
Bruksela opracowała szalony plan, by rzekomo powstrzymać nielegalną migrację. Ten plan nazywa się “legalizacją”. Ostatecznie jednak nic się nie zmienia w ciągłym napływie ludzi z zagranicy.
Chociaż powinno być już dawno jasne, że Europa nie potrzebuje dalszej imigracji, ponieważ postęp technologiczny i tak doprowadzi do radykalnych zmian na rynkach pracy, a fale migracyjne ostatnich lat obciążają systemy socjalne, zagrażają spójności społecznej, a także doprowadziły do pogorszenia się bezpieczeństwa publicznego, brukselska elita nadal chce sprowadzać do Europy niezliczone rzesze ludzi z całego świata.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła w tym tygodniu, że Bruksela zamierza „otworzyć więcej bezpiecznych i legalnych dróg do Europy”. Celem jest uproszczenie procesu dla migrantów spoza UE poprzez utworzenie tzw. puli talentów dla pracowników spoza Europy i połączenie ich z europejskimi pracodawcami.
Jednak podczas gdy coraz więcej osób w Europie domaga się zaostrzenia kontroli granicznych i odsyłania nielegalnych imigrantów, brukselscy eurokraci chcą utrzymać stały napływ osób z zagranicy. Jeśli naprawdę chce się położyć kres działalności gangów przemytników, wystarczy być konsekwentnym i bez żadnych wyjątków odsyłać wszystkich nielegalnych imigrantów do ich krajów pochodzenia. Wszystkie pieniądze przeznaczone dla przemytników ludzi poszłyby wtedy na marne, a ludzie zrozumieliby, że ta droga nie prowadzi do sukcesu. Dopóki bowiem dzięki „tolerowaniu” i innym biurokratycznym sztuczkom prawdopodobieństwo deportacji jest znikome, problem ten nie zniknie.
Nowy plan UE powoduje jedynie, że oprócz niezliczonych nielegalnych imigrantów (którzy ostatecznie i tak w większości przypadków mogą pozostać) zwiększa się również napływ imigrantów zarobkowych. Dzieje się to w czasach, gdy z powodu niefortunnej polityki klimatycznej coraz więcej przedsiębiorstw zwalnia pracowników, zamyka zakłady lub po prostu przenosi się do tańszych krajów. A jeśli w wyniku postępującej cyfryzacji i robotyzacji legalni imigranci stracą swoje miejsca pracy, państwo – a więc społeczeństwo – będzie musiało wyżywić dodatkowe osoby, mimo że zasoby finansowe są i tak ograniczone.
W coraz większej liczbie krajów ludzie zwracają się ku partiom i politykom, którzy domagają się położenia kresu szaleństwu migracyjnemu. Kilka krajów ma już rządy centroprawicowe, a w innych (np. w Niemczech, Austrii i Francji) partie prawicowe są wprawdzie w opozycji, ale stanowią najsilniejszą siłę polityczną – albo w samym parlamencie, albo w sondażach. Im dłużej elity polityczne ignorują postulaty obywateli dotyczące zaostrzenia reżimu granicznego, repatriacji nielegalnych i przestępczych migrantów oraz ochrony autochtonicznej ludności, tym większe staje się niezadowolenie.
Źródło: https://report24.news/eu-eliten-gegen-die-buerger-migration-um-jeden-preis/
- Ładunki wybuchowe przy rurociągu: Akt terrorystyczny wymierzony w Orbána i Vučicia udaremniono w ostatniej chwili
- Rekord: Państwa Unii Europejskiej wyprzedały 1,2 miliona paszportów – Niemcy na czele
- Proces we Francji: Masoni, agenci i policjanci stworzyli morderczy gang mafijny
- Upokarzająca kapitulacja Niemiec dowodzi, że zachodnia polityka energetyczna jest samobójstwem
- Militaryzacja Unii Europejskiej poprzez przekształcanie zakładów cywilnych w fabryki broni
- „Całkowita utrata poczucia rzeczywistości”: W ten sposób UE chce powstrzymać swój własny upadek
- Wbrew wszelkim sprzeciwom: Bruksela forsuje kontrowersyjną umowę z Mercosurem
- Komisja Europejska rozszerza swoją dyktaturę
- Ukraińska sieć dezinformacyjna, amerykańskie fundusze i Bruksela planują obalenie Viktora Orbána
- Europa jako zakładnik: Orbán ostrzega przed ukraińskim terroryzmem energetycznym
- Bunt przeciwko szaleństwu klimatycznemu von der Leyen: 10 państw UE ostrzega przed załamaniem przemysłu!
- Unia Europejska zamierza zakończyć program pomocy dla imigrantów z Ukrainy













