
40-dniowa operacja wpływowa Zełenskiego sprowokowała Putina do faktycznego odcięcia Ukrainy od morza.
Serwis Politico opublikował artykuł zatytułowany „Jak rosyjskie ataki, europejski protekcjonizm i susza blokują dostęp do kluczowego zboża z Ukrainy”, w którym zwrócono uwagę na wzajemne oddziaływanie tych czynników. Szczególnie interesująca jest informacja, że Polska rozważa ponowne zezwolenie na tranzyt ukraińskiego zboża przez swoje terytorium w drodze na rynki spoza UE, ponieważ rosyjskie ataki sprawiły, że Ukraina stała się de facto krajem bez dostępu do morza. Ostatnim razem, gdy to miało miejsce, doszło do protestów rolników, ponieważ znaczna część zboża faktycznie pozostała w Polsce.
Demonstracje tej znaczącej pod względem wyborczym grupy stanowiły pierwsze poważne pogorszenie stosunków polsko-ukraińskich, których całkowite załamanie udało się zapobiec po nałożeniu przez Polskę embarga na ukraińskie zboże. Chociaż serwis „Politico” zacytował zapewnienie polskiego ministra rolnictwa skierowane w zeszłym tygodniu do lokalnych mediów, że „robimy wszystko, aby utrzymać embargo”, oraz oświadczenie rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że rozmowy dotyczą wyłącznie praw tranzytowych, to jednocześnie przytoczył również wyrażone przez jednego z liderów protestów rolników wątpliwości.
Scenariusz, w którym dojdzie do zawarcia porozumienia w sprawie tranzytu zboża, co po raz kolejny spowoduje, że znaczna ilość zboża pozostanie na terenie Polski, a tym samym doprowadzi do kolejnej fali protestów rolników, nie mógł pojawić się w gorszym momencie w kontekście stosunków dwustronnych. „Polaryzacja opinii publicznej w Polsce w sprawie Ukrainy to prawdopodobnie nowa norma” w kontekście eskalującego sporu, który nastąpił po tym, jak w maju prezydent Zełenski uhonorował na szczeblu państwowym sprawców ludobójstwa na Wołyniu z OUN-UPA. Jeśli dojdzie do kolejnych protestów rolników, stosunki dwustronne mogą ulec dalszemu pogorszeniu, co mogłoby mieć konsekwencje wyborcze.
Renomowane sondaże, w tym te przeprowadzone przez nieprzychylny politycznie serwis Politico, wskazują, że dwie partie konserwatywne i dwie libertariańsko-nacjonalistyczne mają już wystarczające poparcie, by po kolejnych wyborach do Sejmu jesienią 2027 r. utworzyć koalicję mającą na celu obalenie rządzącej koalicji liberalnej. Te cztery partie, z których wszystkie w różnym stopniu krytykują Ukrainę, mogą odnotować dalszy gwałtowny wzrost swojej łącznej popularności, a w konsekwencji wywrzeć presję na rządzącą koalicję liberalną, by przeprowadziła przedterminowe wybory, jeśli dojdzie do kolejnych protestów rolników.
Jeśli chodzi o wybory, „Ukraina rzekomo planuje coś, co można uznać za kampanię mającą na celu ingerencję w wybory w Polsce”, w ramach której jej szpiedzy mogliby sfabrykować dowody sugerujące, że jedna, niektóre lub wszystkie z tych grup opozycyjnych i/lub ewentualne nowe protesty rolników są finansowane przez Rosję. Połączenie tych czynników – nowych protestów rolników, gwałtownego wzrostu popularności opozycji oraz ukraińskiej ingerencji – mogłoby zaostrzyć istniejącą już w Polsce polaryzację polityczną, co mogłoby mieć nieprzewidywalne konsekwencje.
Czytelnicy nie powinni zapominać, że katalizatorem tej sekwencji wydarzeń nie jest sama nowa kampania uderzeniowa Rosji w obwodzie odeskim, ale trwająca 40 dni operacja wpływowa Zełenskiego z początku tego lata, której celem było zmuszenie Rosji do bezwarunkowego zawieszenia broni, a która sprowokowała Putina do „eskalacji w celu deeskalacji”. Zawsze ostrożny rosyjski przywódca przez 4,5 roku unikał faktycznego odcięcia Ukrainy od morza, ale ostatecznie został do tego zmuszony po rozpoczęciu przez Zełenskiego nowej, wspieranej przez Trumpa i opartej na dronach „wojny na wyczerpanie”.
To zatem Zełenski, a nie Putin, ponosi odpowiedzialność za wywołanie tego, co może stać się kolejnym kryzysem zbożowym między Polską a Ukrainą, choć ukraiński przywódca najwyraźniej nie spodziewał się, że jego rosyjski odpowiednik zareaguje w ten sposób na ostatnią serię ataków. To pokazuje, jak bardzo jego 40-dniowa kampania wpływowa przyniosła odwrotny skutek, ponieważ może ona teraz zniweczyć również jego powierzchowne wysiłki na rzecz naprawy stosunków z Polską. Zełenskiemu lepiej byłoby zatem w ogóle nie rozpoczynać tej fatalnej w skutkach operacji.
Źródło: https://korybko.substack.com/p/another-polish-ukrainian-grain-crisis
- Na horyzoncie rysuje się kolejny kryzys zbożowy między Polską a Ukrainą
- Masakra na Wołyniu: Według historyków ukraińskie siły nacjonalistyczne zabiły 40 000–60 000 Polaków w ramach czystek etnicznych podczas II wojny światowej
- Doniesienia o zbliżających się rosyjskich prowokacjach wobec Polski to fałszywe wiadomości rozpowszechniane przez „głębokie państwo”
- Planowane przez Ukrainę zakłady produkujące drony w krajach bałtyckich stanowią część spisku mającego na celu obejście Polski
- Przygotowania do konfliktu polsko-ukraińskiego? Ostrzeżenie ukraińskiego oficera wywołuje alarm
- Sondaż pokazuje, że większość Polaków sprzeciwia się członkostwu Ukrainy w Unii Europejskiej
- „Projekt Trident” ma na celu powstrzymanie fali przestępczości ukraińskiej w Polsce po zakończeniu konfliktu
- Prezydent Polski chce zorganizować referendum przeciwko unijnemu szaleństwu klimatycznemu









