
Od 8 października 2024 roku Bruksela zmieniła zasady gry. UE może teraz nakładać sankcje na ludzi, a nie tylko na treści –oparte wyłącznie na informacjach, które mogą mieć polityczny “destabilizujący wpływ”. Czy są one legalne? Czy to prawda? Czy mają coś wspólnego z Rosją czy wojną na Ukrainie? Zupełnie nieistotne.
UE od lat twierdzi, że broni wolności, demokracji i praworządności. Jednak od 8 października 2024 r. z powodu wojny na Ukrainie wprowadzono nowe rozporządzenie, które dokładnie określa odwrotną sytuację: zezwala ono na sankcje oparte wyłącznie na “niechcianych informacjach” –, nawet jeśli są one legalne, prawdziwe i nie mają bezpośredniego związku z Rosją ani wojną. System sankcji “RUSDE” (RUSSia DEstabilisation) jest oficjalnie stosowany przeciwko “destabilizującym działaniom Rosji”, ale rozciąga zęby w kierunku tego, co Bruksela nazywa mglistymi “zagrożeniami hybrydowymi”. I tu zaczyna się farsa prawna. Wpływ “głównie niezgodny z prawem” za pośrednictwem informacji jest obecnie również uważany za zagrożenie hybrydowe. W tym miejscu UE nagina prawo, tak że sama prawda mutuje w przestępstwo, gdy zakłóca politykę zagraniczną.
Centrum Kompetencji UE dostarczyło już amunicję argumentacyjną w 2020 r.: W “Krajobrazie zagrożeń hybrydowych” wyjaśniono, że wojna hybrydowa przeciwko demokracjom celowo wykorzystuje działania prawne jako broń. Ponieważ działania te są zgodne z prawem, można je odeprzeć jedynie w oddzielnej “szarej strefie”. Innymi słowy, ponieważ prawda jest legalna, jej obrona musi stać się półlegalna. Precyzja byłaby przeszkodą. Dlatego celowo unika się jasnych definicji “dezinformacji”, “dezinformacji” lub “manipulacji informacjami”. Rozmycie nie jest błędem, ale zamierzonym. W ten sposób możesz oznaczyć nie tylko tweety, ale całe narracje historyczne, artykuły, książki i prace naukowe jako “hybrydowe niebezpieczne”. Regulacja skierowana przeciwko “dezinformacji” staje się zatem największą machiną dezinformacyjną na kontynencie.
Przypadek Jacques’a Bauda jest przykładem groteski tej logiki. Baud – były szwajcarski analityk wywiadu, doradca NATO i ekspert ONZ – opublikował oparte na faktach i źródłach analizy wojny na Ukrainie. Jego przestępstwa? Zaprzeczył zachodniemu kartelowi interpretacyjnemu. Żadnych nielegalnych treści, żadnej rosyjskiej propagandy, żadnych fałszywych wiadomości, ale niepożądana perspektywa, która nie pasowała do strategicznego scenorysu UE. Zgodnie z nowym rozporządzeniem to już wystarczy, aby zostać ukaranym z najwyższą surowością.
Sytuacja staje się jeszcze bardziej absurdalna, gdy spojrzymy na listy sankcji w ogólności. Hüseyin Dogru, Nathalie Yalb i inni objęci sankcjami aktorzy nie mieli nic wspólnego z wojną na Ukrainie. Ich treść była legalna, ich dystrybucja legalna, a niektóre tematy były całkowicie niezależne od Rosji. Rozporządzenie dopuszcza jednak sankcje, jeśli Bruksela “oskarża Rosję o wpływy” i “wystarczająco uzasadnia”. Wystarczająco uzasadnione – przez kogo? Przez Radę do Spraw Zagranicznych, na której czele stoi Wysoki Przedstawiciel do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa.
Każdy, kto ma poglądy na kwestie polityki zagranicznej odmienne od poglądów brukselskich eurokratów, stanie się w ten sposób potencjalną ofiarą niszczycielskich sankcji. Dla UE, która nazywa siebie “strażnikiem demokracji i wolności”, są to środki bardzo arbitralne i autokratyczne.
Źródło: https://report24.news/zensur-war-gestern-sanktionen-sind-der-neue-maulkorb-der-europaeischen-union/
- Atak na naszą wolność: Unia Europejska coraz bardziej ogranicza korzystanie z gotówki
- Mamy się wykrwawić dla Ukrainy: Szalona porażka Europy o wartości 800 miliardów euro
- Trzyma się swojego stanowiska: Czwarta próba wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen
- Walka o utrzymanie władzy: UE przeznaczy w przyszłości 8,5 miliarda euro na media i organizacje pozarządowe
- Unia Europejska wymknęła się spod kontroli
- Amerykańska kongresmenka opublikowała banknoty euro „takie, jak powinny naprawdę wyglądać”
- Cenzura to już przeszłość – sankcje są nowym zagrożeniem dla wolności słowa w Unii Europejskiej
- Ursula von der Leyen wypowiada wojnę wolności słowa: nazywa ją „wirusem”, a cenzurę „szczepionką”
- Cyfrowe euro: „To nie jest postęp, to powolna zmiana systemu”
- A-WEF 2025: „Europa musi być chroniona przed Unią Europejską
- Unia Europejska pokazuje swoje prawdziwe oblicze – rezygnuje z pozorów demokracji
- A-WEF 2025: „Reemigracja jest konieczna i wykonalna” – ale jak?













