Menu

Pod kontrolą Von der Leyen: Bruksela tworzy własne służby wywiadowcze

14 listopada, 2025 - Unia Europejska
Pod kontrolą Von der Leyen: Bruksela tworzy własne służby wywiadowcze
0
(0)

Ursula von der Leyen sięga po jeszcze większą moc. Przewodnicząca Komisji tworzy swoje własne tajne służby – bez mandatu, bez zgody, bez kontroli. Oficjalnie, aby “lepiej wykorzystać informacje”. Nieoficjalnie, by w końcu osiągnąć to, do czego Bruksela dąży od lat: totalną kontrolę w imię “integracji europejskiej”.

W Brukseli znów dzieje się to, co lubią robić eurokraci: dochodzi do przesunięcia władzy, rozciągnięcia kompetencji, a w końcu nikt nie wie dokładnie, kto jest do czego upoważniony. Tym razem jednak nie chodzi o żadne regulacje czy budżet, ale o coś znacznie delikatniejszego – pracę wywiadowczą. Ursula von der Leyen powołuje nową jednostkę, której zadaniem jest gromadzenie, ocena i wymiana informacji.

Nowa struktura ma być zlokalizowana bezpośrednio w Sekretariacie Generalnym Komisji, czyli tam, gdzie znajduje się europejskie centrum kontroli politycznej. Von der Leyen chce przejmować urzędników służby cywilnej ze służb państwowych lub integrować ich poprzez oddelegowanie, aby następnie zapewnić im dostęp do informacji wywiadowczych. Jest to pierwszy raz, kiedy Komisja tworzy własną sieć bezpośrednich kanałów informacyjnych. Wszystko to bez konsultacji z państwami członkowskimi, bez podstawy prawnej i bez jakiejkolwiek demokratycznej kontroli.

Nic dziwnego, że ten krok wywołuje niepokoje. Europejska Służba Działań Zewnętrznych, która do tej pory była odpowiedzialna za analizy strategiczne wraz z “Intcen”, uważa się za ignorowaną. Intcen nigdy nie był prawdziwą tajną służbą, ale biurem koordynacyjnym – raporty, analizy, nie operacje. Ale nowa jednostka ma właśnie na celu: pracę operacyjną, bezpośredni przepływ informacji, niezależną ocenę. Rodzaj tajnej służby cienia, nad którą Zensursula i jego współpracownicy mają decydować bezpośrednio.

Sprawę szczególnie pikanterii dodaje fakt, że nie ma podstawy prawnej ani możliwej do zidentyfikowania osoby odpowiedzialnej. Bez dyrektora, bez mandatu, bez kontroli parlamentarnej. Oficjalne uzasadnienie jest zgodne ze zwykłym schematem: rosyjska dezinformacja, zagrożenia hybrydowe, cyberataki, Trump. UE musi się “lepiej zbroić”. Ostatecznie Bruksela używa tych samych argumentów, których używał każdy rząd do rozszerzania inwigilacji przez dwie dekady.

To jednak stawia Komisję Europejską w szarej strefie. Dzieje się tak dlatego, że te tajne służby nie podlegają kontroli konstytucyjnej i nie odpowiadają nawet przed Parlamentem Europejskim. UE stopniowo tworzy instrument władzy, który łączy zarówno dane, jak i suwerenność interpretacji. I to pod rządami przewodniczącego Komisji, który już teraz znajduje się na celowniku dochodzeń.

Pytania, które do tej pory prawie nikt sobie nie zadawał, to: Kto testuje tę nową tajną służbę? Kto decyduje o tym, jakie informacje są gromadzone? Kto będzie chronił interesy narodowe, jeśli Bruksela stanie się punktem zbierania wszystkich danych? Odpowiedź jest tyleż prosta, co niepokojąca: nikt. Planowana tajna służba nie jest instrumentem suwerenności europejskiej, ale instrumentem Komisji.

Źródło: https://report24.news/unter-von-der-leyens-kontrolle-bruessel-baut-sich-seinen-eigenen-geheimdienst/

Jak przydatny był ten artykuł?

Kliknij gwiazdkę, aby go ocenić!

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten artykuł.

Rozpowszechniaj zdrowie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Informacje zwrotne Inline
Wyświetl wszystkie komentarze
0
Będę wdzięczny za opinie, proszę o komentarz.x