
Bractwo Muzułmańskie i jego lewicowi sojusznicy w Europie przedstawiają islam jako kulturę wysoką, ruch antykolonialny oraz sprawiedliwą walkę wyzwoleńczą w „Palestynie”. Żadne z tych twierdzeń nie wytrzymuje próby historii. Za fasadą „religii pokoju” kryje się arabsko-islamski kolonializm, który podporządkowywał sobie narody, wyzyskiwał je i niszczył ich kultury.
Zanim jednak ktoś zarzuci mi „islamofobię”, oddaję głos byłemu muzułmaninowi. Mosab Hassan Yousef, syn jednego z założycieli Hamasu, a obecnie ostry krytyk islamu, pisze na X (Twitterze):
„Muzułmanie chętnie chwalą się złotym wiekiem nauki. Twierdzą, że to Al-Chwarizmi wynalazł algebrę, Ibn Sina medycynę, a Al-Razi chemię. Jednak żaden z nich nie był Arabem. Wszyscy trzej byli Persami z krajów, które zostały podbite mieczem. Arabowie zniewolili ich kobiety, zrabowali ich złoto, splądrowali ich miasta, a następnie przypisali sobie zasługi pokonanych i nazwali to «islamskim». To nigdy nie było ich dziełem.”
Potwierdzają to fakty historyczne. Al-Chwarizmi pochodził z Choresmii, części Wielkiego Iranu. Był pochodzenia perskiego i pracował w Bagdadzie za panowania Abbasydów, po tym jak arabskie wojska podbiły ten region. Ibn Sina, znany na Zachodzie jako Awicenna, urodził się w perskiej rodzinie niedaleko Buchary, w imperium Samanidów. Al-Razi pochodził z Ray pod Teheranem, a jego językiem ojczystym był perski. Ich ojczyzna została podbita w VII i VIII wieku przez arabsko-muzułmańskie armie.
Zdobywcy nie przynieśli ze sobą bynajmniej kwitnącej kultury naukowej. Przybyli z mieczem, wprowadzając jizję i całkowite podporządkowanie. Postępy naukowe islamu opierają się na wyzysku podporządkowanych naukowców. To, co dziś sprzedaje się nam jako „islamskie” osiągnięcie, było w rzeczywistości kontynuacją wcześniejszych prac perskich, greckich i indyjskich pod panowaniem arabskim. To podbici ludzie przyczynili się do rozwoju nauki, Arabowie natomiast odcisnęli na niej swoje piętno i przypisali sobie zasługi. Nie jest to osiągnięcie kulturowe. Jest to kolonializm z religijnym uzasadnieniem.
Równie zmyślony jest rzekomo antykolonialny charakter islamu. Islam powstał w Arabii i rozprzestrzenił się poprzez wojny podbojowe. Od Maghrebu po Azję Środkową narody były podporządkowywane, języki wypierane, a kultury arabizowane. Berberowie, Koptowie, Nubijczycy, Persowie – wszyscy stracili swoją dawną tożsamość. Islam nigdy nie był przeciwnikiem kolonializmu. Sam w sobie jest jednym z najbardziej udanych projektów kolonialnych w historii. Kto dziś twierdzi, że islam wywodzący się z Arabii jest antykolonialny, ten przekręca fakty o 180 stopni (Zieloni powiedzieliby, że o 360 stopni).
Przejdźmy do propagandowego kłamstwa o „walce wyzwoleńczej w Palestynie”. Tożsamość palestyńska jest strategicznym wymysłem. Pierwszy i najwyższy przywódca Palestyńczyków, Jaser Arafat, urodził się w 1929 roku w Kairze, a jego rodzina miała egipskie korzenie. Pojęcie „Palestyńczyk” w dzisiejszym znaczeniu zostało wprowadzone do dyskursu publicznego w latach 60. przez Organizację Wyzwolenia Palestyny (OWP) i Bractwo Muzułmańskie.
Czołowy funkcjonariusz OWP, Zuheir Mohsen z frakcji As-Sa’iqa, powiedział w 1977 roku w wywiadzie dla holenderskiej gazety „Trouw” całkiem otwarcie, że naród palestyński nie istnieje. Nie ma żadnych różnic między Jordańczykami, Palestyńczykami, Syryjczykami i Libańczykami. Wszyscy są częścią narodu arabskiego. Tylko ze względów politycznych i taktycznych mówi się dziś o odrębnej tożsamości palestyńskiej, ponieważ wymagają tego interesy arabskie w celu przeciwstawienia się syjonizmowi. Utworzenie państwa palestyńskiego ma służyć kontynuacji walki z Izraelem. Gdy tylko „Palestyna” zostanie wyzwolona, musi nastąpić zjednoczenie z Jordanią.
Terror wobec Żydów nie jest walką wyzwoleńczą. Jest narzędziem arabskiej i islamistycznej ekspansji. „Sprawa palestyńska” służy delegitymizacji państwa żydowskiego oraz przeforsowaniu arabsko-islamskich roszczeń wobec regionu.
Islam jest totalitarną ideologią nastawioną na dominację na skalę światową. Dąży on do kontroli wszystkich sfer życia: prawa, rodziny, seksualności, myślenia. Nie toleruje się odstępców. Apostazja (odstępstwo od islamu) podlega karze śmierci. Wolność myśli, podstawowy warunek wszelkiego rozwoju naukowego i społecznego, nie istnieje w tej ideologii. Historia pokazuje: tam, gdzie islam przejmuje władzę, znikają otwarte społeczeństwa, znika wolność. Europa nie powinna dłużej dawać się zwieść muzułmańskiej propagandzie Bractwa Muzułmańskiego i jego sojuszników. Pierwszym krokiem byłoby odebranie islamowi statusu wspólnoty religijnej i przeciwstawienie się mu tak, jak przeciwstawiano się innym ideologiom totalitarnym. Nie byłaby to „islamofobia”, lecz czysta samoobrona.
Źródło: https://report24.news/das-maerchen-vom-edlen-islam-propaganda-als-mittel-der-feindlichen-uebernahme/
- Bajka o szlachetnym islamie: Propaganda jako narzędzie wrogiego przejęcia
- Testy na obecność narkotyków w aparacie państwowym: Kiedy nadejdzie kolej na francuskich polityków rządowych?
- Wielka transformacja elektryczna w Brukseli: Przymusowa ekologia na rzecz elektryfikacji
- Brytyjczycy wstrzymują wprowadzenie cyfrowego dowodu tożsamości – Bruksela nadal rozbudowuje państwo kontrolne
- UE nakazuje montowanie kamer skierowanych na kierowcę w każdym nowym samochodzie w celu „monitorowania zachowania” i ewentualnego „wyłączania pojazdów”
- Czy Węgry pozostaną bastionem przeciwko masowej migracji? 87 procent obywateli opowiada się za twardym stanowiskiem
- Unia Europejska przeznaczy 2,2 biliona euro na śmierć, zniszczenie i „ochronę środowiska”
- Kamery skierowane w stronę kierowcy są teraz obowiązkowe w nowych samochodach w całej Unii Europejskiej









