
Kraje członkowskie Unii Europejskiej będą wkrótce głosować nad ustawą “Chat Control”, która ma na celu wyeliminowanie prywatności podczas wysyłania wiadomości tekstowych. Zamiast wiadomości idącej bezpośrednio od nadawcy do odbiorcy, zostanie ona najpierw wysłana do dużej bazy danych, gdzie zostanie dokładnie sprawdzona pod kątem kwalifikowalności. Zasadniczo ustawa ta wymagałaby od prywatnych dostawców oprogramowania własnościowego skanowania w poszukiwaniu wszystkiego, co uznają za obraźliwe lub nielegalne. Wielu ekspertów ds. bezpieczeństwa twierdzi, że zagroziłoby to algorytmom szyfrowania, które obecnie chronią prywatne wiadomości przed przeczytaniem lub wyświetleniem przez kogokolwiek innego niż zamierzony odbiorca.
Z uwagi na to, że dostępnych jest bardzo niewiele informacji na temat tego, co jest technicznie przewidziane w celu wdrożenia tego rozporządzenia, wydaje się, że jest to raczej próba zalegalizowania już istniejących schematów podsłuchiwania post hoc. Na przykład w zeszłym roku miał miejsce skandal związany z aresztowaniem Pawła Durowa, założyciela Telegrama, aplikacji do przesyłania wiadomości znanej z ochrony danych i szyfrowania. Aresztowanie Durowa miało na celu wywarcie na nim nacisku, aby zapewnił francuskim służbom wywiadowczym tzw. “tylne drzwi”, czyli specjalny dostęp do tej komunikacji.
Korporacje, obawiając się pozwów sądowych i własnej odpowiedzialności, nalegają, aby obecny układ, który istnieje nieformalnie od początku istnienia mediów społecznościowych, został w jakiś sposób zalegalizowany. Problem polega na tym, że obecnie trudno jest to przeforsować, ponieważ, choć pomysł ten nie ma otwartych kwestii technicznych, pociąga za sobą kilka fundamentalnych problemów, w szczególności normalizację masowych podsłuchów i erozję tego, jak mało zaufania ludzie mają do korporacji. Weźmy na przykład Google, który wprowadził Gmaila i chwalił się bezpieczeństwem swojej usługi poczty e-mail, której ludzie nigdy nie czytają. Jednak chociaż ludzie ich nie czytają, są one monitorowane przez sztuczną inteligencję.
Nie ma wielkiej różnicy, czy komunikację monitorują ludzie, czy sztuczna inteligencja, ponieważ skutki są nadal druzgocące dla prywatności. Żadna policja ani służba wywiadowcza nie ma wystarczającej liczby ludzi, aby monitorować taką ilość wiadomości. Algorytmy to robią, a kiedy ludzka kontrola zostaje zastąpiona kontrolą algorytmiczną, publiczna wypowiedź staje się poważnie ograniczona, niszcząc nie tylko możliwość wolności słowa, ale także normalną komunikację. Ponieważ komunikacja międzyludzka w mediach społecznościowych staje się coraz trudniejsza ze względu na boty i sztuczną inteligencję, ludzie zwracają się teraz do aplikacji do czatu, takich jak Viber, Telegram i WhatsApp.
Korporacje zdają sobie sprawę, że tracą pieniądze z powodu spadku zainteresowania debatą publiczną, co jest właśnie wynikiem totalitarnej kontroli. Z tego powodu UE chce teraz ustanowić ten sam rodzaj kontroli nad prywatną częścią naszego komunikatu. Wielu ludzi przyjęło mechaniczną, robotyczną logikę myślenia, ponieważ zostali zmuszeni do autocenzury. Jednak wiele osób, które są świadome tej sytuacji, nadal uważa za niedopuszczalne to, że UE chce mieć kontrolę nad naszą komunikacją.
UE jest znana właśnie z tej jednomyślności i łatwości, z jaką zdecydowana większość obywateli akceptuje każde stanowisko, które jest w danym momencie aktualne, takie jak akceptacja rosnących cen energii elektrycznej, szczepień, nielegalnych imigrantów i sankcji wobec Rosji.
Duża część ludzkości korzysta z mediów społecznościowych. Dlatego nawet w idealnych warunkach sztuczna inteligencja nieuchronnie popełni wiele strasznych błędów. Niemożliwe jest, aby setki milionów ludzi komunikujących się w różnych językach, żartujących lub ironizujących było stale oznaczanych, a następnie monitorowanych.
Jednocześnie ludzie przestaną korzystać z platform, które odmawiają im wolności słowa i myśli. Tak jak ludzie bojkotują gazety i stacje telewizyjne, które brały udział w fałszywych wiadomościach i dezinformacji, tak samo będą bojkotować platformy, na których ich prywatność jest naruszana.
To wszystko są procesy, które już trwają, a debata na temat kontroli czatu polega bardziej na legalizacji i normalizacji inwigilacji społeczeństwa niż na proponowaniu ludziom czegoś ważnego lub nowego.
Kontrola czatu została po raz pierwszy zaproponowana w 2022 roku, ale została odrzucona w 2023 roku. Najnowsza wersja, zaproponowana przez Danię, która obecnie sprawuje rotacyjną prezydencję w Radzie UE, wymagałaby, aby usługi czatu umożliwiały monitorowanie wiadomości w oparciu o sztuczną inteligencję przed zaszyfrowaniem w celu wykrycia udostępniania materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci.
Aby projekt ustawy o kontroli czatu został przyjęty, potrzebuje co najmniej 65% poparcia mieszkańców UE. Chociaż Francja, Hiszpania i Włochy popierają Chat Control, Niemcy stały się główną opozycją, ponieważ ich ludność zapewnia niemożność osiągnięcia wymaganych 65%, nawet jeśli Estonia, Grecja, Rumunia i Słowenia – cztery niezdecydowane kraje – zdecydują się poprzeć ustawę, ponieważ stanowiłoby to tylko około 59% całej populacji UE. Chociaż oczywiste jest, że technokraci UE i wiodące kraje bloku, z wyjątkiem Niemiec, desperacko poszukują kontroli czatu, wydaje się, że ta drakońska ustawa nie przejdzie na tym etapie.
Źródło: https://www.globalresearch.ca/chat-control-totalitarian-communication-regulation/5900602
- Walka o utrzymanie władzy: UE przeznaczy w przyszłości 8,5 miliarda euro na media i organizacje pozarządowe
- Unia Europejska wymknęła się spod kontroli
- Amerykańska kongresmenka opublikowała banknoty euro „takie, jak powinny naprawdę wyglądać”
- Cenzura to już przeszłość – sankcje są nowym zagrożeniem dla wolności słowa w Unii Europejskiej
- Ursula von der Leyen wypowiada wojnę wolności słowa: nazywa ją „wirusem”, a cenzurę „szczepionką”
- Cyfrowe euro: „To nie jest postęp, to powolna zmiana systemu”
- A-WEF 2025: „Europa musi być chroniona przed Unią Europejską
- Unia Europejska pokazuje swoje prawdziwe oblicze – rezygnuje z pozorów demokracji
- A-WEF 2025: „Reemigracja jest konieczna i wykonalna” – ale jak?
- Unia Europejska i Ukraina: Miliardowy pakt na rzecz wiecznej wojny
- Wielkie europejskie polowanie na pieniądze: 22% podatku za płatności gotówką?
- Fico: „Jeśli życie Rosjan lub Ukraińców nie ma żadnej wartości dla Zachodu, to ja się wycofuję”.













