Menu

Tesla i elektroniczne zjawiska głosowe

15 lutego, 2026 - Ukryta historia
Tesla i elektroniczne zjawiska głosowe
Listen to this article
0
(0)

Nikt nie może zaprzeczyć, że komputery i elektronika na zawsze zmieniły nasz sposób życia. Elektroniczne elementy sterujące i chipy komputerowe znajdują się we wszystkim, od małych urządzeń, które opiekają nasz chleb, po samochody, którymi jeździmy, i umożliwiają niezliczone formy nowej rozrywki, od magnetowidów i płyt DVD po gry wideo i mówiące pluszowe zabawki.

Od wielu lat niektórzy twierdzą, że elektronika może być przydatna w dość nieoczekiwany sposób: aby skontaktować się ze zmarłymi lub przynajmniej pozwolić zmarłym skontaktować się z nami. Oczywiste jest, że twierdzenia te są wysoce kontrowersyjne. Zakładają wiele rzeczy: że istnieje życie po śmierci, że zmarli są zainteresowani kontaktem z nami i że mają środki, aby to zrobić.

Tajemnicze sygnały, które odebrała Tesla, można powiązać z zjawiskiem znanym obecnie jako zjawisko elektronicznego głosu (EVP). Tesla był jednym z pierwszych ludzi, którzy eksperymentowali z niezbędnym elektronicznym sprzętem odbiorczym. Ten sam sprzęt, choć bardziej zaawansowany niż ten, do którego miała dostęp Tesla, jest dziś używany do przyjmowania EVP.

Wiele osób eksperymentujących z zjawiskami elektronicznego głosu (EVP) i instrumentalną transkomunikacją (ITC) twierdzi, że otrzymywało wiadomości „z drugiej strony” za pośrednictwem radia, magnetofonów, magnetowidów, telewizorów, telefonów, a nawet komputerów.

Zjawiska te ujawniają się od momentu pojawienia się samych instrumentów. Na przykład o EVP donoszono od ponad 50 lat lub dłużej: podczas I wojny światowej prymitywne radia wychwytywały dziwne głosy i słabo słyszano je na magnetycznej taśmie nagrywającej.

Tesla mogła być pierwszą firmą, która odebrała te elektroniczne głosy z innej płaszczyzny rzeczywistości. Podobnie jak w przypadku innych sposobów komunikacji z rzekomymi odkarnowanymi bytami, należy uważać, aby nie dać się zwieść historiom często opowiadanym przez istoty z drugiej strony. Tesla mógł zostać oszukany, że tak powiem, głosami, które udawały jedynie stworzenia z innych planet.

Nie jest to nic nowego dla tych, którzy znają niewiarygodne opowieści opowiadane im przez duchy podające się za wniebowstąpionych mistrzów, Abrahama Lincolna czy Asztara z Międzyplanetarnego Dowództwa Kosmicznego. Duchy uwielbiają kłamać każdemu, kto chce słuchać.

Ci, którzy na początku eksperymentowali z radiem, jako pierwsi zgłosili anomalne dźwięki i głosy wydobywające się z ich odbiorników radiowych. Te wczesne raporty uznano za lekko interesujące ciekawostki i szybko o nich zapomniano.

Teozofka Alice Bailey w 1936 roku przepisała te słowa swojego wielkiego nauczyciela, mistrza tybetańskiego DK:

„W ciągu najbliższych kilku lat fakt wieczności istnienia przesunie się ze sfery kwestionowania do sfery pewności. Dzięki wykorzystaniu radia przez tych, którzy odeszli, komunikacja zostanie ustanowiona i sprowadzona do prawdziwej nauki.”

Powszechnie pisano, że Edison i jego asystent, dr Miller Hutchinson, poważnie pracowali nad stworzeniem maszyny, która umożliwiłaby komunikację duchową. Tesla napisał w swoich dziennikach, że Thomas Edison słyszał od innych inżynierów, że Tesla odbierał tajemnicze głosy i dźwięki na częstotliwościach radiowych, które nie sprzyjały nadawaniu ludzkiego głosu.

Edison, który publicznie wyśmiewał Teslę i jego eksperymenty, prywatnie uważał, że Tesli udało się znaleźć odpowiednią częstotliwość, która umożliwiła komunikację z duchami zmarłych. Edison postanowił odkryć sekret Tesli i jako pierwszy wprowadzić na rynek „Spirit Phone”.

W swoim pamiętniku dr Miller Hutchinson napisał:

„Edison i ja jesteśmy przekonani, że w dziedzinie badań psychicznych zostaną jeszcze odkryte fakty, które okażą się ważniejsze dla myślenia rodzaju ludzkiego niż wszystkie wynalazki, jakie kiedykolwiek stworzyliśmy w dziedzinie elektryczności”

Edisonowi nie udało się żyć wystarczająco długo, aby odnieść sukces dzięki swojemu nieuczciwie zdobytemu pomysłowi na pokonanie Tesli. Tesla po prostu zauważył w swoim dzienniku, że Edison próbował wykorzystać swoje patenty do rozmowy z widmami. Edison uważał, że Tesla potrafi słuchać duchów, Tesla uważał, że słyszy ludzi z innych planet – głosy mogły być takie same, mogli po prostu zmienić swoje historie, aby dopasować je do systemu wierzeń słuchacza.

W 1967 roku Edison rzekomo rozmawiał w transie za pośrednictwem zachodnioniemieckiego jasnowidza Sigruna Seutermana o swoich wcześniejszych wysiłkach na rzecz opracowania sprzętu do nagrywania głosów zza kulis. Edison zaproponował również, jak zmodyfikować telewizory i dostroić je do częstotliwości 740 megaherców, aby uzyskać efekty paranormalne. (Sesja nagrana na taśmie przez Paula Affoltera, Liestal, Szwajcaria).

15 września 1952 roku dwaj księża katoliccy, ojciec Ernetti i ojciec Gemilli, współpracowali przy projekcie badań muzycznych: Ernetti jako szanowany na całym świecie naukowiec, fizyk, filozof i miłośnik muzyki, a Gemilli jako prezes Akademii Papieskiej.

Obaj mężczyźni próbowali nagrać chorał gregoriański, ale drut w ich sprzęcie ciągle się łamał. Zirytowany Gemilli podniósł wzrok i poprosił o pomoc zmarłego ojca. Ku jego zdumieniu usłyszano głos jego ojca mówiący: „Oczywiście, że ci pomogę. Zawsze jestem z tobą.” Powtórzyli eksperyment, a głos, jeszcze wyraźniejszy niż wcześniej, powiedział: „Ale Cukinia, jest jasna, nie wiesz, że to ja?”

Gemilli był zdumiony. Nikt poza ojcem nie znał jego pseudonimu z dzieciństwa. Ksiądz nagle się przestraszył, gdyż jako ksiądz katolicki nie miał prawa rozmawiać ze zmarłymi. Zaniepokojeni obaj mężczyźni ostatecznie zwrócili się o audiencję do papieża Piusa XII w Rzymie.

Gemilli opowiedział Papieżowi o swoich doświadczeniach i ku jego zaskoczeniu został uspokojony. Według przetłumaczonego w 1990 r. tekstu jego spotkania papież Pius powiedział Gemilli:

„Naprawdę nie musisz się tym martwić. Istnienie tego głosu jest faktem ściśle naukowym i nie ma nic wspólnego ze spirytyzmem. Rejestrator jest całkowicie obiektywny. Odbiera i rejestruje fale dźwiękowe, gdziekolwiek się pojawią. Eksperyment ten może stać się kamieniem węgielnym pod budowę studiów naukowych, które wzmocnią wiarę ludzi w życie ostateczne

Następnie zjawiska elektronicznego głosu zostały zbadane przez dwóch mężczyzn z Kalifornii, medium Attilę von Szalay i badacza zjawisk paranormalnych Raymonda Baylessa. W 1956 roku nagrali zupełnie przypadkowo serię paranormalnych głosów na taśmie magnetycznej, głosów, które logicznie rzecz biorąc nie powinny tam być.

Chociaż Bayless opisał swoje eksperymenty w Journal of the American Society for Psychical Research, podobnie jak Tesla wiele lat wcześniej, ani jedna osoba nie skontaktowała się ze stowarzyszeniem ani badaczami, aby zapytać o ich pracę.

Dopiero w 1959 roku, kiedy Friedrich Juergenson, szwedzki producent filmowy, po raz pierwszy upublicznił swoje niesamowite nagrania głosowe, świat usiadł i zwrócił uwagę na zjawisko głosu Tesli.

Juergenson, kręcąc film dokumentalny, postanowił spróbować nagrać śpiewy ptaków. Kiedy odtworzył taśmę, ze zdumieniem usłyszał wśród tweetów i ćwierkań coś, co brzmiało jak głos jego matki, mówiącego po niemiecku:

„Friedrich, jesteś obserwowany. Friedel, mój mały Friedel, słyszysz mnie?

Wiele lat później Juergenson powiedział, że kiedy usłyszał głos matki, był przekonany, że dokonał „ważnego odkrycia”

Kontakt radiowy ze zmarłymi?

W 1967 roku Radiowy kontakt Juergensona ze zmarłymi został przetłumaczony na język niemiecki, a łotewski psycholog dr. Konstantin Raudive przeczytał go sceptycznie. Odwiedził Juergensona, aby poznać swoją metodologię, postanowił eksperymentować samodzielnie i wkrótce zaczął rozwijać własne techniki eksperymentalne.

Podobnie jak Juergenson, Raudive również słyszał głos swojej zmarłej matki, która zwracała się do niego po imieniu z dzieciństwa:

„Kostulit, to twoja matka”

Ostatecznie skatalogował dziesiątki tysięcy głosów, wiele z nich w ściśle laboratoryjnych warunkach.

Opublikował swoją książkę Unhoerbares Wird Hoerbar (Niesłyszalny staje się słyszalny), opartą na 72 000 nagranych przez siebie głosów.

W 1971 roku główni inżynierowie Pye Records Ltd. postanowili przeprowadzić kontrolowany eksperyment z Raudive. Zaprosili go do swojego laboratorium dźwiękowego i zainstalowali specjalny sprzęt, aby zablokować wszelkie sygnały radiowe i telewizyjne. Nie pozwolili Raudive’owi dotknąć żadnego sprzętu.

Raudive używał jednego magnetofonu, który był monitorowany przez magnetofon sterujący. Jedyne, co mógł zrobić, to mówić do mikrofonu. Nagrywali głos Raudive’a przez osiemnaście minut i żaden z eksperymentatorów nie słyszał żadnych innych dźwięków. Kiedy jednak naukowcy odtworzyli taśmę, ku swemu zdumieniu, usłyszeli ponad dwieście głosów nagranych na taśmie.

W tym samym roku Colin Smythe, Ltd. Anglia opublikowała rozszerzone angielskie tłumaczenia książki Raudive’a: Breakthrough, an Amazing Experiment in Electronic Communication with the Dead. Dr Konstantin Raudive był łotewskim psychologiem, który przeczytał książkę Juergensona pt. Radio Kontakt ze zmarłymi, choć w 1967 r., gdy przetłumaczono ją na język niemiecki, był bardzo sceptyczny. Mimo to był zaintrygowany i przez kilka lat przeprowadził setki eksperymentów w warunkach laboratoryjnych.

W kolejnych latach Juergenson i Raudive kontynuowali badania, które zainspirowały niezliczoną liczbę innych do naśladowania ich eksperymentów. Jednak ciągła krytyka, że EVP to nic innego jak dźwięki otoczenia przetwarzane przez umysł na pozory mowy lub fragmenty radia krótkofalowego, osłabiła entuzjazm dla badań w Europie.

Jednakże w latach 70. i na początku lat 80. w Stanach Zjednoczonych EVP nadal ewoluowało, a większość prac była prowadzona przez emerytowanego inżyniera George’a Meeka. W 1971 roku Meek otworzył małe laboratorium w Filadelfii po tym, jak przez całe życie interesował się zjawiskami paranormalnymi. Meek wkrótce zanurzył się w EVP i zdał sobie sprawę z jego ograniczeń. Meek był przekonany, że aby komunikacja elektroniczna ze zmarłymi naprawdę odcisnęła swoje piętno, konieczne będzie zastosowanie bardziej wyrafinowanego sprzętu niż magnetofony kasetowe i radia AM.

Meek uznał, że najlepszym sposobem na osiągnięcie sukcesu jest próba nawiązania kontaktu z kimś, kto odszedł, i współpraca z nim i jego zespołem w celu osiągnięcia dwustronnej komunikacji z Drugą Stroną. Problemem było oczywiście nawiązanie pierwszego kontaktu.

Meek napisał do nieistniejącego już amerykańskiego magazynu The Psychic Observer, który skontaktował go z Billem O’Neilem, inżynierem elektronikiem, który był także utalentowanym jasnowidzem. Za pośrednictwem O’Neila zespół Meeka, który później przekształcił się w Fundację Metascience, nawiązał kontakt z mężczyzną, który twierdził, że nie żyje od pięciu lat i który na ziemi był lekarzem.

„Doc Nick”, jak zaczęto nazywać odkarnację, zasugerował O’Neilowi, aby zespół używał określonych częstotliwości audio zamiast białego szumu tradycyjnie stosowanego przez badaczy EVP. Dodał, że będzie to stanowić źródło energii, na którym będzie można odtwarzać dźwięki wydawane przez jego struny głosowe. Wyniki eksperymentów okazały się skuteczniejsze, niż ktokolwiek się spodziewał.

Niedługo potem do zespołu został zwerbowany duch nazywający siebie doktorem George’em Jeffriesem Muellerem, a raczej ogłosił, że dołączył do nich po tym, jak pewnego popołudnia pojawił się w salonie O’Neila. Mueller twierdził, że jest zmarłym profesorem uniwersyteckim i naukowcem NASA.

Mueller powiedział Meekowi i O’Neilowi, że zmarł w 1967 r. i podał im liczne fakty, na podstawie których mógł zweryfikować swoją tożsamość, w tym numer bezpieczeństwa, miejsce, w którym można było znaleźć jego akt zgonu, a także szczegółowe informacje na temat jego życia i osiągnięć szkolnych. Wszyscy się wymeldowali.

Zaczął się regularnie komunikować, pomagając zaprojektować nowy sprzęt elektromagnetyczny, który miał zamieniać głosy duchowe na głosy słyszalne. 27 października 1977 roku jego pierwsze słowa zostały nagrane na nowym systemie Meek o nazwie Spiricom.

Nagrania rozmów Muellera zostały następnie upublicznione. Głos Muellera można wyraźnie usłyszeć, jak żartuje z Meekiem i O’Neilem i omawia tematy od jego ulubionych potraw po spojrzenie czasu ze świata duchów.

Podał niewymienione numery telefonów, prosząc ich o wykonanie połączeń w celu potwierdzenia tożsamości (co udało im się zrobić) osób po drugiej stronie (zwykle personelu rządowego najwyższego szczebla); i daje O’Neilowi dokładne wskazówki, za pomocą których może pomóc w budowie eksperymentalnego sprzętu wideo, aby przenieść komunikację duchową na wyższy poziom.

Przejrzystość komunikacji jest zdumiewająca, a czasem zabawna: w jednej z rozmów Mueller identyfikuje problem z konkretnym urządzeniem i niecierpliwie szczeka na O’Neila:

„Usterka polega na niedopasowaniu impedancji, które można skorygować za pomocą rezystora półwatowego o mocy 150 omów równolegle z kondensatorem ceramicznym o mocy 0,0047 microfad”

Ostatecznie Mueller zaprzestał kontaktu po tym, jak powiedział Meekowi i O’Neilowi, że prawo naturalne oznacza, że „nie może tu być wiecznie”

(Wrócił ponownie do grupy badaczy ITC pracujących w Rivenick w Niemczech, kierowanej przez Adolph Homes. W 1991 roku na ekranie telewizora wyświetlono obraz, który rzekomo przedstawiał doktora Muellera).

Meek doszedł do wniosku, że Mueller osiągnął wyższy stan bycia do tego stopnia, że Spiricom nie mógł już być używany do komunikacji. Najwyraźniej tylko istoty znajdujące się najbliżej ziemskiej płaszczyzny istnienia mogły komunikować się za pośrednictwem stosunkowo prymitywnej elektroniki.

Stało się jasne, że najbardziej ograniczającym aspektem urządzenia był fakt, że było ono niemal całkowicie zależne od posiadania przez operatora zdolności mediumicznych lub psychicznych. Oczywiste jest, że utalentowani ludzie, tacy jak Bill O’Neil, dr Konstantin Raudive i Nikola Tesla, odegrali kluczową rolę w odbiorze sygnałów i głosów z Eteru.

Podobnie jak baterie zasilają przenośny odtwarzacz CD, tętniące życiem pole energii otaczające specjalnych ludzi aktywuje sprzęt elektroniczny dostrojony do odbierania innych rzeczywistości. Bez tych ludzi wątpliwe jest, czy odkarnatowana istota może dostarczyć wystarczającą ilość energii, aby osiągnąć komunikację.

George Meek w pełni to zaakceptował i nigdy nie opatentował Spiricomu. Miał nadzieję, że nauka będzie kontynuować jego pracę i przeniesie ją na wyższy poziom, wykraczając poza to, co on i O’Neil byli w stanie i czego nie byli w stanie osiągnąć.

W 1982 roku Meek zorganizował konferencję prasową w Waszyngtonie i ujawnił sekrety Spiricoma. Konferencja nie wywarła większego wpływu na świat, w którym panował duży sceptycyzm; w rzeczywistości znaczna część mediów odmówiła nawet udziału, więc o wydarzeniu w dużej mierze nie wspomniano – z wyjątkiem tabloidów, które naturalnie wyśmiewały sensacyjną historię. Od tego czasu uwaga pod względem wyników skupiła się na Europie.

Dziewięć miesięcy po tym, jak Meek upublicznił swoją wypowiedź, 15 stycznia 1982 r., inżynier elektronik Hans-Otto Koenig pomógł nieistniejącemu już Radiu Luksemburg w transmisji na żywo rzekomo dwustronnej rozmowy ze zmarłą osobą.

Koenig wynalazł urządzenie ultradźwiękowe po uważnym śledzeniu prac Meeka, które, jak twierdził, mogło odtworzyć dialogi Spiricom i Mueller/O’Neil. Sprzęt został ustawiony pod czujnym okiem inżynierów Radia Luksemburg.

Urządzenie, nazwane przez Rainera Holbe, gospodarza programu, Generatorem Koeniga, zostało podłączone do zestawu głośników i włączone. Inżynier zapytał przez powietrze, czy jakieś duchy chcą mówić. W ciągu kilku sekund usłyszano wyraźny głos. Było tam napisane po prostu:

„Otto Koenig tworzy sieć bezprzewodową ze zmarłymi”

Zrozumiałe jest, że w studiu wybuchło zamieszanie.

Zadano kolejne pytanie, a kilka sekund później głos odpowiedział:

„Słyszymy twój głos”

Rainer Holbe potwierdził na żywo na antenie, że nie doszło do żadnych oszustw, a później stacja wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że jej inżynierowie nie znaleźli naturalnego wyjaśnienia tego, co się stało.

Niedługo potem urządzenie zostało zademonstrowane członkom Niemieckiego Stowarzyszenia EWIP we Frankfurcie, gdzie Konstantin Raudive, który zmarł w 1974 r., potwierdził jego obecność. Na tej podstawie jeden ze współpracowników Koeniga, dr Ernst Senkowski, wykładowca fizyki, ekspert w dziedzinie elektroniki i doświadczony badacz EVP, przekonał George’a Meeka do lotu do Niemiec.

Po demonstracji generatora Koeniga Meek poleciał z powrotem przekonany, że jest on autentyczny i przystąpił do zbierania pieniędzy na finansowanie przyszłych prac. Dalsze badania prowadzili inni badacze z dziedziny elektroniki i radia, którzy również interesują się kontaktami z duchami.

Eksperymenty przeprowadzone w rezydencji w Newport w stanie Rhode Island przyniosły interesujące rezultaty w zakresie aktywności paranormalnej i wykorzystania radia krótkofalowego jako możliwego środka komunikacji z innymi rzeczywistościami.

Zespół badawczy kierowany przez Steve’a Cerilliego ustalił, że radiotelefony krótkofalowe oparte na lampach mogą zapewnić łącze komunikacyjne z innymi płaszczyznami istnienia i ich mieszkańcami. Nagrania wykonane 3 października 1999 roku pokazują, że istoty duchowe mogą manipulować radiami krótkofalowymi.

Co ciekawe, duchy obecne tej nocy nauczyły się, jak lepiej wchodzić w interakcję z falami krótkimi w miarę postępu sesji. Pod koniec eksperymentu całe pomieszczenie zostało zalane pewną formą energii statycznej/elektromagnetycznej. Taśmy z tego eksperymentu są na razie jeszcze nieopracowane.

Opracowanie nagrania paranormalnego polega na ponownym dubbingu taśmy, czyli wykonaniu wielu pokoleń z nieznanych powodów. Mamy nadzieję, że badania zostaną ukończone do końca dekady.

Właściciel lokalizacji, znanej ze swojej aktywności paranormalnej, przeczytał serię pytań napisanych przez zespół badawczy. Zwrócono się do duchów i poproszono je o udział w eksperymencie. Następnie opisano metodę nagrywania i używany sprzęt. Zadawane pytania miały charakter sokratejski, co oznacza, że prowadzą słuchacza do objawienia, przy czym każde pytanie opiera się na pierwszym.

W wyniku tych eksperymentów wszelka aktywność paranormalna na zamku ustała. Zamiarem badaczy było udzielenie pomocy tym podmiotom poprzez nawiązanie kontaktu. Naukowcy uważali, że duchy zostały w jakiś sposób uwięzione lub zagubione pomiędzy wymiarami.

Jednym z możliwych scenariuszy zakłóconej obecności duchów i nawiedzeń jest to, że w wyniku tragicznego wydarzenia w życiu jednostki chęć pozostania na tej płaszczyźnie czasu powoduje stan zawieszenia. Duchy w tym zawieszonym stanie stają się więźniami własnej niezdolności do odpuszczenia.

Uważa się, że nawiązując połączenie komunikacyjne z falami krótkimi i zadając istotne pytania (metoda sokratejska), zagubione duchy mogą zostać uwolnione od stanu zawieszenia i uświadomić sobie, że nic poza ich własną świadomością ich nie powstrzymuje.

Jedna z uczestniczek, Jennipher Roos, opisała swoje przeżycia tamtej nocy.

„Po spędzeniu czasu potrzebnego na rozstawieniu sprzętu w sali balowej – około godziny – wyszedłem na zewnątrz, aby oczyścić swoje myśli i centra energetyczne.

„Po powrocie do pokoju od razu poczułem zmieniające się wibracje. Przeszedłem się po obwodzie pokoju, próbując zapoznać się z otoczeniem. Szczególnie silne uczucie – bardzo sensacyjne – zauważyłem w kącie pokoju prowadzącego do głównej sypialni.

„Jedynym kolorem światła, jaki zauważyłem przed rozpoczęciem eksperymentów, była niewielka jasność w tym rogu, bez określonego koloru. Światło otaczające osoby biorące udział w badaniu nie było niczym wartym odnotowania, niczym niezwykłym.

„Podczas pierwszej sesji, nagrywając tylko, nie byłem świadomy żadnej przytłaczającej obecności ani zaburzeń energetycznych. Siedziałem na podłodze – po lewej stronie rzeźby Majów. Przez cały czas czułem się wyśrodkowany i bezpieczny; i chociaż pomieszczenie było bardzo naładowane, nie mogę zgłosić żadnych dużych zmian w ogólnej energii przestrzeni ani żadnych konkretnych stężeń elektromagnetyzmu. Jedyną zauważalną zmianą, jaką zaobserwowałem, było to, że światło w rogu pokoju przy głównej sypialni wzrosło i teraz miało lekko niebieskawy odcień.

„Następna sesja, w której uczestniczyło radio krótkofalowe, była dla mnie osobiście nie lada przeżyciem. Przeniosłem się do rogu pokoju, który wcześniej opisałem jako bardzo aktywny.

„Kiedy już skupiłem się na podłodze i zaczęły się pytania, od razu wyczułem jakąś obecność. Lekkie wibracje przemieszczały się z podłogi, przez pośladki i uda, w górę kręgosłupa i do głowy. To uczucie było wyjątkowo silne i spowodowało, że wszystkie moje włosy stały na końcu.

„Położyłem dłonie dłonią na podłodze przede mną i odczułem to samo uczucie w dłoniach i ramionach, co niesamowicie wzmocniło ogólny efekt. Widziałem wokół siebie świetliste światło, a kiedy przesunąłem rękę przede mną, światło przyczepiło się do mnie i pozostawiło smugę światła, niczym znacznik, na swojej drodze ruchu.

„Radio krótkofalowe z pewnością odbierało jakąś transmisję wśród białego szumu, ale dla mnie były to bardzo słabe odchylenia. Jednak mniej więcej w połowie tej sesji zacząłem słyszeć inne dźwięki w pokoju.

„Najlepiej mogę je opisać jako niski ton dzwonów kościelnych granych bardzo powoli…prawie jak dron, ale według wzoru, który na początku każdego „dzwonienia był wielokrotnie głośniejszy” Dźwięk ten poruszał się po całym pomieszczeniu w sposób okrężny, jak w stereo surround.

„Gdy skupiłem całą swoją koncentrację i energię na świetle i tym dźwięku, fala krótka wydawała się być bardziej dotknięta i zdecydowanie czułem wzrost energii elektromagnetycznej w miarę postępu sesji. W pewnym momencie poczułem się przytłoczony tym wszystkim… moje włosy na ciele były rozpuszczone przez całą sesję.

„Nigdy w tym czasie nie obserwowałem żadnych innych kolorów i nie czułem, że którykolwiek z uczestników, łącznie ze mną, był w jakimkolwiek niebezpieczeństwie. Ta część eksperymentu była dla mnie zdecydowanie najpotężniejsza.

„Przeniosłem się na podłogę między dwoma wyżej wymienionymi krzesłami i właśnie w tym momencie zacząłem zauważać ogromne zmiany w regularności fal krótkich, gdy mówca zadawał bezpośrednie pytania do konkretnych utworów.

„Po każdym zadaniu pytania zmiany fal krótkich były bardzo szybkie, co wskazuje, że być może formy życia reagują nieco lepiej, gdy są wyodrębniane indywidualnie.

„Kiedy mówca zwrócił się do posągu Majów, zauważyłem, że emituje on światło, które najlepiej opisać jako matowoczerwonawo-magentowy kolor. Światło całkowicie otoczyło Majów i rozchodziło się nieco w kierunku mikrofonu, ale nie zbliżało się do niego. Światło to pozostało do zakończenia sesji.”

Transkomunikacja instrumentalna (ITC)

W 1985 roku szwajcarski ekspert od elektroniki Klaus Schreiber, który w wyniku studiowania projektów Spiricom George’a Meeka, wynalazł aparat, który nazwał „Vidicom” Vidicom składał się ze specjalnie przystosowanego telewizora, włączonego, ale nie podłączonego do anteny, z kamerą wideo przed nim, służącą do rejestrowania obrazów pojawiających się na ekranie. Jednym z pierwszych zdjęć, jakie otrzymał, był niewyraźny, ulotny obraz postaci ludzkiej.

Czasami pojawiały się tylko głosy, które mówiły mu, jak dostroić telewizor, aby uzyskać lepszy odbiór. Typowa sesja zaczynałaby się od ekranu telewizora pełnego kropek. Następnie pojawiały się kolejne małe owale, każdy szybko rosnący, aż zniknął z ekranu. W ciągu kilku minut zaczęły pojawiać się twarze i głosy, ku zdumieniu samego Schreibera i jego gości.

Niedługo po śmierci Shreibera w 1988 roku jego wizerunek zaczął pojawiać się na ekranach telewizorów europejskich badaczy ITC. Przyjaciel Schreibera, Martin Wenzel, kontynuował swoją pracę z pewnym sukcesem, ale podobnie jak w przypadku Spiricomu, metoda Schreibera, aby działać skutecznie, musiała być stosowana przez osobę o wrażliwości psychicznej i silnych mediumicznych powiązaniach z innymi płaszczyznami istnienia.

W kwietniu 1990 roku żona George’a Meeka, Jeanette, zmarła po długiej chorobie. Zanim jednak przeszła na drugą stronę, Meek poprosił ją, aby dokładnie pamiętała nazwy TimeStream (stacja nadawcza po stronie duchów powiązana z młodym, najnowocześniejszym laboratorium badawczym w Luksemburgu) i Swejen Salter (operator systemu i dyrektor ds. badań po stronie duchów). Miejmy nadzieję, że te wspomnienia będą służyć jako narzędzie naprowadzające, gdy przejdzie na drugą stronę, ciągnąc Jeannette do stacji badawczej.

Najwyraźniej zadziałało; trzy miesiące po pogrzebie Jeannette podobno zlokalizowała stację TimeStream i wysłała do George’a za pośrednictwem luksemburskiego komputera następujący list:

„DROGI GW – CÓŻ, WYGLĄDA NA TO, ŻE NADAL SĄ LUDZIE, KTÓRZY NIE WIERZĄ W KONTAKTY, JAKIE MAJĄ TWOI ZNAJOMI TUTAJ, W LUKSEMBURGU. DLATEGO PODAM CI KILKA DANYCH OSOBOWYCH ZNANYCH TYLKO TOBIE I MOLLY.

„PIERWSZA HISTORIA. W 1987 ROKU, POD KONIEC KWIETNIA, ZADZWONIŁA NASZA LOKATORKA DEBBIE, ŻEBY POWIEDZIEĆ, ŻE JEJ LODÓWKA JEST WYŁĄCZONA. MUSIAŁO TO BYĆ W CZWARTEK RANO…

„DRUGA HISTORIA. 29 KWIETNIA 1987 ROKU ANN VALENTIN NAPISAŁA LIST DO KALIFORNII, W KTÓRYM POINFORMOWAŁA, ŻE NIE OTRZYMAŁA ZAMÓWIONYCH PRZEZ SIEBIE BROSZUR MAGIC OF LIVING FOREVER, LECZ PUDEŁKO POWIEŚCI HARLEQUINA.

„TRZECIA HISTORIA. JOHN LATHROP ODCIĄŁ PRĄD W NASZYM WYNAJĘTYM DOMU, ABY ZAINSTALOWAĆ NOWĄ LATARNIĘ NA PODWÓRKU. NIE BYŁ TAM ZBYT DŁUGO, ALE POBRAŁ 20 DOLARÓW ZA OBSŁUGĘ OPRÓCZ 40 DOLARÓW ZA ŻARÓWKI, PLUS PODATEK. OPŁATA WYDAWAŁA SIĘ WYSOKA.

„NIE PRÓBUJ CI TEGO TŁUMACZYĆ, KOCHANIE, MOJA NIEKOŃCZĄCA SIĘ MIŁOŚĆ. BARDZO ZA TOBĄ TĘSKNIĘ, ALE WIEM, ŻE BĘDZIEMY RAZEM. MIŁOŚĆ NA ZAWSZE, JEANNETTE DUNCAN MEEK.”

Aby potwierdzić słuszność kontaktu z ITC, Jeannette wybrała trzy bardzo prywatne przedmioty znane tylko Meekom i ich sekretarce Molly Philo. Druga kwestia dotycząca powieści romantycznych była w rzeczywistości kompletną zagadką nawet dla George’a.

Po otrzymaniu listu Jeannette od zespołu z Luksemburga i opanowaniu jego emocji Meek zadzwonił do Ann Valentinin California, aby zweryfikować punkt drugi. Rzeczywiście, w 1987 roku w tajemniczy sposób przybył karton powieści i do dziś nikt nie wie, kto je wysłał.

Najbardziej ekscytującym i potencjalnie owocnym osiągnięciem jest komunikacja za pośrednictwem komputera. Ken Webster z Anglii opublikował książkę, w której opisał ponad 200 kontaktów komputerowych z miejscowymi osobami, które zmarły ponad trzy wieki temu.

Jednym z głównych kontaktów Webstera był XVI-wieczny Anglik Thomas Harden, który mieszkał w tym samym domu, w którym obecnie mieszkał Webster, gdy miasto nazywało się jeszcze Bristol. Z płaszczyzn astralnych Harden mógł zobaczyć sprzęt elektroniczny Webstera w salonie.

Nazywał komputer pudełkiem z mnóstwem świateł stojących przy moim kominie. Harden komunikował się w starej gramatyce angielskiej na wiele sposobów – za pomocą wiadomości telepatycznych, bazgrołów na papierze do notatek, wiadomości pisanych kredą na podłodze i, co najważniejsze, plików komputerowych zapisywanych na ekranie wyświetlacza i generowanych na dysku twardym.

Później Harden miał wyjaśnić swojemu koledze z Ziemi, Websterowi, że pismo zostało ukształtowane zgodnie z jego wolą lub wizualizacją w „Lightboxie” Kolejną ciekawą cechą było to, że Harden stwierdził, iż nie jest odosobnioną istotą komunikującą się z zewnątrz. Zamiast tego twierdził, że przemawiał z własnych czasów, z XVII wieku. Zamiast więc rozmawiać ze zmarłymi, wydaje się, że jest to przypadek podróży w czasie.

W latach 80. XX wieku badacze zjawisk parapsychicznych dowiedzieli się o twierdzeniach, że po śmierci wiele osób odbierało telefony od bliskich. Połączenia były zwykle krótkotrwałe i po zbadaniu nie rejestrowały się na normalnym telefonicznym sprzęcie monitorującym. Temat ten został obszernie omówiony przez D. Scotta Rogo w jego książce Telephone Calls From The Dead. (1979).

Małżeństwo mężów i żon, które pracowało w Luksemburgu w latach 1985–1988 wraz z pomocnikami z zaświatów, opracowało dwa systemy elektroniczne, które stały się znacznie bardziej niezawodne i powtarzalne niż systemy opracowane wcześniej.

Jules i Maggie Harsch-Fishbach w 1987 r. nawiązali kontakt komputerowy, który umożliwia zadawanie pytań technicznych i szybkie drukowanie starannie przemyślanych odpowiedzi. Również w 1987 roku otrzymali sekwencje obrazów telewizyjnych dobrej jakości (Psychic News 25 lutego 1995).

W 1993 roku zespół badawczy z zaświatów uzyskał dostęp do dysków twardych komputerów i pozostawił szczegółowe, zeskanowane komputerowo obrazy, a także kilka stron tekstu. Obrazy zeskanowane komputerowo były znacznie bardziej szczegółowe i mniej podatne na zniekształcenia niż obrazy wideo. Naukowcy na Ziemi mogli kierować pytania do swoich odpowiedników po drugiej stronie i otrzymywać odpowiedzi telefonicznie, przez radio, telewizję, komputer lub faks (Kubris i Macy 1995: 14).

Dominic RMacquarie stwierdził w numerze Psychic News z 15 listopada 1997 r., że komunikacja między płaszczyzną ziemską a życiem pozagrobowym jest skuteczniejsza, gdy występuje osoba mediumistyczna, u której występuje więcej niż przeciętna ektoplazma. Potwierdzili to wcześniej Konstantine, Raudive, niemiecki profesor E Senkowski i George Meek.

Potrzeba obecności jakiejś formy energii elektromagnetycznej zawsze była uznawana za istotny element EVP. Macquarie twierdzi, że eksperymentatorzy od 1963 roku uzyskują lepsze wyniki, jeśli włączą trzy transformatory dwunastowoltowe (takie, które zmieniają napięcie domowe na niższe napięcie w przypadku radioodbiorników przenośnych, odtwarzaczy CD itp.) w odległości od 3 do 4 cali (8-12 cm) od siebie.

Wytwarzają bardzo cichy szum, który zapewnia słabe, delikatne pole energii elektromagnetycznej, które może być wykorzystywane przez odkarnowane jednostki.

„Zawsze należy pamiętać, że chociaż ektoplazma i energia elektromagnetyczna muszą być obecne podczas komunikacji z życiem pozagrobowym, eksperymentator, który jest negatywny i wykorzystuje domniemanie daremności, będzie emanował negatywną energią i radykalnie ograniczy skuteczną komunikację” – mówi Macquarie. „Ten „efekt eksperymentatora” zaobserwowano w badaniach mediumicznych, laboratoryjnych i przy użyciu sprzętu elektronicznego.

„Tak więc, mimo że komunikacja może odbywać się za pośrednictwem telewizji, sprzętu radiowego i telefonu, przejrzystość transmisji zależy od pola kontaktu, myśli osób odbierających transmisję. Na dużych otwartych spotkaniach odkryto, że jeśli grupa ludzi miała negatywne myśli na temat ITC, ich negatywne wibracje poważnie wpływały na wibracje pochodzące z płaszczyzny astralnej.”

Mimo że Nikola Tesla we wczesnych latach swojej kariery nie miał cierpliwości do tych, którzy wierzyli w duchy i nieznane zdolności parapsychiczne, być może zmienił zdanie w późniejszym okresie swojego życia i po opuszczeniu planu fizycznego. W 1998 roku medium o nazwisku Alice Cromley twierdziło, że nawiązała kontakt z duchem Tesli za pomocą metod elektronicznych podobnych do tych, których używała Tesla.

W serii komunikatów, przeprowadzonych w bezpiecznym domu w Montrealu w Kanadzie, pani Cromley otrzymała informacje dotyczące dalszego istnienia Tesli po jego śmierci oraz nowych odkryć, które czekały go po drugiej stronie.

Tesla najwyraźniej chciał powiedzieć osobom zainteresowanym jego życiem i nauką, aby nie odrzucały idei naukowych, które wydają się nadprzyrodzone lub nie.

„Fizyka wykracza poza to, co jest dziś naukowo znane” – powiedział Tesla. „Przyszłość w

Tesla był prawdopodobnie pierwszym, który doświadczył EVP.

Bill O’Neil przy urządzeniu Spiricom.

Źródło: https://www.bibliotecapleyades.net/tesla/lostjournals/lostjournals05.htm

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x