Menu

Łapówki, łapówki i fałszywe badania: badanie obnaża ciemną stronę branży farmaceutycznej

22 sierpnia, 2026 - Przemysł farmaceutyczno-chemiczny
Łapówki, łapówki i fałszywe badania: badanie obnaża ciemną stronę branży farmaceutycznej
0
(0)

Niezwykłe badanie opublikowane na początku tego roku rzuciło nowe światło na aspekt branży farmaceutycznej, który wciąż cieszy się zaskakująco niewielkim zainteresowaniem mediów głównego nurtu i tradycyjnych: celowe wykorzystywanie łapówek i innych praktyk korupcyjnych w celu zwiększenia sprzedaży leków, wpływania na proces przepisywania leków i zapewnienia sobie korzystnego traktowania ze strony rządów i organów regulacyjnych. Badanie, opublikowane online przez Cambridge University Press w lutym 2026 roku, analizowało przypadki korupcji w branży farmaceutycznej udokumentowane w raportach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) z okresu ponad 25 lat.

Z raportów opublikowanych w latach 1999–2025 badacze zidentyfikowali 21 śledztw dotyczących 19 firm farmaceutycznych. Wśród nich znalazły się jedne z największych światowych firm farmaceutycznych, takie jak Novartis, Johnson & Johnson, Pfizer, Teva, Eli Lilly, Bristol-Myers Squibb, AstraZeneca, GlaxoSmithKline, Sanofi i Novo Nordisk.

Trudno zbagatelizować te ustalenia, uznając je za działania kilku nieuczciwych pracowników. Według badaczy, przekupstwo było często akceptowane lub świadomie tolerowane przez kadrę kierowniczą wyższego szczebla, a spółki zależne, zewnętrzni dostawcy i skomplikowane struktury korporacyjne były wielokrotnie wykorzystywane do ukrywania płatności. Udokumentowane procedery przekupstwa trwały średnio prawie pięć lat, a najdłuższy z nich trwał 11 lat. Łącznie sprawy dotyczyły zidentyfikowanych nielegalnych płatności na kwotę co najmniej 12,6 mln USD i skutkowały sankcjami finansowymi o wartości ponad 1,1 mld USD.

Jak działały schematy korupcyjne

Badanie przedstawia niepokojący katalog metod rzekomo stosowanych w celu ukrycia korupcyjnych płatności. Lekarzom i innym pracownikom służby zdrowia oferowano luksusowe podróże, prezenty, rozrywkę i inne korzyści. W niektórych przypadkach przedstawiciele handlowi firm farmaceutycznych uważnie monitorowali liczbę recept wydawanych przez lekarzy, aby ustalić, czy pieniądze i korzyści przynoszą oczekiwane zyski. Na przykład firma Novartis sponsorowała udział lekarzy w międzynarodowych kongresach, ale – według raportu przeanalizowanego przez badaczy – groziła wycofaniem tego wsparcia, jeśli cele dotyczące liczby recept nie zostaną osiągnięte. Inne przykłady obejmowały wakacje rodzinne, wyjazdy na narty, wycieczki krajoznawcze i towary luksusowe.

Być może bardziej niepokojąca była faktyczna manipulacja badaniami medycznymi. W badaniu zidentyfikowano przypadki, w których rzekomo naukowe badania zostały rzekomo stworzone głównie jako mechanizmy płacenia lekarzom. Niektóre z nich przedstawiano jako badania fazy IV, obserwacyjne lub epidemiologiczne, mimo że ich prawdziwym celem była promocja konkretnych leków lub nagradzanie lekarzy, którzy je przepisywali. W jednym przypadku badanie kliniczne wykorzystano do promocji Lucentisu – leku na receptę wstrzykiwanego do oka, którego cena w Stanach Zjednoczonych może wynosić około 2000 dolarów amerykańskich za dawkę – zamiast przeprowadzać prawdziwe badania; w innym przypadku płatności były przekazywane za pośrednictwem pozorowanego badania neurologicznego.

Inną powtarzającą się techniką było zatrudnianie lekarzy lub urzędników państwowych jako rzekomych „konsultantów”, „prelegentów” lub „liderów opinii”. Badacze znaleźli przypadki, w których osoby otrzymywały znaczne wynagrodzenie za niewielką lub żadną rzeczywistą pracę, a pieniądze te rejestrowano jako wynagrodzenie za konsultacje, doradztwo lub usługi profesjonalne. W jednym szczególnie uderzającym przykładzie, wysoki rangą urzędnik służby zdrowia na Ukrainie otrzymywał 200 000 dolarów miesięcznie w formie rzekomych honorariów za konsultacje.

Niektóre z tych oszustw były jeszcze bardziej skomplikowane. Firmy farmaceutyczne wykorzystywały dystrybutorów, firmy offshore i pozorowanych dostawców do ukrywania płatności, a fałszywe faktury opisywały pieniądze jako przeznaczone na reklamę, magazynowanie, marketing, doradztwo lub inne legalne usługi. Badacze przytaczają przypadek, w którym rosyjski oddział Eli Lilly zawarł 96 fikcyjnych umów marketingowych lub o świadczenie usług z 42 podmiotami offshore, z których ostatecznie wypłacono urzędnikom ponad 11 milionów dolarów.

Kiedy łapówkarstwo dociera do organów regulacyjnych

Konsekwencje stają się szczególnie poważne, gdy korupcyjne płatności były wykorzystywane nie tylko do zachęcania lekarzy do przepisywania konkretnych leków, ale także do wpływania na decyzje regulacyjne i zakupowe, które decydują o tym, które leki w ogóle trafią do systemu opieki zdrowotnej. Badanie ujawniło przypadki, w których firmy farmaceutyczne rzekomo przekupywały urzędników państwowych lub korzystały z pośredników w celu przyspieszenia uzyskiwania pozwoleń regulacyjnych, rejestracji produktów lub zawierania kontraktów ze szpitalami państwowymi. Takie procedery były wymierzone w ministerstwa zdrowia, agencje zamówień publicznych i rządowe programy ubezpieczeniowe.

Badacze zidentyfikowali również przekupstwo w sektorze farmaceutycznym związane z programem ONZ „Ropa za żywność” w Iraku. Firmy manipulowały cenami kontraktów i maskowały zawyżone płatności jako prowizje agentów, a nadwyżki pieniędzy ostatecznie trafiały do ​​irackich urzędników. Na przykład firma Johnson & Johnson zapłaciła 857 387 dolarów amerykańskich w postaci łapówek maskowanych jako prowizje agentów i zawyżyła niektóre kontrakty irackie o 10 procent. Novo Nordisk zapłacił 1,44 miliona dolarów amerykańskich i zatwierdził kolejne 1,32 miliona dolarów amerykańskich w postaci zawyżonych prowizji w związku z takimi procederami. W innym przykładzie firma Eli Lilly przelała prawie 40 000 dolarów amerykańskich na rzecz fundacji prywatnej powiązanej z wysoko postawionym polskim urzędnikiem w zamian za korzystne decyzje dotyczące refundacji leków.

Nie chodzi tu tylko o nieprawidłowości w księgowości. Jeśli zachęty finansowe wpływają na to, jakie leki przepisują lekarze, jakie leki kupują rządy lub które otrzymują zezwolenia regulacyjne, korupcja może bezpośrednio wpływać na funkcjonowanie systemów opieki zdrowotnej.

Korupcja może być znacznie większa, niż sugerują oficjalne dane

Wyniki badania nie powinny być interpretowane jako odzwierciedlenie pełnej skali korupcji w branży farmaceutycznej. Naukowcy podkreślają, że ich analiza obejmuje jedynie przypadki, które stały się na tyle widoczne, że doprowadziły do ​​oficjalnego dochodzenia i wszczęcia postępowania karnego. Firmy działające w krajach o słabszym egzekwowaniu prawa, sprawy rozwiązywane poufnie lub praktyki korupcyjne, które pozostają niewykryte, nie pojawiają się w zbiorze danych. Autorzy opisują zatem niewidoczną „ciemną liczbę” korupcji, która nigdy nie jest formalnie dokumentowana, i podkreślają, że dostępne przypadki prawdopodobnie nie odzwierciedlają rzeczywistej skali problemu.

Badanie wykazało również, że w dwunastu z badanych przypadków zaangażowane były spółki zależne. Stwierdzono, że kadra kierownicza wyższego szczebla autoryzowała zawyżone płatności lub ukryte wydatki, a wewnętrzne ostrzeżenia i kontrole zgodności czasami identyfikowały oczywiste problemy, ale nie były w stanie ich powstrzymać. Rodzi to oczywiste pytanie: ile innych podobnych oszustw istniało, ale nigdy nie zostało wykrytych?

Co to nam mówi o przemyśle farmaceutycznym?

Znaczenie badania wykracza daleko poza pojedyncze firmy i zidentyfikowane w nim przypadki, ponieważ korupcja może zniekształcić system opieki zdrowotnej, nawet jeśli sam lek jest uznawany za spełniający oficjalne standardy jakości. Jeśli lekarz przepisze konkretny lek ze względu na korzyści finansowe, a nie dlatego, że jest on rzekomo odpowiedni dla pacjenta, pacjent i tak może stracić. Jeśli decyzja o zamówieniu publicznym jest podyktowana łapówkami, podatnicy mogą ostatecznie zapłacić więcej za leki, które niekoniecznie są odpowiednie. A jeśli decyzje regulacyjne zostaną naruszone, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze.

Co istotne, badacze dochodzą do wniosku, że problem ma charakter systemowy, a nie ogranicza się do konkretnego kraju lub regionu. Przytoczone przez nich przypadki dotyczyły korupcji w 30 krajach, obejmujących Azję, Europę Wschodnią, Bliski Wschód i Amerykę Łacińską. Jest to szczególnie istotne, ponieważ przemysł farmaceutyczny od dziesięcioleci stara się kreować swój wizerunek jako sektora silnie regulowanego, opartego na nauce, którego głównym celem jest opracowywanie leków poprawiających zdrowie ludzi. Jednak dowody przedstawione w niniejszym badaniu pokazują, jak zachęty finansowe mogą przenikać wiele poziomów systemu – od lekarza wystawiającego receptę, przez urzędnika zatwierdzającego lek, po rząd decydujący o tym, które leki kupić.

Dlaczego tak mało słyszeliśmy o tym badaniu?

Być może najbardziej niezwykłym aspektem tych badań jest nie tylko ich odkrycie, ale także to, jak mało uwagi im się poświęcono. Artykuł został opublikowany online 10 lutego 2026 roku, jest ogólnodostępny i został opublikowany przez Cambridge University Press w czasopiśmie „Journal of Law, Medicine & Ethics”. Jego ustalenia dotyczą największych światowych firm farmaceutycznych i dokumentują korupcję z udziałem lekarzy, urzędników państwowych, organów regulacyjnych oraz systemów zamówień publicznych. Jednak historia ta, zamiast zdominować nagłówki gazet, wydaje się być praktycznie ignorowana.

Istnieje wiele wyjaśnień tego zjawiska. Korupcja farmaceutyczna jest skomplikowana i często wiąże się z wydarzeniami sprzed lat. Zaangażowane w nią firmy mogły już zapłacić kary finansowe, co pozwoliło na przedstawienie spraw jako zamkniętych. A media głównego nurtu z pewnością będą miały jednocześnie wiele innych artykułów konkurujących o uwagę.

Ale jest jeszcze jedno pytanie, które warto zadać. Firmy farmaceutyczne należą do najpotężniejszych reklamodawców korporacyjnych na świecie, a wiele głównych i tradycyjnych mediów jest w dużym stopniu zależnych od reklamy komercyjnej.

Ale czy te powiązania finansowe mają wpływ na to, które aspekty przemysłu farmaceutycznego podlegają stałej kontroli?

Samo badanie nie bada tej kwestii, więc nie może ustalić, czy reklama leków jest przyczyną braku zainteresowania mediów. Jednak dysproporcja między znaczeniem wyników a pozornym brakiem publicznej dyskusji z pewnością zasługuje na zbadanie.

W końcu, jeśli dowody na korupcję, w którą zamieszane są największe światowe firmy farmaceutyczne, nie wywołują poważnej debaty publicznej, to co nam to mówi o informacjach, jakie docierają do opinii publicznej na temat przemysłu farmaceutycznego?

Społeczeństwo zasługuje na wiedzę

Autorzy badania apelują o większą przejrzystość, silniejszy nadzór, lepsze monitorowanie płatności farmaceutycznych na rzecz pracowników służby zdrowia oraz lepszą ochronę sygnalistów. Opowiadają się również za reformami, które mogłyby ograniczyć ryzyko korupcji, w tym za bardziej niezależnym finansowaniem badań klinicznych i zmniejszeniem zależności organów regulacyjnych od finansowania ze strony przemysłu. Wszystkie te propozycje są rozsądne. Chodzi jednak o szerszy problem.

Przez lata społeczeństwo było zachęcane do postrzegania przemysłu farmaceutycznego głównie przez pryzmat postępu naukowego i innowacji medycznych. Znacznie mniej uwagi poświęca się jego ogromnym zachętom finansowym i konfliktom interesów, które mogą pojawić się, gdy cele komercyjne krzyżują się z procesami decyzyjnymi w medycynie.

Badanie nie dowodzi, że cały przemysł farmaceutyczny jest skorumpowany, ani nie sugeruje, że każdy lekarz, regulator czy pracownik firmy farmaceutycznej postępuje niewłaściwie. Dostarcza natomiast czegoś znacznie trudniejszego do zignorowania: systematycznej analizy oficjalnie udokumentowanych przypadków, które pokazują, że korupcja występowała wielokrotnie w różnych krajach, firmach i na różnych szczeblach systemu farmaceutycznego.

Autorzy ostrzegają, że zidentyfikowane przez nich przypadki niemal na pewno stanowią jedynie widoczną część problemu. Powinno to niepokoić każdego, kto uważa, że ​​decyzje dotyczące opieki zdrowotnej powinny być podejmowane przede wszystkim z uwzględnieniem jednego kryterium: tego, co jest najlepsze dla pacjenta.

Jeśli społeczeństwo ma mieć zaufanie do współczesnej medycyny, powinno wiedzieć nie tylko to, co firmy farmaceutyczne mówią o sobie, ale także to, co mówi nam ich udokumentowana historia postępowania. Czas, aby pacjenci poznali prawdę.

Źródło: https://www.globalresearch.ca/study-exposes-dark-side-pharma/5937627

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x