Menu

Oszustwo związane z Roundupem: Jak firma Monsanto pomogła stworzyć „naukowe” twierdzenia, że jej środek chwastobójczy jest bezpieczny

31 stycznia, 2026 - Przemysł farmaceutyczno-chemiczny
Oszustwo związane z Roundupem: Jak firma Monsanto pomogła stworzyć „naukowe” twierdzenia, że jej środek chwastobójczy jest bezpieczny
Listen to this article
0
(0)

Od ponad dwudziestu lat jeden artykuł naukowy służy zapewnieniu organów regulacyjnych, rolników, ogrodników i społeczeństwa, że najlepiej sprzedający się środek chwastobójczy Monsanto, Roundup, jest bezpieczny. Artykuł ten został obecnie formalnie wycofany przez czasopismo, które go opublikowało, powołując się na poważne obawy etyczne i dowody na to, że samo Monsanto pomogło w napisaniu badań, przedstawiając je jednocześnie jako niezależną naukę. Wycofanie się ujawnia niepokojący wzorzec wpływów korporacji, zmanipulowanych dowodów i niepowodzeń regulacyjnych, rodząc pilne pytania dotyczące bezpieczeństwa glifosatu i wiarygodności globalnego systemu rzekomo chroniącego zdrowie publiczne.

W kwietniu 2000 r. czasopismo Regulatory Toxicology and Pharmacology opublikowało obszerny przegląd o uspokajającym tytule: ‘Ocena bezpieczeństwa i ocena ryzyka podsumowania herbicydów i ich składnika aktywnego, glifosatu, dla ludzi’. Przekaz nie mógł być jaśniejszy. Zdaniem autorów glifosat zasadniczo nie stwarzał ryzyka raka, ryzyka reprodukcyjnego ani niekorzystnego wpływu na rozwój układu hormonalnego u ludzi i zwierząt. Dla Monsanto, producenta Roundupu, papier ten był czystym złotem. Był on wielokrotnie cytowany przez organy regulacyjne na całym świecie i stał się kamieniem węgielnym obrony firmy przed narastającymi dowodami naukowymi i roszczeniami prawnymi łączącymi Roundup z rakiem.

Co najważniejsze, artykuł wydawał się pochodzić od niezależnych naukowców. Żaden z wymienionych autorów nie pracował dla Monsanto. Ta pozorna niezależność nadała wnioskom ogromną wiarygodność. Organy regulacyjne na tym polegały. Promowały go grupy branżowe. W literaturze naukowej wspominano o tym setki razy. Przez lata pomagało to kształtować globalną narrację, że glifosat jest bezpieczny.

Ale za kulisami rozgrywała się zupełnie inna historia.

Pisanie na zlecenie i iluzja niezależności

Wewnętrzne dokumenty Monsanto, upublicznione w wyniku procesów sądowych dotyczących raka w Stanach Zjednoczonych, ujawniają, że pracownicy firmy odegrali kluczową rolę w produkcji gazety. Z wiadomości e-mail wynika, że naukowcy z Monsanto pomogli zebrać dane, opracować tekst, przejrzeć argumenty i zarządzać relacjami z wymienionymi autorami. Jeden z urzędników firmy otwarcie świętował publikację jako wynik lat “ciężkiej pracy” pracowników Monsanto, wymieniając nawet zaangażowanych pracowników. Inny dyrektor zasugerował nagrodzenie współpracowników koszulkami polo marki Roundup jako podziękowanie za dobrze wykonaną pracę.

Być może najbardziej potępiający ze wszystkich jest e-mail z 2015 roku, w którym naukowiec z Monsanto otwarcie nazwał tę gazetę przykładem autorów na zlecenie. Zasugerował, że firma mogłaby ponownie napisać pracę wewnętrznie i zapłacić zewnętrznym pracownikom naukowym za jej edycję i umieszczenie na niej swoich nazwisk, dodając: “Przypomnijmy, że tak właśnie postępowaliśmy z Williamsem, Kroesem i Munro, 2000.” Innymi słowy, rzekomo niezależna recenzja, która uspokoiła świat co do bezpieczeństwa glifosatu, została, przynajmniej częściowo, napisana przez tę samą firmę, która miała na tym zyskać.

Nie jest to drobne naruszenie techniczne. Pisanie na zlecenie uderza w sedno naukowej uczciwości. Nauka opiera się na przejrzystości co do tego, kto zaprojektował, przeprowadził i zinterpretował badania. Kiedy korporacja, której stawką są miliardy dolarów, potajemnie kształtuje wnioski z artykułu, przedstawiając go jednocześnie jako niezależne stypendium, społeczeństwo jest wprowadzane w błąd.

Redaktor naczelny czasopisma, Martin van den Berg, przyznał to teraz. Wycofując artykuł, powołał się na poważne obawy etyczne dotyczące niezależności i odpowiedzialności autorów, błędnego przedstawiania prac, potencjalnych konfliktów interesów i uszczerbku dla uczciwości akademickiej. Zauważył także inną istotną wadę: wnioski zawarte w artykule na temat ryzyka raka opierały się wyłącznie na niepublikowanych badaniach dostarczonych przez samo Monsanto, ignorując jednocześnie inne opublikowane badania, które budziły obawy. To selektywne wykorzystanie dowodów przechyliło wnioski na korzyść firmy.

Bliska relacja między przemysłem a organami regulacyjnymi

Moment wycofania jest uderzający. Nastąpiło to 25 lat po publikacji i osiem lat po upublicznieniu e-maili ghostwriterów w sądzie. W tym czasie artykuł był nadal bezkrytycznie cytowany w badaniach, recenzjach rządowych, a nawet internetowych źródłach referencyjnych. Naukowcy wykazali, że miało to wpływ na setki prac naukowych i liczne decyzje regulacyjne. Wadliwy artykuł, inspirowany branżą, został osadzony w krajobrazie naukowym i politycznym, kształtując decyzje, które dotknęły miliony ludzi.

Monsanto, które w 2018 r. zostało kupione przez Bayer za 63 miliardy dolarów, twierdzi, że jego zaangażowanie zostało należycie uznane i że organy regulacyjne na całym świecie zgadzają się, że glifosat jest bezpieczny. Rządowe agencje regulacyjne, takie jak Agencja Ochrony Środowiska Stanów Zjednoczonych i Health Canada, twierdzą, że nie opierały się wyłącznie na tym konkretnym dokumencie i dokonały przeglądu wielu innych badań. Jednak ta obrona nie trafia w sedno. Systemy regulacyjne często przywiązują większą wagę do artykułów przeglądowych, które wydają się kompleksowe i wiarygodne. W związku z tym, gdy taki artykuł zostanie naruszony, może to spowodować stronniczość całego procesu oceny.

Co więcej, szersza debata naukowa na temat glifosatu nigdy nie została rozstrzygnięta. W marcu 2015 r. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), będąca częścią Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), oficjalnie sklasyfikowała glifosat jako “prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi” Wniosek ten opierał się w dużej mierze na badaniach na zwierzętach i dowodach uszkodzeń genetycznych i stoi w jaskrawej sprzeczności z uspokajającymi twierdzeniami promowanymi przez Monsanto i jego interesariuszy. Jednocześnie na całym świecie gwałtownie wzrosło spożycie glifosatu. Obecnie jest to najpowszechniej stosowany środek chwastobójczy na świecie, opryskiwany na uprawach, w parkach, wzdłuż poboczy dróg i w przydomowych ogrodach. Oznacza to, że znaczna część populacji świata jest na niego narażona.

Wycofanie się uwypukla również głębszy problem: ścisłą relację między przemysłem a organami regulacyjnymi. Firmy takie jak Monsanto od dawna rozumieją, że kontrolowanie narracji naukowej jest równie ważne, jak kontrolowanie produktu. Finansując badania, wpływając na przeglądy i kształtując to, co organy regulacyjne postrzegają jako “ciężar dowodów”, mogą opóźnić lub osłabić znaczące działania, nawet w obliczu rzeczywistego ryzyka. Kiedy czasopisma nie podejmują szybkich działań, a organy regulacyjne kontynuują dotychczasową działalność, zaufanie publiczne ulega erozji.

Społeczeństwo zasługuje na coś lepszego

Prawnicy reprezentujący ofiary raka nazwali wycofany artykuł podręcznikowym przykładem tego, jak korporacje mogą podważać recenzję ekspercką poprzez ghostwriting, wybiórcze dowody i stronniczą interpretację. Sądy przyznały już miliardy dolarów osobom, u których po zastosowaniu Roundupu rozwinął się chłoniak nieziarniczy. Dziesiątki tysięcy spraw pozostaje nierozwiązanych. Na tym tle pogląd, że bezpieczeństwo glifosatu zostało udowodnione i niekwestionowane, wydaje się coraz bardziej pusty.

Lekcja, jaką z tego wyciągnięto, jest jasna. Nie chodzi tu tylko o jeden papier czy jedną substancję chemiczną. Chodzi o system, który pozwolił firmie nastawionej na zysk kształtować ‘naukę’ przez dziesięciolecia, co miało realne konsekwencje dla zdrowia ludzkiego. Wycofanie się, dawno oczekiwane, nie naprawia już wyrządzonej szkody. Ujawnia jednak potrzebę prawdziwie niezależnych badań, bardziej rygorystycznych zasad dotyczących konfliktu interesów i ostrożnościowego podejścia do syntetycznych chemikaliów stosowanych na tak masową skalę.

Kiedy czasopismo naukowe w końcu przyznaje, że przełomowy dokument dotyczący bezpieczeństwa został naruszony etycznie, odpowiednią reakcją nie jest samozadowolenie, ale alarm. Jeśli nie można ufać nauce, która mówiła nam, że Roundup jest bezpieczny, to oparte na niej twierdzenia dotyczące bezpieczeństwa zasługują na ponowne zbadanie od podstaw. Społeczeństwo zasługuje na coś lepszego niż ghostwritingowe zapewnienie. Zasługuje na uczciwość, niezależność i system regulacyjny, który ceni zdrowie ponad wygodę korporacyjną.

Źródło: https://www.dr-rath-foundation.org/2025/12/the-roundup-deception-how-monsanto-helped-write-the-science-that-claimed-its-weedkiller-was-safe/

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x