
Głównym celem internetu zawsze była inwigilacja i kontrola. Dzisiaj po prostu realizuje on swój pierwotny zamysł.
Internet (pierwotnie ARPANET) powstał w ramach projektu Pentagonu dotyczącego inwigilacji i zwalczania partyzantki. Został wdrożony przez ARPA, agencję badawczą Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, znaną obecnie jako DARPA.
Wysiłki zmierzające do zmiany postrzegania internetu przez społeczeństwo z wojskowego projektu nadzoru na obiecaną utopijną krainę możliwości trwały około dwudziestu lat i wymagały ogromnego nakładu pracy – i zadziałały jak zaklęcie – ale nadzór zawsze pozostawał centralnym elementem internetu.
Sieć WWW: dla kogo została stworzona?
Autorka: Tessa Lena
Narodziny Internetu
Osobiście jestem wielką fanką książki Yashy Levine “Surveillance Valley”, choć później nasze poglądy na temat covida nie były zbieżne. Książka Yashy naprawdę dobrze opisuje podbrzusze Internetu związane z przeciwdziałaniem powstańcom i inwigilacją.
Internet powstał w wyniku projektu Pentagonu z lat 60. o nazwie ARPANET. ARPANET był projektem przeciwdziałania powstańcom, komunikacji i nadzoru opracowanym przez Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych (“ARPA”) i opartym na idei “Wielkiej Sieci Międzygalaktycznej”, futurystycznie brzmiącego terminu ukutego przez J. C. R. Licklider, nazywany “Lick.” Lick był amerykańskim psychologiem i informatykiem oraz jednym z “ojców założycieli” informatyki interaktywnej.
Jak to wszystko się zaczęło
Wszyscy znamy ARPA jako DARPA, przerażającą agencję Departamentu Obrony (“DoD”) stojącą za operacją Warp Speed. ARPA powstała pierwotnie w odpowiedzi na szok wywołany “pokonaniem” przez ZSRR w kosmosie po wystrzeleniu przez ZSRR Sputnika w 1957 roku.
Agencja miała chronić Stany Zjednoczone przed sowieckim zagrożeniem nuklearnym z kosmosu. Została zaprojektowana jako szczupła agencja Pentagonu, która przypominałaby niemal firmę zarządzającą, nadzorującą zaawansowane projekty badań wojskowych, ale zlecającą wiele ich prac prywatnym firmom.
Słowa Raya Aldermana:
W lutym 1958 roku, reagując na rosyjską przewagę w dziedzinie technologii kosmicznej, Eisenhower utworzył Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych (ARPA) w Departamencie Obrony (DoD). Pierwotną misją było wyprzedzanie naszych wrogów i zapobieganie przyszłym technologicznym niespodziankom, takim jak Sputnik.
Początkowo ARPA skupiała się na rakietach. Później w 1958 roku pieniądze na rakiety i programy kosmiczne przekazano innej nowej agencji, NASA (Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej). Następnie ARPA zmieniła swoją misję na zaawansowane problemy wojskowe dalekiego zasięgu, takie jak program obrony przeciwrakietowej Defender, radar wczesnego ostrzegania i satelitarne wykrywanie testów nuklearnych przez Rosjan.”
ARPA była częścią Pentagonu, biurokratycznego gniazda rywalizacji między służbami i polityki. Siły Powietrzne zostały oddzielone od armii, a CIA została utworzona we wrześniu 1947 r., NSA w listopadzie 1952 r., a NASA w 1958 r. ARPA pracowała nad projektami dla wszystkich tych grup, ale utknęła w Pentagonie.
W 1972 roku zmieniono nazwę na DARPA, w 1993 roku zmieniono nazwę z powrotem na ARPA, a następnie w 1996 roku ponownie na DARPA… Dyrektor DARPA podlega Sekretarzowi Obrony tak samo jak służby wojskowe.
Kilka ciekawostek
ARPA powstała pod przewodnictwem sekretarza obrony Neila McElroya, który został wciągnięty w swoją ważną rolę rządową prosto z poprzedniej roli prezesa Proctor & Gamble, w której był pionierem formatu “telenoweli” melodramatycznych seriali telewizyjnych zaprojektowanych z głównym celem sprzedaży artykułów gospodarstwa domowego gospodyniom domowym.
Oto dwie okładki magazynu Time: jedna przedstawia Neila McElroya z Proctor & Gamble, a druga Neila McElroya, sekretarza obrony.

No więc, oto co. Opery mydlane i (D)ARPA narodziły się pod auspicjami tego samego człowieka! “Po opuszczeniu Pentagonu [w 1959 r.] McElroy powrócił do Procter & Gamble i został prezesem zarządu.” Aha, i według Wikipedii, kiedy ARPA została właśnie założona, była “na czele której stał Roy Johnson, wiceprezes General Electric.”
Siri, wybacz mi moje politycznie niepoprawne pytanie, ale czy możesz mi przypomnieć… jaka jest definicja faszyzmu? A Siri, skoro stanowiska korporacyjne i państwowe są rutynowo zajmowane przez tych samych ludzi, czy powinniśmy to nazwać “faszyzmem,” “tłumem,” czy po prostu “standardową, sprawdzoną w czasie polityką drzwi obrotowych”? Pomóż mi, Siri! Pamiętasz ten żart George’a Carlina, w którym powiedział, że istnieje duży klub, którego nie jesteśmy członkami? Siri, mam się śmiać?
Powrót do (D)ARPA
Jak mawiała Yasha Levine, “McElroy był biznesmenem, który wierzył w siłę biznesu, który może uratować sytuację.” W listopadzie 1957 r. przedstawił Kongresowi ARPA jako organizację, która miała przełamać biurokrację rządową i stworzyć publiczno-prywatny nośnik czystej nauki wojskowej, aby przesuwać granice technologii wojskowej i rozwijać “ogromne systemy uzbrojenia przyszłości.”
Dziś myślimy o “partnerstwach publiczno-prywatnych między zainteresowanymi stronami” jako o charakterystycznym punkcie rozmów Światowego Forum Ekonomicznego wywodzącego się z CIA. Ale jest to strategia, która była już wcześniej wdrażana.
Ze względu na wewnętrzną konkurencję i obawy innych agencji wojskowych związane z cięciami budżetowymi, ARPA została niemal całkowicie pozbawiona funduszy zaledwie kilka lat po swoim założeniu. Ale potem “odrodziła się” jako agencja skupiająca się na działaniach antypowstańczych. Według NPR (wówczas, gdy od czasu do czasu mówili prawdę):
W Pentagonie wybuchła wojna biurokratyczna. A służby wojskowe –armia, marynarka wojenna i siły powietrzne – odzyskały swoje programy. Więc nagle nadszedł rok 1959, ta agencja nie ma nawet dwóch lat, pozostała bez swojej głównej misji i w pewnym sensie dryfuje po morzu.
DARPA miała wówczas człowieka, który ostatecznie został zastępcą dyrektora. A jego imię brzmiało William Godel. Tak naprawdę nie był naukowcem ani kierownikiem naukowym. Był agentem wywiadu, którego na początku umieszczono w DARPA, aby reprezentował interesy społeczności szpiegowskiej, społeczności wywiadowczej.
Przyjrzał się więc tej młodej agencji, która teraz tak naprawdę nie miała misji. I pomyślał: „No cóż, może uda nam się ukształtować tę agencję wokół strategicznych zagrożeń, które widzę”. I spojrzał na świat.
A dla niego wyścig kosmiczny był głównie grą psychologiczną. Wiesz, to były public relations. Groźba nuklearnego Armagedonu, niezależnie od tego, jak duże zagrożenie, nie była prawdopodobnym scenariuszem.
Miał duże doświadczenie w Azji, szczególnie w Azji Południowo-Wschodniej. Przyjrzał się także takim krajom jak Filipiny, a zwłaszcza Wietnam. Uważał, że najbardziej prawdopodobnym sposobem, w jaki Stany Zjednoczone zmierzą się ze Związkiem Radzieckim, będą wojny zastępcze, w których Stany Zjednoczone będą – wspierać reżimy walczące z powstaniami komunistycznymi. I pomyślał, że moglibyśmy zabrać DARPA do Wietnamu.
Kontrpowstanie i wojna
ARPA mocno zaangażowała się w działania militarne w Wietnamie jeszcze przed rozpoczęciem “oficjalnej” wojny w Wietnamie. ARPA próbowała rozwiązać szereg problemów militarnych związanych z wojną partyzancką i psychologiczną. Przykładowo, organizacja ta bardzo aktywnie uczestniczyła w opracowywaniu środków chemicznych służących do wylesiania. Na liście toksycznych substancji chemicznych znalazł się niesławny Agent Orange i szereg innych substancji: Agent White, Agent Pink, Agent Purple i Agent Blue.
Jak mawiał Yasha, “substancje chemiczne produkowane przez amerykańskie firmy, takie jak Dow i Monsanto, zamieniły całe połacie bujnej dżungli w jałowe krajobrazy księżycowe, powodując śmierć i straszne cierpienie setek tysięcy osób.”
ARPA brała również udział w strategicznych działaniach mających na celu umieszczenie najnowocześniejszych czujników w tym rejonie w ramach Projektu Igloo White. Czujniki zostały wystrzelone z góry i zaprojektowane do wykrywania dźwięku, wibracji i moczu. “Igloo White był niczym gigantyczny bezprzewodowy system alarmowy, który rozciągał się na setki mil dżungli.” Zdaniem Yashy czujniki były w rzeczywistości znacznie mniej skuteczne niż w teorii, ponieważ partyzanci wietnamscy znaleźli sposoby na obejście ich lub uruchomienie “fałszywych alarmów”
Pentagon zaczął rzucać pieniędzmi w naukowców zajmujących się naukami społecznymi i behawioralnymi, zatrudniając ich, aby upewnić się, że amerykańska “broń przeciw powstańcom” zawsze trafia w cel, niezależnie od kultury, w której była wystrzeliwana. Pod rządami Williama Gödla ARPA stała się jednym z głównych kanałów tych programów, pomagając w uzbrojeniu antropologii, psychologii i socjologii oraz oddając je w służbę amerykańskiej kontrpowstańczości.
ARPA przeznaczyła miliony na badania wietnamskich chłopów, schwytanych bojowników północnowietnamskich i zbuntowanych plemion górskich północnej Tajlandii. Roje wykonawców ARPA – antropologów, politologów, lingwistów i socjologów – przejeżdżały przez biedne wioski, poddając ludzi mikroskopowi, mierząc, gromadząc dane, przeprowadzając wywiady, studiując, oceniając i raportując.
Chodziło o to, aby zrozumieć wroga, poznać jego nadzieje, lęki, marzenia, sieci społecznościowe i relacje z władzą.
Większość tych prac wykonała firma RAND Corporation na podstawie umowy ARPA.
W ramach jednego z ważniejszych przedsięwzięć naukowcy z RAND zbadali skuteczność inicjatywy Strategic Hamlet, inicjatywy pacyfikacyjnej opracowanej i forsowanej przez Godela i Project Agile, która obejmowała przymusowe przesiedlenie chłopów z Wietnamu Południowego z ich tradycyjnych wiosek na nowe obszary, które zostały odgrodzone murem i zabezpieczone “zabezpieczone” przed infiltracją rebeliantów.
Inne badanie przeprowadzone w Tajlandii na zlecenie ARPA przez powiązane z CIA Amerykańskie Instytuty Badawcze (AIR) miało na celu ocenę skuteczności stosowanych technik antypowstańczych przeciwko zbuntowanym plemionom górskim – praktykom takim jak zabijanie przywódców plemiennych, przymusowe przesiedlanie wiosek i wykorzystywanie sztucznie wywołanego głodu do pacyfikacji zbuntowanej ludności.
Wracając do Godela, według „The New York Times”, Sharon Weinberger, autorka ‘Imagineers of War’, która dzięki uprzejmości córki miała dostęp do jego nieopublikowanych wspomnień, “przedstawia go nie tylko jako siłę napędową tej historii – ‘bardziej niż jakiegokolwiek innego urzędnika ARPA’, pisze, on ‘ukształtował przyszłość agencji’ – ale także jako barwną postać.
“Jego dom był wypełniony gadżetami prosto z laboratorium Q Jamesa Bonda. Podróżował po świecie z teczkami wypełnionymi gotówką i w związku z tym w połowie lat 60. został skazany na pięć lat więzienia pod zarzutem oszustwa. Po opuszczeniu ARPA wysłał broń do Azji Południowo-Wschodniej. Niektórzy podejrzewali, że stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa.”
Oto mamy to znowu. Tę samą agencję, która założyła internet –i która również była sercem Operacji Warp Speed–, ukształtowała podejrzana postać, która uwielbiała bawić się głowami ludzi i uważała się za osobę stojącą ponad prawem. Tłum to tłum to tłum.
W artykule w New York Times czytamy dalej:
To właśnie Godel przekształcił ARPA w forum pomysłów, które były “całkowicie szalone”, jak ujął to Weinberger, ale i tak otrzymały dofinansowanie, ponieważ były “odważne i interesujące pod względem naukowym”
Obejmowały one między innymi plan kontrolowania wietnamskich wiosek za pomocą masowej hipnozy, akustyczny system wykrywania snajperów (który w testach terenowych wygenerował 5000 fałszywie pozytywnych wyników), międzyplanetarny statek kosmiczny napędzany tysiącami eksplozji nuklearnych oraz pole sił magnetycznych do odpychania nadlatujących radzieckich głowic bojowych.
A tak przy okazji, czy uważasz, że szaleńcy porzucili swoje ambicje związane z masową hipnozą? Tylko myśl na rok 2023.
Cybernetyka
Cybernetyka wywodzi się z Massachusetts Institute of Technology (“MIT”). Został opracowany przez profesora MIT Norberta Wienera. Według Yashy Levine Wiener był cudownym dzieckiem i geniuszem matematycznym o słabych umiejętnościach społecznych. Życie jest pełne ironii, dlatego Yasha zauważa, że Wiener, który miał żydowskie niemieckie pochodzenie, poślubił Margaret Engemann, wielką wielbicielkę Adolfa Hitlera, która kazała swoim córkom czytać Mein Kampf i była dumna z faktu, że jej rodzina w Niemczech była “wolna od żydowskiej krwi.”
Wiener opublikował swoje naukowe idee w książce z 1948 roku zatytułowanej ‘Cybernetyka: kontrola i komunikacja u zwierząt i maszyn’.
Mówiąc najprościej, opisał cybernetykę jako ideę, że biologiczny układ nerwowy i komputer lub maszyna automatyczna to w zasadzie to samo. Dla Wienera ludzi i cały świat żywy można postrzegać jako jedną gigantyczną, powiązaną maszynę informacyjną, w której wszystko reaguje na wszystko inne w skomplikowanym systemie przyczyn, skutków i informacji zwrotnych.
Przewidział, że nasze życie będzie coraz bardziej pośredniczone i wzbogacane przez komputery oraz integrowane do tego stopnia, że przestanie istnieć jakakolwiek różnica między nami a większą maszyną cybernetyczną, w której żyliśmy… książka pobudziła wyobraźnię opinii publicznej i od razu stała się bestsellerem.
Koła wojskowe również uznały to za dzieło rewolucyjne… Koncepcje cybernetyczne, wspierane ogromnymi funduszami wojskowymi, zaczęły przenikać dyscypliny akademickie: ekonomię, inżynierię, psychologię, nauki polityczne, biologię i badania nad środowiskiem.
Ekolodzy zaczęli postrzegać samą Ziemię jako samoregulujący się system obliczeniowy “biologiczny”, a psychologowie poznawczy i kognitywiści podeszli do badania ludzkiego mózgu tak, jakby był dosłownie złożonym komputerem cyfrowym.
Politolodzy i socjologowie zaczęli marzyć o wykorzystaniu cybernetyki do stworzenia kontrolowanego utopijnego społeczeństwa, doskonale naoliwionego systemu, w którym komputery i ludzie byli zintegrowani w spójną całość, zarządzani i kontrolowani w celu zapewnienia bezpieczeństwa i dobrobytu.
To powiązanie cybernetyki i wielkiej potęgi spowodowało, że Norbert Wiener zwrócił się przeciwko cybernetyce niemal natychmiast po jej wprowadzeniu na świat. Widział, jak naukowcy i wojskowi przyjmowali możliwie najwęższą interpretację cybernetyki, aby stworzyć lepsze maszyny do zabijania oraz wydajniejsze systemy nadzoru, kontroli i eksploatacji.
Widział, jak wielkie korporacje wykorzystywały jego pomysły do automatyzacji produkcji i redukcji zatrudnienia w dążeniu do większego bogactwa i potęgi gospodarczej. Zaczął dostrzegać, że w społeczeństwie, w którym pośredniczą komputery i systemy informacyjne, ci, którzy kontrolowali infrastrukturę, sprawowali ostateczną władzę.
Po spopularyzowaniu cybernetyki Wiener stał się swego rodzaju działaczem związkowym i antywojennym. Skontaktował się ze związkami zawodowymi, aby ostrzec je przed niebezpieczeństwem automatyzacji i koniecznością poważnego potraktowania zagrożenia. Odrzucił oferty wielkich korporacji, które chciały uzyskać pomoc w automatyzacji linii montażowych zgodnie ze swoimi zasadami cybernetyki, i odmówił pracy nad projektami badań wojskowych.
Był przeciwny masowemu gromadzeniu broni w czasie pokoju, które miało miejsce po II wojnie światowej, i publicznie ostro skrytykował kolegów za pracę na rzecz pomocy wojsku w budowaniu większych i skuteczniejszych narzędzi zniszczenia.
Coraz częściej sugerował, że jego wiedza poufna wskazuje na to, iż “kolosalna machina państwowa” jest konstruowana przez agencje rządowe “w celach walki i dominacji”, czyli skomputeryzowany system informacyjny, który jest “wystarczająco rozbudowany, aby objąć wszystkie działania cywilne w czasie wojny, przed wojną, a być może nawet między wojnami”, jak opisał to w książce The Human Use of Human Beings.
Głośne poparcie Wienera dla pracy i jego publiczny sprzeciw wobec pracy korporacyjnej i wojskowej uczyniły go pariasem wśród kolegów wykonawców wojskowych – inżynierów. Dzięki temu znalazł się również na liście FBI zajmującej się inwigilacją wywrotową J. Edgara Hoovera. Przez lata podejrzewano go o sympatie komunistyczne, a jego życie udokumentowano w grubych aktach FBI, które zamknięto po jego śmierci w 1964 roku.
Ścieżka Weinera przypomina mi Josepha Weizenbauma, innego informatyka z MIT, który stworzył pierwszego “chatbota” Elizę. Po stworzeniu Elizy jako interesującego projektu badawczego z zakresu informatyki zauważył, że jego pomysły są wykorzystywane nieodpowiedzialnie i głośno się temu sprzeciwiał –, ale w tym momencie jego zastrzeżenia zostały w dużej mierze zignorowane. Nakręcono o nim film dokumentalny, który gorąco polecam. Nazywa się ‘Plug and Pray’.
ARPANET
ARPANET, sieć komputerowa, która ostatecznie stała się Internetem, narodziła się, gdy naukowcy wymyślili sposób, w jaki komputery różnych modeli, wszystkie zlokalizowane w różnych miejscach, mogły ze sobą rozmawiać.
Pierwszy węzeł ARPANET, zasilany przez IMP (interface message processors, specjalny typ urządzenia komputerowego), został uruchomiony w październiku 1969 r. i łączył Stanford z UCLA. Do końca 1971 roku istniało ponad piętnaście węzłów. A sieć stale się rozwijała.
Według Yashy Levine w 1969 roku “aktywiści ze Students for a Democratic Society na Uniwersytecie Harvarda otrzymali w swoje ręce poufną propozycję ARPA napisaną przez Licklidera.” Długi dokument przedstawiał utworzenie wspólnego programu ARPA Harvard-MIT, który bezpośrednio wspierałby misję agencji w zakresie przeciwdziałania powstańcom. Nazywano go Projektem Cambridge.
Po zakończeniu projektu każdy analityk wywiadu lub planista wojskowy podłączony do sieci ARPANET będzie mógł przesyłać dokumentację, transakcje finansowe, badania opinii publicznej, rejestry świadczeń socjalnych, historie kryminalne i wszelkiego rodzaju dane, a także analizować je na wiele zaawansowanych sposobów: przeszukując sterty informacji w celu wygenerowania modeli predykcyjnych, mapując relacje społeczne i przeprowadzając symulacje, które mogłyby przewidywać ludzkie zachowania.
Projekt kładł nacisk na zapewnienie analitykom możliwości badania krajów trzeciego świata i ruchów lewicowych. Studenci postrzegali Cambridge Project i większą sieć ARPANET, która się do niego podłączyła, jako broń.
Sześć lat później, 2 czerwca 1975 r., korespondent NBC Ford Rowan “pojawił się w wieczornych wiadomościach, aby relacjonować oszałamiającą ekspozycję.” Opowiedział widzom o ARPANET, wojskowej sieci komunikacyjnej, która “szpiegowała Amerykanów i udostępniała dane z monitoringu CIA i NSA”
Informacje armii na temat tysięcy amerykańskich protestujących zostały przekazane CIA, a część z nich znajduje się obecnie w komputerach CIA… Sieć ta łączy komputery CIA, Agencji Wywiadu Obronnego, Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, ponad 20 uniwersytetów i kilkunastu ośrodków badawczych, takich jak RAND Corporation…
Rząd wykorzystuje obecnie tę nową technologię w tajnej sieci komputerowej, która zapewnia Białemu Domowi, CIA i Departamentowi Obrony dostęp do plików komputerowych FBI i Departamentu Skarbu dotyczących 5 milionów Amerykanów.
Po doniesieniach NBC wybuchło zamieszanie, odpowiedzialne strony niechętnie obiecały usunąć zgromadzone dane –ale według Yashy zwlekały i zwlekały, a potem najprawdopodobniej i tak po prostu przechowywały dane –, a w międzyczasie świat poszedł dalej.
“Pranie wolności” technologii nadzoru
Transformacja opinii publicznej na temat sieci ARPANET – od postrzegania jej jako źródła nadzoru i kontroli do postrzegania jej jako magicznego biletu do utopii – trwała prawie dwie dekady– i myślę, że bardzo logiczne jest założenie, że transformacja nastąpiła z przewodnią ręką tych samych ludzi, którzy chcieli nadal wykorzystywać sieć do nadzoru i kontroli.
Jedną z osobowości, która odegrała znaną rolę w popularyzacji “komputerów osobistych” jako narzędzia wyzwolenia, był Stewart Brand.
Warto zauważyć, że John Markoff, autor książki ‘Whole Earth: The Many Lives of Stewart Brand’ zauważa, że “lewicowcy, którzy spotkali Branda, zakładali, że współpracuje on z CIA, co można ocenić jako pośrednio dosłownie prawdziwe, w zależności od okoliczności (później Brand współpracował z CIA przy planowaniu scenariuszy).”
Brand miał krótkotrwałą formalną karierę wojskową, po czym rzekomo zmienił zdanie i “niecały rok po dwuletnim zobowiązaniu Brand otrzymał pozwolenie (‘magicznie’, pisze Markoff) na wcześniejsze opuszczenie San Francisco i studiowanie sztuki, gdzie wynajął łódź mieszkalną.”
Według Yashy Brand “brał dużo narkotyków psychodelicznych, imprezował, tworzył dzieła sztuki i brał udział w eksperymentalnym programie testowania działania LSD, który, o czym nie wiedział, był potajemnie prowadzony przez Centralną Agencję Wywiadowczą w ramach jej programu MK-ULTRA.”
W latach 60. zyskał sławę jako swego rodzaju ekolog. Stał się niezwykle znany dzięki swojemu kultowemu Katalogowi Całej Ziemi, przeznaczonemu dla tych, którzy chcieli uciec od problemów społecznych, założyć gminy i żyć na lądzie. (Czy on też “greenwashing”?)
Już w 1972 roku Brand, będąc dziennikarzem, napisał słynny artykuł w magazynie „Rolling Stone” ‘SPACEWAR’, w którym przedstawił ludzi pracujących w ARPA jako wywrotowych i atrakcyjnych hipisów, w przeciwieństwie do niebezpiecznych wojskowych. Później zromantyzował “hakerów” i w znacznym stopniu przyczynił się do romantycznego wyobrażenia Internetu jako krainy wolności, możliwości i wszystkiego, co dobre.
“Na początku lat 80., po upadku marzenia o komunie, wykorzystał swoją kontrkulturową wiarygodność i przekształcił utopijne ideały Nowych Komunalistów w narzędzie marketingowe dla rozwijającego się przemysłu komputerów konsumenckich” – pisze Yasha.
Ciekawe, że w miarę upływu życia Brand stał się otwartym zwolennikiem energetyki jądrowej, inżynierii genetycznej i geoinżynierii – wszystkiego, co lubi WEF – organizacja, której najwyraźniej nie jest obcy. Tymczasem oto, co Yasha ma do powiedzenia na temat komputerowej ewangelizacji Branda:
Zgromadził wokół siebie grupę dziennikarzy, specjalistów od marketingu, osób z branży i innych hipisów, którzy stali się przedsiębiorcami. Wspólnie powielili marketing i estetykę, których Brand używał w czasach swojego katalogu Whole Earth, i sprzedawali komputery w taki sam sposób, w jaki kiedyś sprzedawał komuny i psychodeliki: jako technologie wyzwolenia i narzędzia osobistego wzmocnienia.
Grupa ta przekuła tę mitologię w lata 80. i 90. XX wieku, pomagając ukryć wojskowe początki technologii komputerowych i sieciowych, przedstawiając je w języku kontrkultury z lat 60. XX wieku, polegającej na rzucaniu kwasem. W tym zmienionym świecie komputery stały się nowymi gminami: cyfrową granicą, na której stworzenie lepszego świata było nadal możliwe.
Oczywiście Brand nie był jedyną osobą, która kształtowała różowe postrzeganie cyfrowego świata. I oczywiście nigdy nie będziemy pewni, czy naprawdę uwierzył w te reklamy – czy też miał inną misję.
W każdym razie transformacja kulturowa została “wszczepiona” pomyślnie. W 1984 roku (!!) Apple stworzyło swoją słynną, językowo odwróconą reklamę – i oto jesteśmy dzisiaj, żyjąc w tym, co zawsze było narzędziem przeciwdziałania powstańcom i inwigilacji.
Pytanie filozoficzne: czy jednak Internet jest dla nas mniej przydatny? Oczywiście, że tak. W końcu piszę to na komputerze. Ale diabeł zawsze tkwi w szczegółach, prawda?
Prywatyzacja Internetu
Człowiekiem odpowiedzialnym za prywatyzację Internetu był Stephen Wolff, wojskowy pracujący nad ARPANET. Prywatyzacji dokonano za pośrednictwem National Science Foundation (“NSF”), agencji federalnej utworzonej przez Kongres w 1950 roku.
Na początku lat 80. NSF uruchomiło małą sieć łączącą komputery kilku uniwersytetów badawczych z ARPANET. NSF chciało połączyć szerszą pulę uniwersytetów z siecią i rozszerzyć ją poza wykorzystanie badań wojskowych i informatycznych. Zadaniem Wolffa było nadzorowanie budowy i zarządzania nową siecią edukacyjną NSFNET. Pierwsze powtórzenie NSFNET rozpoczęto w 1986 roku. Yasha pisze:
Na początku 1987 roku on i jego zespół… opracowali projekt ulepszonego i zmodernizowanego NFSNET. Ta nowa sieć, rządowy projekt stworzony za publiczne pieniądze [podkreślenie moje], miała połączyć uniwersytety i zostać zaprojektowana tak, aby ostatecznie funkcjonować jako sprywatyzowany system telekomunikacyjny. Takie było ukryte zrozumienie, na które zgodzili się wszyscy w NSF.
NSFNET miał stać się siecią dwupoziomową. Górną warstwę miała stanowić sieć krajowa, sieć o dużej prędkości “szkielet” obejmująca cały kraj. Druga warstwa miała składać się z mniejszych “sieci regionalnych”, które łączyłyby uniwersytety ze szkieletem. Zamiast budować i zarządzać samą siecią, NSF zdecydowało się zlecić ją prywatnym firmom.
Plan zakładał finansowanie i wspieranie tych dostawców sieci do momentu, aż staną się samowystarczalni. W tym momencie zostaną oni zwolnieni i będą mogli sprywatyzować infrastrukturę sieciową zbudowaną dla NSFNET.
Najważniejszą częścią systemu, szkieletem, zarządzała nowa korporacja non-profit, konsorcjum obejmujące IBM, MCI i stan Michigan. Sieci regionalne drugiego poziomu zostały przekazane kilkunastu innym nowo utworzonym konsorcjom prywatnym. Pod nazwami takimi jak BARRNET, MIDNET, NYSERNET, WESTNET i CERFNET były prowadzone przez mieszankę uniwersytetów, instytucji badawczych i wykonawców wojskowych.
W lipcu 1988 roku sieć szkieletowa NSFNET została uruchomiona, łącząc trzynaście sieci regionalnych i ponad 170 różnych kampusów w całym kraju…
Sieć rozciągała się od San Diego do Princeton –, wijąc się przez regionalne punkty wymiany sieci w Salt Lake City, Houston, Boulder, Lincoln, Champaign, Ann Arbor, Atlancie, Pittsburghu i Ithace i rzucając międzynarodową linię transatlantycką do Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych w Genewie. Sieć odniosła ogromny sukces w środowisku akademickim.
Prywatyzacja Internetu – jego przekształcenie z sieci wojskowej w sprywatyzowany system telekomunikacyjny, z którego korzystamy dzisiaj – to zawiła historia. Wbij się wystarczająco głęboko, a znajdziesz się w bagnie trzyliterowych agencji federalnych, akronimów protokołów sieciowych, inicjatyw rządowych i przesłuchań w Kongresie wypełnionych technicznym żargonem i otępiającymi szczegółami.
Ale na podstawowym poziomie wszystko było bardzo proste: po dwóch dekadach hojnego finansowania oraz prac badawczo-rozwojowych w ramach systemu Pentagonu Internet przekształcił się w centrum zysku konsumentów.
Przedsiębiorstwa chciały cięć, a niewielka grupa menedżerów rządowych z radością zgodziła się na ich przyjęcie.
Aby to zrobić, rząd federalny, korzystając ze środków publicznych, stworzył z powietrza kilkunastu dostawców sieci, a następnie przeniósł ich do sektora prywatnego, tworząc firmy, które w ciągu dekady stały się integralną częścią konglomeratów medialnych i telekomunikacyjnych, które wszyscy znamy i z których korzystamy dzisiaj – Verizon, Time-Warner, AT&T, Comcast.
Według Yashy prywatyzacja została przeprowadzona w sposób wątpliwy, jeśli nie oszukańczy. Konsorcjum zarządzające siecią “szkieletową” – prawnie ograniczoną do placówek edukacyjnych – podzieliło się na dwie osoby prawne, a następnie osoba prawna nastawiona na zysk zaczęła sprzedawać usługi “internetowe” podmiotom komercyjnym – mimo że podstawowa infrastruktura fizyczna “internetowa” była taka sama, z której korzystała sieć edukacyjna non-profit.
(To trochę jak Comirnaty, w pewnym sensie magiczny eliksir, który został zatwierdzony przez FDA, ale nigdzie go nie było.)
Krótko mówiąc, NSF bezpośrednio dofinansowała ekspansję biznesową konsorcjum MCI-IBM na szczeblu krajowym. Firma wykorzystała swoją uprzywilejowaną pozycję, aby przyciągnąć klientów komercyjnych, mówiąc im, że jej usługi są lepsze i szybsze, ponieważ ma bezpośredni dostęp do krajowej sieci dużych prędkości.
Wykonawcy NSFNET zaczęli walczyć o kontrolę nad tym niewykorzystanym i rozwijającym się rynkiem, gdy tylko Stephen Wolff dał im zielone światło na prywatyzację swojej działalności – na tym polegała walka między dostawcami takimi jak PSINET i ANS. Lizali się, szczęśliwi, że rząd finansuje sieć, a jeszcze szczęśliwsi, że wkrótce wycofa się ona z biznesu. Było dużo pieniędzy do zarobienia.
Oprócz sporów międzybranżowych nie było realnego sprzeciwu wobec planu prywatyzacji Internetu Stephena Wolffa – ani ze strony osób z wewnątrz NFSNET, ani ze strony Kongresu, a już na pewno nie z sektora prywatnego. Firmy kablowe i telefoniczne naciskały na prywatyzację, podobnie jak Demokraci i Republikanie w Kongresie.
W 1995 roku Narodowa Fundacja Nauki oficjalnie wycofała NSFNET, przekazując kontrolę nad Internetem garstce prywatnych dostawców sieci, których utworzyła niecałą dekadę wcześniej. W Kongresie nie odbyło się żadne głosowanie w tej sprawie. Nie odbyło się żadne publiczne referendum ani dyskusja. Stało się to na mocy dekretu biurokratycznego.
Rok później prezydent Bill Clinton podpisał ustawę telekomunikacyjną z 1996 r., ustawę deregulującą branżę telekomunikacyjną, umożliwiając po raz pierwszy od Nowego Ładu niemal nieograniczoną współwłasność korporacyjną mediów: operatorów kablowych, stacji radiowych, studiów filmowych, gazet, firm telefonicznych, nadawców telewizyjnych i oczywiście dostawców usług internetowych.
Kilka potężnych firm telekomunikacyjnych przejęło większość sprywatyzowanych dostawców NSFNET, którzy zostali założeni dekadę wcześniej dzięki funduszom Narodowej Fundacji Nauki.
Regionalny dostawca z obszaru Zatoki San Francisco stał się częścią Verizon. Southern California’s, którego częściowym właścicielem był wykonawca wojskowy General Atomics, został wchłonięty przez AT&T. New York’s stał się częścią Cogent Communications, jednej z największych firm szkieletowych na świecie.
Trzon przypadł Time-Warnerowi. Natomiast MCI, które wraz z IBM zarządzało szkieletem, połączyło się z WorldCom, łącząc dwóch największych dostawców usług internetowych na świecie.
Wszystkie te fuzje stanowiły korporacyjną centralizację nowego, potężnego systemu telekomunikacyjnego, który został stworzony przez wojsko i wprowadzony do życia komercyjnego przez Narodową Fundację Nauki. Inaczej mówiąc, narodził się Internet.
Czy zupa alfabetyczna kiedykolwiek opuściła pokój?
Choć formalnie sprywatyzowano Internet, kwestia nadzoru pozostała. Trwało to – poprzez finansowanie, osobiste kontakty, mentoring, szturchnięcie, zapewnienie ręki prowadzącej w kierunku “pożądanego” kierunku badań, poprzez presję i oczywiście poprzez tajne programy, z których niektóre zostały później ujawnione. Myślę, że “niektóre” to słowo kluczowe.
Na przykład doradcą absolwentów Larry’ego Page’a z Google na Uniwersytecie Stanforda (szkoła, która była “zalana wojskowymi pieniędzmi”) był Terry Winograd, “pionier sztucznej inteligencji językowej, który w latach 70. pracował w Laboratorium Sztucznej Inteligencji MIT, będącym częścią większego projektu ARPANET.
“W latach 90. Winograd odpowiadał za projekt Stanford Digital Libraries, jeden z elementów wielomilionowej inicjatywy Digital Library Initiative sponsorowanej przez siedem cywilnych, wojskowych i federalnych agencji organów ścigania, w tym NASA, DARPA, FBI i National Science Foundation.”
Nic dziwnego, że pierwsza praca badawcza Larry’ego Page’a, napisana w 1998 r., doktorancka, “okazała się czymś znanym: została sfinansowana przez DARPA” “I tak jak za dawnych czasów” – pisze Yasha. “DARPA odegrała pewną rolę. Rzeczywiście, w 1994 roku, zaledwie rok przed przybyciem Page’a na Stanford, finansowanie przez DARPA Inicjatywy Bibliotek Cyfrowych na Uniwersytecie Carnegie Mellon przyniosło znaczący sukces: Lycos, wyszukiwarka nazwana na cześć Lycosidae, naukowej nazwy rodziny pająków wilczych.”
A kiedy sam Google stał się ogromny, wykorzystując swoją tajną praktykę wszechobecnego gromadzenia danych, która pozwoliła im skutecznie konkurować w dziedzinie “wyszukiwania” – bezwstydnie machali nam w twarz swoim starannie wykonanym wizerunkiem życzliwych kujonów ratujących świat. “Nie bądź zły” – powiedzieli. I wielu uwierzyło.
Dobrze pamiętam ten czas. Zaledwie dziesięć lat temu, jako muzyk, brałem udział w “aktywizmie anty-Big Tech” – narzekaniu na drapieżne metody Google i transhumanizm, a także pisaniu historii, próbując zwrócić uwagę na to, co się dzieje – i nikogo to nie obchodziło. Ludzie po prostu lubili Google. Wygodnie było polubić Google. Media całowały się z nimi, jakby byli królami, a zwykłym obywatelom nie przeszkadzało obserwowanie ich, o ile usługi były wygodne w użyciu.
To bardzo zrozumiałe. Wszyscy skupiamy się na codzienności. I tak właśnie działa długoterminowe planowanie wojskowe. Dziś możemy się rozejrzeć i powiedzieć, że wykonali cholernie dobrą robotę. Wszystko jest online, zależność jest ogromna – i o wiele trudniej jest dziś żyć w cyfrowym więzieniu niż nigdy do niego nie wchodzić kilkadziesiąt lat temu. Czy możemy się z tego czegoś nauczyć?
A potem jest PRISM – program ujawniony przez Snowdena, który dał NSA i FBI tylne drzwi do serwerów wszystkich głównych firm technologicznych. Yasha “Surveillance Valley” również poruszyła temat PRISM:
PRISM przypomina tradycyjne krany, które FBI utrzymywało w całym krajowym systemie telekomunikacyjnym. Działa to w następujący sposób: analityk NSA, korzystając ze specjalistycznego interfejsu, tworzy żądanie danych, żądanie, zwane “zadaniem” dla konkretnego użytkownika firmy partnerskiej.
Zadanie dla Google, Yahoo, Microsoft, Apple i innych dostawców jest kierowane do sprzętu [‘jednostek przechwytujących’] zainstalowanego w każdej firmie. Sprzęt ten, utrzymywany przez FBI, przekazuje wniosek NSA do systemu prywatnej firmy. Zadanie to polega na stworzeniu cyfrowego podsłuchu, który następnie przekazuje informacje wywiadowcze do NSA w czasie rzeczywistym, bez żadnego udziału samej firmy.
Analitycy mogą nawet zdecydować się na alerty dotyczące momentu zalogowania się konkretnego celu na konto. W zależności od firmy zadanie może zwracać wiadomości e-mail, załączniki, książki adresowe, kalendarze, pliki przechowywane w chmurze, czaty tekstowe, audio lub wideo oraz “metadane” identyfikujące lokalizacje, używane urządzenia i inne informacje o celu.
Program, który rozpoczął się w 2007 roku za prezydentury George’a W. Busha i który został rozszerzony za prezydentury Baracka Obamy, stał się kopalnią złota dla amerykańskich szpiegów.
Uwalniamy się spod kontroli tłumu
Oto mamy. Prywatność nigdy nie miała być. Obecny rozwój cenzury i nadzoru jest funkcją, a nie błędem. A internet – choć zabawny – jest kontynuacją “Systemu Dominacji Stevena Newcomba”, a System Dominacji jest prawdziwy.
Okazuje się –po raz kolejny–, że światem rządzi banda odważnych gangsterów, którzy grają naszym życiem w gry wojskowe. W świecie po 2001 roku ich gry, które wcześniej odbywały się w tle, stały się bardziej widoczne dla zwykłego obywatela Zachodu.
A potem, w 2020 roku, te gry trafiły prosto na nasze podwórko w formie dyktatorskich środków związanych z COVID-19, paternalistycznego nadzoru i moralizatorstwa, niezrównoważonej cenzury itd. Przybyli na nasze podwórko w 2020 roku z pełnym butem, ale nasiona zostały zasiane dawno temu, kiedy wielu spało.
Wszystko to jest odrażające, tragiczne i bolesne – ale we wszystkim, co przynosi życie, zawsze jest jakaś pozytywna strona tej sytuacji. Nie jesteśmy bezradnymi świadkami. Jak powiedział Jeff Childers w wywiadzie, realistycznie rzecz biorąc, możemy nie być w stanie bezpośrednio przeciwstawić się Klausowi Schwabowi ani WEF – Wierzę, że mocarstwa wyższe zajmą się nimi w odpowiednim czasie. Ale chociaż niewiele możemy zrobić w sprawie Światowego Forum Ekonomicznego czy bankierów centralnych’ cyfrowej waluty banku centralnego (“CBDC”), nie jesteśmy bezradni. Są rzeczy, które możemy zrobić.
Możemy nie bać się. Możemy wykorzystać te czasy, aby spróbować zrozumieć świat. Możemy odmówić zdrady naszych braci i sióstr. Możemy skupić się na naszym bezpośrednim otoczeniu, na rzeczach, które mamy moc zmienić, i możemy wspólnie zmieniać świat, stopniowo, z czasem, z odwagą i pasją, od podstaw. “Lokalny, lokalny, lokalny” to coś, co bardzo do mnie przemawia.
W końcu złoczyńcy w swoim planowaniu wojskowym planują z dużym wyprzedzeniem – czasami setki lat do przodu (jak Google twierdzi, że mają nadzieję, że za 300 lat będą mieli naprawdę doskonałą sztuczną inteligencję – to byłoby planowanie długoterminowe, powiedziałbym).
To naprawdę egzystencjalna walka – tak, wyzwanie, ale także szansa na przypomnienie sobie, kim jesteśmy, okazja do rozstania się z naszymi przeszłymi urojeniami i prawdziwego rozwoju naszych dusz, z duchową godnością i bez strachu.
Źródło: https://expose-news.com/2026/02/07/the-history-of-the-internet/
- Ściśle tajny dokument napisany przez Oppenheimera i Einsteina na temat kosmitów i UFO
- Tesla i elektroniczne zjawiska głosowe
- Niezwykłe doświadczenia Nikoli Tesli
- Komunikacja z innymi planetami Nikoli Tesli
- Historia Internetu: Nadzór i cenzura były celem od samego początku
- Obce sygnały w nocy. Fragmenty z osobistych wspomnień Nikoli Tesli
- Sekretne życie Nikoli Tesli
- Zapoznaj się z zaginionymi dziennikami Nikoli Tesli
- Nikola Tesla, eter i ewolucja myśli naukowej
- Nikola Tesla, eter, antygrawitacja i wykorzystanie mocy wszechświata
- Ujawnione: Jak anglo-amerykańscy agenci wywiadu pomogli Hitlerowi dojść do władzy
- Historia III Rzeszy. Hitler i bomba atomowa













