Menu

Pandemia COVID-19 i korupcja prawdziwej nauki

24 czerwca, 2021 - Koronawirus
Pandemia COVID-19 i korupcja prawdziwej nauki

Nauka medyczna poczyniła tak ogromny postęp, że praktycznie nie ma już zdrowych ludzi.” — Aldous Huxley

Przez pół wieku przemysł farmaceutyczny wykazywał niemal zerową tolerancję wobec krytyki swoich jednoznacznych niepowodzeń i katastrof medycznych. Trwałe kalectwo i zgony z powodu niebezpiecznych leków, takich jak lek przeciwzapalny firmy Merck Vioxx, Bextra firmy Pizer, syntetyczna hormonalna terapia zastępcza, talidomid, a także wcześniejsze komórkowe szczepionki przeciwko krztuścowi i grypie z 1976 roku, uważane są za uboczne szkody związane z wprowadzeniem na rynek niebezpiecznych produktów medycznych. W ciągu ostatnich dwóch dekad rozwinęły się ściśle powiązane i oparte na współpracy relacje między przemysłem farmaceutycznym, federalnymi agencjami zdrowia, Kongresem, Doliną Krzemową i nową kulturą filantropów miliarderów, takich jak Bill Gates. Ze względu na rozległą sieć fundatorów sprzyjających korporacyjnym interesom finansowym i sponsorowanym przez CDC programom edukacyjnym, media głównego nurtu są obecnie skutecznym reklamodawcą ambicji farmaceutycznych. W konsekwencji podważane są poważne zagrożenia dla zdrowia publicznego, jakie niesie ze sobą współczesna medycyna. Szerszy obraz i ciemniejsi gracze stojący za tragicznym dziedzictwem medycznych niepowodzeń pozostają w dużej mierze ukryci przed opinią publiczną. W ostatnich latach lekarze, badacze i obrońcy zdrowia, którzy nie zgadzają się z narracją farmaceutyczną, często spotykają się z potężnym ciosem, który prowadzi do cenzury i zniszczenia reputacji.

Ponad czterdzieści lat temu socjolog i filozof Ivan Illich proroczo zaobserwował wyraźny rozwój współczesnej medycyny, która oddzieliła się od siebie i etycznych podstaw leczenia chorób. Napisał: „establiszment medyczny stał się poważnym zagrożeniem dla zdrowia”. Illich był jednym z pierwszych przejmujących krytyków korporatyzacji medycyny, którzy zajęli się problemami „medykalizacji” – procesu, w którym ludzkie, niemedyczne stany chorobowe są definiowane jako choroby medyczne, a następnie diagnozowane i farmakologicznie leczone. Jest to rezultat twardej pozycji materializmu naukowego jako ostatecznego sędziego nad narodową opieką zdrowotną. Coraz częściej badacze, często finansowani przez prywatne firmy farmaceutyczne i wspierani przez armię lobbystów, odkrywają sposoby na ponowną ocenę warunków zdrowotnych, mając jedynie słabe dowody kliniczne na faktyczną etiologię choroby – nawet w przypadku pandemii zakaźnych. Praktyka psychiatryczna, która dziś opiera się prawie wyłącznie na modelu narkotykowym, jest największym seryjnym przestępcą. Jednak systemowa korupcja w całej naszej krajowej opiece zdrowotnej jest dobrodziejstwem dla producentów leków, którzy mogą następnie opracować nowe leki na choroby, które w przeciwnym razie można by leczyć za pomocą tańszych i bezpieczniejszych terapii bezlekowych. „Nowoczesna medycyna jest zaprzeczeniem zdrowia” – napisał Illich w swojej uznanej książce Medical Nemesis: The Expropriation of Healt. “Nie jest zorganizowana, by służyć ludzkiemu zdrowiu, ale tylko sobie, jako instytucja. Sprawia, że więcej ludzi choruje, niż jest wyleczonych”. Jest to system, który dziś zależy od wielu wadliwych medycznych badań klinicznych, zachęt finansowych, instytucjonalnej biurokracji, szerzących się konfliktów interesów i agresywnej machiny propagandowej, która odniosła ogromny sukces w marginalizowaniu i ośmieszaniu krytyków zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz systemu medycznego. 

Dla Illicha niebezpieczną konsekwencją jest to, że medycyna konwencjonalna uległa depersonalizacji. Podczas gdy w przeszłości błędy w sztuce były traktowane jako poważny problem etyczny – przypadki śmiertelne spowodowane błędami medycznymi, jest obecnie trzecią główną przyczyną śmiertelności w USA – teraz są one po prostu postrzegane jako usterki techniczne, które można skorygować za pomocą kolejnych rozwiązań technicznych. W wyniku uporczywego zaprzeczania nieodłącznym błędom medycyny konwencjonalnej, dominujący paradygmat medyczny, który obecnie rządzi zdrowiem narodu, zdołał zabarykadować się za monolityczną machiną propagandową i posłusznymi mediami, zdolnymi do marginalizowania krytyki i hermetycznego zamknięcia się przed wezwaniem do odpowiedzialności prawnej. Co gorsza, uzurpowała sobie suwerenność, jaką mamy nad naszymi ciałami, i przekazała tę władzę technokracji, która głęboko wierzy, że stoi na straży integralności nauki. Jest to jednak nauka wyłącznie uformowana na podobieństwo biurokratów medycznych i ich potężnych sojuszników, którzy zostali ochrzczeni mianem ekspertów.

I wszystkie te przeszłe niepowodzenia medyczne, szacowane 90 procent śmieciowych farmaceutycznych badań klinicznych publikowanych w śmieciowych czasopismach medycznych, zinstytucjonalizowana pycha i zawładnięcie naszymi agencjami zdrowia przez producentów leków jest otwarcie inscenizowane w postępowaniu z pandemią COVID-19 na globalnym teatrze.

Kiedy jesteśmy pouczani, aby recytować pandemiczną mantrę z Joe Bidenem, gubernatorem Andrew Cuomo, brytyjskim Borisem Johnsonem i jednym z głównych kapłanów kościoła scjentystycznego Neilem DeGrasse Tysonem – “Podążaj za nauką” – do czyjej nauki się to odnosi? Czy jest to XIX-wieczna nauka mechanistyczna, która nadal stanowi podstawę współczesnej biologii ewolucyjnej, neuronauki, psychiatrii i wakcynologii? Czy jest to pseudonauka propagowana przez kult sceptycyzmu, która zanieczyszcza setki wpisów Wikipedii dotyczących zdrowia? Czy jest to nauka korporacyjna, oparta na farmacji? Badania i odkrycia medyczne motywowane astronomicznymi zachętami komercyjnymi w celu zaspokojenia hedonistycznych apetytów finansowych udziałowców? Np. Anthony Fauci wyobrażał sobie siebie jako wcielenie nauki. Odpowiadając Chuckowi Toddowi z MSNBC Fauci ogłosił, że “to, co widzicie jako ataki na mnie, to szczerze mówiąc ataki na naukę”.

A może jest to nauka skrupulatnie weryfikowana przez szereg niezależnych specjalistów, którzy dążą do ustalenia prawdy o problemie medycznym lub znalezienia rozwiązania medycznego? To właśnie ta ostatnia grupa jest najbardziej skłonna do bezstronnego przeglądu zalet i wad prac naukowych, badań klinicznych leku, szczepionki, wyrobów medycznych i narzędzi diagnostycznych. Następnie, w oparciu o dowody empiryczne, odpowiednio określa się wartość, skuteczność i bezpieczeństwo interwencji medycznej. Niestety ta grupa niezależnych specjalistów jest rzadko, jeśli w ogóle, zapraszana do zasiadania przy stole regulacyjnym lub doradzania krajowej polityki zdrowotnej. Pogoń za faktami medycznymi dotyczącymi chorób i pandemii przestała być raczej obiektywnym badaniem opartym na dowodach i stała się środkiem do ustanowienia władzy i kontroli nad populacją. „Nie można tak naprawdę podążać za nauką”, stwierdza filozof nauki Matthew Crawford, “ponieważ nauka nigdzie nie prowadzi. Może ona naświetlić różne kierunki działania, na przykład poprzez ilościowe określenie ryzyka związanego z każdym z nich. Może pomóc w określeniu kompromisów… ale nie może dokonywać za nas wyborów”. Nierozpoznanie tego faktu przez współczesną medycynę doprowadziło, zdaniem Crawforda, do “połączenia wiktymologii ze scjentyzmem”. To znaczy, że medycyna jest ideologią, a nie nauką. Konsekwencją jest to, że ci, którzy kwestionują lub podważają dominującą ideologię medyczną, są cenzurowani, odwoływani i mają zniszczoną reputację.

Musimy dojść do wniosku, że współczesnej medycynie konwencjonalnej przez wiele dziesięcioleci brakowało entuzjazmu do odkrywania prawd naukowych. Mantra pandemii „podążaj za nauką” została przemieniona w bezsensowny banał. To pusty amoralny frazes dla biurokratów i medialnych ekspertów. W przeciwieństwie do „nauk twardych”, takich jak matematyka i fizyka, praktyka medyczna jest „miękka”. Pewność medyczna, podobnie jak w poważnych naukach ścisłych, powinna mieć za cel „prawdę neutralną dla wartości”. Medycyna i odkrycia medyczne są w równym stopniu formą sztuki. Ma opierać się na dowodach naukowych, aby podejmować rozsądne decyzje. Debata o tym, czy praktyka medyczna jest sztuką, czy nauką opartą na empirii, trwa od dziesięcioleci. Ponad dwie dekady temu British Medical Journal  opublikował artykuł „Praktyka medycyny klinicznej jako sztuka i nauka”. Autorzy “rozłożyli na stole” naczelną zasadę rządzącą badaniami medycznymi jako czynnik decydujący o publikacji. 

„(…) myślenie naukowe musi być odizolowane od wszelkiego rodzaju czynników psychologicznych, socjologicznych, ekonomicznych, politycznych, moralnych i ideologicznych, które mają tendencję do wpływania na myślenie w życiu i społeczeństwie. Bez tych zakazów obiektywna wiedza o prawdzie przerodzi się w uprzedzenia i ideologię”.

Niestety, żaden z samozwańczych kapitanów kierujących obecnie naszymi globalnymi i rządowymi agencjami zdrowia, aby stawić czoła pandemii SARS-CoV-2 i głęboko niepokojącej eskalacji urazów i zgonów po szczepionce Covid-19, nigdy nie zadał sobie trudu, aby poświęcić temu fundamentalnemu naukowemu aksjomatowi chwilę refleksji. Zgłoszone urazy i zgony wywołane przez szczepionkę Covid-19 w systemie zgłaszania zdarzeń niepożądanych szczepień przez CDC obecnie przewyższają te z wszystkich innych szczepionek w ciągu ostatnich dwóch dekad łącznie. „Eksperci”, tacy jak Anthony Fauci i nowa komisarz FDA Janet Woodcock – 35-letnia karierowiczka w jednej z naszych najbardziej skompromitowanych agencji regulacyjnych, zajmują wysoką pozycję w hierarchii medycznej, ponieważ dali się skusić do poświęcenia „obiektywnej wiedzy o prawdzie” w zamian za prestiż, władzę i bogactwo.

Nie musimy sięgać zbyt głęboko w historię zachodniej medycyny – aż do epoki pijawek, upuszczania krwi i egzorcyzmowania zaburzeń neurologicznych – aby znaleźć przykłady konsensusów medycznych i metod leczenia, które świadczą o czystej głupocie ludzkości. Kontynuowaliśmy dziedziczenie tego szaleństwa aż do XXI wieku, a podczas pandemii płonie ono na naszych oczach.

Niestety, zbyt wielu Amerykanów i obywateli innych narodów jest ślepo skłonnych oddać swoją wiarę i zaufanie ekspertom medycznym, najnowszym lekom lub szczepionkom na rynku oraz federalnym organom regulacyjnym, które są upoważnione do zapewnienia, że ​​te leki i szczepionki zostały skrupulatnie sprawdzone oceny ich profili bezpieczeństwa i skuteczności. Zakładamy, że interwencje medyczne są oparte na dowodach. Wierzymy, że są one oparte na naukowo uzasadnionych i rzetelnych obserwacjach, gromadzeniu i analizie danych. Jednak wystarczy spojrzeć na historię współczesną, aby znaleźć wiele przykładów kategorycznego błędu zachodniej medycyny.

W latach 40-tych i 70-tych miliony Amerykanów paliło papierosy. W niektórych gospodarstwach palił każdy dorosły. Nawet lekarze, uważani za wzór zdrowia i wiedzy, regularnie palili. Lekarze pojawiali się w reklamach popierających różne marki papierosów. Gdy palacz osiągnął 40 lat, cukrzycę, nadwagę, choroby układu krążenia i rozedmę płuc uważano za normalny etap starzenia się. Liderzy medyczni zapewniali nas, że to nie może być związane z paleniem. Ich słowom ufano, ponieważ byli oczywiście „ekspertami”. Wypowiadanie się przeciwko papierosom jako sprawcy tych możliwych do uniknięcia warunków było jako temat tabu. W rezultacie kilka pokoleń Amerykanów cierpiało i umierało przedwcześnie i niepotrzebnie, ponieważ nauka przyjęta przez krajowych urzędników służby zdrowia była bezwarunkowo fałszywa. 

Prof. Leemon McHenry – bioetyk z Kalifornijskiego Uniwersytetu Stanowego i autor książki The Illusion of Evidence Based Medicine, postrzega epidemię złych badań medycznych jako podobną do prania brudnych pieniędzy. Po przejrzeniu tysięcy dokumentów z badań klinicznych zaobserwował, w jaki sposób firmy farmaceutyczne celowo projektują wadliwe badania kliniczne faworyzujące ich leki i szczepionki, generują wątpliwe dane, a następnie przepłukują je przez skorumpowaną metodologię, aby na końcu produkt wyglądał na czysty. Podczas wywiadu prof. McHenry powiedział, że to było jak rzucanie rzutkami w drzwi, a później narysowanie celu na drzwiach, aby rzutki wyglądały na strzał w dziesiątkę. Producenci leków opanowali te sztuczki, a nasi urzędnicy regulacyjni są nieustannie oszukiwani.

Dla Amerykanów, którzy dorastali w pokoleniu Wielkiego Boomu gospodarczego, redukcja stresu była praktycznie nieznana. Ćwiczenia były postrzegane jako niepotrzebne po szkole średniej i na studiach. Dieta roślinna lub wegetariańska była postrzegana jako ekstremalna. Różne wersje amerykańskiej piramidy żywieniowej, począwszy od przewodnika Food for Young Children w 1916 roku, a skończywszy na Daily Food Guide z 1979 roku, cierpiały z powodu poważnego braku wiedzy i nieporozumień na temat odżywiania. Niewiele było dwumolekularnego zrozumienia niebezpieczeństw związanych z cukrem i nadmiarem soli. Przetworzona żywność, konserwanty i barwniki chemiczne były całkowicie ignorowane. Jedynym powszechnie zalecanym suplementem diety było żelazo i w mniejszym stopniu witamina C. Dziś możemy spojrzeć wstecz na te krajowe normy żywieniowe jak na średniowiecze. Jednak straszliwy brak nauki, która wspierała niezdrowy amerykański styl życia, był częścią planu indoktrynacji ludzi. A prywatne korporacje horrendalnie zarabiały na podtrzymywaniu tych iluzji. Tylko w XX wieku wiodące czasopisma medyczne i agencje rządowe promowały terapię elektrowstrząsami, chirurgię bariatryczną, amalgamaty rtęciowe i fluorek dentystyczny, dietylostilbestrol, syntetyczne hormony zastępcze, sztuczne słodziki takie jak sacharyna i aspartam firmy Monsanto oraz etylortęć w szczepionkach. Jednak dzisiaj badacze często publikują artykuły badawcze identyfikujące bardzo poważne zagrożenia dla zdrowia dla tych produktów, które wcześniej były wspierane przez oszukańcze badania sponsorowane przez korporacje dla organów nadzoru sądowego.

Ale pomimo wszystkich wiarygodnych danych naukowych, nie udało się zmienić krajowej polityki zdrowotnej i postępowania CDC, NIAID i FDA w celu zmniejszenia zagrożeń dla zdrowia, na które codziennie narażeni są Amerykanie.

Minęło już 15 miesięcy od ogłoszenia przez Światową Organizację Zdrowia pandemii 11 marca ubiegłego roku. Media głównego nurtu podążały krok w krok za rządową narracją relacji publicznych. Kłamano na temat wiarygodności testów PCR jako złotego standardu. Obrażenia i zgony spowodowane szczepionkami J&J, Moderna i Pfizer są albo odrzucane, albo przedstawiane jako niefortunne anomalie. Możemy usłyszeć o rzadkich, mało obiecujących badaniach przeciwko stosowaniu niedrogich metod leczenia Covid-19, takich jak hydroksychlorochina i iwermektyna, ale wiele dziesiątek badań zalecających te leki są kategorycznie ignorowane. Nasi urzędnicy ds. zdrowia nie mówią nam też prawdy o negatywnych skutkach długotrwałego noszenia masek, izolacji społecznej i kwarantanny, profilach bezpieczeństwa szczepionek, zawyżonej liczbie przypadków i śmiertelności COVID-19 oraz zatwierdzaniu drogich nowych leków, których skuteczność jest wątpliwa.

Podczas gdy wielu krytykuje nadużywanie przez Big Pharmę firm zajmujących się relacją publiczną do wybielania ich szkodliwego wizerunku publicznego, w 2015 roku The Hill poinformował, że rząd federalny wydał ponad 4 miliardy dolarów na usługi relacji publicznych, a ponad połowa z tego trafiła do największych firm na świecie. We wrześniu ubiegłego roku Departament Zdrowia i Usług Społecznych Trumpa przyznał firmie Fors Marsh Group 250 milionów dolarów, aby przekręcić informacje o pandemii na jego korzyść. W 2012 roku Departament Zdrowia i Usług Społecznych Obamy przekazał 20 milionów dolarów firmie Porter Novelli i 26 milionów dolarów Ogilvy za kontrolę szkód wywołanych kontrowersjami wokół jego Ustawy o dostępnej opiece. Z pewnością duże firmy zajmujące się relacją publiczną odgrywają ogromną rolę w kartelu rządowych ministerstw zdrowia, Światowej Organizacji Zdrowia, przemysłu farmaceutycznego i szczepionkowego oraz miliarderów, którzy obecnie kierują pandemią.

Na szczęście kruszy się fałszywa sztuczka naukowa, na podstawie której autorytarnie sprawujący władzę zdefiniowali pandemię. Po raz pierwszy w historii medycyny, dziesiątki tysięcy lekarzy i pracowników medycznych wyzywają naszych urzędników i firmy farmaceutyczne za szalone akty korupcji i oszustwa. Kontrola Anthony’ego Fauci nad narracją pandemii jest zagrożona. Teoria o naturalnym pochodzeniu wirusa jest prawdopodobnie fikcją. Laboratoryjne badania nad “wzmocnieniem funkcji” w celu stworzenia patogennych koronawirusów zostały zatuszowane kłamstwami. Odkrywamy, że urzędnicy służby zdrowia celowo wyolbrzymiali ciężkość SARS-CoV-2 i sabotowali realne alternatywy medyczne, aby ograniczyć postępy w leczeniu infekcji w sposób, który jest naukowo uzasadniony i nie jest zagrożony przez interesy farmaceutyczne. Najgłębszym grzechem przeciwko ludzkiemu umysłowi “jest wierzyć w rzeczy bez dowodów” – ostrzegał Huxley. W obliczu milionów niepotrzebnych i możliwych do zapobieżenia zgonów COVID-19, spowodowanych nieodpowiedzialną władzą przekazaną Fauciom, Gatesom, Tedrosom i Mattom Handcockom, popełniono ciężki grzech moralny, pozwalając technokratycznemu scjentyzmowi wziąć górę nad dowodami medycznymi.

Polecam również artykuł: “Epidemia COVID-19: „Największe oszustwo zdrowotne XXI wieku”. Raport 1500 pracowników służby zdrowia.”

Źródło: https://www.greenmedinfo.com/blog/covid-19-pandemic-and-corruption-genuine-science

Zarejestruj się tutaj, dowiedz się więcej i skorzystaj z wielu zalet. 
Rejestr
acja do niczego nie zobowiązuje!

Spread the love
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x