obawy Putina przed eskalacją konfliktu oraz nowo wzmocnioną obronę granic Polski.

Z tych powodów najnowszy raport można uznać za prowokację w ramach wojny informacyjnej ze strony polskich i amerykańskich członków „głębokiego państwa”, a nie za rzetelne odzwierciedlenie rosyjskich zamiarów. Rosja wcale nie dąży do eskalacji napięć z Polską, lecz pragnie normalizacji stosunków, co jednak nie jest możliwe, dopóki trwa konflikt ukraiński, a Warszawa i tak nie wydaje się tym zainteresowana. Oczekuje się zatem, że Rosja będzie dążyć do utrzymania pokoju z Polską, a nie ryzykować wojny z nią, a Nawrocki również nie chce wojny z Rosją.

Źródło: https://korybko.substack.com/p/reports-of-impending-russian-provocations

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x