Menu

Orwellowskie represje: Niemcy namierzają obywateli za MOWĘ NIENAWIŚCI i dokonują nalotów o świcie

1 lipca, 2025 - Mowa nienawiści
Orwellowskie represje: Niemcy namierzają obywateli za MOWĘ NIENAWIŚCI i dokonują nalotów o świcie
0
(0)

– Niemiecka policja przeprowadziła wczesnym rankiem skoordynowane naloty na 170 osób oskarżonych o publikowanie niepoprawnych politycznie lub krytycznych treści w Internecie, konfiskując urządzenia i przesłuchując podejrzanych na podstawie rozszerzonych przepisów dotyczących mowy nienawiści.

– Znowelizowany niemiecki kodeks karny (paragraf 188) przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności za zniewagę urzędników państwowych. Wśród podejrzanych znalazł się emeryt, którego wcześniej aresztowano za nazwanie ministra „idiotą”, a także inni za retweety lub wulgarne uwagi.

– Urzędnicy przedstawili tę operację jako walkę z ekstremizmem, a przywódcy, tacy jak przewodniczący BKA Holger Munch, ostrzegli: „Każdy, kto publikuje nienawistne wiadomości, powinien spodziewać się policji pod swoimi drzwiami”. Krytycy twierdzą, że odwraca to uwagę od rosnącej liczby brutalnych przestępstw.

– Lewicowe centra raportowania napędzają system, a liczba spraw dotyczących mowy nienawiści wzrosła czterokrotnie od 2021 roku. Proponowane „centra donosicielskie” (wspierane przez Zielonych) odzwierciedlają taktykę z czasów Stasia, zachęcając obywateli do zgłaszania obraźliwych wypowiedzi.

– Podczas gdy sądy od czasu do czasu naciskają (np. uchylając zakaz wydawania magazynu Compact), niemiecka wojna z „mową nienawiści” coraz bardziej tłumi krytykę elit, ryzykując powrót do opresyjnego nadzoru przypominającego Niemcy Wschodnie.

Funkcjonariusze organów ścigania przeprowadzili wczesnym rankiem naloty na 170 osób oskarżonych o publikowanie rzekomej „mowy nienawiści” w Internecie, a operacja odzwierciedlała orwellowskie represje w Niemczech Wschodnich.

Podczas skoordynowanych nalotów w środę, 25 czerwca, skonfiskowano urządzenia elektroniczne, a podejrzani byli przesłuchiwani w związku z niepoprawnymi politycznie wpisami w mediach społecznościowych – wieloma krytycznymi wobec polityków. Niemiecki Federalny Urząd Policji Kryminalnej (BKA) przeprowadził nalot na podstawie niedawno rozszerzonych przepisów dotyczących „mowy nienawiści”. Paragraf 188 niemieckiego kodeksu karnego, który został znowelizowany w 2021 r., kryminalizuje zniewagi wobec urzędników państwowych, grożąc karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Wśród osób objętych nalotami był emeryt, którego dom został również zaatakowany w zeszłym roku za nazwanie wicekanclerza ministra gospodarki Roberta Habecka „idiotą”. Chociaż pierwotna sprawa została później umorzona, prokuratorzy ścigali niepowiązane zarzuty związane z kilkoma retweetami.

Władze określiły operację jako konieczną obronę przed ekstremizmem. „Cyfrowi podpalacze nie mogą chować się za swoimi telefonami komórkowymi czy komputerami” – powiedział Herbert Reul, minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii. Przewodniczący BKA Holger Munch powtórzył to zdanie, ostrzegając, że „każdy, kto publikuje nienawistne wiadomości, powinien spodziewać się policji pod swoimi drzwiami”.

Jednak wraz ze wzrostem brutalnej przestępczości, częściowo spowodowanej masową imigracją, zasoby są coraz częściej przeznaczane na kontrolę wypowiedzi. Dlatego też krytycy ostrzegają przed pogłębiającym się orwellowskim państwem nadzoru, w którym sprzeciw jest kryminalizowany, a cyfrowa „policja myśli” sprawuje niekontrolowaną władzę.

Uciszanie sprzeciwu pod pozorem ochrony

Naloty, które rzekomo są wymierzone w „nienawiść”, często karane są za zwykłą wulgarność lub brak szacunku. Jednak zgodnie z obowiązującymi przepisami „mowa nienawiści” w coraz większym stopniu obejmuje krytykę rządzących, od polityków po dziennikarzy. To, co zaczęło się jako dążenie do ochrony mniejszości, teraz chroni elity przed kontrolą, a osoby o odmiennych poglądach są przedstawiane jako ekstremiści. Lewicowe centra sprawozdawcze kierują zarzuty do policji federalnej, a liczba spraw wzrosła czterokrotnie od 2021 r. do 10 732 w ubiegłym roku.

Aktywiści porównują tę taktykę do wschodnioniemieckiej Stasi, która polegała na sąsiedzkich donosach w celu stłumienia sprzeciwu. Podobieństwa stają się coraz ostrzejsze, gdy niemiecka Partia Zielonych proponuje nowe centra donosicielskie dla obywateli, aby zgłaszali „obraźliwe” uwagi.

W międzyczasie sąd federalny uchylił zakaz wydawania magazynu Compact. Ława orzekła, że krytyka migracji, choć „przesadzona”, jest chroniona konstytucyjnie. Decyzja ta stanowiła rzadką naganę dla władz, które dokonały nalotu na biura wydawnictwa, podkreślając napięcie między wolnością słowa a nadmierną władzą państwa.

Ponad trzy dekady po upadku Stasi, niemiecka wojna na słowa grozi ożywieniem opresji, którą Niemcy przysięgali porzucić. Pukanie do drzwi może nadejść nie za popełnione przestępstwa, ale za wyrażone myśli – rzeczywistość bardziej niepokojąca niż jakikolwiek mem.

Źródła obejmują:

Źródła: https://www.naturalnews.com/2025-06-30-germany-targets-citizens-hate-speech-dawn-raids.html

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x